Aronek był dziś u weta.
Na samym początku nas zaskoczył, bo jak się drzwi do samochodu otworzyły to sam wskoczył :) i jechał grzecznie i wcale nie mruczał :D
Czuje się dobrze, trochę pokasłuje, ale w tym wieku z chorym serduszkiem to nic dziwnego. Uszy wyglądają już lepiej. W jednym ma polipa, ale nie będziemy wycinać.
Ogólnie fajnie wygląda, jest dziarski. Jak wróciliśmy i wysiadł z samochodu natychmiast rzucił się w śnieg i szalał jak szczeniak.
Bardzo się cieszę, że Aruś czuje się dobrze. Oby tak dalej.