- Dzień dobry, chciałbym czarnego owczarka"
- Dlaczego akurat czarnego owczarka?
- Bo jednego już mam, takie czarne mi się podobają. Ale ten mój jest już stary, ma 10 lat i niedosłyszy.
- Acha, rozumiem. I gdzie piesek miałby mieszkać?
- Na moim ranczo. Ja mieszkam w bloku, ale mam takie ranczo, tam by był z tym starym owczarkiem i by pilnował.
- My nie wydajemy psów na łańcuch.
- Na łańcuchu unie trzymam. Lata luzem po ranczo.
- Ten pana owczarek sam przebywa na tym ranczo, czy ktoś tam mieszka.
- Nikt tnie mieszka, ja tam jeżdżę. Własnie chcę, żeby razem z tym starym pilnował. A gdzie w ogóle ten pies jest i kiedy można odebrać?
- Pies jest niedaleko Konina, a odebrać nie można. Najpierw trzeba się zgodzić na kilka moich warunków.
- Acha. Na warunki to bym się zgodził, ale to i tak za daleko, bo ja mieszkam na Lubelszczyźnie, do wielkopolski mam 500 km.
- No to sam Pan widzi, że odpada.
- No właśnie. Do widzenia.