ja też się boje włóczących się na pół zdziczałych psów, to rozumiem
jednak mnie poraziły pomysły na pozbywanie się ich - typu: "suka urodziła w stogu siana, szczeniaki dorosły i warczały na mnie jak wchodziłem na swoje pole - więc poszłem do znajomego myśliwego, zastrzelił je i po kłopocie" :roll:
ale jak ktoś dzwoni i chce psa, i mówię, że jest kastrowany, to mówią, że okaleczmy zwierzęta