Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Na razie to niech pan będzie w stanie jedno zdanie dokończyć bez ataku kaszlu ;) Pogadamy - zobaczymy...
  2. Lusię już miałam ;) Co prawda przez domek została przmianowana na Emi, ale dla mnie i tak pozostała Luśką-kluśką :)
  3. O matko - WSZYSTKIE KCIUKI NA POKŁAD!!!!! Jest szansa na domek dla L...i!!!!!!!! Wieczorem mamy się z panem zdzwonić. No i jak tu nie wierzyć w przeznaczenie?... W piątek, gdy wracałam do domu, gadałam przez telefon w sprawie Beci, więc pan się nie dodzwonił i nagrał się na pocztę z pytaniem czy adopcja Hopki jest wciąż aktualna. Ja - ślepa komenda - oczywiście źle dojrzałam numer, więc niby jak się miałam dodzwonić? ;) Wróciliśmy do domu, zamieszanie - zapomniałam. W sobotę, gdy tylko zobaczyłam L...ę - od razu mi przyszło na myśl, że to jest taka większa wersja Hopki, więc wzięłam okulary i się do pana dodzwoniłam :) Okazało się, że go zwaliło z nóg zapalenie zatok i leży przykuty do łóżka. Powiedziałam, że pośpiechu nie ma, że trzeba sprawdzić co to za jedno, w jakim wieku, jak się zachowuje i takie tam. Umówiliśmy się, że prześlę zdjęcia. Wysłałam dziś i... pan właśnie dzwonił!!! Kaszle jak potępieniec - podejrzewają nawet zapalenie płuc :( L...a baaaaaardzo mu się spodobała! Teraz czeka na lekarza - mamy się zdzwonić wieczorkiem - wtedy i ja będę więcej wiedziała o psinie. Pana poprzedni pies był wzięty z Palucha. Odszedł 5 lat temu. Teraz decyzja o ponownym przygarnięciu do serca psiego rozbitka właśnie dojrzała. Pan się wybierał na Paluch, ale nie miał odwagi, więc zaczął przeglądać ogłoszenia w internecie i... trafił na Hopkę! Pan mieszka w Warszawie, ale ma... ogródek ;) I już pytał ile pieniążków ma przygotować, bo przecież dziś poniosę jakieś koszty w związku z wizytą L...i w lecznicy! Wszystkie sprawy odłożyliśmy do wieczornego telefonu ;)
  4. 30 listopada z ul. Okrzei 37 służby miejskie sprzątnęły jamnicze ciałko. Niestety, nie są w stanie podać więcej szczegółów... Podobno ta ulica nie jest daleko od parku, w którym rzekomo uciekła... Rozmawiałam właśnie z Anneve - pojedzie tam dzisiaj i spróbuje popytać. Powiesi też plakaty - może zauważy je ten, kto zgłosił piesia służbom. Ja wciąż i uparcie wierzę, że Becia jest cała i zdrowa. Że sama sobie znalazła dobry dom...
  5. [quote name='Gusiaczek']moich ....[/QUOTE] A nie skasowałaś w fotosiku? Albo nie dostałaś maila, że jakiś tam limit przekroczyłaś? Sprawdź ;)
  6. Kretynem bez krzty wyobraźni... I jeszcze pewnie dumny z siebie, że nie zatłukł łopatą, tylko... dał szansę!!!!!!!
  7. Twoich czy tych wstawianych przez Eluszkę?...
  8. Też sobie tego nie wyobrażam... Teraz za nic nie chcą same wychodzić na dwór - jakby się bały, że już zostaną na tym ziąbie :( Raz mi się udało je przechytrzyć i wybiegły z całą resztą bandy. Odczekałam parę chwil - otworzyłam drzwi i zawołałam, żeby wiedziały, że jak się wysikają i przelecą, zaraz zostaną wpuszczone do ciepełka. Gnały na połamanie łapinek :)
  9. W razie czego, w Jabłonnej mamy bardzo dobrych i skutecznych "kontrolerów domkowych".
  10. Rany boskie - ja już po prostu wysiadam... :(
  11. Nóż się w kieszeni otwiera na takich panów policjantów, na straż miejską, która w sobotę przyjechała na miejsce, gdzie koczowały na mrozie dwie psiny tylko po to, by stwierdzić, że do schroniska ich nie wezmą, bo się... budżet skończył! To po co przyjechali? Tylko po to, żeby sobie "interwencję" w statystyki wpisać!?!?!?!!??!? Za Dropsia kciuki trzymam - będzie dobrze, bo inaczej być nie może. Tiarusia.... Cholerka no, Encorton już tak ma - pomaga, ale z drugiej strony jednak szkodzi na dłuższą metę. Nie wiadomo które "lepsze zło" wybrać...
  12. Nie wiem - wszystkiego się dowiemy dziś wieczorem od Doktora. Żelka to z pewnością dzieciak - ząbki białe jak perełki - cycki w zaniku, czyli pewnie jeszcze przed pierwszą rujką. L...a ;) trochę starsza, ale na moje oko tak max 2 latka, bo też ząbki białe i tylko cień kamienia. Z usposobienia wesołek przylepny skory do zabawy, tylko siły muszą wrócić... Będzie musiało zrozumieć, bo do klatki nie oddam!!! Suniek znacz nie oddam, bo Dziecię to czasami i owszem :)
  13. Wawerku... Cały czas o Was myślałam. Miałam tę myśl z tyłu głowy, uporczywą... I nawet miałam pisać, ale najpierw rzekoma ucieczka Beci i emocje z tym związane, w sobotę nowe biedy z przystanku - życie po prostu. Nawet Doktor w sobotę do mnie dzwonił - właśnie w sprawie przygarnięcia tych dwóch zmarzlinek i miałam pytać o Szefcia. Wszystko szybko, szybko... Dziś się do niego wybieramy - pomyślałam "zapytam na spokojnie". Ucieszyłam się, widząc nowy wpis na wątku... Szefulku - nigdzie by Ci nie było lepiej niż w Wawerkowej rodzinie - to jest absolutnie PEWNE. Będziemy robić wszystko, co się da, byś żył jak najdłużej w dobrej kondycji, byś cieszył się życiem, bo tylko takie życie ma sens. O wszystko dziś dopytam Doktora. Grażynko - pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć. Wyjdę z siebie i stanę obok, jeśli będzie trzeba!
  14. Ale jednak ludzie to wzrokowcy - bez dobrych zdjęć szanse jeszcze bardziej maleją...
  15. Do chrzanu jest to wszystko... :(
  16. O matko... też mam teraz 2 nadprogramowce i wczoraj 2 razy wdepnęłam w kałużę, której nie zauważyłam (dobrze, że zębów nie wybiłam). Cholera jasna - ludzie - żarcie na święta i mało trafione prezenty kupione tylko dlatego, że muszą być, to naprawdę nie jest apogeum szczęścia!!!!!! Owieczka na zdjęciach - Aniołek. I o dziwo książek nie czyta (jak moje...) Fakt, z każdym dniem zbliżającym nas do świąt, szanse na domek przed Nowym Rokiem maleją :(
  17. [quote name='Incia']1 pan nazwał mnie poj...ną babą, bo Rambo powąchał go przechodząc obok...[/QUOTE] [B]Znam ekstra odzywkę na takie zachowanie. Mój znajomy miał przemiłą boksię, która chodziła sobie luzem na spacerkach w parku i pewnego dnia podeszła do jakiegoś gościa, siedzącego na ławce. Facet się oburzył, zaczął się pienić na temat smyczy i kagańca... Pan Soni odwołał ją, grzecznie się ukłonił i faceta przeprosił, a facet nic - dalej się pluje. I tak parę razy. W końcu Pan Soni się wrócił, podszedł do dziada i mówi: "naprawdę najmocniej pana przepraszam, ale ta moja suka to już taka jest, że każde GÓWNO musi powąchać". Facet uciął swą tyradę w pół słowa :) [/B] [quote name='wegielkowa']Rambo będzie mieszkał bliżej Malagosowej:) , w Chotomowie. Cudowna pani Irena, która wyprowadziła się z Warszawy na wieś.[/QUOTE] [B]O kurczaki - będzie prawie moim sąsiadem - będzie nas dzielić "tylko" Wisła ;) Super! Baaaaaardzo się cieszę! Aha, i jadąc z Kielc do Chotomowa, niekoniecznie trzeba przez Warszawę - wtedy nie będzie "za", ale "przed" :)[/B]
  18. Z pewnością trochę czasu będzie Hopsencja potrzebowała. Tym bardziej, że najpierw jeszcze pomieszka chwilę w Warszawie - potem długa podróż i znów nowe otoczenie. Ale też myślę, że szybko się przystosuje. Chociaż wczoraj trochę mnie zaskoczyła, bo przyjechała moja Mama i Hopka najpierw ją obszczekała (tu akurat nic dziwnego, bo jej nie zna), potem nawet parę razy hopknęła na kolanka, aż tu nagle postanowiła się... bać. Nie podchodziła na wołanie, a gdy Mama chodziła po domu, schodziła jej z drogi, oglądając się za siebie podejrzliwie... Pierwszy raz się tak zachowywała w stosunku do obcej osoby. Inna sprawa, że moja Mama jest raczej mało wylewna do psiaków, nie koniecznie chce, żeby jej siedziały na kolanach itp. Może Hopka po prostu uznała, że lepiej schodzić takiemu komuś z drogi, bo jeszcze zechce ją zabrać i wcale nie będzie fajnie? ;)
  19. Moim zdaniem wieści o złym zachowaniu Nuki w tym pierwszym domu były tak samo prawdziwe jak to, że Becia uciekła pani na spacerze... Jedna wielka LIPA! Nukusia - Ciocia Nutusia w Ciebie wierzy i na pewno w normalnym, myślącym domku się pięknie zaprezentujesz i będziesz szczęśliwa jeszcze dłuuuuuuuuuuuugo, dłuuuuuuuuuuuugo, dłuuuuuuuuuuugooooooooooooo.........
  20. Też miałam prać te moje dwie śmierdzioszki, ale się trochę boję, żeby się nie poprzeziębiały, bo się tyle wymarzły. Jeszcze chwilę poczekam. Dziś je pewnie Doktor pchlo-kleszczowo potraktuje, to odczekamy ile trzeba i wypierzemy... na Święta :) Krzywulce - BOSKIE!!!! Pierdołowatość siedzenia godna Lesława :)
  21. Nio - to fakt. Dobrze, że przynajmniej te nasze już nie na mrozie. Ale trudno przestać myśleć o tych, co tyle szczęścia nie mają...
  22. Dobrze, że przynajmniej Maniusiowi zima niestraszna...
  23. Ważne, żeby bilans kroczków jednak był... dodatni, a tak właśnie jest. Walka z lękami jest trudna, długa i żmudna... Wymaga cierpliwości i od psa i od opiekunów. Trzymaj się, Kredeczko! Jak to dobrze, że jesteś w ciepłym domku, a nie na tym paskudnym mrozie...
×
×
  • Create New...