O rety, od czasu naszego ostatniego "realnego" spotkania rozglądałam się od czasu do czasu za tą SŁYNNĄ już Myszą, ale czasu brakowało, żeby DOPAŚĆ. A tu dziś, za sprawą problemów banerkowych, które i moimi są - JESTEM :)
I życzę Myszce, by znalazła równie cudowny i anielski dom jak moja Pchełka - z wyglądu niemal klon Myszki, a z zachowania klon 1000% ;)