Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Bosssssko! Ale sterylka to co najmniej miesiąc od zakończenia cieczki... Psiaka też warto wykastrować - wiem to po moim Lesiu, który zabieg przeszedł w wieku 7 lat - odmłodniał o jakieś 5 :)
  2. Tak, ma 5 albo 6 lat, o ile dobrze pamiętam. Ale ona dzieci unika jak ognia - ucieka przed nimi. Maksik bardzo czekał na Inkę. Teraz chciałby ją głaskać, przytulać się do niej, jak jego siostra. Ona początkowo uciekała i na niego warczała, gdy się zbliżał. A teraz niestety odważa się go capnąć zębami (już kilka razy :()
  3. Takiego posta napisałam, jak to ja... i mi wcięło! :( Niech szlag trafi technikę w domu i zagrodzie :( A poszło nawet lepiej niż dobrze! :smile: Pani Ania mieszka w maleńkim, uroczym mieszkanku na poddaszu, więc musiałyśmy się z Fraszencją wspiąć po schodach na IV piętro. Mała dzielnie maszerowała po schodach. Miała tylko obawy przed wejściem na klatkę. W mieszkaniu zachowywała się dość swobodnie. My z p. Anią siedziałyśmy w kuchni, a Fraszka się zameldowała od razu w pokoju na kanapie!!! Niebawem wyszło na jaw dlaczego - gdy przyszła do kuchni, oblizując się zamaszyście - zwędziła "Grześka", którego p. Ania nieopatrznie zostawiła na kanapie :) W mieszkaniu zachowywała się swobodnie. Początkowo nie ośmieliła się podejść do p. Ani, a smaczki zrobiły swoje ;) Po jakimś czasie już sama do niej podchodziła i wspinała się łapkami, ale na kolanka nie chciała wejść. Dzwoniłam już dziś oczywiście! Wczoraj, gdy wyszłam, wielkiej rozpaczy nie było. Trochę popiszczała, ale przytulona i zasmaczkowana szybko otarła łezki. Potem odpoczywały razem na kanapie - p. Ania czytała, a Fraszka drzemała. Wieczorkiem wyszły na spacerek. Fraszka się obawiała wyjść z domu. Na domiar złego, zgasło światło na klatce. Ale jakoś się udało zejść na sam dół. Wyszła bez problemu, ale z powrotem bała się przejść przez drzwi. W nocy spała smacznie, a o 6 rano zaliczyła wpadkę siuśkową. Wieczorem dużo piła, bo w mieszkaniu jest bardzo ciepło i stresik też pewnie zrobił swoje. P. Ania mówi, że nic się nie stało, że będzie baczniej ją obserwować. Gdy dzwoniłam, Dziewczyny były akurat na spacerku w parku, korzystając z pięknej pogody. Fraszka ślicznie chodzi na luźnej smyczy i co chwila sprawdza, czy Ania idzie z nią ;) Na pieski reaguje różnie - jedne ignoruje, większych się trochę obawia, ale ogólnie jest całkiem OK. P. Ania robiła też już próby zostawiania jej na chwilę samą. Troszkę popiskiwała, ale cicho i krótko. Potem zrobiła taki eksperyment, że wyszła z domu, usiadła na schodach z gazetką, ale zostawiła drzwi do mieszkania otwarte. Fraszka początkowo bała się przekroczyć próg, ale powoli się ośmielała. W końcu wyszła i spacerowała po piętrze, potem zeszła piętro niżej, wróciła - to były takie wprawki na oswajanie klatki schodowej :) P. Ania mówi, że Fraszka jest bardzo grzeczna i kochana. Że jest lepiej niż się spodziewała. Że wreszcie w domu będzie ktoś na nią czekał i nie będzie zostawała niepotrzebnie dłużej w pracy ;) Na święta obie jadą do Babci i Fraszencja będzie pewnie miała okazję poznać psiaczka siostry p. Ani - Prezesa :) A zatem - WSZYSTKO GRA I BUCZY! :multi: Niestety, żeby nie było tak różowo i by była równowaga w przyrodzie - złe wieści płyną z domu Chmurki\Inki. Dzwoniła p. Maja - Inka gryzie Maksia :-( Wychodzi na to, że ma jakieś bardzo złe doświadczenia z dziećmi. Będziemy próbować skorzystać z porad behawiorysty na odległość. Cała Rodzina jest zdeterminowana i będzie walczyć. Trzeba jednak mieć świadomość, że różnie może być, a bezpieczeństwo dziecka jest absolutnym priorytetem!
  4. W kwietniu to ona chyba już była w schronie... Nieważne kiedy się urodziła - ważne kiedy się narodziła na nowo :)
  5. Ale się nawyrabiało, Sepcia!:) Inka - BRAWO!!! Buchers jest całkiem niezłą karmą. Ładnie pachnie - moje jadły. No, ale moje to wszystko pożrą;)
  6. Napisałam długaśny post na jej wątku jak to było, i mi... wcięło!!!! No niestety (albo stety), technika na moją wieś dociera, że tak powiem "wybiórczo" :(
  7. Jeszcze jak warto i trzeba! :) Wczoraj do nowego domku pojechała 31 - Fraszka :)
  8. Bardzo się cieszę! :) Długiego i szczęśliwego życia, Bobiśku!
  9. No i sama widzisz, Malagosku, że te 100 kilosów to jest "przekleństwo" ;) :) kcd - ja tylko jeszcze tak cichutko napiszę "na marginesie", że Malagos w cenę dojazdu wlicza obiad i pycha ciasto (oczywiście, jeśli schab przez Milką upilnuje, a ciasto przed jej wspólniczką Tośką ;)
  10. O Kochana - CAŁE, "magiczne" (nie, chyba jednak niecałe ;) 100 km - okolice Makowa Maz.
  11. [quote name='DoPi']Nutusiu wielkie dzięki.Piekny tekst. Zdradziłas ,że umiesz i od teraz masz przechlapane :evil_lol:[/QUOTE] Nie ma za co - ja lubię pisać, tylko nie umiem... krótko ;) W każdym razie polecam się, a Korasowi życzę powodzenia i nieustająco trzymam kciuk (na razie jeden, póki druga ręka niedomaga) - za to ze zdwojoną siłą :)
  12. Dzięki :) Ja jutro beczeć nie mogę, bo mi się makijaż rozmaże, a przeca prosto od Fraszkowego domku jadę do teatru ;)
  13. Odnoszę wrażenie, że nastąpiło po prostu... "zmęczenie materiału". Najważniejsze, że nieporozumienie wyjaśnione :) Awaldi, lubisz... wyzwania? ;)
  14. Amigo - Twoja opieka nad pieskami jest absolutnie WYJĄTKOWA! Poświęcasz dla nich więcej niż możesz i powinnaś. A potem beczysz, gdy nadchodzi czas rozstania, jakbyś swoje najukochańsze dziecko oddawała, zamiast się cieszyć, że psiak trafił do dobrego domu, a w Twoim (na czas jakiś) zapanuje błogi spokój ;) Dziękuję i proszę... o jeszcze :)
  15. O rany, a już myślałam, że jej przeszło...
  16. Hopka taki żywot wiedzie w dalekim kraju [IMG]http://global.images10.fotosik.pl/3334/e4bee2fc68e3bc74.jpg[/IMG] Tak "pomaga" swojemu Panu w pracy ;) [IMG]http://images.tinypic.pl/i/00332/ta53rhwptinn.jpg[/IMG] A tak pisze do nas o sobie na swoim wątku, do którego link podała powyżej jej Pani, czyli Mattilu, która po adopcji się zalogowała na dogo, przyłączając się bardzo czynnie do "grupy wsparcia" ;) [I]Cześć Ciocie, chcialam zameldować, że Jędrek wrócił zmęczony do domu po całym szkolnym dniu a ja jak zwykle rzuciłam się hopsając go witać w przedpokoju. I usłyszałam: od kiedy jesteś z nami jeszcze fajniej się wraca do domu. A teraz leżymy razem, on na kanapie a ja na nim. Podobno on w ten sposób odpoczywa. Ja tam nie wiem, mi w sumie wygodniej niż na kolanach u drugiego pana. Pozdrawiam Was wszystkie, Hopka[/I]
  17. Tylu chętnych, to może i jamnikowata się załapie ;)
  18. Oluś jaki już wiosenny, a tu bida przez śnieg na polach brnie :( A niech to wszyscy diabli!!!!
  19. Dzień dobry, Myszko. To się chyba nazywa porozumienie dusz ;) :)
  20. Tak jest - martwmy się o to, o co warto się martwić i cieszmy tym, czym cieszyć się warto.
  21. Ani jej w głowie frasunek. Teraz wracam (wczoraj i dziś), bo latam na przedstawienie mojego Dziecięcia. Wczoraj gdy wróciłam, jeszcze do fotela nie doszłam, jak już miałam na kolanach stęsknione potwory. Dziś może być tylko gorzej ;) No a jutro, jednego przytulańca będzie mniej wieczorem. Trochi smutno, ale... tylko trochi ;)
  22. [COLOR=#b22222]Dwuletnia byłoby najfajniej :) Wywalając "waga" i "wzrost" nie wydłuża się tekst. I jeszcze świeżym porannym okiem, spacje i interpunkcję zrewidowałam ;) [/COLOR][B][COLOR=#b22222] Poszukujemy wspaniałej rodziny, która zaopiekuje się małą, jeszcze trochę zagubioną suczką i pokaże jej świat z dobrej strony[/COLOR][/B][B][COLOR=#b22222]. Kredka to mała (9 kg , w kłębie 38 cm ) ok. 2.letnia suczka, która przebywa w domu tymczasowym we Wrocławiu. [/COLOR][/B][B][COLOR=#b22222]Jest grzeczna, nie niszczy, nie szczeka i zachowuje czystość. Przyjazna wobec innych piesków i kota. Do obcych ludzi podchodzi z dystansem, przed dziećmi ucieka, nie robiąc im krzywdy. Mała Kredka przez rok była bezdomna, teraz jest radosna i lubi pieszczoty. Szukamy osób, które dadzą jej poczucie bezpieczeństwa i pokochają na zawsze. Po okresie aklimatyzacji [/COLOR][/B][B][COLOR=#b22222]z pewnością otworzy swoje małe serduszko. [/COLOR][/B][B][COLOR=#b22222]Zdrowa, zaszczepiona i wysterylizowana czeka pod nr telefonu 713482951[/COLOR][/B] Powodzenia, Kredeczko! :)
  23. O matko - kolejna uciekinierka :( Maniolo, pamiętaj, że uciekać nie wolno! Chyba, że prosto do własnego domku ;)
  24. Ja Ci dam "brzydka"! Zaraz napiszę do Anglii, gdzie nasza Chmurka (klonik Sepii) wiedzie życie lepsze niż tamtejsza królowa i zobaczysz!!!!!! ;) :) Buda odpada. U mnie byłaby 6 psem, u Ciebie 7, ale widzę, że jest szansa na 3, a nawet na 1 ;) :) Baaaaaaaaaaardzo się cieszę :)
×
×
  • Create New...