Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Spróbowałabyś nie wstawić - psami poszczujemy! ;) :) Ewentualnie... Ziutką, bo ona bojowa jest :)
  2. Nutusia

    Anglia

    Witam, Być może trzeba będzie niebawem przewieźć niewielką sunię (w typie corgi) spod Londynu do Polski, najchętniej do Warszawy, choć na terenie Polski zorganizowanie "przerzutu" też jest możliwe. Gdyby ktoś podróżujący autem mógł nam pomóc, proszę o kontakt na PW lub na maila (adres jest w moim profilu). Psina ma wszelkie wymagane dokumenty, szczepienia itp. Bardzo dziękuję i pozdrawiam.
  3. W końcu z mikroskopem pracujesz, to jak ktoś nie wie co tam oglądasz, to wiesz... :) Wpadnij na moje wątki Krechę pooglądać na fotkach ;)
  4. Szefik się oswoi... Przy Waszym ogromie miłości i cierpliwości wszystko się ułoży jak w pudełeczku :)
  5. A mina Lili w momentach agresji... BEZCENNA! :) Niedługo Lili wystąpi do jakiejś organizacji o pomoc, bo jest kompletnie sterroryzowana przez te nasze mikrusy :evil_lol:
  6. Dopiero parę dni temu przekazałam p. Mai numer telefonu do p. Agnieszki - behawiorystki polecanej przez kdc. Rozmawiałam z p. Agnieszką wcześniej telefonicznie, przekazałam co wiem. P. Agnieszka mówiła, że wie o co chodzi. Że reakcje Inki to... strach. Wszystko wyjaśni p. Mai przez telefon i spróbuje ją też skontaktować ze swoją koleżanką (też behawiorystką), która mieszka w Anglii, tylko nie pamiętała dokładnie gdzie, więc ciężko powiedzieć czy na tyle niedaleko miejsca zamieszkania Inki, by móc tam podjechać... P. Maja miała ostatnio bardzo ciężki czas - cała Rodzina się poważnie pochorowała - infekcjom nie było końca :( Tak więc nie naciskam i cierpliwie czekam na wieści "z frontu". Szkoda, że Emilia zamilkła...
  7. Nikt nie dzwoni? Nikt nie chce mieć takiego przyjaciela i "obrońcy"?...
  8. Niby jest, ale śnieg w ogrodzie nadal leży i "straszy"... Mikro postępów mikro Duszki ciąg dalszy: - wczoraj bardzo się cieszyła, gdy ją wypuściłam z sypialni po powrocie do domu (tak bardziej do mnie niż ogólnie się cieszyła) - sama wskoczyła na kanapę po milionie zachęt (nie musiałam jej wsadzać) i nawet chwilę pospała zwinięta w kłębuszek - wieczorem wzięłam ją do łóżka i... przespała w kąciku przy poduszce aż do rana! - no i... RZUCA się na moje psy, a rano POGONIŁA kota... Miałam jej zaaplikować stress-out przez kilka dni, ale chyba się jeszcze chwilę wstrzymam, bo jeszcze tak się ośmieli, że mi stado zdziesiątkuje ;) :)
  9. A może będzie niespodzianka i niespodzianek (białych, długich) tą razą nie będzie ;) :)
  10. O, to może i ja na pl. Bankowy się machnę ze swetrem dla Gusiaczka, który już jakiś czas temu odebrałam na... pl. Bankowym ;) :) Na Pola też się z Ziutką wybierałyśmy, tylko nie wiem czy się dalej wybieramy... No i jako napisała powyżej - do Malagosów tako samo :)
  11. Ja kcę słonko i ciepełko!!!!!
  12. Sepulinda, niech Ci merdania i przymilności NIGDY nie zabraknie :)
  13. I wierzymy, że brak wiadomości to najlepsze wiadomości pod słońcem :)
  14. Zrekonwalescentowana to ona już jest całkiem! Nawet jej wczoraj kiecuszkę zdjęłam na trochę, ale baaaaaaardzo ją ciekawiło co tam pod nią miała. Zagoiło się jak na psie! :) Szaleją z Kreską i Gapcią tak, że telewizor trzeba nastawiać na najgłośniejszy poziom, żeby usłyszeć kiedy wiosna przyjdzie ;)
  15. Iwoniam mi odpisała na PW, że mieszka niedaleko od Lublańskiej i będzie się rozglądać. Ściągnęła też zdjęcia Korka i puści w obieg. Na dniach będzie też w schronie w Nowym Targu. Była wczoraj, ale dopiero wieczorem odczytała moje PW. Iwonko, bardzo Ci dziękuję.
  16. Piękna historia. Taki właśnie jest los - robi co chce - morelowe pudliczki do innych domków wysyła, a szczeniaki w worku podkłada tym, którzy nie przejdą obojętnie. A nam przychodzi jedynie się z nim, z tym losem naszym godzić.
  17. Marzenia są po to, by się spełniały, więc trzeba myśleć pozytywnie i wierzyć, że mądry telefon zadzwoni ;)
  18. Potffffory. A nudne, że o matko ;) :)
  19. Działa tak samo jak ten koński. Tyle, że dla koni jest rozciągnięty na palikach i to wystarczy. Ten u moich sąsiadów wygląda tak, że na płocie są rozciągnięte dwa kabelki - na górze (ok. 30 cm od góry i na dole (tak na wysokości kolana). Po zamontowaniu, puszczono prąd i niestety, trzeba było psa podprowadzić i spowodować, żeby dotknął kabelka. Wtedy dostaje impuls elektryczny, który nie jest groźny, ale mocno dla psa nieprzyjemny i nagły. Ale powoduje, że pies obawia się podejść do płotu. A ponieważ głupi nie jest, nie będzie się z własnej woli narażał na takie nieprzyjemności. Jeśli pies potrafi przeskoczyć przez płot np. z rozpędu, nie dotykając go, pastuch nie zda egzaminu. Jeśli natomiast - tak jak Nemo naszych sąsiadów, wspina się po płocie, żeby przeleźć - ma marne szanse, by nie dotknąć któregoś z kabelków. Początkowo jeszcze Nemo się zapominał i np. przejeżdżających rowerzystów czy biegające przy płocie psy obszczekiwał tuż przy płocie i czasami się "naciął". Później już tak się wyszkolił, że biegał w bezpiecznej odległości od płotu, co było widać choćby po wydeptanej drugiej ścieżce ;) Zapytam w weekend Ulę czy skrzyneczka działa i czy byłaby chętną ją sprzedać lub wypożyczyć - dam znać. A włóczykije od powrotu nie próbowały "płotowych sztuczek"? ;)
  20. Że o podobieństwie imion nie wspomnę... Wszystko na tym świecie jest po coś przecież.
  21. Jak ją złapię, to jej dam całuska od Was...
  22. Robi się test u weta...
×
×
  • Create New...