Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. I "szał" nie mija, gdy Ciocia przychodzi do Soniowym Państwa?... Cholerka, rzeczywiście musi wiedzieć swoje ;)
  2. Ale koniecznie musi być ZA wsią. Bo we wsi wcale nie jest lepiej, jak się okazuje :(
  3. Aleśmy pisały jednocześnie i post mi się zdublował, ale nie jeden pod drugim. Co do spania w łóżku - moje tymczasy mogą iść tylko do takich domków, gdzie zachowają ten przywilej. Nie wyobrażam sobie, że moje psy śpią ze mną, mogą się wylegiwać na kanapie, a tymczasy nie ;)
  4. Oj, to faktycznie niefajnie. U mnie Gapcia tak źle reaguje na niektóre tymczasy :( I powiem Ci, że nie zawsze to zależy od wielkości...
  5. Pewnie, że nie wierzę - czy piorę w Vizirze czy w zwykły proszku - efekt ten sam (zazwyczaj niezadowalający do końca ;))
  6. Muszę przyznać, że cierpliwa z natury nie jestem, ale jeszcze chwilę... poczekam ;) Ale to tylko dlatego, że moje psiny już zostają zamknięte w domu na 10 godzin i po pracy pędzimy do nich na złamanie karku! Sunie spotkajcie ze sobą poza terenem Soni - wtedy łatwiej będzie je potem wprowadzić razem na posesję :)
  7. Pewnie zależy w jakim proszku się go wypierze. Jak w Vizirze, będzie biały, jak w zwykłym proszku... trzeba będzie prać jeszcze raz! :megagrin:
  8. A ja tam czekam z cierpliwością, bo moja intuicja mi podpowiada, że Lisio wiedzie niezwykle klawe życie - jako ten cysorz ;) :)
  9. Fajnie, że się sobą zajmują - przynajmniej Dolarek i Kota mają spokój ;) Są jednak dobre strony podwójnego tymczasowania :) Pokerku, jeszcze Zojkową arię jakąś nagraj - wrzuci się na YT i może zrobi karierę jak pies-pająk! :megagrin:
  10. O matko moja, co jest z tymi ludźmi?!!? Skargi piszą, donosy na sąsiadów (jak nasi) - na bezludnej wyspie powinni mieszkać, albo w kosmos trzeba by ich wystrzelić! :pissed: Nie można to najpierw przyjść, porozmawiać, wyjaśnić?... :lmaa: Że też na takiego łysola bez karku, co słucha na cały regulator "majteczek w kropeczki" tak żwawo nie pędzą na skargę! :wallbash:
  11. Za chwilę (7 listopada) pierwsza rocznica "adopcin" Chmurzastej - zadzwonię ;) Do Izy spróbuję napisać... W ogóle ostatnio się opuściłam w molestowaniu domków, ale cierpię na chroniczny brak czasu :(
  12. W ogłoszeniach pisaliśmy, że dogada się z suczkami, ewentualnie z pieskami, ale tylko takimi, które nie będą chciały go zdominować... Wymodziłam nowy tekścik, bo baaaaaaardzo mnie ujęło zdanie Izy piszącej o Rudzielcu: " Czego pragniesz tym razem człowieku ? " ;) Rudzik ma ok. 3 lat. Dotąd nie znał człowieka z tej najlepszej strony, a jednak – pomimo doznanych krzywd i przedmiotowego traktowania – człowiek jest dla niego bardzo, bardzo ważny. Każdy gest, chwila zainteresowania sprawiają, że Rudzielec jest wniebowzięty! Na zawołanie pędzi na złamanie łapek, siada, a w oczach pojawia się pytanie: „Co mogę dla Ciebie zrobić, jak Ci się za Twą dobroć odwdzięczyć, mój Człowieku?” Rudaś jest psiakiem wesołym, łagodnym i skorym do zabaw (szczególnie piłeczką). Umie chodzić na smyczy, pilnuje się. W domu zachowuje czystość, nie niszczy. Rudek dość dobrze dogaduje się z suczkami i pieskami, pod warunkiem, że nie chcą go zdominować. Z kotami raczej niechętnie by się zaprzyjaźniał. Rudy jest zdrowy, zaszczepiony i wykastrowany. Jest niewielkim psiakiem – waży ok. 6 kg, sięga do połowy łydki. Adoptuj Rudzielca, a spełni wszystkie Twoje marzenia o psie – nie tylko trzy, jak złota rybka! :) Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Telefon w sprawie adopcji: 698 024 294 (w miarę możliwości pomożemy w transporcie pieska do nowego domu).
  13. Jakie słodziaki "przyjaciółki". Pewnie, że nie ma na co czekać z adopcją. Niestety, kolejka oczekujących na taką szansę, jaką dostała Zojka jest dłuuuuuuuuga :(
  14. Oj, bo pojadę na podadopcyjną i postraszę odebraniem psa z powodu niedotrzymania punktu umowy adopcyjnej, mówiącego o informowaniu o psie - słownie i obrazowo! ;) Ja nie wiem co jest w psach, że najchętniej się kładą/kopią/sikają w miejscach, które ze wszystkich sił chcemy przed tym ochronić... :megagrin: Ale - co tam wrzosy - ważne, że Sonia broni domostwa przed szczurami!!!! :klacz:
  15. O matko, jak mnie wnerwia ten ustawowy bubel i "koszty utrzymania"!!!!!! Dzięki takim bublom zalewa nas fala zwierzęcej bezdomności i krzywdy :(
  16. Zrobię co w mej mocy! I baaaardzo czekam na sobotę, bo Florka jest niedobra! ;) Z powodów "wychowawczych", nie spała dziś z nami. Najwyraźniej wstała sporo przed naszym budzikiem, bo zdążyła mi pogryźć jedyne pantofle (tzn. zrobiła w jednym dziurę na mały palec ;)) oraz "wystrzępić" pokrowiec na telefon... Uprzedziłam Panią, że się muszą ostro wziąć za jej wychowanie. Powiedziała, że ich psiur też jeszcze musi się wiele nauczyć, więc będą siedzieć w jednej ławce :)
  17. Kochani, ponieważ na nowej dogo nawet mod niewiele może (np. nie może dodawać postów!!!), a na tym wątku zniknęły aż 2 posty z rameczkami, postanowiłam założyć nowy wątek. Przekleiłam tam wszystkie rameczki, a także wieści i fotki z domów moich podopiecznych - ZAPRASZAM na mój nowy wątek "w pigułce"! :) http://www.dogomania.com/forum/topic/143783-ku-pami%C4%99ci-czyli-wspomnie%C5%84-czar-album-moich-podopiecznych/ Mam nadzieję, że z tym wątkiem nic złego się nie wydarzy (przynajmniej do kolejnej "rewolucji" na dogo)...
  18. 31 października 2013: A skoro już tu jestem, to doniosę, że Tośka wzięła udział w Hubertusie, zorganizowanym przez Państwa w ich stajni. Był ponoć pomysł, żeby zrobić z niej zająca, ale szybko doszli do wniosku, że impreza może trwać tylko 1 dzień, a Tośka do wiosny nie dałaby się złapać! :megagrin: :eviltong: Dlatego musiała poprzestać na innych rozrywkach ;)
  19. I koty już NA SWOIM :) 9 października 2014: A przed chwilą włos mi dęba stanął, ale też uśmiałam się do rozpuku, czytając wieści od Tośki. Mail był zatytułowany "Tośka i jej kolorowy świat"... W ramach regularnych informacji o Tośce, donoszę co następuje: Wyjechałam w delegację do Rzymu, na cztery dni. Tośka została z moimi Rodzicami. W tym czasie: - zjadła klapki mojej Mamy.. ulubione.. w kolorze czerwonym.. - podarła 17!!! żółtych worków na odpady plastikowe… (przy czym nie tknęła nawet zielonych ani czarnych worków) i 17 razy rozniosła po CAŁEJ działce śmieci z tychże worków.. w sprzątaniu nie pomagała.. - ukradła okulary do czytania mojego Taty i wyniosła w najdalszy kąt działki… znalazły się ostatniego dnia.. szczęśliwie nie były obgryzione.. - wskoczyła do samochodu znajomych moich Rodziców, którzy wpadli z wizytą, poplamiła błotem wszystkie siedzenia oraz deskę rozdzielczą, zjadła ciasteczka z tylnego siedzenia i pogryzła klamkę od wewnątrz… - po raz 758 zjadła ze stołu ciastka Tadeusza.. - podarła poszewkę na poduszkę w łóżku mojej Mamy (gdy ta na moment wyszła do łazienki)..oraz - urwała falbanę od sukienki mojej pięcioletniej Siostrzenicy - różową. 2. Tadeusz przeprowadził z Tośką poważną rozmowę. Brzmiała ona następująco: Przychodzi Jaś do Taty i pyta: „Tato, czy ja byłem adoptowany”, na co Tata: „Tak, ale Cię oddali”… Tośka uśmiała się do łez :):) :) I moja odpowiedź "dla pokrzepienia serc" ;) Padłam!!!! Szczególnie po przeczytaniu ostatniego akapitu, w którym to miałam nadzieję przeczytać "ale i tak ja kochamy" ;) :) O matko, co to za psuj jest!!!! A może to był bunt spowodowany Pani wyjazdem?... Chciejmy w to wierzyć, proszę :) Moje psidła to już dawno nie są szczeniaczki, a: - żadnemu workowi na śmieci nie przepuszczą - z japonek zostały tylko podeszwy - z całego dużego opakowania wyciąganych z kartonika chusteczek higienicznych zostało ich (chusteczek znaczy) 5 szt. - wszystkie poszewki na poduszki na kanapie zostały pozbawione maszynek do suwaków (w tym poległo też już kilka poszewek) - NIC, co zostanie na stole nie ujdzie uwadze i znika w tzw. tri miga! Postawiony na stole talerz z gorącym żurkiem nie przetrwał 2-minutowej próby zostawienia go samotnie - została tylko mokra plama na obrusie, a talerz nadawał się do wstawienia do szafki bez mycia, a położone wczoraj na stole guziki do garnituru mojego męża (w sobotę jedziemy na weselw), zostały w ostatniej chwili wydarte z pyska, na szczęście przed porwaniem foliowej torebeczki, w której były... No... Jak mówi moja Przyjaciółka "chciałaś, to masz". No, fakt - chciałam, to mam! :)
  20. 19 września 2014: Na razie pokażę Tośkę - ta to się umie urządzić :) Pani Renata pisze, że patrząc na to zdjęcie można powiedzieć, że wszelkie granice zostały przekroczone, co nie oznacza, że Kornik przestał burczeć i szczerzyć zęby na małego Agresora. Wie Korunia co robi - gdyby nie to, małe by spało jej na... głowie! Tośka przeszła właśnie na etap siania zniszczenia i p. Tadeusz mówi o niej, że jest "strasznie szkodliwa" :) Niby się złości i w wygaworach nie szczędzi niecenzuralnych słów, ale potem p. Renacie udaje się podsłuchać jak mówi "no co, malutka, chodź do Pana na rączki" ;) Tymczasujące się u nas koty z lecznicy - Mia i Miłosz - będą miały DS u naszych Przyjaciół :laugh2_2: Miłosz bez oczka... I zjawiskowo piękna Mia
  21. 16 września 2014: Nadeszły długo oczekiwane wieści od Bobsleja :) Bobisław ma całkiem nieźle. Od stycznia znów jest mieszkańcem Warszawy i - jak widać na zdjęciach - wszędzie mu dobrze, jeśli ma przy sobie p. Agnieszkę :) Bobek wydoroślał, nie jest już taki uległy do wszystkich napotkanych psiaków, ma swoje sympatie i antypatie. Ale nie stwarza jakichś poważnych problemów, jest zdrowy. W lipcu był na koloniach, gdzie jego Państwo pracowali jako opiekunowie, więc i Bobiś też "pracował" ;) i sprawdził się w tej roli doskonale :) W stosunku do ludzi to pies marzenie - do wszystkich podchodzi z ufnością i radością. Stresują go jedynie niezidentyfikowane dźwięki i obiekty poruszające się z pewnej odległości:) A oto nasz Bobslej w całej psiej krasie :)
  22. I jeszcze odnalezione w aparacie fotki z wizyty Nuśki, Amigi i Agamiki :)
  23. 1 września 2014: Dowód na to, kto jest naszą nadworną koparką! Ostatnio... nie do opanowania!!!!! W sobotę zasypała nam wejście do domu!!!!! Książę Lesław I :) I z księżniczką Heleną :)
  24. Pani Renata prosi, by zwrócić uwagę na tę powagę w oku oraz nadzwyczajny talent z dziedziny modellingu :smile: A tu zdjęciowy dowód na to, że Tośka była w restauracji i była grzeczna ;)
  25. 27 sieprnia 2014: Miała do nas trafić ta sunia: Ale szczęśliwie DS znalazła - i dobrze, bo się okazała być szczeniorem z mlecznymi ząbkami, a u mnie - jak wiadomo - trudno o właściwą opiekę nad dzieciakami. Żebym nie była stratna, wczoraj dostałam info, że "na podmiankę" ma trafić do mnie inna psina. A dziś dostałam info, że wybiera się do mnie pies-ideał! Chyba w nagrodę za 8 miesięcy z Alutką ;) 29 sierpnia 2014: No, to proszę ocenić czy przez te 6 tygodni Tośka się zmieniła (i jak) ;)
×
×
  • Create New...