Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Cudownie! :) Kolega wiedział gdzie się przyplątać ;)
  2. Ja cię kręcę!!!!! Taką miałam nadzieję, a potem zwątpiłam jak Pokerkowa napisała, że Loczka... za duża ;) :) Ależ się cieszę!!!!! I gratuluję :)
  3. Dog w zagródce? O matko! :(
  4. Zdaje się, że to, że jest szczeniakiem rodzaju męskiego... :(
  5. Maryś, ślij na maila - jutro przekażę Kasi.
  6. O, a jednak wizyta odbyła się już dziś! Anico - baaaaardzo dziękuję Tobie i p. Krzysztofowi :)
  7. Niedawno wróciłyśmy... Prawie wszystko w porządeczku. Oczko OK, szwy też. Tylko w miejscu, gdzie powstała luka po przepuklinie zebrał się płyn. Doktor go częściowo odciągnął, częściowo wycisnął, dał jeszcze zastrzyk i przepisał wyciąg z kasztanowca w kapsułkach. Mamy się pojawić za tydzień na kontrolę i ewentualnie znowu usunąć płyn, jeśli się zbierze. Korzystając z okazji i z braku kolejki (cud!), pozbyliśmy się jeszcze wydzieliny ze smrodzących gruczołów i zostały przycięte wilcze pazurki. Ten podwójny był tak zakręcony, że Marta skaleczyła trochę łapinkę. Na pocieszenie zrobiła walentynkowy opatrunek z plasterka w... serduszka! ;) I dała ciacha - jako przeprosiny i w nagrodę za tak cudowne zachowanie :) Sonieczka - ANIOŁ! Co ja gadam! ARCHANIOŁ!!!!!! Doktor się bał, że będzie się wyrywała przy rozszywaniu, potem przy ściąganiu płynu, a tu NIC! Pienio spokojny, grzeczniutki, żadnego wyrywania się, żadnej obrony, cienia protestu! Słowo honoru - TAKIEGO psa w życiu nie miałam! Po powrocie zjadła kolację i odsypia lecznicowy stresik :) Dopytałam też o operację kolanka. Planujemy, że odbędzie się w marcu - damy jeszcze Soni trochę wytchnienia. Doktor nie przewiduje konieczności założenia gipsu - raczej miękkiego opatrunku, w najgorszym razie żywicznego. Gwóźdź, którym zamocowana będzie kość być może nie będzie musiał być usuwany. Chyba, że wystąpi reakcja alergiczna na niego albo będzie powodował zbyt duże naprężenia. Gdyby była potrzeba wyjęcia gwoździa, po 6 tygodniach od operacji Sonia dostałaby lekkie znieczulenie (jak do prześwietlenia) i gwóźdź zostanie usunięty.
  8. Przekleiłam na użytek Violi wszystkie moje relacje od pierwszego do ostatniego pobytu Imki u mnie. Lekko nie było, o wielu rzeczach już nie pamiętałam... Wysłałam tę swoistą historię również do p. Magdy...
  9. Dzwoniłam do Violi - umówiła się na spotkanie na jutro, bo niestety ani wczoraj ani dziś p. Magda nie mogła po południu. Viola przekazała na razie pierwsze wskazówki przez telefon - głównie takie, żeby wszyscy dali Imci święty spokój - nie podchodzili, nie wyciągali rąk, nie próbowali nawiązać kontaktu, gdy ona sobie tego nie życzy. Jutro wieczorem będę miała relację Violi jak się sprawy mają.
  10. O matko moja... :( On jeszcze odreagowuje stres. Może za wcześnie było na wizyty innych ludzi, w tym dzieci, których chyba w ogóle nie zna. Dobrze, że Państwo dają mu szansę, bo na nią zasługuje. I dobrze, że mogą liczyć na wsparcie specjalisty. Tak jak moja Imka...
  11. O ja cię... fajny kumpel!!!! :) A jakiego pieska Państwo adoptowali?
  12. O matko i córko!!!!! :( Nie zadziała zostawienie otwartych drzwi i schowanie się za nimi? Nie wejdzie do domu za sunią? "Gonienie" go narobi więcej złego niż dobrego :(
  13. Jeszcze nic nie wiem... Nie mogę teraz gadać - jak będę mogła - zadzwonię ;)
  14. Nie będzie tak źle - Kasia sobie specjalny notes kupiła ;)
  15. Już się nie mogę doczekać! :)
  16. Tak jak pisałam - wizyta dziś lub jutro - w zależności jak się kontrolerowi uda.
  17. O - i to jest njus ;) :)
  18. Matko moja - jakie ZJAWISKA!!!! Maryś, prześlij mi może na maila fotki i opisy, to od razu pójdą do ogłoszeń kejciowo-ziutkowych ;)
  19. O, dziękuję za banerek, bo mi się wątek zgubił. Widzę, że faktura już uregulowana :) Niestety, banerek o udzieleniu pomocy oraz zdjęcie w posterylkowej kiecuszce będę mogła wstawić dopiero z domu... Dziś wyprawa do lecznicy. Lista spraw spisana na kartce ;)
  20. Nie może tak być, że Państwo będą czekali, bo takie jest nasze ultimatum, a pies pójdzie do innego domu. Są zdecydowani na jej adopcję, ale godzą się na nasze warunki, że nie mogą po nią przyjechać już. Co innego, jeśli Gwiazda źle zareaguje na koty - to co innego! Pan od razu powiedział, że koty w domu są i będą i to jest oczywiste. Pan mi powiedział wyraźnie, że zgadza się na nasze wymagania i rozumie. Powiedział, że wysterylizuje Gwiazdkę, ale rozumie, że ja nie muszą mu wierzyć. Bo nie muszę. A po tym, co przeszłam sama i o czym czytam na dogo, wierzę tylko sobie... Swojej suki z DT bym bez sterylki nie wydała, koniec kropka. Gwiazda nie jest u mnie, więc... W sprawie dorzucenia się do sterylki będzie rozmowa podczas wizyty. Dużym ukłonem z Państwa strony jest to, że chcą po psa przyjechać i nie kombinują co tu zrobić, by psa im dostarczono pod drzwi, z pełną wyprawką i w kokardce na szyi.
×
×
  • Create New...