-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Musztarda de bomba! W pełni rozumiem, opiekunów, że przy dwóch olbrzymach zapragnęli pieska nakolankowego. Miałam tę samą potrzebę i jestem od maja najszczęśliwszą opiekunką nakolankowej Kreśki (jamniorki znalezionej w krzakach pod koniec lutego - miała wtedy 7-8 tyg. i mega przepuklinę pachwinową, która prawdopodobnie stanęła na przeszkodzie w lukratywnej sprzedaży szczeniaka z pseudo...)
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']Ja rolziczam Jaspera (onek, na którego co miesiąc jest 400 zł po 5,10,15 zł; Misia, Emi, Amigo, bazarki, wpłaty z bazarków nie moich) gubię się :evil_lol:[/QUOTE] Mogę ci mojego Małża skierować do pomocy - zawołany Księgowy Pasjonat! :) -
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
Nutusia replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
Jejuuuuuu.... już wpadłam w panikę, że pomarańczowy... zbrązowiał! Dobrze, że mam porządne okulary i jednak fragmencik pomarańczu dostrzegłam! :) Z kleszczami bardzo trzeba uważać u ludzi. Ja swego czasu dostałam antybiotyk na 21 dni profilaktycznie. Bo choroba odkleszczowa ujawnia się bardzo późno, gdy jest za późno. Mam wśród znajomych osobę, która na skutek ukąszenia kleszcza ma kompletnie bezwładne ręce (kilkanaście lat po ukąszeniu się to stało!). Owszem, to było jeszcze w czasach, gdy od kleszczy nie umierały psy, ale... My po powrocie z lasu, trzepiemy ubranie, bierzemy prysznic, czeszemy się super gęstym grzebieniem, a i tak moja Nocka mi do łóżka kleszcza przytargała :( M.in. dlatego unikam wychodzenia z Łośka poza nasz teren (mimo zabezpieczenia). Jak ognia boję się babeszji - szczególnie u niej. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Nutusia replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Lorek postanowił kopać większe doły, a robić mniejsze koopy, żeby przestał działać murkowy system odstraszający! A nie mówiłam, że to większy cwaniak jest?... :) -
[quote name='Ra_dunia']hmmm :) Sądzę, że trzeba dom sprawdzić. Z zapytania nie za wiele wynika. Trzeba się dowiedzieć, czy Pani jest zdrowa i nie jest inwalidą...:diabloti: (taka drobna złośliwość). Ulka - może podasz Pani swój telefon i z nią porozmawiasz?[/QUOTE] Pewnie, że trzeba sprawdzić! Nie wyzłośliwiaj się Ciocia Radunia, bo z pisania czasem niewiele wynika... Nie każdy ma taki "dar" zanudzania czytających jak nie przymierzając ja! :) Może Pani ma innego pieska - stąd wymóg dobrego zdrowia... A może ten Pani piesek jest żywiołowy i wtedy kaleki byłby męczony. A może ta córcia jest jeszcze mała i z kalekim psiakiem byłby kłopot... Zdecydowanie trzeba podrążyć temat. A w Wwie, jeśli nie ma kogoś bardziej doświadczonego i mniej łatwowiernego niż ja - mogę pojechać na pierwszą wizytę zapoznawczą :)
-
Znając Gajkę, bardzo jej odpowiada takie "poświęcenie"! :)
-
Nie chcę po uszach od Cioci Irenki - grzeczna byłam! :) U naszej Łośki najwyraźniej za wcześnie na odstawienie Propalinu, bo wystarczyło, że zmniejszyłam (samowolnie - fakt! :)) dawkę z 2x do 1x i rano zastałam posłanie w charakterze basenu :( Zalała nam się panna po same pachi! Tak więc póki co jeszcze przez 2 tyg. 2x dziennie, potem przejdziemy na 1x dziennie i dalej będziemy próbować. Teraz mamy tak, że jak dostaje Propalin dupka jest suchutka jak przysłowiowy pieprz :), a jak tylko ominiemy dawkę - pęcherz w całości opróżnia się na posłanie (to już nawet nie jest posikiwanie - leje do ostatniej kropli!) Też mam nadzieję, że będzie można robić przerwy. Tośka dostaje dziennie co najmniej 8 tabletek + preparaty w proszku + propalin, więc też każde zmniejszenie baterii wtykanych jej leków byłoby wskazane... Co do naszego Doktora, Irenko... jest pierwszy na liście czekających na sklonowanie! :) Ja się nie znam zupełnie, ale wydaje mi się, że Propalin nie zawiera hormonów (może dlatego nasz Doktor nie chciał się zgodzić na ten ludzki lek)... Poniżej link z info od producenta. http://www.biowet.com.pl/produkty.php?go1=263
-
Okazałem się spanielem tybetańskim i znalazłem cudowny DOM!!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Rozrabia do spółki z Kreśką, więc nie wiadomo które ma dostać burę np. za zsiekaną rolkę papieru toaletowego. Efekt?... Nikt bury nie dostaje i diabeł tasmański (jak Doktor czule nazywa Krecika) oraz mamba ruda czują się coraz bardziej bezkarni! :) Z gwałtami nie wiem jak będzie, ale mam nadzieję, że mu przejdzie, bo na dominanta to on raczej nie ma zapędów. Coś mi się natomiast wydaje, że Kreśka niebawem dostanie rujki, więc ciężko będzie o szybki spadek, hm... hormonów?... :)))) Jeszcze mojego Lesia muszę przedtem biegusiem ciachnąć, bo to też jest temperamenciarz niekiepski! :) Tytuł zmieniłam, pierwszy post uaktualniłam - mam nadzieję, że nie zapeszę! :) -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Nutusia replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
No co za zniewaga!!!!! Kota mu daj w akcie zemsty! :) I doklepuj co tam masz na stanie... -
Irenko Kochana - Łośka też do końca życia "skazana". Dawki coraz mniejsze będą, ale po całkowitym odstawieniu zwieracze od razu zapomną do czego służą... :( Propalin jest dość drogi - zapłaciliśmy 86 zł, ale starcza na dość długo. Ja z kolei zapytam Doktora co to Estrofem jest. Wiem, że dostałam jakiś hormon od jednej dogomaniaczki (tylko nie pamiętam nazwy) i Doktor nie pozwolił go Tośce podawać, bo to hormonalna kuracja była i coś tam... Że Propalin lepszy. A że ja mu wierzę jako Najwyższemu, nie dopytywałam. Przez pierwsze 2 tygodnie brała 3x dziennie, teraz bierze 2x i mamy zejść do 1x dziennie (raz spróbowaliśmy i jeszcze za wcześnie, bo się posikała...). Ale po pierwszej dawce - od razu było jak ręką odjął - posłanko suchuteńkie. Jak nie zapomnę, doczytam w domu co jest na opakowaniu napisane i jak się nazywał ten lek, co to nie dla Tośki :)
-
Mój Boże, z całego serca Ci życzę, żebyś odnalazła Fionkę...Mi też kiedyś zginęła sunia. Dałem ogłoszenie przez radio. Zadzwonił pewien pan, że ją ma. Nie byłam w stanie prowadzić samochodu - przyjaciółka mnie zawiozła natychmiast po telefonie. To była Nutka... Naszej radości i szczęścia nic nie jest w stanie opisać - oby takie emocje stały się i Twoim udziałem, Pbkkatko. Szkoda, że nie możesz rzucić wszystkiego i pędzić tam natychmiast :( Do 18tej jeszcze parę godzin...
-
Po takie uszy miałyby nie dzwonić?!?!? Niemożebne! :) Rekin, ty sikaj chłopie - lej gdzie popadnie (i tak Ci ujdzie... na sucho!) Niby to szczenior jeszcze, więc powinien sikać jak dziewuszka, ale może on się szybciej rozwija i wtedy... chodzenie boso nic nie daje - trzeba raczej macać meble na wysokości sikawki (mam tak ze swoimi chłopakami niedobrymi...)
-
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Nutusia replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
No to się ani trochę nie cieszymy, niech je :) Co Ty tam teraz Aguś masz na stanie do adopcji, co?... Bo ten wątek już jakby zadomowiony! :) -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Nutusia replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ekiana']A ja cały czas błogosławię przypadek, że jeszcze na nochale się nie rzuca bo wspominam cały czas Twoją Kreśkę - Nutusia :)[/QUOTE] No musiałabyś ją zobaczyć w akcji... :) Ale jest przy tym tak rozkoszna, że nawet gniewać się na nią nie można i jak tu dobrze wychować psa, no jak?!?!?! :) -
No... nawet tutaj nikt nas nie odwiedza :( Poobserwowałam sobie Nitkę trochę w sobotę. To jednak nadal jest totalna kupka nieszczęścia... Gdy się zapomina - podbiega radosna się witać, skacze, merda ogonkiem. Ale zaraz potem sobie o czymś przypomina, kuli się, ogon znika pod brzuchem i koniec pieśni. Zrobiłam jej kilka fotek - może wstawię wieczorem jak nie padnę po wczorajszej wyprawie na Hel z misją "koty" :) Coś nam mówi, że Niteczce jeszcze bardzo długo będą towarzyszyły demony z przeszłości :( Choć wczoraj baaaardzo się cieszyła na powrót Uli do domu - jak normalny pies...
-
Okazałem się spanielem tybetańskim i znalazłem cudowny DOM!!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
No i co?... Gdzie się Ciotki przez weekend podziewały?... Kretkowi już całkiem wrócił humorek, o nieszczęściu zapomniał i to tak skutecznie, że powrócił do swych niecnych "samczych" praktyk!!!!! Telewizji się nie da przy Kretinkowo-Kreśkowych szaleństwach oglądać, ani kulturalnej rozmowy przyciszonym głosem prowadzić, bo to małe czarne diablę tak warczy, że strach się bać! :) Z soboty na niedzielę i wczoraj do popołudnia był na włościach tylko z Pańciem, bo ja pojechałam z Ulą na Hel po dwie cud urody kićki campingowe. Wycieczka się udała, było pięknie, kićki bezpieczne, zadowolone, czyli misja uwieńczona absolutnym sukcesem. Powitanie mi urządzono szalone - darło się wszystko, skakało, rzucało na ręce i nos... Miło jest wracać do domu, w którym tak bardzo ktoś na nas czeka! :) -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Nutusia replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Najbardziej rozbrajające są wyciągnięte tylne łapy! :) -
No ludzie - nie wszystko na raz! Przeczytałam cały wątek od początku przecież. Najpierw dziki pies, dwie strony dalej już się daje głaskać, chwilę dalej wywala brzuch do głaskania! Myślę sobie - nie jest źle... Przechodzę na następną stronę i widzę... Dzikiego na kanapie, potem w łóżku.... No ludzie, dopiero kilka stron wątku, a Ronja od psa wymaga, żeby na smyczy chodził! Takie dziecko ludzkie na ten przykład ile lat musi do szkoły chodzić i nauki pobierać, żeby w jednym zdaniu kilku byków ortograficznych nie palnąć? Kajuś idzie indywidualnym tokiem nauczania i najwyraźniej chodzenie na smyczy dopiero będzie przerabiał! :)
-
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
Nutusia replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
Gusia, a nie myślałaś, żeby wyszkolić Kajaka do szukania grzybów?...:eviltong: Chętnie bym się wtedy z nim zaprzyjaźniła, bo ja grzybów w lesie po prostu... nie widzę! :shake: A uwielbiam spożywać w każdej postaci! W Puszczy Kampinoskiej też grzyby są (leśniczy przymyka oko na "spacerujących z koszykami" :)) I w lasach w stronę Płońska też musi być zatrzęsienie, bo jak wczoraj wracałyśmy z helskimi kotami, to stadami grzybiarze stali przy drodze... -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
A można wiedzieć w skrócie dlaczego potencjalny dom okazał się być nie ten teges?... -
Koty z HELU a może hell'u? czyli wakacyjne horrory
Nutusia replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
No może w domu nie mieszkały, ale od lipca obcowały z Ewą, a to działa na każde stworzenie jak... BALSAM! :) A jeszcze co do tego ciula, co to małe kotki lubi... Można zakładać, że jeszcze nie jedna podróż na Hel mnie czeka (przed czym się oczywiście nie uchylam!!!! :))