Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. No Niedźwiedziu... w pierwszym wcieleniu byłeś foką - bez dwóch zdań! :)
  2. [quote name='Ellig']Krecik spryciarz i przytulak , dobrze,ze bedzie mial domek:)[/QUOTE] Bardzo dobrze, bo Ciotka Łośka jest paskud jakich mało :( Irytują ją te ciągłe biegi, kotłowania i warkoty i - swoim zwyczajem - próbuje wprowadzić ład i porządek. Kreśka zawsze zdąży przed nią zwiać (i jeszcze ma z tego uciechę), Krecik niestety nie i znowu mu się oberwało :( Okropnie wtedy płacze i biega w kółko - muszę szybko zawołać - wtedy dosłownie wpada mi w ramiona, cały się trzęsie i szuka pocieszenia. Łośka dostaje burę - ostatnim razem Sławek jej nawet klapsa gazetą zafasolił, ale na długo nie pomaga :( Dokładnej daty przeprowadzki jeszcze nie ustaliłyśmy - złożyłam Małgosi kilka propozycji i czekam na decyzję. Aaaaa, przy okazji... Gosia - cały weekend 1-2 października mamy wolny, bo Dziecię do Łodzi jedzie wcześniej i samo. Myślę, że ten weekend byłby najodpowiedniejszy :)
  3. Kocham takie poniedziałki! Same dobre wieści od rana :) Pozdrawiam najserdeczniej i Śnieżynkę i jej nowych Państwa (i gratuluję wyboru :))
  4. O matko, ale się nadziało! :) Mój komp w domu nie nadaje się do użytku po wakacjach spędzonych przez Dziecię w domu :( Miałam nawet wczoraj do Cię Aga dzwonić, ale Małż postanowił zejść śmiertelnie i nawet nie chciał powiedzieć co mu jest! :) Przez moment leżał na kanapie na wznak, z dłońmi złożonymi jak do trumny i byłabym się może wzruszyła, gdyby nie zwinięte w kłębek Krecik i Kreśka na tym nieboszczyku! No tak, facet uważający, że jest chory, w domu w niedzielę, to nie są warunki do weekendowego wypoczynku :( Kity przepiękne - tę dorosłą wzięłabym od ręki - tu, teraz i natychmiast! Aguś, jeśli byłoby Ci do Eli nie po drodze lub nie po czasie - mogę podjechać, bo po drodze mam, a po czasie też się znajdzie :) Napisz mi dokładnie co im medycznie potrzeba, to może jutro spytam Doktora ile by to u niego wyszło... Tylko wtedy trzeba by się było na czwartek nastawiać, bo on w piątek to tylko do 14-tej jest w lecznicy.
  5. Mój Ulubieniec do szkoły poszedł - samych szóstek Ci życzę, Chłopaczku cudny! :)
  6. Cudne wieści z poniedziałku! :) Iwonko, spóźnione (z powodu awarii kompa!) życzenia przyjmij proszę najserdeczniejsze - słońca w sercu, spokoju w duszy :) Nelly w domku, Rekin sika - żyć nie umierać! :)
  7. Brunek zazdrośnik Myszy post skasował, bo się jakąś pannicą zachwyca, a nie nim! :) A Emisia złocisty ma brzuszek... jesienny! :)
  8. [quote name='Neigh']Też podczytuję i spod sterty kotów kciuki trzymam:-)[/QUOTE] Bardzo dziękujemy za zainteresowanie! :loveu: Niteczka nieprawdopodobnie dobrze znosi niewygodę kołnierzową (nie spodziewałyśmy się). Niestety, nadal najchętniej schowałaby się pod dywan. To jej poddańcze czołganie się (do tego stopnia, że ma podkurczone przednie łapki i czołga się na kolanach!!!!), aż wyciska łzy z oczu - co też gatunek ludzki jej takiego zrobił, do jakiego stopnia upodlił, że po ponad miesiącu w domowych warunkach nie jest w stanie funkcjonować bez strachu. Ona nawet potrafi ze strachu... płakać :shake: Nie można na nią podnieść głosu, nie można zbyt raptownie gestykulować... Zawołana cichutko i spokojnie najpierw idzie na ugiętych łapkach, a następnie przywiera do ziemi i się czołga :shake: Niesamowite przy tym jest to, że radość na widok wracających do domu Państwa jest tak wielka, że pies po prostu nie wie co jeszcze mógłby zrobić, żeby zamanifestować swą nieopisaną szczęśliwość - wtedy nie ma żadnych zahamowań. Skacze również na idącego człowieka, a już obowiązkowo jak trzyma coś w ręku (jak pies, który stoi na łańcuchu i przy budzie i cieszy się na zbliżającego się z jedzeniem człowieka). Wczoraj wieczorem zaobserwowałyśmy śmieszną scenę. Na ławie przy kanapie stały różne smakołyki. Niteczkowy nosek baaardzo się do nich wyciągał, próbował się położyć na brzegu ławy, ale przeszkadzał abażur. Co i raz Ula ją delikatnie upominała, że nie wolno nochala wsadzać pomiędzy ciastka... A tu nagle z fotela obok, bezczelna kocica (co to jej wszystko w tym domu wolno) myk i chciała wskoczyć na ławę... W powietrzu trzasnęły niteczkowe ząbki i byłyby może niesforne kocię złapały, gdyby nie ten wstrętny abażur! No bo do czego to podobne, że skoro Pani mówi nie wolno, to kot się nie stosuje! :evil_lol: Straszak zadziałał, kot poszedł precz, ale pojawił się Nemo! I to małe odważne pilnujące stołu, wydobyło z siebie... groźny warkot!!!!! Tak, spokojnie można uznać Nitkę za psa stróżującego! ;)
  9. No właśnie - dawno Skowronia do nas nie pisała... Może na długie wakacje się wybrała?... :)
  10. Oj jest... powiedziałabym nawet, że z dnia na dzień coraz większa przytulanka z niego. Już mu nie wystarcza, że leży na kanapie obok człowieka - trzeba leżeć "na" :) Taki np. Pańcio na kanapie leżący na wznak jest doskonałym podłożem pod dwa zwinięte precelki w postaci Kretka i Kreśki. A ugniatające 8 łapeczek na brzuchu Pańci skutecznie walczą z cellulitem - same plusy! :)
  11. Niezła odmiana z tym Waszym Michasiem po Stasince. Cały czas jeszcze czytam jej wątek i nie mogę się nadziwić jaki to był wyjątkowy pies...
  12. W rzeczy samej! :) Będzie tak jak z naszym Krecikiem - Malgonian była pierwsza (i jedyna), a za chwilę wszyscy będą jej zazdrościć tybetana! :)
  13. Niunia już w domciu odpoczywa. Wszystko poszło gładko i bez komplikacji. Niestety, ma założony kołnierz ze względu na usuniętą brodawkę na oczku. Ze strachem myślimy jak ta bida wytrzyma w kołnierzowej traumie 10 dni!!!!! Jeśli chodzi o ząbki, okazało się, że popsutych i bolących nie ma, ale na dole są wytarte CAŁKOWICIE - do samego dziąsła. Stąd jej niechęć do jedzenia suchej karmy. Po rozgryzieniu, ostre kawałeczki po prostu kaleczą dziąsła :( Ula zalewa Niteczce suchą karmę wodą, żeby zmiękła - wtedy jest pochłaniana bardzo chętnie :) No, najważniejsze, że ma już to wszystko za sobą...
  14. W razie czego dzwoń. Nie wiem ile mam gazu w aucie... Niestety, na weekend zostałam kompletnie bez kasy - dopiero w poniedziałek coś skapnie na debet... No tak, ale nawet jeśli pojadę, Ty ich w sobotę przejąć nie możesz. U mnie też kicha, bo żywcem nie mam ich gdzie ukryć przed moją Bandą Czworga+Dwojga :(
  15. Ojej... tak mi przykro :( No, ale chociaż ta bidusia nie będzie się błąkać po polach...
  16. Przynajmniej tyle... kamień z serca! :) A jak się jutro pięknoty złapią to co zrobimy?...
  17. No proszę - naganę pominęła milczeniem!!!! :) Czy to oznacza postanowienie poprawy?... :)
  18. Na kupny poślizg to siemię lniane dobre jest - zmielone albo zaparzone. Po takim suplemencie, Łośka potrafi zgubić w locie - nawet się nie zatrzymując :)
  19. [quote name='Neigh']Bo o tym ze klatka jedzie dowiedziałam się wieczorem.....nie miałam sumienia Cię juz ciągnąć.[/QUOTE] Czego, przepraszam nie miałaś?!?!? Sumienia?!?!?!? No nie, wysiadam! :mad:Gdzie mnie ciągnąć? 12 km do takiego Nowego Dworu mam, a Ty do Wwy 3x tyle. A przecież Sławek i tak MUSI obok Bartyckiej przejechać, bo innej drogi do roboty nie ma! Udzielam Ci niniejszym publicznej nagany z wpisem do akt za tak lekkomyślne zachowanie i żeby mi to było ostatni raz! :evil_lol: Sumienie - też coś. Traumę mam przez Ciebie od 2 lat, a Ty mi z sumieniem wyjeżdżasz! :eviltong: Fajnie, że Malwina w dobrych rękach! Jak podrośnie i będzie w stanie pokazać bullkowi, że jest kotem, to może nawet się... zaprzyjaźnią i zostanie na stałe (co daj Boże AMEN!) Trzymam też kciuki, żeby się Bartyckie szybko oswoiły, to i domy migusiem znajdą - przeca się cud urody nietuzinkowej...
  20. A co będzie chłopak z babą dyskutował - i tak jej nie przegada! :) Dziewuszki, macie może jakoweś dziecka na stanie (własnym lub przyszywanym), bo dawna Krakowianka zbiera na swoje "fanaberie" :) [url]http://www.dogomania.pl/threads/192397-Bazarek-na-TOSI%C4%98-dzieci%C4%99ce-%286-8-lat%29-ubranka-torebka-do-26-wrze%C5%9Bnia[/url]
  21. Mogłabym ją zabrać dziś, ale tylko na weekend, jeśli jest awaria. W tygodniu nie ma nas w domu po 10 godzin, więc odpadamy :( Rekin bohater! Tak myślałam, że jak już lujnie, to w tzw. "zakazanym" miejscu, a i tak się wszyscy... posikają z radości! :)
  22. O matko... zastygam w oczekiwaniu na wieści...
  23. Dzięki! Za 20 min. godzina "zero"... Będzie dobrze, bo przecież inna opcja nie wchodzi w grę!
  24. Do szóstej, mówisz... :) Dziś się nie udało, bo już o 5.30 taka Kretka naszła ochota na przytulanki, że klękajcie narody! Ja zazwyczaj śpię na brzuchu. Głowa na poduszce (dość płaskiej), na boku, więc pomiędzy szyją a materacem powstaje niewielka "szczelina". Metoda Kretolinia jest następująca: wpychać makówkę w ową "szczelinę" aż śpiący człowiek poczuje na szyi mokry, zimny nos - wtedy odruchowo unosi głowę i "szczelina" się robi na tyle duża, że pies mieści się prawie cały!, a potem czuje mięciutkie, cieplutkie futerko i nawet nie zdąży się zezłościć, że to Krecik, a nie budzik go obudził :)
×
×
  • Create New...