-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Nutusia replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Lorek obrońca i stróż, cwaniak miseczkowy i olewus karmowy! :) Ale żeby sikać do karmy... Loruś, wiesz ile psiaków życie by oddało nawet za to podła Chappi?... Nie chcesz jeść - nie jedz, ale taka ostentacja... nie przystoi :) -
Dobrym rozwiązaniem jest kładzenie na legowisko podkładów higienicznych (do kupienia w aptece, cena w miarę przystępna). Działa jak pampers, więc nawet jeśli nasiusia i nie zauważy, nie będzie leżał w mokrym. Do pewnego stopnia pochłania również przykry zapach. Przetrenowałam to z Tosią z mojego podpisu (również tymczas dożywotni :)), bo ma posterylkowe nietrzymanie moczu. Z praniem posłania po prostu nie nadążałam... Wygrałeś los na loterii, Kretku. Nasz Kretolinio chyba też i pod koniec września wybiera się... na Śląsk! :) Trzymajcie się, bo Kreciki to baaaaardzo fajne chłopaczki są! :)
-
Słodziak z niej - aniołek gdy śpi, ale i spojrzenie "spode łba" się zdarza! :) I im większa się robi, tym bardziej... jaśnieje! :) CUDO!
-
[quote name='Ra_dunia']a szykuje się już jakiś domek dla Niteczki? Czy na razie tak będziemy ją profilaktycznie pakować ;)[/QUOTE] Profilaktycznie się pakuje, niestety. Ani jednego telefonu czy maila :( Ale z urodzenia optymistką jestem, więc się nie poddajemy, tjuningujemy, rozpieszczamy i wierzymy! :)
-
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
Nutusia replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
Gusia, bierz dowód na wszelki wypadek jak będziesz się udawała do... monopolowego! :) Cud dziewczynka, fajowy TZ i Kajak do kompletu! SIELANKA :) -
[quote name='Ra_dunia']Ha! widzisz! Może ten chlorofil musiał dotrzeć tam gdzie trza... ;) Grunt, że sytuacja opanowana! Nitka do domu! Ale już![/QUOTE] Może i tak, a może po prostu "nastał ten dzień" :) W każdym razie panna wreszcie szczęśliwa, spokojna i bezpieczna. Trochę się jeszcze nacieszy tym luksusem i na sterylkę pomaszeruje, połączoną z usunięciem "pypcia" na oczku i z porządkiem w ząbkach. I po tym całym "tjuningu" - jak słusznie wykrzykuje Ciocia Ra_dunia - DO DOMU MARSZ! :) Dobry przykład z Kretolina brać i walizeczkę powoli zacząć pakować...
-
Okazałem się spanielem tybetańskim i znalazłem cudowny DOM!!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Witanko! Ponieważ nadal nie potrafię skonstruować posta z multicytatem (a mój genialny skądinąd pomysł wystawienia bazarku z wiedzą tajemną dla "zdolnych inaczej" nie spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem:mad:), odpowiadam po kolei: 1. Ekiano, jeszcze raz przeczytałam wątek Stasi i powagą mojego majestatu :diabloti:stwierdzam, że masz w sobie takie pokłady dobroci i miłości, że po prostu psi wakat w Twoim domu jest wręcz naganny! :lol: Stasieńka była cudna i przekochana i z pewnością pozostanie w Waszych sercach na zawsze, ale ona już galopkuje za TM, a tu, na tym ziemskim padole tyle jeszcze istnień do kochania jest... Z własnego doświadczenia wiem, że łatwiej znieść rozstanie, gdy inne ogony w domu merdają i dopominają się o swoje. Założenie, że nigdy już nie będę mieć psa, bo okropnie przeżyłem rozstanie z poprzednim jest zwykłym egoizmem - nie bierz tego absolutnie do siebie Ekiano, tak tylko muszę się pożalić :shake: Bo co winne są te tysiące potrzebujących, że ich psi brat czy siostra odeszli z tego świata? Mamy właśnie taki przypadek na świeżo: naszej sąsiadce odszedł piesek kilka miesięcy temu. Poprosiłyśmy ją o przetrzymanie Niteczki na czas apogeum rujkowego - nie może, bo nadal przeżywa śmierć swego pupila! Ale myśl, że psina tydzień zamknięta w zimnej stajni musiała spędzić jakoś jej nie wzruszała! :angryy: Ula w tym roku pożegnała dwie sunie, ja w maju straciłam psa, który był u mnie 10 lat - i co? Miałyśmy powiedzieć tym dwóm bidom: sorry, ale wynocha stąd, bo ja tak strasznie cierpię?... Ekiano, trzymam kciuki za tę bidusię, która znajdzie miłość i opiekę w Waszym cudownym domu, bo choć jeszcze o tym nie wie, wygra los na psiej loterii. 2. Malgonion, cudnie mi się z Tobą wczoraj gadało i choć ponoć nie znam się na ludziach i jestem zbyt łatwowierna czuję, że Krecik będzie szczęśliwy w Waszym domu, choć w naszym straszne pustki będą bez niego (najbardziej ucierpi Kreśka chyba...). Allegro Krecikowi wystawiła Ciocia Tora&Faro, której z tego miejsca jeszcze raz przepięknie się kłaniamy! :loveu: To, gdzie się wypatrzy psa, w jaki sposób i w jakich okolicznościach zagości on w naszym życiu - jak wszystko - jest zapisane w górze ;) Nie pierwszy już raz psie zbłąkańce akurat pod nasz płot przyszły, ale chyba raczej dlatego, że spod wielu innych zostały przegnane lub potraktowane całkiem obojętnie. Ostatnio na pewnej naszej lokalnej imprezie, na sugestię, że może by tak wystąpić do gminy o fundusz na sterylizację bezdomnych (albo pseudobezdomnych) psów i kotów usłyszałyśmy, że po co - przecież w naszej okolicy nie ma tego problemu?!?!?!?!:crazyeye: Ula spytała tej mądrej pani od ilu pętających się po drogach i polach psów uznałaby, że problem się pojawił, bo akurat mamy dwa problemy "na zbyciu" i bardzo chętnie oddamy pani pod opiekę - niech coś z nimi zrobi! Zawiezie do weta, leczy, karmi, wysterylizuje i... znajdzie domy! Po prostu ręce z majtkami opadają, ale jeśli chcemy żyć w normalnym kraju, musimy po prostu... zmienić kraj :-( 3. Neigh, weź się za dobrą wróżkę najmij to parę groszy na psiaki i kiciaki będziesz miała! :evil_lol: Co do TZ, to mój niestety zauważa, a to z dwóch powodów: w domu straszny rejwach się robi jak nowe przybywa, a po drugie... chyba najzwyczajniej za mało mamy tych ogonów i łatwiej się doliczyć! :cool3: [B]Na koniec mojego przydługiego postu oznajmiam, że Kretolino też wygrał los na loterii i pod koniec września, odjajczony, zaszczepiony i częściowo zakudłacony wyruszy w podróż na Śląsk! Małgoniu, jeszcze raz wielkie dzięki dla Ciebie i Męża za to, że otworzyliście serca przed naszym maleńtasem.[/B] Oczywiście, żeby stało się zadość wszelkim formalnościom, odbędzie się wizyta przedadpocyjna (która Ciotka ma znajomości w Zabrzu?...) oraz zostanie podpisana umowa adopcyjna. W końcu nie można wysłać w ciemno Spaniela Tybetańskiego! :evil_lol: -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tora&Faro']Jezu Gosia....nic nie rozumiem:evil_lol:...a też chcę taki link...[/QUOTE] A nie mówiłam, że bazar z "wiedzą tajemną" miałby wzięcie wprost kosmiczne?... :) -
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
Nutusia replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
No kurczaki pieczone! I jak Marlej ma Gusię poznać?!?!? :) Śledzę wątek od początku (oczywiście - jako zagorzała wielbicielka... Gusi!) i mam jedno spostrzeżenie: nadal padają kalumnie i obelgi pod adresem psa, ale też coraz więcej... KOMPLEMENTÓW! :) Macie rację, Vario maczał w tym wszystkim swoje łapinki... -
Ja ostatnio widziałam jak Doktor odsikał moją kicię - nacisnął lekko na brzuszek i poleciałooooo... Chciał sprawdzić tylko jakiego koloru jest mocz. Myślę, że musi to zrobić lekarz, bo zrobi to po prostu bardzo szybko. Nasze Tosina w lipcu zalewała się po same pachi. Od ponad dwóch tygodni bierze syrop Propalin (weterynaryjny) i jak ręką odjął. Jeśli się zdarzają, bo maciupkie plamki, a i to z rzadka. Najpierw brała ten syropek 3x dziennie, teraz dwa, za jakiś czas będzie brała 1x, a potem przerwa i zobaczymy ile wytrzyma.
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Ależ absolutnie nie ma za co - przynajmniej na to się przydam i choć w części odwdzięczę za Waszą pomoc "zdolnej inaczej" :) Polecam się! -
Tak to już widocznie jest z tymi "wyrokowcami". Nasza Tośka nawet nie było wiadomo czy do nas dojedzie... Dojechała, rozejrzała się i stwierdziła, że teraz to ona się przez żadne mosty nigdzie nie wybiera! Rządzi u nas już dwa lata! :)\ A jeśli chodzi o Lordzia - kolejny dowód na to, że naprawdę warto czasem nawet i długo poczekać na DOM.
-
Okazałem się spanielem tybetańskim i znalazłem cudowny DOM!!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Może tego nie widać, ale dziś jest naprawdę PIĘKNY dzień! :) -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
:) Kobitki, a skąd ta jego mniamuśna ksywka "Wisienka" się wzięła?... Może jeszcze to jakoś wpleść dla "ocieplenia wizerunku"?... -
Jednym słowem miał chłopak szczęście, że nie słyszał! :)
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1'][I]Dobra, układamy tekst do ogłoszeń Misia.[/I] Misio, jak na misia przystało jest bardzo przyjacielskim i wesołym przytulakiem. Choć duży, nie ma w nim cienia agresji - jest świadomy swojej siły i rozmiarów. Kocha towarzystwo ludzi, jest wręcz w nich wpatrzony, lubi także dzieci. Miś bez problemów dogaduje się z innymi psami. Ma dużo energii - jest fanem piłeczek, bardzo chętnie się nimi bawi. Grzecznie chodzi na smyczy, pozostawiony sam nie niszczy, zachowuje czystość w domu. Potrafi też grzecznie i spokojnie jeździć w samochodzie. Jest posłuszny i karny. Będzie wspaniałym przyjacielem - za prawdziwy dom odwdzięczy się wielką, bezwarunkową miłością, ufnością i przywiązaniem. Jego wiek weterynarze określają na ok. 3 lata. Misio jest wykastrowany i zaszczepiony. [I]Poprawcie to jakoś proszę, bo mi nie wyszło:shake:[/I][/QUOTE] Może tak?... :) -
Okazałem się spanielem tybetańskim i znalazłem cudowny DOM!!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ekiana']Krecik jest prześliczny i mąż na pewno się do niego przekona, być może muszą się po prostu poznać bezpośrednio. Faceci jakoś tak mają, że mają więcej obaw, myślą, że tak powiem "rozumiem", a my sercem - ale tylko do czasu :) U mnie było dość podobnie, a teraz kiedy Stasi już nami nie ma Łukasz wręcz miejsca nie może sobie znaleźć i jest odwrotna sytuacja, że to ja się wstrzymuję z kolejną adopcją pieska, a on opowiada mi jakie to słodkie i cudowne :)[/QUOTE] Słyszysz Gosia?... :) Ale Gosiowy Mąż już zatwierdził plan i świetlana wizja El Cretta wcinającego śluski kląskie jest coraz wyraźniejsza! :) Ekiano, nie wiem czy nie mylę, ale chyba się zetknęłam gdzieś z wątkiem Stasi... Co się stało z Maleńką? Możesz mi podesłać link? -
Poczekajcie aż trafię w totka albo się jakaś tośkowa bogata ciotka z Hameryki objawi i wystawcie bazar dla takich "zdolnych inaczej" jak ja, z nauką wstawiania zdjęć, linków, zakładania wątków itp. Coś mi mówi, że nie byłabym jedyną zainteresowaną... :)
-
I ja, bo nadal nie rozumiem dlaczego Karlaaa aż tak rozpaczliwie musi prosić o info dotyczące psiaka, w którego życiu odegrała dość istotną rolę...
-
Okazałem się spanielem tybetańskim i znalazłem cudowny DOM!!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='eloise']Kretek! szykujesz się do domu chłopaku? :) A do Małgosi pytanie- gdzie wypatrzyła Kretka? :)[/QUOTE] Czy ja wiem czy on się szykuje?... Na razie rozrabia z Kreśką jak pijany zając - wczoraj oplątali dom papierem toaletowym od drugiej mańki (z drugiej łazienki pozyskali surowiec!). A, i jeszcze się nie pochwaliłam, że tym dwóm gagatkom spodobało się... wchodzenie na stół! Że też nie zdążyłam zrobić zdjęcia jak Krecik dokańczał obiad mojego Dziecięcia! :) Kreśka nie chciała być gorsza i szybciorem skumała w jaki sposób Kretek się dostał na stół. Efekt?... Ściągamy teraz raz jedno, raz drugie. Niestety, bywa że nie zdążamy i te małe kamikadze leci ze stołu prosto na podłogę (choć włazi po krześle). Cholercia, może nie powinnam tego pisać... Małgoś - w razie czego nie mów Mężowi! :) Z tego co wiem, Gosia wypatrzyła El Cretta na allegro. -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Cudnie! Jak widać nie ma sytuacji beznadziejnych - szczególnie przy TAKICH Ciotkach :) -
Mówisz?... :) Wczoraj się pokazałyśmy Doktorowi. Dostała drugi zastrzyk p/nużeńcowy i Doktor zwiększył dawkę Euthyroxu o 1 tabletkę, czyli do 8! Za to Encortonem mam sama "zarządzać" obserwując zapędy drapaniowe. Tfu, tfu, ostatnio Łoś się wcale nie drapie (może to te częstsze kąpiele...). Mamy się pokazać za tydzień. Na moje pytanie "w jakim celu?", Doktor odparł: "Jeszcze nie wiem" :) Wyszło na to, że on bez Tosiny żyć nie może! :) Moja Nocka chora... Wychudła na wiórek, osowiała. Morfologia pokazała potężną leukocytozę, a RTG... śrut w łapie!!!! (kocham mojego ex-sąsiada!!!!!!!!). Stan zapalny jednak nie od tego śrutu, bo to stara sprawa i po prostu sobie tam już zostanie, ale skąd ta leukocytoza - nie wiadomo. W przewodzie pokarmowym też coś nie halo, ale Nocka jest kotem wychodzącym i baaaardzo polującym, więc może jakaś myszka jej zaszkodziła :( Dostała kroplówkę i zastrzyki i już wczoraj wieczorem było lepiej! Dziś jeszcze jedziemy na kolejną porcję leków i pewnie na wyjęcie wenflonu. Kolejne dobre wiadomości: Krecik ma szanse zostać Ślązakiem i będzie wtrajał śluski kląskie, a Niteczka odzyskała należne jej miejsce w domu Uli, bo Nemek był łaskaw zrezygnować z roli Casanovy! :)