Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Święte słowa, niestety... :( U nas za chwilę stuknie 2 lata przeplatanki euforycznej radości z kompletnymi załamkami. Cierpliwość nie jest naszą mocną stroną :)
  2. No... i możesz jeszcze zgarnąć z ulicy kolejne potomstwo papierowego Norwega... :(
  3. No, żeby nie było tak, że mój idol dostanie pałę przez Pańcię! :)
  4. [quote name='Ra_dunia']To rzeczywiście dżentelmen z niego :) Niteczka niby taka strachliwa a o swoje jednak potrafi zawalczyć ;)[/QUOTE] I to żebyś widziała z jaką zapalczywością! Stałyśmy jak wryte!!!!! :)
  5. Przykro... :( Ale rzeczywiście tak chyba było lepiej...
  6. Zdjęcia cudne! Mój Oskar (mix onka i charta z potwierdzonym ADHD) uwielbiał kotki - śpiewał do nich! :) Wszystkie koty, które się przez nasz dom przewinęły miały go za nic, ale na inne psy bardzo uważały. Jednak co swój, to swój - DOMOWNIK! :)
  7. Odcięta od świata jestem, bo w domu komp zepsuty, a w robocie zawirusowany :( Zdjęcia lepszej jakości mam tylko te, które my robiliśmy - te "najgorsze" są chyba nie do odzyskania (są tylko na wątku). Moje prześlę jak tylko mi naprawią sprzęt, czyli nie wcześniej niż a tydzień :( Eluś, wysłałam Ci numer konta, ale nie za dobrze się z tym czuje :(
  8. No czarownice normalnie sobie zlot uskuteczniły na łosiowym wątku... :) Podajcie jakiś kontakt do dr Dembele - jak się można zapisać. I co ja mam powiedzieć - że "to nie mój pies"?:) A może któraś dobra znajoma Doktora się z nami wybierze jako forpoczta? :)
  9. Tzn. ile kosztuje wizyta? Ja mam wieczną traumę, że najważniejsze są leki - na to muszą być środki i to jest absolutny priorytet. Głównie chodzi o Euthyrox na tarczycę (to musi być bezwzględnie), a teraz także na Propalin. Do tego "okazjonalnie" dochodzi np. taka Cefaleksyna przez kilka tygodni, wiesiołek, wit. B, Encorton... Figę należałoby ozłocić, bo lekko licząc miesięczny koszt leków to ok. 250 zł - kwota na dzień dzisiejszy w moim odczuciu nie do zebrania na Tośkę. A gdzie reszta?...
  10. Odpowiem hurtem, bo nie umiem robić multicytatu: 1. karma: po kilku miesiącach obżerania się hillsem z/d i d/d (za co się Eli nie zdołamy odwdzięczyć do końca dni naszych), przeszłyśmy teraz na gotowane (makaron, warzywa, kostki drobiowe), bo wszelkie rezerwy finansowe muszę trzymać na leki (a i te dawno by się skończyły, gdyby nie Figa33, której też do końca dni naszych odwdzięczyć się nie zdołamy) 2. Zylexis: nie znam - Tośka brała dwa specyfiki na odporność, ale nie pamiętam nazw... 3. o dr Dembele dowiedziałam się właśnie od naszego Doktora (to chyba nawet jego kolega ze studiów jest (jeśli czegoś nie pomyliłam) - wspominał kiedyś, że do niego trzeba będzie się udać, ale on wie na jakich zasadach funkcjonuje Tośka (w jaki sposób pozyskujemy na nią pieniądze, jakie to są kwoty - dlatego w życiu nie policzył za wizytę), więc stara się robić wszystko, żeby było dobrze dla psa, a jednocześnie możliwie najtaniej; na tym etapie, na którym jest Tośka ze swoimi problemami skórnymi, to chyba musielibyśmy razem z Doktorem pojechać na tę konsultację, bo ja nie jestem w stanie opowiedzieć wszystkiego, co przez te 2 lata było robione, podawane, stosowane, a jednocześnie chyba bez sensu jest pojechać, pokazać psa i czekać na diagnozę i leczenie, nie wspominając o tym, co do tej pory zaszło... Oczywiście poinformuję naszego Doktora, że chciałabym się z Tośką na taką konsultację udać i z pewnością nie będzie z tym żadnych problemów (wręcz przeciwnie) 4. po stwierdzeniu, że to nużyca, Doktor się nawet wyraził "całe szczęście", bo przynajmniej tym razem jasno wiadomo co robić, żeby się tego skutecznie pozbyć - gorsze były te ataki, które nużycą nie były i nie wiadomo skąd się wzięły (a w dodatku były odporne na wszystko, co farmacja wymyśliła!) Póki co (zanim się ewentualnie uda zebrać pieniądze i umówić wizytę), muszę stosować się do obecnych zaleceń i prowadzić leczenie, bo inaczej ten podły nużeniec pożre nam Łośkę do imentu :( Jestem jednak otwarta na wszelkie propozycje i rozwiązania, na które pozwolą nam finanse...
  11. Radość o poranku! :) Ptychol, kciukasy za Ciebie trzymiem! :)
  12. Faktycznie kuleczka się z niej robi - prawdziwy "szarik" :)
  13. [quote name='Ra_dunia']:) stanowczo tak. A jak się czuje Niteczka? Wszystko jej się ładnie goi?[/QUOTE] Na to wygląda! Na szczęście już w sobotę zostanie uwolniona od szwów, a przede wszystkim od tego przeklętego abażuru! A w ogóle to niezła z niej złośnica - bez najmniejszych oporów potrafi się regularnie rzucić na Nemka! Oczywiście powody mogą być dwa: jedzenie albo głaski - za te dwa "dobra" gotowa jest go zagryźć!!!!! Na szczęście on zachowuje resztki dżentelmeństwa (a przy tym zdrowego rozsądku) i choć wdaje się z nią w dyskusję - nie pożera na miejscu :)
  14. No masz, a myślałam, że Ci się przestanie podobać i... zrezygnujesz! :) Ale by się wtedy mój TZ ucieszył!!!! :) Wczoraj już chciał całą naszą trójkę za jednego Krecika przehandlować - gad na własnej piersi wyhodowany!!!!!! A Łośka jeszcze go potem czarowała, Krecha uwodziła... Ach te kobity - zero godności! :)
  15. Z Łośką na brak niespodzianek nigdy nie będziemy narzekać, niestety :( Za dużo jej w życiu złego zrobiono... Bros, dzięki! Tak sobie popisałam, bo się po prostu podłamałam, ale wiem, że nie zostanę sama. Ja też czasem potrzebuję, żeby mnie ktoś przytulił, pogłaskał po łepku i powiedział "będzie dobrze" :)
  16. Uśmiech Duszki - bezcenny! :)
  17. A teraz druga sprawa - finanse. Doszłam wczoraj do wniosku, że się nie nadaję na DT. Nie jestem samowystarczalna jeśli chodzi o posługiwanie się netem, nie umiem wstawiać zdjęć, robić ogłoszeń, aukcji cegiełkowych, nie wiem co to FB i jak rozreklamować wątek, który przestał być "palący"... a bez tego całego "marketingu" ani rusz! Nie mogę ze wszystkim zawracać innym głowy, bo oni mają swoje problemy, swoje psy itp. Generalnie mój problem polega na tym, że nie umiem pozyskiwać pieniędzy na moją podopieczną, bo tak szczerze mówiąc nie byłam świadoma, że będę musiała to robić :( Niestety, jak mniemam, teraz jest za późno - wycofajka odpada i Łośka Kampinosu nie opuści, bo nie! :) Ale szczerze mówiąc, przy całym moim życiowym optymizmie od wczoraj znów mi źle :( Wczoraj za advocata, tac-tic i Propalin (bo poprzedni się skończył) zapłaciłam 148 zł (same preparaty - za wizytę, zeskrobinę i konsultację tradycyjnie ani grosza). Tym samym jesteśmy na minusie, a również tradycyjnie końca nie widać :(
  18. Nie no, załamka na całej linii... Zeskrobał Doktor wczoraj fragment smoczego pancerza, położył pod mikroskopem, zajrzał i wrzasnął „no nie!”. Na szkiełku bowiem szalały hordy nużeńców!!!! Jak to? Przecież dwa tygodnie temu, a potem tydzień temu Łośka dostała profilaktycznie zastrzyk p/nużeńcowy! Wychodzi na to, że te wszystkie france tak skutecznie się na niej mutują, że wiedza medyczna nie ogarnia! Musiało nastąpić wahnięcie tarczycowe, przez chwilę spadła odporność (która przecież nigdy nie była dobra) i hulaj dusza, piekła nie ma! Wszystko wzięło w łeb.:shake: Teraz trzeba odstawić Encorton (co zaskutkuje drapaniem się bez opamiętania). Wczoraj dostała advocata w kropelkach. Będziemy ją teraz nacierać specyfikiem o nazwie Tac-tik – co tydzień, dwa dni, po pół psa (bo preparat tak silny, że po wysmarowaniu całego psa można go regularnie zatruć!). Mamy to robić na dworze, w rękawiczkach, nie wdychać! Potem przespacerować Łosia, żeby się trochę wywietrzył... Następnego dnia wykąpać. I tak powtarzać „procedurę” przez co najmniej 6 tygodni. Zaczynamy znów od zera. Wszystkie dotychczasowe „osiągnięcia” poszły się paść :shake:
  19. No nie... chodzenia Kreśki po stole nauczył... Krecik! :) Oj, bidna ona będzie jak chłopanio na Śląsk pojedzie :( A klamka zapadła i Pańcia w przyszłą sobotę się po kawalera stawia! Już wczoraj uprzedzałam Małgosię przez telefon, że wizyty z Kretkiem u weta to nie lada wyzwanie! Co prawda wczoraj już o wiele mniej się bał w poczekalni, pozwalał się głaskać czekającym i nawet chwilę stał sam na podłodze, za to w gabinecie.... Do zdjęcia tego mini szewka zaprzęgniętych zostało trzech chłopów i pani Marta, co ma szczupłe palce i szybko szwy wyciąga :) Do tego Kretek był zakagańcowany, bo nikt nie zamierzał stracić palców w paszczy tego rekina! Potem jeszcze była chwila histerii, bo się okazało, że to draśnięcie, co mu Łośka sprezentowała podeszło ropą i trzeba było oczyścić... No, jak się już wyswobodził, to nic tylko do Pańcia na rączki i nie oglądać tego podłego świata! Ze względu na ten ropień, Doktor zdecydował, żeby go jednak na te wirusówki jeszcze nie szczepić. Uznał, że skoro podczas swojej tułaczki żadnej francy nie złapał, to nic się nie stanie jak jeszcze chwilę poczeka :) Tak więc ten "zaszczyt" przypadnie już nowym właścicielom naszego interchampiona! Przy okazji lecznicowej pokazaliśmy też Doktorowi Kreśkę, bo nadal z tą łapką jest kiepsko i już miałam paranoję, że ona jest krótsza!!!! Na szczęście nie jest, co nie zmienia faktu, że do końca dobrze też nie jest. Do tego bardzo nam ostatnio wychudła (z 5.8 spadła na 4,6) i zdarza jej się pohaftować. Dostała ranigast, bo wygląda to na refluks. Natomiast na moje pytanie "czy ona nie jest za chuda, dobrze wygląda?" usłyszałam odpowiedź z ust naszego Doktora "dobrze, taka powiedziałbym... wersja sportowa"! :) Za to z Łośką jest znów mega problem - po prostu się załamałam, bo nic tylko łbem w mur walić, ale o tym zaraz napiszę na jej wątku... :(
  20. Hihihiiii no i się Aga doigrała! :) Aga, w razie co to i Myszę zapisz na ten kurs co to dla mnie masz zorganizować :)
  21. Ci po raz kolejny mówię, że jak mnie naumiesz jak wziąć kota na DT, żeby wszyscy przeżyli - to wezmnę, a niech tam! :)
  22. Wesoło wcale nie jest. W dodatku wątek mało popularny :(
  23. Był kiedyś taki plan... Ale dawaliśmy radę. Teraz dokładnie raportuję co się dzieje z przypadkiem Emi (podobnym, choć u Łośki dochodzi tarczyca) i leczenie było identyczne (Keflex, Dexafort, kąpiele...). Jej okresowo strasznie spada odporność i choć bierze regularnie dość dużą dawkę hormonu, tarczyca ma to do siebie, że są spore wahania. Wczoraj się najzwyczajniej w świecie okazało, że zaatakował ją nużeniec (całe hordy po mikroskopem widać!!!!!). Za same leki (z Propalinem) wyszło wczoraj 148 zł (za wizyty i zabiegi od dawna nie płacimy). Jesteśmy na minusie, karma się skończyła... nie stać nas na razie na dr Dembele. Tym bardziej, że aktualnie (wyjątkowo!!!!) dokładnie wiadomo co jest przyczyną łysienia :(
  24. O matko moja! Czytając o Taysonie, byłam jakoś (nie wiem czemu) przekonana, że to... pies! :) Czytając opis Kociejbandy wyobrażałam sobie co najmniej pitbulla prawie na głowie księdza, a tu się okazuję, że to... kiciuś! :)))))))))))))
  25. Może chociaż Emi się uda, bo u naszej Łośki totalna masakra znowu :(
×
×
  • Create New...