Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. [quote name='mysza 1']Ewentualnie, można jeszcze rozważyć lecznicę na Kosiarzy, pobyt w pokoju socjalnym, nie w klatce czy szpitalu. O ile nie będzie wyła...[/QUOTE] A nie będzie się "dobijać" do człowieka? Fundacja od astów to ta, w której jest Doddy? Dziewczyny, ja już muszę spadać, ale znalazłam takie: [URL]http://www.sos-amstaff.pl/welcome.aspx[/URL] [URL]http://www.amstaff-pitbull.eu/viewforum.php?f=69[/URL] [URL]http://www.forum.amstaff.tox.pl/viewforum.php?f=42[/URL] [FONT=&quot]http://amstaff.info.pl/?f=170[/FONT] Może warto zajrzeć?...
  2. Jak szukałam miejsca w hotelu w ubiegłą sobotę, było miejsce u yumanji - nie wiem czy aktualne. Ale też kojec zewnętrzny, bo taki mi wystarczał...
  3. Ojojciu, to dobre myśli i fluidy Malusiej przesyłamy!!!! Wszystko będzie dobrze, bo przecież innej opcji nie ma :)
  4. [quote name='Kociabanda2']Tytuł wątku wielce cwany muszę przyznać :diabloti: Niestety nie jestem w stanie wesprzeć groszem wilka :([/QUOTE] Ma się ten łepeczek, co?... :evil_lol: Jeśli nie możesz wesprzeć groszem, a możesz np. nas trochę poreklamować na innych wątkach - też będzie fajnie!;) Zaglądanie i podrzucanie też mile widziane :lol:
  5. [quote name='koosiek']Poszło 30 zł :)[/QUOTE] :multi: Już zapisuję!
  6. Koosiek - bardzo, bardzo dziękuję! A mogę zapytać ile - uzupełniłabym w pierwszym poście :) Jolcia, wiem - już dałam znać Ra_dunii - ma poprawić wieczorkiem, bo jej się popyrtało. Ale i tak bardzo, bardzo jej dziękuję za nowy, jakże optymistyczny już banerek :)
  7. Ups... a ja widzę przeklejony jakby nagłówek papieru firmowego Fundacji - taki jak wkleiłam powyżej. No nic, nie ma co tematu roztrząsać, kopiuję wizytówkę starannie sporządzoną przez Jolę_li :) Joluś, a pewnie - świadomość, że Lupencjusz jest bezpieczny działa jak... lody czekoladowe na poprawę humoru :)
  8. No, co ja tu widzę - Alikowi już biżuterię wybierają! :) Super hiper bomba panorama (może być nawet racławicka :)) Bros to ma dobrą rękę do domków dla swoich Ulubieńców! Gdyby się znalazł jakiś nadprogramowy dla super prawdziwego wilka z Puszczy Kampinoskiej, to się polecam :)
  9. Jak to mówią - Polam i wszystko jasne! :)
  10. [IMG]http://www.adopcjemalamutow.pl/lib/exe/fetch.php?w=&h=&cache=cache&media=http%3A%2F%2Fhyy.pl%2Fimages%2F16baner.jpg[/IMG] nr konta: 20 1500 1054 1210 5008 3156 0000 Kredyt Bank SA, I Oddział KB SA w Poznaniu :) Kurczaki, jeśli to jest nieczytelne, to zaraz przepiszę numer konta na czerwono i zbolduję :)
  11. [quote name='koosiek']Jej, piękny ten wilk :) Stałej nie mogę, jednorazowo też niewiele, ale poproszę nr konta.[/QUOTE] Bardzo pięknie dziękujemy! :loveu: Konto jest w pierwszym poście - wpłacamy na Fundacje Malamutów - z dopiskiem "darowizna dla Lupusa" :) A Wilk najpiękniejszy na świecie - fakt niezaprzeczalny :) Donka mnie dziś pytała jaką rasę wpisać w książeczkę. Zasugerowałam mix malamuta, ale najlepiej byłoby wpisać po prostu "wilk" :evil_lol:
  12. Siemanko Siuśka-Aguśka! Ale masz klawe życie... spacerki, śniadanka, mizianka :) A czemu musicie robić sterylkę w schronie, a nie u Waszego weta, bo chyba nie doczytałam...
  13. [quote name='.blueberry.']Jostatnio łapię się w pracy na tym, że przypominam sobie o gazecie na stole albo otwartej łazience i wiem co mnie czeka w domu...[/QUOTE] Mam dokładnie to samo!!!! :) Wczoraj sobie przypomniałam o gazetach na kominku... Nio, poczytały dziewczyneczki, poczytały... W bardzo wygodnych warunkach, bo na naszym łóżku :) A w ubiegłym tygodniu cały dzień się w pracy nie mogłam skupić, bo zostawiłam w domu telefon komórkowy (służbowy!!!). Na szczęście wpadł za oparcie kanapy i nie dał się "odebrać" :multi:
  14. [quote name='ronja']Kup nie było po nocy, ale koło 3 w nocy Imciuła sapał, wypuściliśmy go, bo ledwo się ruszał. Kaluchny nadal wygląda jak wielki wałek, słychac, że mu się przelewa w brzuchu. Od rana ma głodówkę:diabloti:[/QUOTE] Uuuu, to jeśli po takim czasie nadal wyglądał jak wałek, to głodówkę spokojnie mu można zrobić ze 3 dni - na tyle musiała się najeść na zapas :)
  15. Ja oczywiście też baaaaaaaardzo wszystkim dziękuję i... proszę o jeszcze :razz: Znajoma mi powiedziała, że my z Ulą przyciągamy psy pod nasze płoty. To nie tak - my je po prostu WIDZIMY! Podobnie jak wszyscy inni na tym forum! Co do mej anielskości, to już kiedyś pisałam, że jeśli jestem aniołem to takim, który trafił na ziemię, bo go... w niebie nie chcieli:diabloti: Jeśli chodzi o spanie, to dziś spałam po prostu jak dziecko. A poza tym dziś ostatki, więc jak tu wcześnie iść spać?...;)
  16. Gretuszka, wiosna idzie! Pora na zmiany... kciukasy za domek trzymamy :)
  17. Ja chyba też mam opakowanie Incurinu - sprawdzę. Nasz Doktor zalecił jednak dla Tosi propalin, bo incurin to chyba jakiś hormon, który się kłócił z hormonem na tarczycę i encortonem. Jeśli Soni będzie potrzebny Incurin- daj mi znać, proszę.
  18. Madzia, ja to wszystko wiem... teoretycznie! :) U Donki jest przeogromny, ogrodzony teren. Gdy tylko Wilk nam się trochę oswoi, będzie mógł ganiać i tak się zgania, że odpoczynek w boksie będzie dla niego wybawieniem. W ogóle to moim marzeniem jest zamieszkanie w takim miejscu jak Donka - las, ogromny ogrodzony teren i... żadnych ludzi!!!!! Tylko psy :) Najchętniej biegające luzem :)
  19. Jestem! Przepraszam, że się już wczoraj nie odezwałam (bo i tak byłoby to już dziś :)) Okazało się, że do Donki mam jednak dalej niż myślałam :shake: Lupencjusz grzecznie czekał wczoraj na nas "u robotników". Do samochodu wsiadł bardzo chętnie i sprawnie - od razu się umościł na tylnym siedzeniu. Sprawdził czy mamy zapięte pasy:evil_lol: i nie pchał się więcej do przodu. Siedział i wyglądał przez okno, a potem zaległ na kanapie. Gdyby nie to, że sadził bąki o stężeniu broni chemicznej!!!!!:crazyeye:, nie wiedziałybyśmy, że jedzie z nami pies. Gdy się zatrzymałam na chwilę poszukać mapy w bagażniku, usiłował wysiąść tyłem i wtedy odkrył półkę pod oknem. Gdy ruszyłam znowu, wpakował się na tę półkę i robił za ponad 40 kg maskotkę-pieska z kiwającym łebkiem :evil_lol: Półka się zarwała, więc jednak wybrał kanapę. Na miejscu raźno wysiadł z samochodu i powitał Donkę i jej Córcię jak dobre, stare znajome. Łasił się, przytulał, skakał... Obsikał co się tylko dało! Do boksu wszedł jak do siebie. Boks spory, zadaszony, z drewnianą podłogą i sporą willą w kącie. Trochę szczekał, gdy odchodziłyśmy, ale bardziej w sprawie porozumienia ze szczekającymi sąsiadami niż z żalu za nami. Czułyśmy się z Ulą trochę nieswojo gdy tam został, ale my fiśnięte jesteśmy obie na tym punkcie, że pies ma być w domu (a u mnie to i w łóżku);) Rano dostałam info od Donki, że Lupus już po spacerku, więc zadzwoniłam i wiem, że... Lupi powitał rano Donkę z uśmiechem na pysku, jakby była jego właścicielką od urodzenia! Żadnego przygnębienia, osowiałości... Tylko Donka stanęła jak wryta widząc w boksie... WILKA!!!! :diabloti: Pospacerował na lince, choć najchętniej poganiałby luzem ;) Nie zwracał uwagi na inne psy, na ich szczekanie - dla niego człowiek jest najważniejszy i w zupełności mu wystarcza do szczęścia. :loveu: Ładnie się załatwił (choć w kojcu też nabrudził, ale w sumie miał prawo, bo nie wiemy kiedy się załatwiał wczoraj ostatni raz). Ładnie i z apetytem wciął śniadanie. Donka pojechała odwieźć Olcię do szkoły, a po powrocie ma się zabrać za czesanie pana hrabiego, żeby się lepiej na fotkach prezentował :evil_lol: Na kolejny spacerek prawdopodobnie Lupus pójdzie z koleżanką. A jutro ma przyjechać wet i obejrzeć chłopaka. Wczoraj podczas głasków Donka wyczuła guza u nasady ogona. Było ciemno, więc trudno było dostrzec w tej futrzanej gęstwinie jakiego to rodzaju zmiana. Pod palcami wygląda jakby nabił sobie guza. Też wet to jutro obejrzy. Lupus to FANTASTYCZNY pies! Dom dla niego musi się znaleźć równie fantastyczny. Biorę się za pisanie tekstu do ogłoszeń ;) Ustaliłyśmy z Dakotką, że kontakt będzie na nią - tym samym bierze na siebie eliminację wszelkiej maści idiotów, kretynów i innych oszołomów, a odsianych będzie ewentualnie kierować do Donki :lol:
  20. Dobra, jutro się tym zajmę, bo dziś ze skupieniem się mam problemy - jestem ciałem lotnym! :) Za moment wybywam z pracy i pędzę do domu. TRZYMAJCIE KCIUKASY ILE SIŁ W ŁAPKACH WSZELKICH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  21. Uważam, że za nauczenie siad i podawania łapy powinniście jeszcze "państwu" dopłacić. Dyskusja jest absolutnie jałowa i bezcelowa. Kibicowałam i kibicuję Sawie z całego serca. Znajdzie DOM - mocno w to wierzę. A komuś, kto chce mieć "przewidywalnego" psa polecam jednak sprawdzoną hodowlę i wyselekcjonowanego szczeniaka, a nie psa, któremu nikt inny jak CZŁOWIEK zrobił krzywdę.
  22. Dobrze, że Halina, bo Puchalina potęguje poczucie sońkowej "puszystości" :)
  23. [COLOR=purple]Stan posiadania na dziś: Kreśka, Lesio i dwa koty + Lili na teoretycznym wydaniu po operacji, którą planujemy na 15-go marca. Oczywiście są już plany, żeby tytuł wątku był nadal aktualny :) A propos Beksaliny, to proszę bardzo jak jest fajowo! Same poczytajcie... A zdjęcia wysyłam do Kapsla :)[/COLOR] [FONT=Times New Roman]Piszę z najnowszymi informacjami z serii "co słychac u Beksy". Powiem szczerze jest super.... ale jestem ostrożna więc kategorycznych sądów wydawać nie chcę. Sunia jest rozkoszna, bardzo mądra i zrównowazona. Rozumie praktycznie wszytko co się do niej mówi. Nie mamy problemu z zebranina przy stole, bo wystarczy powiedziec psu idź na miejsce i Beksalina posłusznie idzie położyć się na kanapę. Nawet nie beksi co mnie dziwi. Własciwie jedynym miejscem gdzie marudzi to sa spacery kiedy oddalamy sie za bardzo od domu i gdy psy na mijanych posesjach ujadają. Wtedy włącza się jej krok baletnicy i maruda. Z kotem powolutku wyznaczaja sobie prywatne przestrzenie, generalnie nie wchodząc sobie w dorge. Z Zuzalina tez jest wporządku. I wszytko zmierza ku dobremu. Jezeli wszytko ułozy się tak jak na to wskazuje to zyskamy wspaniałego przyjaciela.. Jedyne co mnie martwi do wyjście do pracy. Mama nadzieję, że nie będzie wielkiej rozpaczy. A miny robi pierwsza klasa i ten chodzacy tyłeczek przy merdaniu ogonem ;D I spryciula jest świadoma tego jak na mnie działa więc zaczyna to wykorzystywać. Najpiękniejsze jest jej usmiech rano na powitanie. Tak jak byśmy sie nie widziały conajmniej tydzień, a przeciez spi z nami w jednym łózku. Dzisiaj w nocy w naszym skromnym, ledwo dwuosobowym łózku, spaliśmy my, pies i kot. Czkekałam tylko kiedy przyjdzie Zuza. Przesyłam kilka zdjęć, średnio na jeża jakości ale są. Pozstaram się uwiecznić jej poranny usmiech bo wart jest tego, ale nie wiem czy sie uda. Postaram się napisac niedługo, napewno odezwę się we wtorek i opowiem jak przebiegł pierwszy samotny dzień Beksy. Pozdrawiam serdecznie Iza[/FONT]
  24. A propos leków - Dzieweczki, mam po Tosinie ten syropek na nietrzymanie moczu - komu, komu, bo się przeterminuje...
  25. Ja sobie wyobrażam, bo mam to samo - 2 boksie na nogach i jamniśka pod kołdrą! :) Mój mąż jak widzi psiska porozwalane tak, że nawet przycupnąć nie ma gdzie mówi, że "piękną psią budę sobie kupiliśmy" - widocznie Wy też :)
×
×
  • Create New...