Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. [COLOR=#ff0000][U][B]Ponieważ Gapcia zostaje u nas na zawsze, "spadek" po niej w kwocie 51,62 zł przepisuję na konto moich aktualnych podopiecznych z wątku: [/B][/U][/COLOR]http://www.dogomania.pl/forum/threads/237178-Do-czego-mogły-przestać-pasować-dwie-małe-suczki-Wysadzone-na-przystanku-PKS?p=20112717#post20112717 [B][U] POST ROZLICZENIOWY[/U]: [/B] [B]Z puli finansów moich Insektów[/B] (Muszki i Pchełki: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/223534-Dwa-olkuskie-insekty-Muszka-i-Pchełka-zasługują-na-normalność-po-tym-co-przeszły[/URL]) [B]przekazuję kwotę [U][COLOR=#008000]370,62 zł[/COLOR][/U] na Gapcię.[/B] Muszka jest w DT z opcją DS i ma osobne rozliczenie (trzeci post wątku) - zbieramy środki na operację obu kolanek. Pchełka wróciła z adopcji, ale jest już po sterylce, więc największe wydatki mamy za sobą. Zostało nam tylko szczepienie na wirusówki, więc damy radę ;) [COLOR=#800080][B]Bieżący stan konta:[/B][/COLOR] [B][COLOR=#4b0082]21[/COLOR][/B][COLOR=#800080][B],62[/B][/COLOR] [B][COLOR=#ff0000]Wydatki: 786,00[/COLOR][/B] [COLOR=#ff0000]- 90,00 - wizyta wet: "przegląd", morfologia, USG, aniprazol na 3 dni - 10,00 - dojazd do lecznicy - 200,00 - sterylizacja[/COLOR][COLOR=#ff0000] [/COLOR][COLOR=#ff0000]- 20,00 - 2 op. podkładów - 10,00 - dojazd do lecznicy - 40,00 - szczepienie na wirusówki - 30,00 - stress-out - 25,00 - szczepienie na wściekliznę - 5,00 - dojazd do lecznicy (na spółkę z Dumką) - 32,50 - 5 kg karmy (jagnięcina z ryżem) - 117,00 - 18 kg karmy dla moich tymczasów, w tym Gapci - 50,00 zł - podróż do DS i niestety... z powrotem :( (170 km) - 30,00 zł - stress-out - 100 zł - konsultacja behawiorysty (wizyta domowa) - 30,25 zł - krople Bach'a (kroplik, wraz wysyłką) - 26,25 zł - 7 kg karmy suchej Bosh [/COLOR][B][COLOR=#006400]Wpływy:[/COLOR][/B] [COLOR=#006400][B]837,62[/B][/COLOR] [COLOR=#006400]- [/COLOR][COLOR=#006400]370,62 zł - [/COLOR][COLOR=#006400]"prezent" od Pchełki - 200,00 zł - zwrot kosztu sterylizacji od Fundacji Ostatnia Szansa - PIĘKNE DZIĘKI! - 117,00 zł - wpłata od Edyseja na karmę dla moich tymczasów - 100,00 zł - wsparcie od Kundelkowej Skarbonki na wizytę behawiorysty - 50,00 zł - wpłata od Luna14 [/COLOR][IMG]http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/pg/se/vfxn/ATKRqIhBqaqusNeRUB.png[/IMG][COLOR=#006400] [/COLOR] [COLOR=#ff0000][SIZE=3][B]Dary rzeczowe:[/B] [/SIZE][/COLOR][SIZE=3][B][COLOR=#800000]Gapcia przyjechała z "posagiem" w postaci posłanka, miseczki, obróżki ze smyczką i reklamówki karmy - DZIĘKUJEMY! Ellig- 17 puszek karmy BUTCHERS-kurczak i 1 kilogram ciasteczek-smaczków. Ellig- 9 kg suchej karmy BRIT PREMIUM S ADULT i 10 kabanosów.lipiec 2012 Ellig- 16 kg suchej karmy BRIT PREMIUM ADULT S i samaczki, listopad 2012 r.[/COLOR][/B][/SIZE]
  2. [B]I kilka zdjęć Gapci jeszcze z przytuliska:[/B] [IMG]http://images42.fotosik.pl/268/cf6d0462522f8e15med.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/1295/8468d697fef102e0med.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/1475/6c3326507362c596med.jpg[/IMG] [B]I z dłuuuuuuugiej podróży (z 2 przesiadkami!) do mnie:[/B] [IMG]http://nataly7.webd.pl/Pieski/Inne%20psy/Ruda%20sunia/001.jpg[/IMG]
  3. [B]Tak pisała Akrum zakładając wątek psiej rodzince: [/B][URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225378-Kopniaki-często-brak-jedzenia-takie-było-ich-życie-Teraz-proszą-o-pomoc[/URL] [SIZE=1]Do przytuliska zadzwoniła jedna Pani informując, że na posesji u sąsiada znajdują się 3 psy, że są karmione ochłapami, często dostają kopniaka od "właściciela" jak zawadzają na drodze :angryy: Pani spytała "właściciela" dlaczego tak traktuje te psy, w odpowiedzi usłyszała: "bo tylko żrą i żadnego pożytku z nich nie ma i z chęcią by się ich pozbył". Pani przejęta ich losem zadzwoniła i płacząc prosiła o pomoc, bo nie wiadomo jak długo będzie dane im żyć. I tak mimo, iż miejsca w przytulisku już brakuje, opiekun psiaków pojechał i uzyskując zrzeczenie się psów, zabrał je ze sobą. Psiaki zostały umieszczone w kojcu, dostały jedzonko, najpierw rzuciły się ponoć na wodę, później dopadły do misek z jedzeniem i w prędkości światła pochłonęły wszystko, przy czym co chwilkę zerkały nerwowo czy nikt im tego nie zabierze, czy nikt ich nie kopnie :-( Widok tych biednych psiaków, trzęsących się jak osiki na nasz widok, ich wzrok mówiący - nie bij - poraził nas jak zwykle i wywołał płacz :placz: Co one musiały przejść? jakie życie wiodły do tej pory? Nawet nie chcę wiedzieć.[/SIZE] [B]Tu cała rodzinka:[/B] [IMG]http://images35.fotosik.pl/1295/7d231713d50375ddmed.jpg[/IMG] [B]Początkowo była wersja, że to czarne podpalane to też sunia i miały do mnie przyjechać obie. Potem się okazało, że to chłopaczek - wtedy Ludka mnie przekonywała, że Lesio zaakceptuje 4-miesięczne dziecko, a gdyby nie - ona miała go wziąć. Okazało się jednak, że Maluch znalazł domek. Tatuś trafił dziś do hotelu, a Ruda, czyli od wczoraj Gapcia - do mnie.[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/213164-Klub-Wytrwałych-Baloniarek-Razem-możemy-odnosić-sukcesy-)"][IMG]http://images10.fotosik.pl/3027/9b03ddb4af677efcgen.jpg[/IMG][/URL]
  4. Kontroler Puniowego domku załatwiony - i to z najwyższej półki! ;) Plan w razie tfu, tfu, niepowodzenia w adopcji - patrz nie dogadania się obu suczek - opracowany. Cóż, tak to jest jak człowiek Iwonii i Ellig odmówić nie potrafi :) A przy okazji zapraszam do mojego kolejnego boidudka ;) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225901-Gapcia-strach-i-brak-wiary-w-lepsze-jutro?p=18966669#post18966669[/URL] Iwonka, cały czas myślę o Skrzynce!!!...
  5. Mijanka - Ty się szykuj, dziewuszko, bo jak Ciocia Ziucia ogłoszenia robi, to żywcem nie wypada domku nie znaleźć ;) A ja od wczoraj mam kolejnego "Boidudka" - zapraszam tych, którzy jeszcze nie zajrzeli ;) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/223045-Pieski-wyciągnięte-z-olkuskiej-mordowni-pod-moją-opieką-pilnie-szukają-domów?p=18966590#post18966590"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225901-Gapcia-strach-i-brak-wiary-w-lepsze-jutro?p=18966916#post18966916[/URL]
  6. Już nie tylko nóż się w kieszeni otwiera... :( Isadora - to, co do mnie wczoraj przyjechało chyba będzie można "podciągnąć" pod jamnika... Na razie się nie rusza i nie wstaje, więc nie mogę zrobić zdjęcia, ale jak tylko zrobię - wysyłam! ;) Wątek temu czemuś, czyli Gapci założyłam - zapraszam! Są zdjęcia z przytuliska, może wprawne oko od razu zauważy... jamnika! :) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/223045-Pieski-wyciągnięte-z-olkuskiej-mordowni-pod-moją-opieką-pilnie-szukają-domów?p=18966590#post18966590"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225901-Gapcia-strach-i-brak-wiary-w-lepsze-jutro?p=18966916#post18966916[/URL]
  7. Ha! Czyli jednak brak wiadomości okazał się wiadomością najlepszą z najlepszych! Niedługo Kinio w... maratonie wystartuje, a swoje porche będzie mógł sprzedać na bazarku ;) Po starej znajomości zaproszę do mojej nowej "boidupki", która boksiem co prawda nie jest, ale... też ładna :) http://www.dogomania.pl/forum/threads/225901-Gapcia-strach-i-brak-wiary-w-lepsze-jutro?p=18966916#post18966916
  8. Chyba wolę nie wiedzieć... A "mąż" Gapci raczej z tych nie bojących ;) Przeszedł porządny przegląd wczoraj w lecznicy, z narkozą, usuwaniem kamienia i ząbka włącznie i najbardziej się zakochał w pani doktor, która go najbardziej "torturowała"! Mam nadzieję, że i Gapcia pokaże drugie oblicze, gdy wrócimy dziś do domu :) Założyłam wątek Gapulince, niech ma na dobry początek. I podzieliłam finanse Pchełki (bo Muszka ma oddzielne rozliczenie) - Pchełci zostało tylko szczepienie na wirusówki, a przed Gapcią długa i bardziej kosztowna "droga"... [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/223045-Pieski-wyciągnięte-z-olkuskiej-mordowni-pod-moją-opieką-pilnie-szukają-domów?p=18966590#post18966590"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225901-Gapcia-strach-i-brak-wiary-w-lepsze-jutro?p=18966916#post18966916[/URL]
  9. Jakie fajne wieści od Drobinka! Zmyślny chłopaczek - od razu uwierzył, że to wszystko dla jego dobra, że nikt mu już więcej nie zrobi krzywdy. Niestety, nasz rudzielec jeszcze nie dowierza... Przyjechało toto małe w kartonie, w którym nawet nie zmieniła pozycji przez całą podróż. W domu, wyjęta z kartonu, przywarła do podłogi. Kreska do niej podeszła, od razu stwierdziła, że dziś się znajomości nie uda zawrzeć i dała spokój. Lesio "odhaczył" z daleka nową haremowiczkę, Pchełka ją zignorowała. Lili podeszła, ale niezwykle ostrożnie. Mała na nią warknęła i Lili odpuściła. Napiła się tylko troszkę wody. Idąc za ciosem, wsadziliśmy ją do wanny, bo fiołkami nie pachniała. Pierwszy raz mi się zdarzyło, że pies się w wannie... położył! Leżała nieruchomo, serduszko waliło mocno. Polewałam ją delikatnie wodą z kubeczka i po kilku chwilach się nieco wyluzowała - najwyraźniej zaczęło jej to sprawiać przyjemność. Po kąpieli owinęliśmy ją w ręcznik, wzięłam ją na ręce i usiadłam z nią na kanapie. Gdy woda wsiąkła, odwinęłam, położyłam obok siebie i przykryłam kocykiem - ani drgnęła, potem trochę przysnęła. Helena (koteczka) przyszła zobaczyć co to jest to nowe, wpakowała się na nią bezceremonialnie - żadnej reakcji. Po pół godzinie wzięła z ręki kilka chrupeczek. Bałam się ją wziąć do łóżka, żeby mi się nie zsiusiała, więc przyniosłam posłanie (takie z bokami) do sypialni, położyłam psinę i przykryłam kocykiem. Gdy się rano obudziłam, leżała dokładnie w tej samej pozycji! Nie ruszałam jej. Dałam z ręki pół kostki białego sera - zjadła z apetytem. Przy okazji przemyciłam stress-out. Zamknęłam ją w sypialni, zostawiłam jedzonko i podkład. Mam nadzieję, że jak się wyśpi, wylezie, załatwi się i trochę oswoi. Bo dziś jeszcze jeden stres przed nią - wizyta w lecznicy. Poza tym jest prześliczna - dużo ładniejsza niż na zdjęciach! Chudzinka, prawie nic nie waży. A gdy się nie nią patrzy lub do niej mówi, chowa łepek pomiędzy łapki albo pod kocyk - taka... GAPCIA!;) Dziewczyny - co robimy? Założyć Gapci osobny wątek? Przekazałabym dla niej część pieniędzy, które ma Pchełka, bo ona już tak dużo nie będzie potrzebować. Zostały mi dla niej tylko szczepienie na wirusówki i ponowne odrobaczenie... I może założę jej wątek, a ten zostanie dla Drobinka? Decydujcie!
  10. O mamo - Iwonia - koszyczek masz deczko przymały :razz: No to tak, od początku: Wczoraj Lala miała biegunkę. P. Ewa zadzwoniła, już zaopatrzona w węgiel, ustalić tylko dawkę i tok postępowania w sensie głodówka, dieta itp. Złożyła samokrytykę, że przedobrzyła, bo chciała Lali zrobić przyjemność i podała jej mokrą karmę, której wcześniej nie jadła, jakimiś nowymi smakołykami przekupywała i ugotowała potrawkę. Akurat potrawkę najmniej podejrzewam o spowodowanie rewolucji, bo składała się z płatków owsianych, siemienia lnianego, marchewki i mięska... W każdym razie ustaliłyśmy co i jak i już po południu dostałam sms-a o treści: "Z Dzieciakiem lepiej :) Osowiała nieco, ale daje radę. Kupska wyraźnie wystraszyły się węgla i udają, że ich nie ma. Aktualnie Lala świetnie się bawi z Józkiem. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej." I kciuki dziś mocno za Józia trzymamy, bo ma biduś gastroskopię w narkozie... Trzymaj się, Józiu - wszyscy tu Ci kibicujemy, jesteś twardy i dzielny facet, co ma super psa!:lol: Dr Degórska odpisała na mojego maila. Termin 27 kwietnia jest jak najbardziej realny, jeśli chodzi o zabieg Muszki. Mamy się przypomnieć w najbliższą niedzielę i ustalimy szczegóły. Z p. Danusią rozmawiałam - Muszka ma się świetnie, szaleją z Figunią, na spacerkach też coraz lepiej - już się nauczyła, że drzewko trzeba omijać z tej samej strony, z której idzie Pańcia, żeby się nie zaplątać:evil_lol: Ma dobry apetyt, przestała połykać jak indyk i zdarza jej się zostawić kilka chrupeczek w miseczce. W weekend sunie dostały cielęce kosteczki. Muszka najpierw nie wiedziała co to za cudo, ale jak już się dowiedziała - baaaaaaaardzo jej się spodobało;) No i Dwudziestka Dwójka... Przyjechało toto małe w kartonie, w którym nawet nie zmieniła pozycji przez cała podróż. W domu, wyjęta z kartonu, przywarła do podłogi. Kreska do niej podeszła, od razu stwierdziła, że dziś się znajomości nie uda zawrzeć i dała spokój. Lesio "odhaczył" z daleka nową haremowiczkę, Pchełka ją zignorowała. Lili podeszła, ale niezwykle ostrożnie. Mała na nią warknęła i Lili odpuściła. Napiła się tylko troszkę wody. Idąc za ciosem, wsadziliśmy ją do wanny, bo fiołkami nie pachniała:shake:. Pierwszy raz mi się zdarzyło, że pies się w wannie... położył!:crazyeye: Leżała nieruchomo, serduszko waliło mocno. Polewałam ją delikatnie wodą z kubeczka i po kilku chwilach się nieco wyluzowała - najwyraźniej zaczęło jej to sprawiać przyjemność. Po kąpieli owinęliśmy ją w ręcznik, wzięłam ją na ręce i usiadłam z nią na kanapie. Gdy woda wsiąkła, odwinęłam, położyłam obok siebie i przykryłam kocykiem - ani drgnęła, potem trochę przysnęła. Helena przyszła zobaczyć co to jest to nowe, wpakowała się na nią bezceremonialnie - żadnej reakcji. Po pół godzinie wzięła z ręki kilka chrupeczek. Bałam się ją wziąć do łóżka, żeby mi się nie zsiusiała, więc przyniosłam posłanie do sypialni, położyłam psinę i przykryłam kocykiem. Gdy się rano obudziłam, leżała dokładnie w tej samej pozycji! Nie ruszałam jej. Dałam z ręki pół kostki białego sera - zjadła z apetytem. Przy okazji przemyciłam stress-out. Zamknęłam ją w sypialni, zostawiłam jedzonko i podkład. Mam nadzieję, że jak się wyśpi, wylezie, załatwi się i trochę oswoi. Bo dziś jeszcze jeden stres przed nią - wizyta w lecznicy. Poza tym jest prześliczna - dużo ładniejsza niż na zdjęciach! Chudzinka, prawie nic nie waży. A gdy się nie nią patrzy lub do niej mówi, chowa łepek pomiędzy łapki albo pod kocyk - taka... GAPCIA!;)
  11. Dość wymownie Sopeluchna na te wydmuszki patrzy ;) Celinko - zdrówka i szybkiej, cieplutkiej wiosny życzę! Patrzcie Jamnicze Ciocie jakie mam o mało co jamnicze cudo od wczoraj! :) http://www.dogomania.pl/forum/threads/225901-Gapcia-strach-i-brak-wiary-w-lepsze-jutro?p=18966916#post18966916
  12. W rzeczy samej. Za Muszkę trzymamy kciuki, żeby obie operacje się udały - to wszystko. Pchełkę ogłosimy "po znajomości", więc też nie bierzcie jej pod uwagę - macie dość roboty z innymi ;) Aaaaaa.... i gdyby ktoś z naszych okolic lub wybierający się w nie miał do pożyczenia klatkę kenelową dla malizny 5 kg, to chętnie byśmy skorzystali, bo po operacji trzeba "uziemić" latającą Muchę... Ja mam klatkę, ale dużą :(
  13. Netka, o której dziś wspominałam nie miała własnego wątku. Nie pamiętam, chyba na wątku Milki się pojawiła, bo jakoś w tym czasie się u nas pojawiła chyba, nie pamiętam. Ale co tam - wkleję ją tu. Tak wygląda teraz Netka i jej... poduszka:razz: [IMG]http://images10.fotosik.pl/1308/b93d982a022024c9gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/1308/1c4fe751d3a389b8gen.jpg[/IMG]
  14. Dzięki :lol: Tobi zaliczył życiowy falstart – jako zupełne psie dziecko, został przykuty łańcuchem nawet nie do budy, ale do.... ściany! Pomimo, że nie znał dotyku ludzkiej ręki, nie wiedział co to pełna miska, radosne zabawy i szczenięce psoty, pozostał psem bardzo radosnym i otwartym na człowieka. Obecnie Tobiasz ma ok. roku i nadrabia zaległości, wciąż zachowując się jak szczeniak. Jest wesoły, uwielbia biegać i się bawić. Bardzo lubi psie i kocie towarzystwo. Potrafi chodzić na smyczy. Jest łagodny, nie ma w nim cienia agresji. Może zamieszkać w domu z dziećmi. Tobi potrafi zostawać sam w domu, zachowuje czystość. Nie niszczy, ale jest bardzo ciekawski, lubi wszędzie zaglądać i potrafi czasem coś niechcący zrzucić. Tobiasz szybko się uczy, zna już podstawowe komendy - siada i podaje łapę. Dobrze biega przy rowerze. Tobi waży 20 kg, sięga za kolano. Najlepiej odnalazłby się w rodzinie, która lubi ruch, długie spacery i poświęci czas, by z rozbrykanego Tobiego wyrósł mądry i posłuszny Tobiasz. U ludzi, którzy mu pokażą co znaczy pies – członek rodziny – ważny, kochany i zadbany. Józefo - do dzieła!:razz:
  15. Dzięki! :) Tobi zaliczył życiowy falstart – jako zupełne psie dziecko, został przykuty łańcuchem nawet nie do budy, ale do.... ściany! Pomimo, że nie znał dotyku ludzkiej ręki, nie wiedział co to pełna miska, radosne zabawy i szczenięce psoty, pozostał psem bardzo radosnym i otwartym na człowieka. Obecnie Tobiasz ma ok. roku i nadrabia zaległości, wciąż zachowując się jak szczeniak. Jest wesoły, uwielbia biegać i się bawić. Bardzo lubi psie i kocie towarzystwo. Potrafi chodzić na smyczy. Jest łagodny, nie ma w nim cienia agresji. Może zamieszkać w domu z dziećmi. Tobi potrafi zostawać sam w domu, zachowuje czystość. Nie niszczy, ale jest bardzo ciekawski, lubi wszędzie zaglądać i potrafi czasem coś niechcący zrzucić. Tobiasz szybko się uczy, zna już podstawowe komendy - siada i podaje łapę. Dobrze biega przy rowerze. Tobi waży 20 kg, sięga za kolano. Najlepiej odnalazłby się w rodzinie, która lubi ruch, długie spacery i poświęci czas, by z rozbrykanego Tobiego wyrósł mądry i posłuszny Tobiasz. U ludzi, którzy mu pokażą co znaczy pies – członek rodziny – ważny, kochany i zadbany. Józefo - do dzieła! :)
  16. Ech, gdyby tak inni biorący bullowate, dobermaniaste i inne pochodne od wymagających konsekwencji w prowadzaniu psiaki mieli taką wiedzę na swój temat jak Ty czy ja (bo ja też nie mam szans nawet na tymczas dla takowych)...
  17. A Nowego Tomyśla, z przesiadką w Poznaniu... Potwierdzam, że dotarł przelew na 500 zł od Baloniarek na operację Muszej kończyny. [B]Trzeci post[/B] będzie postem rozliczeniowym dotyczącym tylko finansów związanych z operacjami Muszki - żeby była jasność w temacie, przejrzystość i możliwość szybkiego audytu :)
  18. Ja też szczerze mówiąc nie widzę, tylko mnie słuchy dochodzą, ale nie napiszę na wszelki wypadek ;) Melduję posłusznie, że wpłynęło 500 zł z Baloniarskiej skarpetki na operację Muszej nogi - pięknie dziękuję! Zrobię na wątku moich Insektów osobny post tylko na rozliczenia związane z Muszką, żeby była jasność i by niczego nie pogmatwać.
  19. [quote name='doddy']Obawiam się, że jak trafi do takiej "zwykłej" rodziny to za rok będzie demonicą.[/QUOTE] No patrzcie Mestudiowie i Ziutko jacy z nas znawcy tematu, żeśmy się nie dali zwieść tej "słodkiej" diablicy, od razu na niej poznali i uznali, że nikt inny jak tylko Fundacja AST jest w stanie dla niej odpowiedni domek znaleźć! :)
  20. Gdyby było inaczej, będzie pierwszą która sprawi problemy!!! Już my byśmy jej to z główki musieli wybić ;)
  21. [quote name='Akrum']Hm... swoją drogą, ciekawe jakie imie nadasz rudej Nutusiu :)[/QUOTE] Sama mi się pewnie przedstawi ;)
  22. Mestudio - zrób mi proszę takie "streszczenie" dla Tobiaszka ;) Kiko została zabrana z bardzo złych warunków. Z miejsca, gdzie nikogo nie interesował jej los, byt, przyszłość... Pomimo, że niewiele dobrego zaznała od ludzi, pozostała otwarta i ufna. Nie sprawia żadnych problemów, jest spokojna, nie szczeka bez powodu. Lubi i toleruje towarzystwo innych psiaków, a także kotów. W stosunku do ludzi jest bardzo łagodna, również w stosunku do dzieci (nawet całkiem małych). Ma 1,5 roku, waży ok. 15 kg – sięga do kolana. Jest wysterylizowana. Pozostawiona sama w domu zachowuje czystość, nie niszczy. Dobrze chodzi na smyczy, jest posłuszna. Tęsknie wygląda za człowiekiem, który zabierze ją do domu, poświęci czas, pokocha i nigdy więcej nie zawiedzie. Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt do adopcji:
  23. Oluś, prześlij mi proszę na PW ten poprzedni tekst - będzie mi troszki łatwiej...
  24. Nio... baaaardzo stanowczo potrafi się domagać, czego chce, oj baaaaaardzo ;)
×
×
  • Create New...