-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
Nutusia replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Nie mam, niestety, doświadczenia w tym względzie. Z pewnością flexi jest wygodniejsza do spacerującego ludzia ;) Niektóre psy boją się jej "terkotania", ale to z pewnością nie jest przypadek Tobiaszka ;) Na lince natomiast wygodniej ćwiczyć. -
Gapcia dom może mieć tylko jeden - zostaje u nas do końca świata!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Trzymaj, trzymaj! Dziewczyneczki, czy ona była zakrapiana na pchły i kleszcze?... -
Gapcia dom może mieć tylko jeden - zostaje u nas do końca świata!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Dobra, napisałam JESZCZE RAZ!!!! O Gapci za chwilę, bo miałam wczoraj "awarię". Zadzwoniła do mnie znajoma z sąsiedniej wsi, że po 2 tygodniach podchodów, zwabiła wreszcie na swoją posesję psiaka, który koczował w lesie. Z samej szyi zdjęła mu 48 kleszczy!!! Jest to osoba samotna i niezamożna, więc wpadła w panikę, że nawet nie za bardzo ma za co mu jedzenie kupić, a co dopiero wet i te sprawy. Że akurat jechałam do Doktora z Gapcią, zabrałam ją ze sobą do lecznicy, bo kleszcze u nas niestety są w większości zarażone babeszją. W lecznicy lekarz wyjął mu kolejnych 20 kleszczy i się poddał - po prostu go zakropił preparatem, żeby reszta sama odpadła. Oczywiście pobraliśmy krew i w oczekiwaniu na wynik ja wyjęłam kolejnych 43 (a nawet nie dojechałam do łopatek!!!!)... MASAKRA! Morfologia jednoznacznie nie wskazywała na babeszję, ale wyraźnie było widać stan zapalny, czyli coś się kluło. Do tego podwyższona temperatura. Nie było na co czekać, dostał zastrzyk z imizolu. Prosiłam także o tabletki na odrobaczenie. Zapłaciłam 70 zł, czyli za same leki, jak to zwykle u naszego Doktora. Zostawiłam Grażynie 6 puszek po ponad kg mięsa. Powiedziała, że jeśli jej pomogę, psiak może u niej zostać, dopóki nie znajdzie domu. A dom by pewnie znalazł dość szybko, bo jest ładny, nieduży i młodziutki (do roku). Niestety, dziś rano nawiał, gdy wychodziła do sklepu, żeby mu kupić makaron. Szukała go 2 godziny. Mam nadzieję, że jak zgłodnieje - wróci. Teraz masę cieczek w okolicy, pewnie to był powód ucieczki. Najważniejsze, że został zakropiony i uwolni się od kleszczy, a następne nie będą się wpijać, no i że nie rozwinie się babeszja. Ech, nigdy nie zrozumiem facetów!!! Miałby dom, pełną miskę, opiekę - głupol!!!!:mad: Oczywiście, jeśli wróci, będzie trzeba wesprzeć Grażynę w jego utrzymaniu, kastracji i szukaniu domku. A teraz Gapcia! Po powrocie z pracy, gdy otworzyłam drzwi sypialni, piszczała z radości, ale nie wyszła z posłanka. A gdy przy niej kucnęłam, wywaliła się kółkami do góry i.... posikała. Dobre i to, bo od przyjazdu nie zrobiła siusiu ani kupy. Nie było śladów, że wychodziła wczoraj z posłania. Jedynie biały serek zniknął spomiędzy chrupek, ale by sięgnąć do miseczki, wystarczyło z posłanka wystawić tylko 2 łapki. Do Doktora postanowiłam ją zabrać w kontenerku. Tym bardziej, że jechała z nami Grażyna i ten psiak z lasu. Na szczęście nie było dużej kolejki. Na stole kompletny paraliż i kolejny sik pod siebie. Z oględzin jest tak: nie ma więcej niż 2 lata, jeden ząbek jest martwy, miała rozległy uraz podniebienia, ale się zrosło i zagoiło – została tylko blizna, uszy czyste, oczy czyste, skóra zdrowa. Ciąża dość wczesna, najprawdopodobniej jeden płód. Sterylna w przyszły czwartek, 26-go. Pobraliśmy też krew – morfologia bez zarzutu, uffff.... Odrobaczenie aniprazolem 3 dni z rzędu. Za przegląd, USG, morfologię i trutkę na robale zapłaciłam 90 zł. Stress-out mogę podawać w podwyższonej dawce, czyli 2 tabl. dziennie. Doktor się ze mnie śmieje, że powinnam prowizję od producenta pobierać, bo bardzo głośno wszem i wobec trąbię jakie to cuda sprawia. Ale byście zobaczyli naszą Pchełcię, jaki to teraz normalny i odważny pies jest!!!! Po powrocie do domu, wyraźnie odetchnęła, że wróciła w to samo miejsce. Sama wyszła z kontenerka, ale od razu położyła się na podłodze. Sławek wziął ją do siebie na fotel – nie protestowała, położyła się spokojnie. Potem sama zeskoczyła i wskoczyła na kanapę, a następnie przeniosła się na wielkie ogólno-psie posłanie, skąd idąc spać zabrałam ją na rękach do posłanka w sypialni. Kolacji nie zjadła, choć zanęciłam sosem z karkóweczki. Sos wylizała, chrupki olała. Muszę kupić mielony twaróg, ugotować rosół i rozpocząć procedurę jak z Muszką i Pchełką. Damy radę! Gdy rano Sławek zbyt głośno przesunął drzwi od łazienki, Gapiszon.... SZCZEKNĄŁ!!! Nawet usiadła na chwilę na posłaniu, ale nie wyszła. Zjadła natomiast całą miseczkę makaronu z mięskiem z puszki. Zostawiłam ją w posłanku w sypialni i ma do dyspozycji dziś cały dom (z wyjątkiem w pokoju, gdzie w areszcie siedzi Helenka), bo reszta bandy została na dworze. O, i tak to z grubsza wygląda. Do domku jeszcze dłuuuuuuuuuuga i wyboista droga.... -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Nutusia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Oj Mikrus, Mikrus, nie lepiej to się było jednak z kotkiem zaprzyjaźnić?... :( -
Gapcia dom może mieć tylko jeden - zostaje u nas do końca świata!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Jasna cholera! Kilometrowy post napisałam i mi wcięło!!!!!:angryy: -
Myszka -w domu jest dziecko uczulone na sierść. PROSZĘ O RADY :(
Nutusia replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
No co - Myszonok też chciał zdobyć... wyższe wykształcenie! ;) -
Gapcia dom może mieć tylko jeden - zostaje u nas do końca świata!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
To dopiero jutro, bo dziś jeszcze nas czeka przegląd techniczny u Doktorów... -
Mam nadzieję, bo ja jeszcze nawet nie wiem czy sympatyczna. Od wczorajszego wieczora do naszego dzisiejszego wyjścia z pracy się praktycznie nie poruszyła... Ale że ja jestem urodzona (czasem niepoprawna) optymistka, wierzę, że będzie dobrze! W odmianę losu Sopelcia też wierzyłam i... warto było! :)
-
O rany gościa - jakie WIEŚCI! W złote ramki takich Państwa trzeba oprawić :)
-
Jamniki to charakterne pieski - oby się udało!
-
Gapcia dom może mieć tylko jeden - zostaje u nas do końca świata!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Nie bój żaby - niech no tylko wróci do równowagi psychicznej, a... nie zdążę jej utuczyć ;) A tak poważnie, to akurat względem jedzenia jestem dość nieprzejednana (nadrabiam innym rodzajem bezprzykładnego rozpuszczania:evil_lol:). Zero żebrania przy stole, zero przegryzek i obrywek. Moje własne linię trzymają, choć wszystkie wysterylizowane. Lesio nam się w pewnym momencie mocno zaokrąglił, ale reakcja była w porę i wrócił do formy. -
Gapcia dom może mieć tylko jeden - zostaje u nas do końca świata!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Mam puszki, ale bałam się jej wczoraj dać, żeby rozstroju żołądka nie dostała. Tym bardziej, że nie miałam nic ugotowanego, żeby jej wymieszać (makaron, ryż). Krzywdy zrobić nie damy - będziemy tuczyć ;) -
Słomka - prawie metr psiej miłości i łagodności - w DS z marzeń!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Słomiankowa Rodzinko - dzięki Wam Słomeczka była u mnie ledwie tydzień! ;) "Załatwiłam" sobie więc jej... klonik: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225901-Gapcia-strach-i-brak-wiary-w-lepsze-jutro?p=18966916#post18966916[/url] -
Gapcia dom może mieć tylko jeden - zostaje u nas do końca świata!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Witamy, witamy! Gdyby domek zależał tylko od urody, to pewnie by znalazła jeszcze dziś... Ale tu jeszcze trzeba będzie zapomnieć o "demonach" z przeszłości... Co do karmy, to na razie wczoraj zjadła ledwie kilka kulek Hills'a. Ale najważniejsze, że w ogóle załapała, że te suche kulki są do jedzenia, bo Pchełka i Muszka dochodziły do tego dobre kilka dni ;) Joserę lekko namoczoną i posypaną twarogiem zostawiłam jej w miseczce rano. Po powrocie się przekonamy czy była jadalna! :) -
Nio... Nutusia to zawsze "mocarna komputerowo" była, jest i będzie! :shake::eviltong::mad: A, i jeszcze mam trzy grosze do dodania względem dyskusji na temat wyciągania psiaków ze schronów do DT. Otóż oświadczam, że właśnie Gapcia, a wcześniej Muszka (i Pchełka), Emi/Lusia, Milka i Kimi nie miały szans na adopcję ze schronu, bo kto adoptuje psiaka, którego a) nie widać, bo z budy nie wychodzi i b) ma przypiętą łatkę "kłapie ząbkami", czyli... agresor! A że agresja jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znika po kilku dniach lub tygodniach w domu, wśród kochających ludzi, wie tylko ten, kto dał im DT i z czystym sumieniem mógł potem powiedzieć o nich prawie wszystko! Z Kimi było jeszcze to, że plątały jej się tylne łapki i nie była w stanie się z nich odbić, czyli nigdzie wskoczyć. Milka z kolei, oprócz tego, że była "niewidzialna", była też łysa! Pies kaleki, chory, w dodatku "agresywny" - powodzenia w adopcji prosto ze schronu! Nawet przy najlepszych chęciach wolontariuszy, jak to miało miejsce w przypadku Kimusi.
-
Trzymamy kciuki za zabiegi zakończone sukcesem i za super pyszną miseczkę jak już będzie można jeść :) Malagosku - przyjechało toto zastrachane, czyli mamusia z psiej rodzinki - sama zobacz ;) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/223045-Pieski-wyci%C4%85gni%C4%99te-z-olkuskiej-mordowni-pod-moj%C4%85-opiek%C4%85-pilnie-szukaj%C4%85-dom%C3%B3w?p=18966590#post18966590[/url]
-
Opuściłam schron, strach zniknął, znalazłam dom jak marzenie!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Jak tam uczennica - nadal wzorowa? ;) A u mnie kolejny strachulec: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/223045-Pieski-wyciągnięte-z-olkuskiej-mordowni-pod-moją-opieką-pilnie-szukają-domów?p=18966590#post18966590"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225901-Gapcia-strach-i-brak-wiary-w-lepsze-jutro?p=18966916#post18966916[/URL] -
Myszka -w domu jest dziecko uczulone na sierść. PROSZĘ O RADY :(
Nutusia replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
No właśnie - co u Myszonka?... Bo u mnie nowa "boidupka" made in Akrum ;) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225901-Gapcia-strach-i-brak-wiary-w-lepsze-jutro?p=18966916#post18966916[/url] -
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
Nutusia replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Ojej - rzeczywiście zazieleniło się w mgnieniu oka! :) Baaaaardzo przystojni spacerowicze ;) A ja zapraszam do mojej kolejnej "boidupki": [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/223045-Pieski-wyciągnięte-z-olkuskiej-mordowni-pod-moją-opieką-pilnie-szukają-domów?p=18966590#post18966590"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225901-Gapcia-strach-i-brak-wiary-w-lepsze-jutro?p=18966916#post18966916[/URL] -
Załamka totalna - po co mu te szczeniaki!?!?!?!?!?... :( A ja informuję niniejszym Szanowne Baloniarki, że uległ zmianie mój "stan posiadania". Muszka pojechała do DT z opcją DS. Prawdopodobnie 27 kwietnia, również dzięki wsparciu balonowej skarpeteczki będzie miała operację pierwszego kolanka. Pchełka wróciła w sobotę z adopcji, ale... nie narzeka ;) Chwilę odsapnie i będziemy szukać domku raczej bez innych psiaków. Lala ma najlepszy domek pod słońcem! Bobiś zamieszkał w Warszawie na Mokotowie i się Warszawiak lansuje. 26 kwietnia się spotkamy, bo jedziemy do Doktorów wyjąć gwóźdź z łapinki, by chłopaczek mógł brykać jak sarenka. A wczoraj przybyło "toto": http://www.dogomania.pl/forum/threads/223045-Pieski-wyciągnięte-z-olkuskiej-mordowni-pod-moją-opieką-pilnie-szukają-domów?p=18966590#post18966590
-
Pewnie, że staruszek całkiem dziarski! Nie ma co się martwić na zapas ;) A ja założyłam Gapci wątek tylko dla niej - niech ma Dziewczyna choć to na początek - ZAPRASZAM! :) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/223045-Pieski-wyci%C4%85gni%C4%99te-z-olkuskiej-mordowni-pod-moj%C4%85-opiek%C4%85-pilnie-szukaj%C4%85-dom%C3%B3w?p=18966590#post18966590[/url]
-
Gapcia dom może mieć tylko jeden - zostaje u nas do końca świata!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Niestety, nasz rudzielec jeszcze nie dowierza, że teraz już będzie tylko lepiej... Przyjechało toto małe w kartonie, w którym nawet nie zmieniła pozycji przez całą podróż. W domu, wyjęta z kartonu, przywarła do podłogi. Kreska do niej podeszła, od razu stwierdziła, że dziś się znajomości nie uda zawrzeć i dała spokój. Lesio "odhaczył" z daleka nową haremowiczkę, Pchełka ją zignorowała. Lili podeszła, ale niezwykle ostrożnie. Mała na nią warknęła i Lili odpuściła. Napiła się tylko troszkę wody. Idąc za ciosem, wsadziliśmy ją do wanny, bo fiołkami nie pachniała. Pierwszy raz mi się zdarzyło, że pies się w wannie... położył! Leżała nieruchomo, serduszko waliło mocno. Polewałam ją delikatnie wodą z kubeczka i po kilku chwilach się nieco wyluzowała - najwyraźniej zaczęło jej to sprawiać przyjemność. Po kąpieli owinęliśmy ją w ręcznik, wzięłam ją na ręce i usiadłam z nią na kanapie. Gdy woda wsiąkła, odwinęłam, położyłam obok siebie i przykryłam kocykiem - ani drgnęła, potem trochę przysnęła. Helena (koteczka) przyszła zobaczyć co to jest to nowe, wpakowała się na nią bezceremonialnie - żadnej reakcji. Po pół godzinie wzięła z ręki kilka chrupeczek. Bałam się ją wziąć do łóżka, żeby mi się nie zsiusiała, więc przyniosłam posłanie (takie z bokami) do sypialni, położyłam psinę i przykryłam kocykiem. Gdy się rano obudziłam, leżała dokładnie w tej samej pozycji! Nie ruszałam jej. Dałam z ręki pół kostki białego sera - zjadła z apetytem. Przy okazji przemyciłam stress-out. Zamknęłam ją w sypialni, zostawiłam jedzonko i podkład. Mam nadzieję, że jak się wyśpi, wylezie, załatwi się i trochę oswoi. Bo dziś jeszcze jeden stres przed nią - wizyta w lecznicy. Poza tym jest prześliczna - dużo ładniejsza niż na zdjęciach! Chudzinka, prawie nic nie waży. A gdy się nie nią patrzy lub do niej mówi, chowa łepek pomiędzy łapki albo pod kocyk - taka... GAPCIA!