OK, dobrze to przeczytać :lol: Prze chwilę myślałam ,że nowotwór pojawił się po amputacji, np. w innej łapie. Na szczęście - o ile tu można mówić o szczęściu:oops: - najgorsze już za nim...
No, Deściaku debeściaku, teraz tylko jakis pańcio by się przydał :/