Jump to content
Dogomania

Sybel

Members
  • Posts

    2501
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sybel

  1. Przypadkiem tu trafiłam, nie mam jak pomóc. Jestem pod wrażeniem zachowania Ewy, aż trudno uwierzyć, że jeszcze masz czelność się tu awanturować. Wiesz, co to jest pies, wiesz jak to działa, skoro juz raz miałaś ten "problem" w domu. Po co w ogóle zawracałaś głowę? Dla rozgłosu? No, na pewno to osiągnęłaś. Zmarnowałaś czas sobie i innym, wystawiłaś na poważne ryzyko zdrowie i życie ziwerzaka w pełni od Ciebie zależnego. Nie masz sumienia? Empatii? Myślisz czasem o czymkolwiek poza czubkiem własnego nosa? Mam propozycję: zrezygnuj na dobre z dogo, bo to nie jest miejsce dla Ciebie. Po prostu się nie nadajesz, marnujesz tylko czas swój i cudzy, zawracasz głowę, a do tego szkodzisz na nerwy. Co do małej - współczuję i na razie dopinguje, nie wiem, czy się uda, ale jakby co, to moze zdołam jakoś pomóc finansowo pod koniec miesiąca...
  2. Ja na Dołach mieszkam, ale na wszelki wypadek popatrzę...
  3. To i tak nieźle... Już myslałam, że będą dwa do wydania :|
  4. A co z jej drugim psem tak w ogóle? Jedzie z nia?
  5. Jak tylko zacznę go wyprowadzac we wdzianku, bo akurat teraz to cieplutko jest i się mój kochany smrodek nie trzęsie :)
  6. Udało nam się dostac na osiedlu czarny płaszczyk z odpinaną klapką na piersi. Na górze ortalion, od spodu mięciutki polar, całość za 50 zł i Filip wygląda jak żuk :D Tak więc sukces, a jak się pojawi, kupimy drugie, moze w kratkę (plus muszkę...)
  7. Co do dziwnych dzieci, to moja mama podobno jako dziecko panicznie bała się psów, na widok szczeniaka dostawała palpitacji. Pocieszę Was może tym, że teraz ma w domu 2 psy na stałe i co jakiś czas tymczasy, a wszystkie psiaki w ogóle do niej lgną (a ona do nich ;) ) Tak więc wiecie, nadzieja... Swoją drogą ja raz taką jedną rozhisteryzowana mamusię opieprzyłam, szłam z moją Fisią [*], która była wspaniała, tak ze 20 kg, blondynka w stylu border collie skrajcowanego z jakimś goldenem czy czymś takim - generalnie piękna, łagodna, mądra (troszkę ladacznica, ale wydrylowana). Stanęłyśmy sobie przy kiosku, do Fiski zaraz przylazła dwójka dzieciaków, POPROSIŁY, czy mogły by pogłaskać pieska, na co ja się zgodziłam, zresztą Fisieńka i tak już wlazła między maluchy i zaczęła się podstawiać. Mamusia nie zauważyła, gdzie są dzieci, bo gadała przez telefon. Jak w końcu zauwazyła, że dzieciaki zadają sie z psem, zaczęła się drzeć, że dzieci jej pies zaatakował i tak dalej. Dzieciaki się przestraszyły, a ja bardzo uprzejmie zapytałam, czy zapomniała wziąć proszki na uspokojenie. Zaraz pojawiła się też znajoma psiara, wymiziała moją piękną i tez skomentowała babę, która w tym czasie holowała parę bardzo wystraszonych dzieciaków do tramwaju. Czasem zastanawiam się, kto tu jest tym "agresywnym bydlakiem", bo raczej nie pies :|
  8. Do autora wątku: oddaj psa w DOBRE ręce i kup sobie takiego z gipsu, którym możesz rzucać w ludzi. Przywiąż sznurek, to go sobie będziesz mógł dowolnie wycofywać z ataku. Od psów się odczep, bo masz o nich pojęcie jak pewne zwierzę ryjące o gwiazdach. Od dalszej dyskusji się powstrzymam. A, jeszcze kupując psa i sznurek zainwestuj też w słownik papierowy, ewentualnie zainstaluj sobie mozillę z podkreślaniem błędów, bo to jest horror.
  9. Ale się popluł na widok kurczaczka :] Cudny chłopak :)
  10. Mnie dobijają sytuacje, kiedy idę z moimi psami taką ścieżką, że jeśli z przeciwka ktoś idzie, to musze zawrócić i dziko galopować do najbliższej ściezki alternatywnej. Zwykle się udaje, ale ostatnio szła baba z duzym labkowatym mieszańcem. Na jej widok zrobilismy szybkie w tył zwrot i w nogi, bo byłam z trzema psami. Filip nie cierpi innych psów poza swoimi, Felek się wita, ale jest niezbyt odważny i panikuje, a Tyfus strasznie się cieszy na widok innych psów, ale jest tak nieporadny, że wywołuje agresję... No więc holuje moją trójcę ku najbliższej trasie ucieczki co jakiś zcas kontrolując, gdzie jest pańcia z piesiem. A pańcia co? Jak nas zobaczyła, puściła pieseczka, żeby się pobawił... Oczywiście zrobił się rozgardiasz, ja w paru niewybrednych słowach poinformowałam, co o niej i jej yntelygencji myslę, a ona nawet psa złapała. Bo myslała, że jak są trzy, to czwarty się może dołączyć... Otóż nie, nie może! Dawno nie byłam tak wściekła...
  11. A jakies zdjęcia z w duecie z Pakiem są może...?
  12. Mówi się, że mcdonald jest szkodliwy. Nie wiem, czy tak jest, producent może i sprawę zbadał, ale nie spotkałam się z ich publikacją na ten temat. Tak czy inaczej nie jadam tam, bo słyszałam o tym z wielu źródeł wiele negatywnych opinii. O Greenies słyszalam również z wielu źródeł, w związku z czym wybrałam w pełni świadomie, że nie będę psom tego dawać. Po co mam ryzykować? Czy moje psy cierpia z powodu, ze akurat tych gryzaków nie dostają? Nie zauważyłam żadnych samookaleczeń w związku z tym, że ich życie jest uboższe o Greenies... Takie zjawisko, jak wolna wola, jest fajne ;)
  13. Hmmm... Chyba dobrze, że mi się to przypomniało :| Słuchajcie, a może niech ktoś na wszelki wypadek prowadzi zeszycik z notatkami na temat badań, leków itd, żeby się nie pogubiło. Tak dla pokazania wetowi.
  14. No właśnie mnie to zastanowiło, ze nie znalazłam ciągu dalszego, więc pytam :D Swoją drogą przecudny pies :)
  15. Czytałam dziś cały wątek i była poruszana kwestia badań krwi w związku z utratą wagi psa. I dlatego chciałam sie dowiedzieć, czy coś w związku z tym się działo, czy waga się uspokoiła?
  16. Mam trzy odjajczone psy i wysterylizowaną sukę. Teraz będziemy w ciągu miesiąca kastrować półrocznego szczeniaka. I wiesz, ganiają się jak szaleni po działce, sami zaczynają zabawy. Kastracja nie jest taka bolesna - w dniu zabiegu pies jest oszołominy anestetykiem, a na drugi dzień może troszkę się lizać, ale generalnie zapomina o sprawie. Efekty widać po jakimś czasie, jak hormony zejdą z organizmu. Jak chcesz, żeby pies nie uciekał, to kastracje połacz z nauką psa, zajmij go zabawą, rzucaniem patyków, ganiankami. Wprowadź rutynę, karm regularnie, a po posiłkach lub przed spacer o stałych porach. Musi być rytuał, żeby pies wiedział, czego się spodziewać. Ja robie tak: rano spacer koło 8-9 (zaleznie od dnia i zmiany w pracy), po spacerze śniadanie. Potem koło 15-16 długi spacer i po nim obiad. Później zabawa w domu i koło 21-22 trzeci spacer. Czasem, głównie jeśli jest awaria (kupa czy siku nadprogramowe), to siku o 12 czy 17. Dopasuj taki system do swojego rytmu dnia, a pies się dostosuje. Jesli na wsi jest tak bardzo inaczej, a pies ucieka, to w drzwi wstawiajcie taką przegrodę z siatki czy czegoś, żeby drzwi były otwarte, był ruch powietrza, ale wyjście dla psa odcięte. Da się zrobić taką blokadę na pewno z czegoś, np. drewniana rama i na to nabita jakaś siatka czy coś.
  17. Zaznaczę panienkę i podrzucę. Ona ma jakieś spacery czy zajęcia z ludźmi?
  18. Dziewczyny, on miał badania robione? Czy na razie nie?
  19. Pamiętam, jak kiedyś szłam z moim dalmatyńczykiem gdzies po plaży. Szła rodzina z chłopczykiem, miał jakieś 5 lat moze. Tatuś do małego "patrz, Perdita!" Na co syn z oburzeniem "Tato! z siusiakiem?!" :D
  20. A ja zawsze radośnie komentuje te pikne bejby z brzuchami na wierzchu (zwykle coś w stylu "łooo... ale będzie zapalenie jajników") One i tak nie skumają, a ja mam radochę. Psy też zawsze komentuje, ale jakoś zawsze jest "patrzy jaki fajny" Ostatnio jakaś pani radosnie ruszyła do mojego Filipa pogłaskać. W ostatniej chwili go wyłapałam, bo by paluszków nie miała. Oczywiście opierniczyłam od góry do dołu.
  21. U mnie w pracy w Łodzi koło Textorial Parku są też stada kotów, głównie pręgowane, czarne i białe w łaty. Okolica je dokarmia, z formy też im coś wystawiamy, jak mamy (ale rzadko, bo każdy przynosi na styk niestety). Koty są całkiem spore i pewne siebie, ale na szczęście nieufne :)
  22. A tak się zapierał... Taki był na nie... Faceci :D
  23. Ludzie! Tragedia! Nie ma nigdzie wdzianek na 50 zm ;( Filippe gołodupiec mi zamarznie, jak spadnie temperatura. Ani w Krakvecie, ani w okolicznych zoosklepach nie ma ubranek z polaru i ortalionu na 50 zm. Przecież go w rękaw nie ubiorę, bo on się obrazi :|
  24. Masz straszne dzieci :P U mnie jak o 7 ktoś do pracy wstaje, to tylko słychać szuranie głebiej pod kołdrami, jak psy się kryją, żeby przypadkiem komuś nie wpadły w oko i nie zostały wystawione na siczku o tej porze... Alf jest przeboski, tak mi się podoba :d Jeden z moich idoli na dogo :>
×
×
  • Create New...