-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sybel
-
Bardzo mi przykro. Naprawdę. Myślę, że lepiej, że Twoim ostatnim z nim wspomnieniem nie jest jego śmierć. Masz dzięki temu ten "lepszy", żywy obraz przyjaciela.
-
Może bernardyn lub wariacja na temat? Szczeka, dobry na dwór. Albo nowofunland (chociaż znam jednego i raz słyszałam, jak szczeknął RAZ)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
A można prosić zdjęcia psa? Bo ciekawa jestem, jaki typ mieszanki :)
-
Ty pisałaś, że ile on waży? 11? 14? Znalazłam takie wymiary dla mopsa: [B]Wymiary[/B] Wysokość 30 - 36 [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Metr"]cm[/URL] Masa 6,3 - 8,1 [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kilogram"]kg[/URL]
-
Może taki, jak tytuł wątku: śliczna młodziutka Tequila CC zadławiona olejem, mozna też o łapach wspomnieć
-
No tak, super książka jako fikcja literacka, ale NIE jako poradnik. Zresztą, babka potem się sama z tych teorii wycofała.
-
[QUOTE]- Zapomniany język psów. Jak zrozumieć najlepszego przyjaciela człowieka. Jan Fennell[/QUOTE] Czytałam. Nie polecam, po pierwsze dziwacznie napisana, może wina tłumacza, a po drugie wystarczy troszke popracować z psami, żeby zauważyć, że ta pani bzdury gada.
-
Bez przesady. Pies, który zeżarł perz i po nim rzyga o poranku, nie jest chory. Ma najwyżej lekką, sporadyczną nadkwasotę, ale ludziom też sie zdarza (popatrzmy choćby na ilość leków na zgagę reklamowanych w TV). A już na pewno nie jest to pies umierający, do uspienia. Zresztą, ta sunia po błyskotliwym komentarzu znawcy psów żyła kolejne 10 lat w dobrym zdrowiu.
-
Nie uparłam się. Po prostu z postów wynikało, że z psem nie za wiele działasz. Pies się męczył, cierpiał, więc czasem lepiej uśpić, niż nad nim chodzić i biadolić, jakmpies się skręca z bólu i słabnie. Jesli leczysz - no to git, trzymam kciuki. Po prostu trzeba podjąć czasem decyzję - w tę, czy wewtę.
-
Mnie rozwaliło, jak facet się na mnie wydarł, że "tego kundla to uspić, bo chory!", jak moja sunia puszczała porannego pawia... Nic mnie nie zdziwi.
-
Szczerze - nie sądzę. Powinieneś go porządnie zbadać, albo dać mu w koncu litościwą śmierć. Tak będąc fer wobec przyjaciela.
-
Skąd przekonanie , że hierarchia w stadzie nie dotyczy ludzi ???
Sybel replied to Weaver's topic in Wychowanie
[QUOTE]Psom daleko to tworzenia hierarchii takiej jak u wilków , bo są udomowione , ok . I jak rozumiem to jest powód ,żeby sobie odpuścić „szefowanie” psu . Spoko... Skoro psom tak daleko do wilków , to dlaczego czasem mały york (domowy) szczerząc się pozycjonuje większego od siebie psa (domowego), albo co gorsza dlaczego zaburzone przez porąbanych właścicieli małe psie pchły rzucają się na „ludzkie szczenięta” , kiedy dzieciak nie zachowuje się tak jak pies (domowy) , jako alfa sobie tego życzy , bo np. dziecko narusza przestrzeń psa ??? Jaki mechanizm wtedy funkcjonuje . Co powoduje ,że chihuahua „stawia” się w stosunku do człowieka . Jaki mechanizm udomowienia wtedy obserwujemy ?[/QUOTE] O ile mi wiadomo, taka agresja lubi występować na tle lękowym, szczególnie wobec dzieci, które przekraczają granicę wpychając psu palce do oczu, uszu, tyłka, czy innych dostępnych otworów. Zauważ, ile psów patologicznie nie cierpi dzieci. Nie sądzę, żeby to była kwestia stada - raczej brak wychowania dziecka w szacunku do zwierzęcia. Nie jestem samicą alfa, ale kiedy mi ktoś wchodzi na głowę i narusza moją przestrzen, gdy sobie tego nie zyczę, również "gryzę", choć do wilka mi daleko. Jak już powiedziano, psy domowe tworzą jakąś tam hierarchię między sobą między innymi ustawiając się wzajemnie do pionu. Jednak ta hierarchia jest płynna, niezwiązana ze wspólnym pochodzeniem, zmienia się w zależnosci od miejsca (park, zlot dogomaniaków, działka z innymi psami rodzinnymi, dom) i liczebności psów. Pies, który w domu jest "alfą", na spacerze może trafić na miejsce "omegi", bo spotka silną konkurencję. To nie jest jednak stała hierarchia, powiedziała bym, ze działa, jak kalejdoskop. Rolą właściciela jest pokazanie psu, co wolno, a czego nie. Jest to konsekwentne uczenie: tu ci wolno, tu ci nie wolno, jak chcesz jeść, musisz usiąść - a nie "ja, twój szef, jem pierwszy, ty, mój podwładny, jesz ostatni". Co do tego:[QUOTE]Zadałam pytanie : skąd pies ma wiedzieć , że nie żyje w „stadzie” , a „rodzinie ludzkiej” . Jak ma to sobie przetłumaczyć ??? Pytam ponieważ na co dzień obserwują PSY DOMOWE , które swoich właścicieli dominują na każdym kroku i tylko fakt ,że wyglądają jak Lassie , a nie Biały Kieł powoduje ,że nikomu nie chce się nic z tym zrobić ...[/QUOTE] - cóż, nie znam wielu takich psów. Nie wiem, gdzie mieszkasz (nie interesuje mnie to), w mojej okolicy ludzie jakoś nie są ofiarami braku komunikacji z psami, nie mają problemu z wychowaniem dwóch - trzech psów w jednym domu na fajnych towarzyszy. Cóz, patologia zdarza się wszędzie, ale opieranie się tylko i wyłacznie na mysli "stado stado pamiętaj, jestesmy stadem, stado, alfa, dominuję, dam radę, DOMINUJĘ!" nie prowadzi zbyt daleko. Traktuję moje psy jako współpracowników, członków rodziny - i jakoś ani mi gardła nie przegryzły, ani nie próbowały dominowac, chyba, że między sobą. Siebie traktują zupełnie inaczej, niż nas. Obok siebie wzajemnie nigdy się nie położą, obok nas - bardzo chętnie. Poza tym nie traktują obcych ludzi jako konkurencj na spacerach, czy w domu, a obce psy - jak najbardziej. Z samego faktu, że ludzi ignorują, a na obecność innego psa reagują szajbą wynika, że nie traktują człowieka jako konkurencji na szczeblach swojego "stada", a psa - jak najbardziej. Poza tym mają komfortowe życie, żarcie pod nosem, wygodną kanapę, ludzi, do których mogą się przytulać, ale którzy szanują ich przestrzeń prywatną i nie są upierdliwi, spacery, zabawę, naukę. To troszkę tak, jakby się zastanawiać, czy grzyb współpracujący z drzewem myśli, ze drzewo też jest grzybem - tak to mniej więcej widze. Abstrakcja. Swoją drogą ten tekst [QUOTE]Tylko uwagi Psa Pustyni biorą jako głos na serio .[/QUOTE] pokazuje, że nie ma sensu dyskutować, bo i tak trzymać się będziesz tylko swojej tezy.[QUOTE] Po pierwszym akapicie tekstu Martensa , tyle moich uwag . Nie mam siły czytać dalej .[/QUOTE] To również tego dowodzi. Taka sztuka dla sztuki, zeby się wyżyć, tak? -
Na pewno jest coś w tym, że pies, który zna człowieka od jakiegoś czasu, wie, czego się spodziewać, czyli np. jak wie, że człowiek zawsze panikował, to od razu nastawia się na dokładnie takie zachowanie. Tak samo, jak np. z biciem - strach objawia się powiedzmy agresją wobec kobiet, czy mężczyzn, bo przez całe życie pies widział tylko taki wzorzec, czyli lanie i kopanie. Można to zmienić, ale wiadomo - to trwa i zanim przekonamy psa, że danej emocji już nie będzie, musmimy na nowo zaskarbić sobie jego zaufanie. Powiedziała bym, ze to jest dobra nauka asertywności dla ludzi. Nie lubię Milana, bo on nadużywa - w moim odczuciu - własnie takiego marketingowego bełlkotu o energii, przebojowości. Nie wiem, ja zawsze do trudnych przypadków startałam się podchodzić spokojnie, wyciszona, opanowana. Owszem, trzeba umieć na psa huknąć, jesli przegina, ale stosuję np. to, co poleca Vistoria, czyli głośne E-E! czy inny sygnał dźwiękowy, który ostrzega psa, ze przekracza granicę. Przede wszystkim pies powinien zaufać, widziałam kiedyś jakiś fragment, jakl strasznie agresywnego psa w kagańcu na siłe kład na plecach, a ten pies się szarpał, rzucał, był przerażony tym, co Cesar mu robi. Mam wrażenie, że Milan po prostu chciał za szybko, na siłe osiągnąć uległosć psa "łamiąc" go. Ja bym tego tak nie zrobiła, pewnie bym miesiącami psa oswajała, żeby zapobiec złym skojarzeniom. W końcu pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł. No nie lubię go, no. I te zęby własnie, amerykany takie, ja je widze od razu pływające nocą w szklance. Plus wąsik i cała reszta... No fuj no. Angelka - mega super zdjęcie w awatarze :D
-
Znajomi znaleźli wariację na temat goldena przywiązaną drutem do torów pkp, na dodatek w oddali widac było pociąg. Facet ma teraz sztywny palec, bo drut przeciął mu ścięgna, ale psa uratowali i został u nich :) Dużo jest takich bydlaków. Nie wiem, czy to tu, czy na innym portalu, był tekst o dwóch psach, chyba chartach, zostawionych na sznurze w lesie... z legowiskami i zabaweczkami :| Człowiek niestety jest obdarzony wyobraźnia...
-
Ja go nie oglądam. Poza metodami samymi w sobie jest tak odpychający wizualnie, że nie jestem w stanie znieść jego programów. I nie cierpię z powodu braku znajomości jego szoł...
-
Fakt, że pies w amoku agresjii w kierunku "zabić" nie reaguje na głos, nawet na krzyk, natomiast dotyk przerywa na bardzo cenny moment ten stan i pies zauważa cokolwiek poza swoim obiektem nienawiści. Ja, jak idę z moim psem, który dostaje szajby na widok innych psów, i bawię się z nim patykiem, a on się nagle zacina na czyjś widok, delikatnie pukam go w łeb czubkiem patyka lub innym obiektem - nie ręką, bo akurat może mu coś strzelić i lepiej, zeby złapał patyk. No i pomaga. Nie walę go tym kijem w łeb, zeby przytomnosć stracił - to tak dla jasnosci, to jest delikatne puknięcie, w zasadzie muśnięcie, które go sprowadza na ziemię. Z poprzednim agresorem pracowałam mieszanką pozytywną i fizyczną, że tak to nazwę. Czasem naprawdę trzeba go było złapać za kark i posadzić na zadzie, żeby nikomu nie zrobił krzywdy, a był psem, którego nawet moja, bardzo odporna na psy i ich szajby rodzina, chciała uśpić, bo sobie nie radziliśmy na początku. Dało bardzo dobre efekty bez zastraszenia psa, powiedziała bym, ze zaczął się relaksować i zluzował bardzo w kwestii agresji, dominacji, itd.Stał się normalnym psem.
-
Dobre pytanie. Nie mam pojęcia. Mój sąsiad, jak mu paw sąsiada darł dziób o 5 rano na jego posesji, złapał ptaka, wsadził do worka i powiesił na płocie sąsiada z kartką, że następnym razem ptak będzie w formie rosołu. Jeśli sąsiad nie zabezpieczył ptaków i zginęły na cudzej posesji, to chyba sam jest winien, bo nie zadbał o ich bezpieczeństwo. Tak by było logicznie, ale znając nasze prawo cholera wie.
-
Osobiście (no, prawie) znam 3 psy, które wychodzą na spacer tylko na balkon, chyba, ze przyjedzie moja ciotka i je wyprowadzi. Jeden nie ma zębów, a dziewczynka chyba ma entropium, ale nigdy jej na oczy nie widziałam. Należą do pewnego starego profesora, który je kiedyś uratował, ale zaniedbał w sposób straszny. Psy chyba nigdy nie były kąpane, ciotka balkon myła kilka dni, zanim zdrapała cały syf. Chciałam im pomóc, wielokrotnie proponowałam transport i opłatę weterynarza, bo niestety w kwestii spacerów nie mam jak pomóc - pełen etat, praca często do 20 i dwa psy do ukochania w moim domu to już dość sporo. Psy nie zostaną oddane, jak dla mnie utknęły w takim martwym punkcie. Ciotka dba o nie, jak moze, jak jej 60 lat i bardzo słaby wzrok pozwala. Jednak są sytuacje, kiedy do człowieka się nie dotrze. Może należało by odstrzelić, ale niestety nie wypada. To są małe psy, jamnik, jamnikowata sunia i taki pod kolano szurpatek. Wszystkie dojrzałe, najchętniej bym je po prostu uprowadziła, ale się nie da :|
-
Spróbuj, jak pisałam, kleik ryżowy z kurczakiem. Ładnie pachnie, a jest pożywne i bardzo lekkostrawne.
-
Po pierwsze może nie karmcie go bułami, tylko np. gotowanym ryżem z kurczakiem? To nie jest drogie, jeśli ugotujesz porcję rosołową (bez kosci!) Jesli pies zupełnie nic nie je, warto iść do weterynarza na badania, bo może coś się porobiło ze stresu ze zdrowiem - tak się zdarza. Poza tym dwa posiłki dziennie, ale psie jedzenie, nie pasztety, nie pieczywo, makarony i kasze, raczej ryż, jakies dobre suche, nic przyprawianego. Na początek kleik ryżowokurczakowy z marchewką, jak zje, to już cos :)
-
Wiesz, mi pies na rękach umarł, bardzo przyt tym cierpiał. Minęło już prawei 5 lat, a ja nadal żałuję, że nie zdążyłam go uśpic, bo by mniej cierpiał. Ludzie mają z tym problem, bo to jest decyzja, za którą są odpowiedzialni, ale niestety czasem lepiej ją podjąć, niż potem żałować. Ja po prostu nie zdązyłam. Jesli o kasę chodzi - poszukaj w necie, może jest jakaś orghanizacja pro bono ratująca zwierzęta w Twojej okolicy, np. emir, niechciane i zapomniane, empatia, czy inna, która by pomogła sfinansować ewentualne leczenie.
-
Cóż, my kiedyś naszą Bunię myłysmy w płynie do higieny intymnej, bo się potwornie wytarzała, a akurat nam się wszystkie szampony - posie i ludzkie - pokonczyły. No i musze przyznać, że efekt był super, pies zadowolony, sierść jedwabista... No polecam w razie kryzysu :)
-
Dziwne, ze nie mogą usypiac w domu, mojego uśpiliśmy na jego ukochanym legowisku - z drugiej strony to było jakies 15 lat temu. Niech przyjedzie, moze da mu chociaż przeciwbóle jakieś...
-
Blachy przy obroży, czy od tego może ogłuchnąć ?
Sybel replied to Bayoo_Projects's topic in Wszystko o psach
Oj, dobre szelki to fajna sprawa :) Miałam i mam długowłose psy i dobrze dobrane szelki nie robią demolki z sierścią :) Co kto lubi :) -
Jak dla mnie to oczywiste, że cena szczeniaka dla Niemca powinna być w taki przedziale, jak w Niemczech, co najwyżej z jakąś tam możliwością targowania - ale obowiązującą też dla Polaka. Inna sprawa, że bawią mnie ceny "dla Niemca", np. wc w Gdańsku kosztuje 1 zł lub 1 euro :D