Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29144
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Zgadzam się z Elą, że Bianka nie nadaje się jeszcze do adopcji, w związku z tym z szacunku do ludzi, którzy chcą dać domek jakiejś bidusi nie ma sensu jej przedstawiać. To może ich zrazić do kolejnych rozmów, a przecież na to miejsce znajdzie się dużo psiaków w potrzebie. Postanowiłyśmy z Elą wziąć maleńką pod opiekę, przygotować ją do adopcji i dopiero później ogłaszać. Uważamy, że musi nie tylko być wysterylizowana, ale musimy mieć pewność, że przerażona nie wyrwie się ludziom na spacerze. Może to się wyda komuś nierozsądne, ale skoro już wzięłyśmy za Biankę odpowiedzialnść, chciałybyśmy, żeby do DS szła sunia pewniejsza siebie, ufniejsza do ludzi. To samo było z naszą Bafi. Spędziła u Ani ponad 4 miesiące, a teraz szczęśliwa mieszka we własnym domu. Poker, wielkie dzięki, że pomyślałaś o Biance. Nie gniewaj się, że nie korzystamy z propozycji. Uważamy po prostu, że skoro ludzie chcą adoptować psiaka, to nie będą czekali miesiąc czy dłużej. Nawet Ty, która siedzisz w temacie bezdomniaków trochę się zezłościłaś na nas, a co dopiero ludzie, którzy są z zewnątrz. Jestem pewna, że szybko znajdą super psiaczka, możliwe, że z Twoją pomocą, a Bianka po sterylce i chwili oswajania się, zacznie być ogłaszana. Zdajemy sobie sprawę, że adopcje nie sypią się jak z rękawa, dlatego nie prosimy nikogo o deklaracje, staramy się same zbierać pieniądze robiąc bazarki, żeby nikt nie miał żalu, że daje pieniądze, a my zwlekamy z szukaniem domu. Takie już jesteśmy;-) że musimy wszystko robić na spokojnie. Bardzo nam miło, że tu jesteś, zostań z Bianką i z nami:-)
  2. [quote name='mysza 1']Buuu :( ja nie jem mięsa z powodu takich właśnie świnek i innych :) Jestem z tego dumna :) i świetnie się z tym czuję. Polecam ;) Dzieje się ;) Sama wiesz, jak to wciąga ;) nie można i chyba nawet nie chcę przestać ;) Jakoś to będzie, mam subkonto, FB, ludzie chcą pomagać więc jakoś idzie. Raz lepiej raz gorzej ale idzie :) I mam jedną adopcję ekstra w ostatnim czasie. Naprawdę ekstra ;) Na dniach wyjawię :P[/QUOTE] No to ręce zaciskam i czekam na info kto pójdzie do domu:-) Jeśli to super adopcja, to może Sisi, Piasek albo Fortunka...
  3. Kula znowu dołączyła do nas dzisiaj na spacerze. Gania jak szalona po krzakach, w związku z tym zamówiłam jej dzisiaj obrożę przeciwpchelną kiltix. Zapłaciłam z kosztami przesyłki 52,50 zł. Dostałam od mojej przyjaciółki Ani J. na Atosa i Kulę 227 zł! Zaraz zapiszę wszystko w poście rozliczeniowym:-) Ta kwota zmniejszy minus na koncie psiaków, za co jestem Ani bardzo wdzięczna:-)
  4. Cudownie! Dinuś nareszcie tuż obok ludzi, może sobie spać spokojnie, a w dzień ganiać po ogródku:-)
  5. Dawno nie zaglądałam, a tu takie niespodzianki... Mysza, choć nie wiem, jak Ty to ogarniasz finansowo, to cieszę się, że kolejne szaraczki dzięki Tobie wyszły ze schroniska... Nela będzie za jakiś czas wspaniałą sunią. Jestem pewna, że Marta i Bartek zrobią z niej porządnego psa, bardzo w to wierzę.
  6. [quote name='Nutusia']Chwała Ci za to, słowna Kobieto! :)[/QUOTE] Bafi MUSIAŁA dostać nagrodę za to, co przeżyła Nutusiu:-)
  7. Przepraszam bardzo, zaniedbuję ostatnio dogomanię, bo sporo się u mnie dzieje. Rozmawiałam z Panią Kazimierą, która woła radośnie do telefonu "Moja Bafinka jest kochana, dobra i grzeczna" :-) Bafi zupełnie się już zadomowiła. Kiedy Pani Kazimiera wychodzi na krótko do sklepu, maleńka przynosi sobie jej kapcie na posłanko i leży na nich czekając na nią. Kiedy są razem, ogonek maleńkiej cały czas jest w górze:-) Zaczęła bronić swojego domu, poszczekuje na przychodzących gości. Przypomniałam Pani, żeby upominała Bafinkę i nie pozwalała na za duże obszczekiwanie i przejmowanie rządów. Bafinka miewa dni, w których odmawia jedzonka:-) To dla mnie duży szok, ale możliwe, że poczuła się w końcu jedyną właścicielką swoich miseczek i uznaje, że jedzenie nie znika, więc można sobie czasami odpuścić wylizanie miseczki do końca:-) Na luzie wchodzi do windy, na spacerach nadal jeszcze chodzi na smyczce, ale wołana podbiega od razu do nóg i generalnie trzyma się swojej Pani, więc niedługo Pani zrobi próbę spuszczenia jej w jakimś bezpiecznym miejscu. Pani Kaziemiera obiecała, że jak przyjedzie córka, to zrobi Bafince zdjęcia dla nas. Powiedziała, że są bardzo sczzęśliwe razem, dopytała o nazwy puszek, które Bafiś lubi najbardziej, bo chce jej kupować takie (Bozita). Brzmi to dla mnie jak bajka i jestem bardzo szczęśliwa, że dotrzymałam danego Bafince słowa w kwestii najlepszego dla niej domku:-)
  8. Moje kochane, chciałabym umówić sterylkę Bianki na przyszły tydzień. Muszę jednak wiedzieć, kiedy dokładnie rodziła, a nie mogę sobie tego przypomnieć:-( Czy ktoś pamięta, gdzie o tym pisała Macia?
  9. [quote name='Ellig']Jolu, mądra ale jak widać bardzo wystraszona, trzeba jej pokazac świat od nowa, wszystkiego nauczyc, pozwolic, zeby oswoila sie z odglosami, z widokiem ludzi i zwierzat. Na teraz moglaby juz bez problemu funkcjonowac w domu i ogrodzie ale to nie jest zycie dla psa. Nie mozna zamykac jej tylko w ogrodzie,ma prawo do normalnego zycia, spacerow, wachania.Wazna jest tez nauka chodzenia na smyczy itd. Po prostu trzeba ją rzetelnie przygotowac do adopcji i pomoc przezwyciezyc "strachy":)[/QUOTE] Jest dojkładnie tak, jak napisała Elunia. Maleńka musi każdego dnia robić małe kroczki. Powolutku, ale do przodu. Mimo jej lęków, Ania daje jej nowe wyzwania. Teraz Bianka najchętniej siedziałaby w domu. Bo tam jest ciepło, są posłanka, zabawki i żółw:-) Ogródek też już nie jest straszny, więc ostatecznie może tam spacerować. Teraz czas na wyjście poza ogródek. I nagle okazuje się, że świat poza ogródkiem też nie jest taki straszny jak za pierwszym razem, a powrót do bezpiecznego domu tym cudowniejszy. Ania pracuje z Bianką pod anielskimi skrzydłami Eli, która dzwoni kilka razy dziennie, daje wskazówki do każdego nowego ruchu przy małej. I nagle okazuje się, że Bianeczka idzie do przodu:-) Piękne!
  10. Piękny album, taki do popłakania sobie ze wzruszenia, co też uskuteczniam.... Tosia, Gapinka, Dumaś, Mufka..... są w moim sercu na zawsze.
  11. Jeśli o mnie chodzi, spokojnie możesz przelać tę kasę na Cezara:-) Nie mogę się doczekać relacji Gosi z wizyty pa i zdjęć Dinki:-)
  12. Następny sms od Anulki: [B][I]KONIEC ŚWIATA! Żółw w kocyk zapakowany i pilnowany. Jak się odkryje, to zmarznie. Od godziny z nim śpi, a żółw chyba zadowolony. Pozdrawiamy. [/I][/B]
  13. [quote name='jola_li']Ja też myślę, że co najmniej 2 tygodnie to trzeba jej dać przed sterylizacją, żeby serduszko już całkiem się uspokoiło i nabrało pewności siebie. A każda kolejna wiadomość to miód na serce![/QUOTE] Też tak sądzimy. Jazda samochodem, nowe miejsce, ból, podawanie leków, to duża trauma. Bianeczka błyskawicznie się przyzwyczaja do nowego, więc za półtora do dwóch tygodni będzie dużo spokojniejsza i wtedy łatwiej wszystko zniesie. [quote name='Mattilu']Ale nie ma ryzyka, że ucieknie? chyba trzeba na spacerkach uważać?[/QUOTE] Bianka spaceruje narazie po ogrodzonym ogródku i do tego na smyczce. A Pani przechodziła za siatką:-)
  14. Jakby co, ja mogę podskoczyć na wizytę pa:-) Trzymam kciuki za maleńką!
  15. Prawdopodobnie dzisiaj Atos pojedzie na wycieczkę na miasto:-) Jamor zaplanował spacer po mieście z naszym chłopakiem, żeby zobaczyć, jak się będzie zachowywał. Bardzo jestem ciekawa, jak wypadnie:-)
  16. Maluszek kochany nareszcie ma coś swojego, więc chroni jak umie:-) A rano po raz pierwszy nie zareagowała strachem na szczekanie Łatki na przechodzącą Panią:-)
  17. Dzięki Eluś za wgranie:-) Kula nam towarzyszyła, a Perełka nie odstępowała mnie na krok, nie pozwalając Kuli zbliżyć się do mnie. Bo na początku spaceru Kulka skoczyla na mnie radośnie prawie mnie przewracając i musiałam na nią krzyknąć, żeby dała spokój tym skokom. Peruszka natychmiast znalazła się między nami i ruszyła z zębami do Kuli. Odwołałam ją, ale potem trzymała się blisko moich nóg mimo, że normalnie uwielbia ganiać. Każda próba podejścia do mnie Kuli kończyła się warczeniem Peruszki i pokazywaniem zębów... Musiałam zawrócić i odprowadzić Kulkę za ogrodzenie. Dopiero wtedy Perusz mały ruszył do obwąchiwania krzaków i biegania po polach. Maleńka jest zazdrosna o uczucia, ale też chroni mnie ewidentnie. Wzięłam ją w pewnym momencie na ręce i mocno przytuliłam, a ona polizała mi nos i zamruczała:-) Potem ruszyła w podskokach ganiać się z Barsą:-)
  18. Miałam wrzucić Wam smsa od Ani, ale widzę, że Elunia już to zrobiła:-) Mnie się twarz śmieje od ucha do ucha, kiedy to czytam:-)
  19. Kochani, od marca rusza akcja tanich sterylek i kastracji. Poniżej link z adresami klinik biorących w tym udział: [URL]http://akcjasterylizacji.pl/?lang=pl&mode=mapa&cmd=lista#v_mazowieckie[/URL]
  20. SMS od Ani:-) [I][B]Ostatnie dwa spacery to szybkie siusiu i kupka. Podnosi łapkę i czeka na zabranie do domu. Teraz leży obok na łóżku i śpi kiedy ją głaszczę [/B][/I]Cudownie idzie do przodu maleńka, prawda? Bardzo się cieszę, że dotyk i bliskość Ani już jej nie przerażają, tylko się podobają:-)
  21. [quote name='Macia']Cieszę się, że sunia szybko jak na nią przyzwyczaja się do nowej sytuacji. Malutka swoje w życiu już przeszła i ludzie za dobrze jej się nie kojarzyli. Proszę podziękować od nas Ani za zajęcie się Bianką.[/QUOTE] Podziękujemy na pewno:-) Ania mówi, że maleńka ułożyła sobie po swojemu kocyk w posłanku. Niestety z niezrozumiałych dla nas powodów, nie chce leżeć na kocyku, z którym przyjechała. Kiedy Ania kładła go na posłanku, Bianka przechodziła na drugie. Po przeniesieniu kocyka na to drugie, znowu zmieniała miejsce. W związku z tym zostal schowany, a Bianka ułożyła sobie swój nowy kocyk, zaniosła tam kostkę, zaniosła małego jezyka - zabawkę kota Menia i poleguje tam sobie w ciągu dnia. A jak Ania zabiera na dłuższy spacer Łatkę (bo maleńka narazie chodzi tylko po ogródku) to Bianka wskakuje na sam brzeg łóżka i tak na nie czeka:-) Nie powarkuje już na Menia, pozwala do siebie spokojnie podejść. Niespokojna robi się tylko wtedy, kiedy Menio zbliża się do jej miseczki. Mimo, że sama nie je za dużo, stresuje ją, że ktoś mógłby to jedzonko zabrać. Żółwiczkę obserwuje uważnie. Jadła przedwczoraj swój pierwszy posiłek po zimowym śnie i Bianka bardzo sie przyglądała. Biduś kochany niedługo się do wszystkiego przyzwyczai... Ponieważ maleńka i tak musi się oswoić z ludźmi, zanim będziemy ją ogłaszać, postanowiłyśmy poczekać jeszcze troszkę ze sterylką. Ania mówi, że z powodu umiarkowanego apetytu będzie jej ciężko podać antybiotyk i lek przeciwbólowy po sterylce. Wstrzymanie sie tydzień - dwa ze sterylką nic nie zmieni, a w tym czasie Bianka nabierze zaufania do otoczenia i Ani i wtedy ją ciachamy.
  22. MAM WIADOMOŚCI Z DS BERTI!!!!!! Czytajcie kochane, bo to miód na serce:-) Bertis jest kochany. Juz dom jej jest caly bo sie relaksuje w pozycji wszystkie 4 lapy w gorze, ale i pilnuje tzn. jesli ktos chodzi po korytarzu to warczy i szczeka. Jak wychodzimy, choc dlugo jeszcze sama nie byla, to te ekscytacje z wygladaniem przez okno sie prawie skonczyly - raczej kladzie sie i czeka. Na dworze po znanych rejonach chodzi jak stary wyga - pelen luz, ale w nowym terenie wykazuje pelne zainteresowanie. Z paniem biegaja bardzo czesto i biegnie pieknie, plynnie jak wilk. Co do caluskow, to nie ma sprawy. Milusinska przyjmie kazda ilosc.Razem z wyglaskaniem. I czasem tak smiesznie dupke podstawia, zeby ja potarmosic. Na poczatku bala sie miotly i mopa - tzn. jakby duzego kija, ale teraz juz nie zwraca az tak uwagi, tylko idzie np. w inne miejsce, albo nie reaguje, lezy sobie i lypie. Tigusia sie jej nie boi, bo Berti chodzi kolo niej pomalu i kot wywnioskowal, ze to taki pies niegrozny dla niej i nie zagraza jej pozycji. Co prawda nie wie, ze cos jej miseczke wylizalo albo kupke zjadlo, ale to sa drobiazgi. Mam zdjecie to na spiacego wilka z lapami w gorze, ale dosc ciemne i trzeba zmniejszyc, to moze jak poprawie, ale w lepszym swietle mi sie trafi, ale cudak z niej na calego. Mysle, ze szybko sie przyzwyczaila do nas i my do niej. Wlasnie mija 5 tygodni, ale juz po ok. 3 sie zadomowila. Co to znaczy mlodosc! Mam nadzieje, ze te te biedactwa, ktorymi sie Panie opiekuja znajda swoje miejsce i swoich panstwa, ktorzy sie nimi zaopiekuja. Trzymam kciuki. Ania P.S. Pozdrowienia dla Pani Eli. I nie mozemy doczekac sie wiosny, rowniez ze wzgledu na frisbee.
  23. [quote name='3 x']bardzo ładnie mu bez jajek ;)[/QUOTE] To prawda:-) [quote name='Nutusia']O rany gościa!!!! Z kurczątka wyrósł... prawdziwy BOKSIO!!!!!!! :) Cudny, szczęśliwy, kochany![/QUOTE] OMC boksio:-) Ale najważniejsze, że jest kochany przez swoich ludzi i szczęśliwy bardzo:-) Niestety nie przepada za samcami, chociaż kiedy kilka miesięcy temu Leszek przyjechal z nim do nas, spokojnie zaakceptował mojego Semika. No, ale Semika akceptują wszystkie psy. On ma coś takiego w sobie, taki spokój, że największe wiraszki podchodzą do niego grzecznie:-) Pamiętam Nutusiu, jak odrzucałam kilka domków dla Maziego, bo nie byłam przekonana, czy chłopak będzie tam szczęśliwy. A potem zadzwonil Leszek i tego samego dnia pojechali zobaczyć psiaka, a potem ja pojechałam na wizytę pa. No i wszystko było jasne - to TEN dom:-) Jak widać miałam rację:-)
  24. [quote name='Bonsai']A jakoś nie było okazji. ;) Reszty psiaków nie kojarzę, dawno nas na polach nie było - słyszałam, że teraz zmienili tam w ogóle organizację ruchu i dużo aut obok stajni SGGW jeździ. Poza tym kilka razy zdarzyło nam się, że gdy wchodziliśmy pod górkę, wracając ze spaceru, to znienacka wjechało auto terenowe, które nijak nie można było zobaczyć z wyprzedzeniem. Stresu się najadłam i potem jeździliśmy już do lasu albo na górkę Kazurkę.[/QUOTE] To prawda, teraz koło stajni jadą wszyscy z dołu z Wilanowa. Koło godziny 8-8:30 ciężko tamtędy przejść. Dlatego ja podjeżdżam samochodem, stawiam po stronie zejścia na skarpę i od razu zgarniam psy. Cierpią przez to niestety moje kontakty z psiakami mieszkającymi naprzeciwko stajni (tatuś i synek Perełki), które odwiedzaliśmy codziennie idąc na dół. Teraz dopiero jak wracam, zamykam moje psiaki na moment w samochodzie i idę przywitać się z maluchami. One tak się wtedy cieszą... Kiedy podjeżdżamy i rozpoznają mój samochód bez pudła, wołają nas, poszczekują, skaczą na siatkę, a ja nie mam jak do nich podejść:-( Te tereny na dole są kapitalne. Godzina marszu rano doskonale robi i moim psiakom i mnie, więc mimo tych samochodów na górze, jestem tam codziennie. No i jest tam Kulka, którą muszę codziennie wytulić:-) Dzisiaj pędziła do nas jak szalona. Skoczyła na mnie, prawie mnie przewracając, tak się cieszyła:-) Zaniosłam jej 2 puszki Bozity. Za 4 dni zaniosę kolejne.'
  25. [quote name='Bonsai']O, no proszę, w końcu znalazłam wątek. :) Perełka też czasem chodziła z nami na spacery, jak jeszcze mieszkaliśmy na Ursynowie. :) Reszty psiaków nie miałam okazji poznać, ale Perełka przyznaję, cudna. :) Ra zdarzyło nam się spotkać na polach Ewa Marta - z takimi moimi chłopakami: [URL]http://fc04.deviantart.net/fs71/f/2011/279/1/0/mr__piegus_and_mr__fox__by_frecklydog-d4c01j9.jpg[/URL][/QUOTE] No proszę, świat jest mały:-) Ale nie mówiłaś mi, że jesteś na dogo:-) Peruszka początkowo chodziła tylko z nami, ale z czasem wybierała sobie jeszcze inne stadka i dołączała się do spaceru:-) Reszta psiaków była wtedy na łańcuchach:-( [quote name='Nutusia']Ale zadowolony z życia Kulkowy pynio! :)[/QUOTE] [quote name='Gusiaczek'][URL]http://www.iv.pl/images/31980817845679745291.jpg[/URL] S Ł O D Z I Z N A :loveu:[/QUOTE] To jest najwspanialsze, jak widzi się taki uśmiechnięty pyszczek:-) Napisałam dzisiaj do Pani Ani z pytaniem, jak się czuje Berti:-)
×
×
  • Create New...