-
Posts
29146 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Uratowana Oli (Olimpia),znalazła swój DOM !:)
Ewa Marta replied to Ellig's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mattilu']Wita sie z dziewczynka i czekam na wiadomosci o Oli reszcie stada (w tym wiadomo o kim :loveu: )[/QUOTE] "Wiadomo kto" :-) spędzal ostatnio dzień w domu, bo gorąco było tak bardzo, że Pani żółwiowa nie wyrabiała, więc jej nie widziałam:-) W sprawie Olisi był jeden telefon, ale Pani przestraszyła się tego, że trzeba Olisię pilnować i początkowo absolutnie nie wolno zostawiać samej na działce. Czekamy dalej... -
Nasza wspaniała sunia pojechała do domku z ogródkiem do Pani, która rozpaczała po stracie swojej ukochanej pekinki i bardzo, ale to bardzo potrzebowała małego psiaczka do kochania. Miała wspaniałe rekomendacje od wetki zajmującej się jej dwiema suniami. Jedna z nich odeszła kilka lat temu, druga niedawno. To znajoma wetka fundacji SOS dla jamników, a więc godna zaufania. Druga rekomendacja była od Małgosi zajmującej się również pomocą psiakom, która z Fundacji adoptowała dwa jamniorki. Pani chciała adoptować inną sunię, ale tamta została chwilę przed zabraniem ze schroniska adoptowana przez kogoś innego. Isadora wpadła na pomysł, żebyśmy zabrały do Pani Sarę i zapytały, czy nie pokochałaby innej suni. Pani w zasadzie już w pierwszej sekundzie nie widząc jeszcze wiele w kulce wtulonej w moją pachę niesionej na rękach powiedziała, że nie ma znaczenia wygląd, bo ona chce psa do kochania. Minutę później była w Sarze zakochana:-) Jest ciepłą, spokojną i bardzo życzliwą osobą. Kiedy szeptałam Sarze do ucha, że znowu jest czyjaś, że ma rodzinę, Pani popłakała się, a z nią również jej siostra. Sarunia początkowo cały czas tuliła się do mnie, wskakiwała mi na ręce (co widać na zdjęciach), ale ciasteczka wątrobowe, które upiekłam chwilkę przed wyjazdem znowu zdziałały cuda. Saruś poszła z Panią za nimi do kuchni. Po naszym wyjściu podreptała troszkę, po czym położyła się na posłanko z kocykiem, który jej zawiozłyśmy, żeby czuła znajomy zapach. Noc przespała z siostrą Pani w łóżku, a rano podreptała na spacer do ogródka. Zaczyna się przyzwyczajać do nowego miejsca, a my jesteśmy bardzo szczęśliwe! Pani płakała jeszcze żegnając nas, że ciężko jej myśleć, że w tej chwili sara będzie się czuła porzucona, że będzie jej na początku źle. Na szczęście zgodnie z naszymi oczekiwaniami Saruś bardzo szybko zaklimatyzowała się w nowym miejscu:-) Pani Jadwiga przekazała nam jako darowiznę 200 zł. Powiedziała, że to zwrot za benzynę, a reszta na inne psiaki. Ja nie odbieram w zasadzie nigdy pieniędzy za wiezienie psiaków do nowego domu, tak więc i tym razem przejechane prawie 100 km to mój prezent dla tej cudownej suni. Podzieliłyśmy 200 zł na pół i 100 zl pójdzie na spłatę długów Sary, a 100 zł zasili konto innego psiaka w potrzebie z Fundacji SOS dla Jamników. Jest to tym bardziej uzasadnione, że domek został sprawdzony właśnie przez Fundację i oddany nam dla Saruni. Bardzo za to dziękujemy!!! Mamy jedno zdjęcie z nową Panią zrobione wczoraj, ale wgram je za chwilkę, bo teraz muszę szybko zrobić coś w pracy.
-
Wariaty na poprzedniej stronie są super:-) Jak one mają siłę w taka pogodę tak szaleć, nie pojmuję:-) A Kaluszek jest jedyny w swoim rodzaju. Z takiego dzikusa wyrósł wspaniały opiekun Filipka i super wytresowany pies! Czy którakolwiek z nas uwierzyłaby w to 4 lata temu? Bartek mówi, że jednego nie może go oduczyć. Kajuś układa się do snu na jego nogach i nie ma opcji, żeby go stamtąd zrzucić;-)
-
[quote name='mysza 1']Smutno bardzo z powodu suni [*] nie miała nawet imienia :([/QUOTE] Ale przynajmniej grupa ludzi chciała ją ratować. To też ważne, choć jej cierpień nie zmniejszyło:-(
-
[quote name='mestudio']Witam wszystkich i bardzo dziękuję za odwiedziny i deklaracje. Przychodzę ze smutną wiadomością. W nocy jedna z suń odeszła, pan Krzysztof znalazł ją rano martwą. Po sekcji zwłok okazało się, że miała nowotwór wątroby i narośl pękła.[/QUOTE] Musiało ją wcześniej bardzo boleć:-( koszmar jakiś:-( Ponieważ jednak życie toczy się dalej musze zadać pytanie, czy w tej sytacji do kojca może pojechać sunia z samczykiem?
-
Jestem u psiaków. Miałam nadzieję, że stał się cud i znalazł się bezpłatny DT:-(
-
Dla mnie niewiarygodna jest ta jej żywotność:-) Niby Babuleńka, a krzyku robi za całe stadko, do tego wszędzie jej pełno. Człowiek siada na łóżku, a Linka natychmiast chce się tam dostać podskakując śmiesznie i wołając "Mnie,mnie też podsadż" :-) Straszny z niej łakomczuch. Wyczuła w mojej torbie ciasteczka wątrobowe, które chwilę wcześniej dostała, ruszyła więc robić w niej przegląd i poczęstować się sama. Mam kilka jej zdjęć z 7 sierpnia:-) Przytyła troszkę i choć nadal jest chuda, to juz nie tak masakrycznie. Można ja spokojnie głaskać bez obaw, że kręgosłup przebije skórę... [IMG]http://www.iv.pl/images/17595270278845909136.jpg[/IMG] Sekundę później musiałam ratować torbę, więc zdjęcia Linki w jej środku zrobić nie mogłam;-) [IMG]http://www.iv.pl/images/91953468044482163281.jpg[/IMG] Niewiniątko... [IMG]http://www.iv.pl/images/66937997075699981501.jpg[/IMG] Szczeka na mnie domagając się ciasteczka [IMG]http://www.iv.pl/images/82874682590705427939.jpg[/IMG] Trudno jej odmówić czegoś, bo choć łobuziak z niej straszny, to ma w sobie masę uroku;-) [IMG]http://www.iv.pl/images/59812235214377919308.jpg[/IMG]
-
Na tym wątku nie może też zabraknąć stałego rezydenta hoteliku... Kajusia:-) Zasiedział się chłopak tak, że sam już nie pamięta, że szuka domu. On zresztą go nie szuka, bo w sercu dawno znalazł... Za tę nieustającą opiekę nad nim [B]też[/B] jestem Wam Marta i Bartek wdzięczna bardzo! Uśmiechnięty szczerbul [IMG]http://www.iv.pl/images/39101191621639404753.jpg[/IMG]
-
Stateczny Pan Kair. Chyba rzeczywiście troszkę spoważniał... [img]http://www.iv.pl/images/44989905715913997633.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/88771456669150431757.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/90053159654295449392.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/28282996431074292438.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/23304529956209466693.jpg[/img] Marta, Bartek, bardzo serdecznie dziękujemy za jak zwykle super miłe spotkanie! Musimy znaleźć czas, żeby wpadać częściej!
-
Nie chciało nam się wychodzić z gościnnego domu Marty, Bartka, Filipka i stadka, więc siedząc, objadając się pysznym ciachem i lodami pstrykaliśmy kolejne zdjęcia:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/50215682306334604379.jpg[/IMG] Osobiści "łazienni" Filipka. Wszystko dokładnie umyją;-) [IMG]http://www.iv.pl/images/28698816478211638174.jpg[/IMG] Kaluszek bez jednego kła:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/14519791783077235455.jpg[/IMG] Teraz umyję Ci buzię... [IMG]http://www.iv.pl/images/49772157387247466482.jpg[/IMG] Niech mi ktoś powie, że Kajuś ma zeza;-) [IMG]http://www.iv.pl/images/76988819001885005481.jpg[/IMG]
-
Kaluszek kocha Filipka:-) myślę, że z wzajemnością... [img]http://www.iv.pl/images/81565791672691633909.jpg[/img] Dostał nową zabawkę [img]http://www.iv.pl/images/15780639017809084411.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/61027891034743860850.jpg[/img] Uśmiechnięty szczerbul [img]http://www.iv.pl/images/39101191621639404753.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/50954821947756000508.jpg[/img]
-
Byliśmy nareszcie u Kajusia:-) Jest cudowny, radosny i lubi sie przytulać:-) A jak przy tym gada... jestem zachwycona tym Uszatkiem:-) [img]http://www.iv.pl/images/90259057148986380929.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/85336660256390059482.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/01019587656222132730.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/76775311297753121460.jpg[/img] Kajuś w nietypowej pozycji... siedzący nieruchomo;-) [img]http://www.iv.pl/images/29946536835717122670.jpg[/img]
-
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Ewa Marta replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
[quote name='mala_czarna']Foczka tyle czasu w hotelu siedziała, ale Spajk to już rekordy bije :roll:[/QUOTE] Znam większych rekordzistów;-) Kama, ja niestety tylko stałą deklaracje wpłaciłam wczoraj, bo na moich psiakach same minusy mam:-( Tak sobie myślę... a może zmienić mu imię do ogłoszeń? Czasami najmniejsza zmiana czyni cuda... -
Lilk_a, w zasadzie każdy psiak, który przyjeżdża do Ani jest w niej zakochany i chciałby zostać na zawsze. W ten sposób jednak pomożemy maksymalnie dwóm psiakom, bo maleńki domek Ani nie pomieści więcej. Dlatego szukamy domków, które dadzą tym naszym bidusiom tak dużo miłości, jak Ania. Na szczęście udaje sie nam, choć czasami długo szukamy tego jedynego miejsca dla nich. Państwo ze zrozumieniem podeszli do naszej decyzji. Sami zastanawiali się, czy decyzja o posiadaniu drugiego psa nie była zbyt pochopna. Będą szukali takiego, który będzie mógł bez problemu mieszkać z Aronem. Pozostaniemy w kontakcie, może uda się znaleźć dla nich takiego psiaczka. A po Sarę ustawia się kolejka, mamy więc nadzieję, że błyskawicznie znajdzie swoje miejsce na ziemi.
-
Boże Jedyny:-( A tak się cieszyłam, że jeszcze ją zobaczę w niedzielę:-( Tyle gadałam, że chcę pojechać i nie zrobiłam tego:-( Marta, bardzo mi przykro, przytulam Was i dziękuję, że oboje daliście jej dom, jakiego nie miała nigdy przedtem....
-
Pani Karolina bardzo mądrze oswajała Sarę, najpierw głaskała Anię, żeby potem delikatnie przejść do głaskania i wzięcia na ręce Sary: [IMG]http://www.iv.pl/images/32000693164726310883.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/44368481056358418473.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/61703140266069777823.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/62823308220014523178.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/04495095044192118065.jpg[/IMG]
-
Spotkanie... Pani Karolina zgodziła się na umieszczenie jej zdjęć: [img]http://www.iv.pl/images/54754732861692384214.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/22173901032623462484.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/11267743083332181078.jpg[/img] Powitanie z Panem [img]http://www.iv.pl/images/05229905096037734958.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/11822235942066455804.jpg[/img]
-
W zasadzie jednogłośnie została podjęta decyzja o odmówieniu tej adopcji (z Elą, Anią i Isadorą). Nie chodzi nawet o wielkość psa, ale o różnice charakterów Arona i Sary. Ja mam w domu trzy psiaki. Semik 32 kg, Barsa 17 kg i Peruszka 9 kg. Zdarza się czasami, że pędząc obok siebie wpadają na siebie i najmniejsza Peruszka koziołkuje, ale ona ufa Semikowi i lubi go, więc wstaje i pędzi dalej. Gdyby Sara zareagowała na Arona tak, jak na mojego dużego Sema, czyli spokojem i brakiem jakiegokolwiek strachu, możnaby wierzyć, że wszystko się ułoży. Jednak jej strach, a dodatkowo stres spowodowany piszczeniem piłeczki bez której z kolei Aron obejść się nie może, uświadomiły nam, że nie będziemy podejmowały takiego ryzyka. Ludzie są super, naprawdę nie mamy im nic do zarzucenia. Długo wyprowadzali Arona z jego kiepskiego stanu i mają szczęśliwego, choć chorego psa. Zapytamy Państwa, czy nie chcieliby innego psiaka, Pani zresztą odchodząc pytała czy Olisia jest też do adopcji, więc a nuż widelec? Tym bardziej, że Oli podeszła z wielkim zainteresowaniem do Arona i przyjaźnie go obwąchiwała. Ja zbieram się, żeby dzisiaj zadzwonić i powiedzieć Państwu, że Sara jednak do nich nie pojedzie. To nie jest łatwa rozmowa, bo ludzie naprawdę fajni. Mam jednak nadzieję, że również rozsądni i zrozumieją, że dla nas dobro Sary i również Arona jest priorytetem. Wgrywam obiecane zdjęcia ze spotkania. Początkowe z domu robiłam zanim Państwo przyjechali. [IMG]http://www.iv.pl/images/94112338206390694276.jpg[/IMG] Ulubiony fotelik Sary: [IMG]http://www.iv.pl/images/62290792034935385194.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/56854190017799637256.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/46062302733175613270.jpg[/IMG] Tak wygląda szew po operacji: [IMG]http://www.iv.pl/images/19160811451204495109.jpg[/IMG]
-
A co z tym trzecim pieskiem? Nie ma szans, żeby pojechał z suniami? Oczywiście, gdybyśmy zebrały kasę...