Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29146
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='Nutusia']Po znajomości chciałabym zaprosić na bazarek dla Kenii u Malagos - lektury w sam raz na lato ;) [B][SIZE=4][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/244724-Mini-książkowy-szybki-przyjemny-dla-KENII-do-25-07"][COLOR=#4444ff]Mini książkowy szybki przyjemny dla KENII do 25.07[/COLOR][/URL][/SIZE][/B][/QUOTE] Oj, nie zauważyłam zaproszenia:-) Biegnę Nutusiu i zapraszam wszystkich;-)
  2. [quote name='Gusiaczek']Ewuś ... Tobie, Ellig i Ani i Waszym Ogoinkom zawsze serdeczną myślą sprzyjam. Jednakowoż żal mi " Ratowanego Przed Utonięciem ;) Pani Aniu, na szafę Go, czy jak??!!?? :)[/QUOTE] Gusiaczku, zawsze czujemy Twoją życzliwość i to jest cudowne:-) Te przecudne Anioły z Twojego pierwszego bazarku rozpostarły skrzydełka nad naszymi podopiecznymi i tak trwają i wspierają je:-) O Żółwicę bardzo dba Aniulka, bo wczoraj Sara tak bardzo ją chciala wymyć, że aż ją przewróciła do góry nogami i trzeba było ją ratować;-) Szkoda tylko, że Pani Żółwiowa nie wie, że to z miłości wszystko;-)
  3. Ja dodam, że koszt 500 zł to koszt sterylki i mastektomii razem. Choć guzek nie wygląda na złośliwy, w takich przypadkach podczas narkozy usuwa się profilaktycznie całą listwę mleczną. Badanie w kieunku tarczycy, jak pisala Ela zrobimy. Zabieg jest zaplanowany na godzinę 10:00 w czwartek 25 lipca. Niestety mastektomia, to zabieg bolesny, więc 2-3 dni maleńką będzie bolało, ale lepiej żeby bolało 3 dni, niż żeby się jakieś świństwo przyplątało. Wytuliłam, wycałowałam kochany pyszczek i główkę od Was wszystkich, ale najbardziej od siebie;-) Sara jest wspaniała, delikatna, bez cienia agresywności, czy złośliwości. Takie 7,5 kg miłości totalnej. W Anię wpatrzona jak w obrazek, mnie początkowo nie poznała, ale szybko dała się wziąć na ręce i dostałam super liźnięcie. Po badaniu wpadłyśmy do mnie na 15 minut uznając, że Sara nie jest przestraszona, sprawdzimy więc, jak poradzi sobie w bloku, z windą itp... Bez problemu jechała na rękach u Ani:-) Przywitała się z moimi psami, choć ostrożnie. Napiła się wody i zaczęła merdać ogonkiem. Wbrew zapowiedziom zdjęcia jednak były robione, ale bez flesza, żeby jej nie stresować. Zrobiłam też filmik, żebyście zobaczyły tę słodycz, która po kąpieli wygląda pięknie:-) Wgram wieczorem, bo narazie aparat został w domu. W związku z nieprzewidzianym kosztem operacji zaczynam rozglądać się za jakąś pomocą. Gdyby ktoś z Was miał chęć i możliwości żeby wesprzeć Sarę grosikiem, będziemy bardzo wdzięczne. Jeśli nie, też będziemy bardzo wdzięczne za bycie z nami i trzymanie kciuków za maleńką;-) Ja od siebie przekazuję dla Sary 50 zł. Zdaniem Maćka ona może mieć 5 albo nawet 7 lat. Trudno to określić. Resztę napisała już super błyskawica - Elunia:-)
  4. Isadora, dzięki za zdjęcia:-) Gusiaczku, ten ogonek w górze sprawił mi wielką frajdę:-)
  5. Specjalnie dla Mattilu Pani żółwica zjadająca bratki Ani z rabatki;-) [img]http://www.iv.pl/images/95411205589295857047.jpg[/img]
  6. I jeszcze kilka;-) Tu nagle usłyszła, że ktoś idzie obok płotka, zaczęła szczekać i biec do ogrodzenia [img]http://www.iv.pl/images/72803331452925482071.jpg[/img] Zobaczcie, jaka szczęśliwa, że może komuś nakrzyczeć, że to jej teren;-) [img]http://www.iv.pl/images/16504084354865449675.jpg[/img] Już poszedł sobie... [img]http://www.iv.pl/images/65280450579973525503.jpg[/img] Może jeszcze wróci? [img]http://www.iv.pl/images/74765631642624981520.jpg[/img] A to nocna zagadka dla Was... gdzie jest Oli? ;-) [img]http://www.iv.pl/images/14726136449158000974.jpg[/img]
  7. Nadrabiam zaległości w pracy, z tego też powodu nie wyrabiam się z pozostałymi sprawami:-) Wgrywam koleje zdjęcia Olisi z sobotniej wizyty, a jutro postaram się wrzucić kolejne... Śliczna z niej sunia:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/42640571458371917225.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/58848273333614689268.jpg[/IMG] Powitanie z nową tymczasowiczką Sarą [IMG]http://www.iv.pl/images/36822189900729337532.jpg[/IMG] Tu już się wyluzowała:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/62308644943258232141.jpg[/IMG]
  8. Ja też wygrzebałam jeszcze kilka zdjęć. Myśłę, że lepsze zrobimy niebawem, kiedy już Sara się rozkręciła. Tu było nas za dużo, wszyscy nowi dla niej, więc i zdjęcia podobne ze smutnym pysiem. [img]http://www.iv.pl/images/88278203572013118444.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/44990068544551495310.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/98032105396758587677.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/94196013125735396666.jpg[/img] [img]http://www.iv.pl/images/48919153164336851552.jpg[/img] Jutro nie będę robiła zdjęć. Wystarczy jej już stres samej jazdy i wizyty u weta. Obiecuję jednak, że wycałuję dłuuugaśną sunię od Was wszystkich;-)
  9. Ale fajnie! Wszystkiego dobrego Srajtku w nowym życiu:-)
  10. Zaglądam po urlopie i widzę, że dużo się dzialo... Najważniejsze, że Ajanio zdecydowanie lepiej się czuje i Wy możecie odetchnąć, kiedy z łapek się nie sączy:-( To prawda, że ta chora starość jest koszmarna, ale jestem pewna, że Ajanio czuje, że go kochacie, że walczycie o niego i sam chce żyć, bo jest szczęśliwy. Oby ten mądry i wspaniały pies jak najdłużej mógł cieszyć się dobrym samopoczuciem!!!
  11. Byłam u weta. Wyniki są dobre, ale ze względu na te łysiejące i trzepiące uszka i znaleziony guzek mam Sarę pokazać zanim umówię na sterylkę. Musimy obejrzeć ją całą i podjąć decyzję, czy guzek będzie wycinany, czy uszka będą w sedacji czyszczone, czy ząbki nie wymagałyby też przejrzenia itp. Postaramy się dogadać z Anią, żeby maliznę przywiozła do mnie na Ursynów do weta, a ja w drugą stronę odwiozę je po wizycie. Jeśłi okaże się, że Sara kiepsko reaguje na wsiadanie do autobusu, dziewczyny wrócą do domu, a ja po pracy pojadę po nie i po wizycie odwiozę z powrotem. Wolałabym ten pierwszy wariant, bo po urlopie w pracy straszne mi się zaległości porobiły, do tego pewne personalne zawirowania i cięzko się wyrywać, ale jak trzeba, to jakoś dam radę. Mnie się banerek TZMestudio bardzo podoba, ale ten Ellig też, więc zostawiam wgrany pierwszy;-)
  12. Wydrukowałam i postaram się jeszcze dzisiaj podskoczyć do Boliłapki:-)
  13. [quote name='Isadora7']Dokument pdf A skali 1:1 mogę przesłać na maila [/QUOTE] Bardzo poproszę na miala, może wydrukuje się ciut wyraźniej. Te ostatnie wyniki odbiegają od normy... Nie znam sie na tym, więc nie wiem co to może znaczyć.
  14. O masz:-( Skąd nagle wytrzasnąć DT:-( Maluszek się pewnie boi być sam. To taka malizna jest:-(
  15. Mam kolejnych bezdomnych obok siebie:-( Zamieszkali z betonowym kręgu zamkniętym z obu stron prowizorycznymi drzwiczkami:-( Kiedyś mieszkała tam Pani Cecylia, która obecnie po poważnym poparzeniu leży w szpitalu we Włocławku. Dzięki temu po raz pierwszy od lat ma codziennie podane jedzenie i doskonała opiekę, ale poleży tam jeszcze kilka miesięcy, bo przeszczepy się nie przyjmują. Jestem z nią w stałym kontakcie. Nowi ludzie, to para. Mężczyzna ma cukrzycę, a kobieta guza w mózgu. Są wyjątkowi w tej grupie ludzi, bo nie piją i bardzo dbaja o czystość. Pani bardzo długo sprzątała nowe "lokum", żeby było czysto. Zostali eksmitowani z jakiegoś mieszkania na Pradze i kiedy zaczęła sie zima, zamieszkali w jakimś śmietniku. Tam spotkał ich poseł z Ursynowa, załatwił insulinę dla mężczyzny. Jak znaleźli się w tej "beczce" nie wiem. Widuję ich codziennie, ona targa wózek ze znalezionymi puszkami, papierami i odwozi to do skupu. On najczęściej siedzi przy tym kręgu, bo nie ma siły chodzić... Pani skradziono dowód osobisty. Obiecałam jej, że pojadę z nią na policję, żeby to zgłosić i pomogę w wyrobieniu nowego. Obiecałyśmy też z Ritą wesprzeć ich w trudniejszych momentach. Pani się popłakała... Nie chcą iść do przytuliska bo albo chcą ich rozdzielić albo w tych miejscach jest wszawica i inne syfy. Twardo twierdzą, że będą tu zimować, choć to nie jest kompletnie miejsce na zimę. Wpadłam na pomysł, żeby kupić im choćby przyczepkę campingową po sezonie, taką zapiekankę, w której mieliby choć oslonięcie od wiatru i możliwość postawienia piecyka. Będziemy myśleć co z nimi zrobić. Moje psy pędzą do tej kobiety i ufnie dają się głaskać. Ona bardzo kocha zwierzęta, zawsze je pieści i mowi do nich. Straszne, że tak im się życie poplątało:-( Kula była z nami wczoraj na spacerze. Dostała w niedzielę nowy worek karmy od Ellig, która stała w piwnicy i czekała aż się skończy poprzednia:-)
  16. Eluś! Odwaliłaś kawał dobrej roboty wczoraj:-) Tyle ogłoszeń... Naładowałam telefon w oczekiwaniu na masę telefonów do naszej pięknotki;-) Narazie cisza, ale jestem dobrej myśli...
  17. [quote name='Zimek']Bardzo Was przepraszam jeśli w jakikolwiek sposób dotknęłam, którąkolwiek z Was. Myślałam, że chodzi raczej o dziewczynkę i jaj zdrowie oraz wymianę doświadczeń osób pojamnikowych i jamnikolubnych żeby coś wymyślić. Zaznaczam, że mam na myśli tylko zdrowie dziewczynki, nie zaś Wasze samopoczucie. Nie mam możliwości zabrać jej do siebie mogę jedynie przekazaać jakieś pieniążki na ewentualne leczenie bo może się okazać, że będzie ich potrzeba duuużo. Proszę o jakieś dane żebym mogła cokolwiek wpłacić (konto, dopisek itp.). Pozdrawiam. P.s. ja stosowałam jodynę, podobnie znajoma lekarka w swojej Japy, ważne że działało.[/QUOTE] [quote name='lilk_a']przepraszam jeśli wzburzył Cię mój post , naprawdę przepraszam ale coś mi się przelało , nienawidzę wątków na dogomanii a czy ja napisałam że ją macie wysmarować ? no fakt napisałam o kremie z apteki .... przepraszam sprostowałam jodynę bo ogólnie posmarowanie nierozcieńczoną jodyną brzucha suki w ciązy urojonej nie przyniesie pożytku a szkodę (wodny roztwór zawiera bodajże tylko 8% jodyny) i tyle , tylko tyle napisałam a chyba oberwało mi się za wszystkie głupie pomysły typu pseudohodowla itp nienawidzę wątków na dogo , wydarzeń na fb , w których dopisywana jest historia psu , która wogóle nie miała miejsca nie dotyczy to tego wątku - podkreślam - nie o ten wątek mi chodzi a czy ja napisałam że to Wy wymyślacie choroby ? no sorry ... nie napisałam tego jeszcze raz przepraszam , usuwam wątek z subskrypcji , wracam do Zapa[/QUOTE] Kochani, spokojnie, bez irytacji:-) Nie kłóćmy się tu, bo mam nadzieję, że wszystkim nam chodzi o dobro Sary:-) Rozumiem wszystkich, którzy przekazują nam swoje doświadczenia, dają dobre rady. Też bym się chciała podzielić wiedzą, gdyby jakiś sposób postępowania pomógł mojemu psiakowi. Ponieważ jednak uszka nie wyglądaja dramatycznie (choć rzeczywiście przełysienia są spore), zaczekamy na wyniki badań i w zależności od nich umówimy się albo na sterylkę albo na wizytę, w czasie której ustalimy z wetem sposób postępowania. Bardzo nam miło, że jesteście tu z nami, nie uciekajcie i nie zostawiajcie Sary i nas samych;-) Lilk_a, tak jak Tobie się przelało, tak przelało się Ellig, bo jak wiele osób tutaj (choć niestety nie wszystkie) ona dwoi się i troi, żeby ratować te nasze bezdomniaczki:-) Nic nie usuwaj, zostań z nami aż do szczęśliwego znalezienia domu dla Sary:-) Guzek, który znalazła Ania nie jest tuż obok suteczka, tylko pomiędzy ostatnim sutkiem, a ogonkiem. Więcej nic nie wyczuła, ale poprosze weta, żeby w trakcie sterylki bardzo dokładnie ją obejrzał, a znaleziony guzek ewentualnie wyciął, o czym pisałam wcześniej. Dodatkowo chciałam napisać, że Isadora była wcześniej z obiema suniami u swojej zaufanej wetki, która od lat zajmuje się jamnikami i kocha tę rasę. Jestem pewna, że gdyby to było coś poważnego, już byśmy o tym wiedziały i wdrożone byłoby jakieś leczenie. Trzymajmy wszyscy kciuki za wyniki badań, bo za dobre samopoczucie suni już nie musimy. Wygląda na to, że doskonale się przystosowała i zaklimatyzowała w nowym miejscu. Isadora, a wiesz coś o Soni? Jak ona przeżyła rozstanie z Sarą? Zimek, bardzo dziękujemy za chęć wsparcia leczenia Sary:-) Napiszę Ci na PW dane do ewentualnej wpłaty:-)
  18. Mleka nie ma, naciskałam i nic nie leci. Tak rzuciłam z tą ciążą urojoną ale mam nadzieję, że jej nie ma...
  19. Szkoda wielka, że gówniara nie oddała Wam od razu dwóch maluszków:-( Nawet nie chcę myśleć, co się z tym maluszkiem stało:-( Adusia wygląda na sunię idealną do adopcji. Mam nadzieję, że od razu po sterylce szybko znajdzie swoją nową Rodzinę.
  20. [quote name='Isadora7']dostałaś maila ode mnie?[/QUOTE] Dostałam i odpisałam:-) [quote name='lilk_a']ale ona nie jest gruba , fakt brzusio trochę wisi ale ja nawet na zdjęciach widzę kręgosłup widoczny pod skórą... czy się mylę ?[/QUOTE] No właśnie. Na pierwszy rzut oka wygląda nieźle, ale potem widać kręgosłup i zapadnięte boczki. Odżywimy raz dwa;-) [quote name='TZmestudio']I nie wiem czy to urok rasy czy urok karmienia. [/QUOTE] Podkradam ten tekst TZ-cie Mestudio:-) Urok karmienia:-) Dzisiaj jeszcze powiem Jackowi, żeby się nie czepiał naszej za dużo ważącej Barsy, bo to urok karmienia jest i basta:-) [quote name='Isadora7']Ja Ewę odrywałam z korzeniami[/QUOTE] No pięknie... nabijasz się ze mnie, a ja się zakochałam po prostu;-) [quote name='anica']Witam się cieplutko :) Sarunia , jesteś szczęściarą:loveu: wszystkie jamnicze moce! Twój Pan! są na pewno z Wami:loveu: aż mnie przytkało z radości , gdzie trafiłaś:loveu: (Ewa Marta, byłam... chciałam napisać Tobie jak wszystko sobie, poukładałam po rozmowie z Ellig( wiem długo to trwało)... i trafiłam na pogrzeb Pana Krzysia.....i nie byłam wstanie nic napisać:-(.... nie znajduję słów...Szacun! :calus:... to za mało!... powtórzę tylko za Nutusią , ... sama żałuję, że nie mam uregulowanych wszystkich spraw.... bo Sara potrafi chwycić za serce :) i nawet ... mam słabość do tego imienia;)[/QUOTE] Anica, cieszę się, że jesteś:-) Dobrze, że wszystko sobie poukładałaś. Mnie też było ciężko, miałam nawet zrezygnować z pomagania psiakom, ale to nie jest wyjście. Trzeba pamiętać o Atosku, ale robić swoje dalej. To był koszmarny pech:-( A z ostatniej chwili mam takie wiadomości o Sarci:-) Może spokojnie robić za opiekunkę żółwia:-) Kiedy zobaczyła żółwicę w misce z wodą, próbowała ją wyjąć i uratować. Chcąc ją wyjąć, zaczęła ją podtapiać. Żółwica się wściekła, zaczęła syczeć bo jej w tej wodzie było bardzo dobrze, a Sara na to zaczęła wyć. Olisia i Łatka siedziały obok i przyglądając się temu i sprawiały wrażenie roześmianych:-) Koniec końców żówica pławi się dalej w misce, ale na wysokim stole:-) Sara musiała mieć dopiero co dzieci albo ma ciążę urojoną, bo jak dziecko traktuje Pikusia - kociaka i ponad 30-letnią żółwicę...
  21. [quote name='Beta&Czata']Cudne te Twoje Psiaki. A jaskółeczka przypomniała mi mojego Ćwirusia. Odchowałam takie cudo w 1979 r., z nieopierzonego pisklęcia - z późnego, sierpniowego lęgu (nie wiedziałam, co karmię. Dopiero jak zaczął tracić puch i obrastać w piórka - okazał się być jaskółką). Pięknie wyrósł, ale nie wrócił już na wolność. Żył kilka lat u prekursorów warszawskiego Ptasiego Azylu, prof. prof. Desselbergerów, którzy - nota bene - na info od mojego Taty, że córka wychowała jaskółkę, stwierdzili, że to niemożliwe, że od żółtego pisklaka się nie da. Uwierzyli dopiero, jak ją do nich zawiozłam. Twoja jaskółeczka była identyczna, jak Ćwirek, gdy go im oddawałam.[/QUOTE] Byłaś bardzo dzielna, bo to nie lada wyzwanie uratować takiego pisklaka:-) Ta nasza miała niestety mniej szczęścia, ale przynajmniej nie cierpiała dłużej:-( Chciałam się jeszcze pochwalić, że zbieraliśmy same pochwały naszych psów:-) Wszyscy mówili, że grzeczne, miłe, że to niesamowite, że trzy psiaki robią mniej zamieszania, niż u niektórych jeden:-) Ja powtarzałam niezmiennie, że to dlatego, że chodzą na długie spacery każdego dnia i to kilkakrotnie. Wiele osób uważało, że skoro psiak jest na campingu, to nie potrzebuje wyjścia na regularny spacer. Moim zdaniem spacer jest pewnym rytuałem, czymś bardzo ważnym. Psiaki maszerują wtedy, wąchają sobie nowe zapachy, zwiedzają okolice, ganiają za kijkami i piłeczkami, kąpią się... a potem po powrocie na camping są super grzeczne i bawią się w pobliżu przyczepy przyjmując kolegów i koleżanki, bo są po prostu wybiegane:-)
  22. To prawda, od Soni ciężko sie było odkleić, ale od Sary, jak już przyszla na ręce też:-) Mnie generalnie trudno się odkleić od każdego psiaka, ale przyznaję Sonieczka jest psim ideałem;-)
  23. [quote name='TZmestudio']Widzę nowy banerek :-) Już nawet byłem "skontrolować". Banerek bardzo ładny. :-D TZmestudio[/QUOTE] A sunia też bardzo ładna? :-)
  24. E... no co Wy:-) Zdradzić możemy dopiero teraz, kiedy wszystko jest już jasne;-) Ale póki co opowiem Wam o Olisi:-) Byłam dzisiaj u panienki. Wygląda wspaniale, choć nadal jest troszkę ostrożna w kontaktach w pierwszej chwili. Na szczęście paseczki z suszonego mięsa skutecznie pomogły mi w zbliżeniu się do niej. Wielki z niej ochroniarz terenu, obszczekuje z lubością przechodzących ludzi. W ogródku chodzi na długiej lince, którą w każdej chwili można złapać, ale Olisia nie wykazuje żadnych chęci do powórzenia numeru ze skokiem. Dzisiaj wyczerpałam już limit cierpliwości mojego TZ-a, więc na szybko wgram kilka zdjęć, a resztę jutro albo pojutrze:-) [U][IMG]http://www.iv.pl/images/78926437957120286291.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/69329766859582083215.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/10230218508098950415.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/86001657556605846273.jpg[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/96832163372352041348.jpg[/IMG] [/U] A tajemnicę zostawiam na koniec... Musicie jednak zajrzeć na inny wątek;-) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/245338-Po-śmierci-Pana-osierocona-jamniczka-SARA-szuka-domu-który-ją-pokocha?p=21081887#post21081887[/URL]
×
×
  • Create New...