Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29146
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Ale z niej łobuziak:-) Tyle, że taki słodki, że wszystko jej się wybacza:-) To jedzenie ziemi może znaczyć, że brakuje jej jakiegoś skłądnika w organiźmie i szuka go w ziemi. Warto chyba dać jej jakieś witaminy na wzmocnienie...
  2. Z tymi pestkami trzeba uważać i nie podać za dużej dawki. Ja mogę podzielić się z Lineczką bo jemy je w domu. Dla dorosłej osoby mamy ustaloną dawke 5 pestek dziennie. Dla takiej chudzinki, pod warunkiem oczywiście, że nabierze masy i skończą się biegunki, to będzie pewnie 1 pesteczka dziennie. Jeśli Isadora (bo chyba Ty jesteś opiekunką Linki) uzna, że można je podawać, z przyjemnością odsypię jej torebeczkę bo mam prawie kilogram w domu:-) Gratuluję błyskawicznej akcji zbierania puszek dla Linki:-) Maleńka będzie na pewno bardzo szczęśliwa, że dostaje takie dobre jedzonko:-) Zobaczcie, jaki to chudzielec: tu można policzyć wszystkie kręgi kręgosłupa:-(
  3. Nie mogę wgrać trzeciego filmiku, internet ledwie mi chodzi, ciągle się zawiesza. Mam też zdjęcia, ale chyba się poddam dzisiaj. Olutek rzeczywiście zachiwuje sie zupełnie inaczej, jeśłi jest wśród "swoich". Moim zdaniem ona powinna mieć dom z jakimś zwierzakiem. Bawi się cudownie z Łatką, ale z Pikusiem tak samo. Uczy się od nich bardzo właściwych zachowań. Jest cudowna i bardzo kochana:-)
  4. Zobaczcie, jak w połowie filmiku Olisia tuli sie do Ani i zaczepia ją prosząc o pieszczoty. Bardzo żałuję, że nie ma dźwięku... [video=youtube_share;YsDxDX6MH9s]http://youtu.be/YsDxDX6MH9s[/video]
  5. Usiłuję wgrać 3 filmiki z Olisią. Narazie dostaję komunikat, że format jest nieznany, ale może coś zrobię, żeby Wam pokazać, jak Olisia zachowuje się, kiedy nie a obok obcych. Filmiki są niestety ciemne i długie, ale dla wielbicieli Olisi i tak będą interesujące;-) Nie mam na nich głosu, ale nawet w ciszy warto obejrzeć, jak Oli "morduje" Pikusia:-) [video=youtube_share;UDx-Z733d5g]http://youtu.be/UDx-Z733d5g[/video]
  6. U Lineczki wychodzi prawdopodobnie starość i to, że być może Pana nie bylo stać na jej leczenie. Mimo tych wszystkich dolegliwości maleńka jest tak niesamowicie pozytywna, tak bardzo proludzka.... Mam nadzieję, że uda się ją podleczyć, żeby jeszcze mogła nacieszyć się życiem.
  7. Nie mogę się już doczekać poznania tego maleńkiego serduszka. Jestem pewna, że u Ani pod czułą opieką całego stadka z Anią na czele szybko przekona się, że życie może być piękne:-)
  8. Przyznam, że zaczęłam sie juz martwić, bo od czwartku do niedzieli to troszkę długo z trzymaniem koopki. Na szczęście wszystko już za nami, a Sara czuje się coraz lepiej i niedługo zapomni o operacji:-)
  9. [SIZE=4][B]Post rozliczeniowy[/B]: [/SIZE][B] POMOC RZECZOWA: [/B]- opłacenie wizyty u weta 20 zł (zdjęcie szwa, badanie ogólne) - Ewa Marta [B] BAZARKI: 26.08 - 1.536,50 zł bazarek Ellig [SIZE=1][B][COLOR=#ff0000][URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/245743-Bądź-oryginalna-Rozliczamy-bazarek[/URL]![/COLOR][/B][/SIZE] [/B][B] INNE WPŁATY: [/B]18.08 [B]111,00 zł -[/B] Teresaa118 na sterylkę Fionki:-) 23.09 [B]791,27 zł[/B] - kwota pozostała po adopcji Oli na jej koncie.[COLOR=#0000cd][SIZE=3] [SIZE=2]29.09 [B]100,00 zł[/B] - darowizna od Państwa, którzy adoptowali Fionkę [/SIZE]:-) [B]W sumie zebrane: 2.538,77 zł[/B] [/SIZE][/COLOR] [B]WYDATKI:[/B] 20.07 - [B]155,00 zł[/B] - szczepienie przeciw wściekliźnie i sterylizacja 10.08 - [B]17,00 zł[/B] - Advantix spot-on 17.08 - [B]39,39 zł[/B] - szampon 18.08 - [B]55,90 zł - [/B]obroża Preventic 18.08 - [B]100,00 zł[/B] - transport Fionki do DT 18.08 - [B]140,00 zł[/B] - opłata za DT 18-31.08.2013 26.08 - [B]155,00 zł [/B]- 15 kg karmy Eukanuba 11.09 - [B]6,00 zł[/B] - pakiet ogłoszeń dla Fionki 12.09 - [B]150,00 zł[/B] - opłata za DT 01-15.09.2013 20.09 - [B]50,00 zł[/B] - Wizyta u fryzjera Fionki 20.09 - [B]50,00 zł[/B] - opłata za DT 16-20.09.2013 22.09 - [B]9,99 zł [/B]- wyróżnienie ogłoszeń 28.09 - [B]80,00 zł[/B] - opłata za DT 21-28.09.2013 [SIZE=3][COLOR=#0000cd] [B][SIZE=3][COLOR=#0000cd]W sumie wydane: 1008,28 zł[/COLOR][/SIZE][/B] [/COLOR][COLOR=#ff0000] [/COLOR][COLOR=#0000cd][B][SIZE=3][COLOR=#0000cd]Pozostało na koncie: +1.530,49 zł [/COLOR][/SIZE][/B][/COLOR][B][SIZE=3][COLOR=#ff0000]W związku z adopcją Fionki pozostała na jej koncie kwota zostaje przeniesiona na konto naszej nowej podopiecznej Tosi:-) [/COLOR][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/247453-Maleńka-Tosia-zagubiona-czy-porzucona"][COLOR=#ff0000]http://www.dogomania.pl/forum/threads/247453-Maleńka-Tosia-zagubiona-czy-porzucona[/COLOR][/URL][/SIZE][/B][COLOR=#0000cd][B][SIZE=3][COLOR=#0000cd][/COLOR][/SIZE][/B][/COLOR][/SIZE]
  10. [quote name='Ellig']W imieniu Ani, serdecznie dziekuję. Ania zrobila zdjecia Oli i nakrecila filmik, chce ,zebyscie zobaczyli jak bardzo Oli sie zmienila. Ewunia jak znajdzie chwilę to wklei zdjecia . Isadora pozyczyla Ani aparat fotograficzny, dziekujemy :)[/QUOTE] Rzeczywiście zgrałam zdjęcia i filmiki z aparatu, ale zostawilam je na dysku w pracy:-( Miałam zgrać na usb i w domu przygotować do przesłania i niestety zapomniałam. Filmików sama nie oglądałam, bo sa w formacie, którego nie mogę odczytać w pracy... Pozostaje nam zaczekać do poniedziałku...
  11. Zawsze, kiedy Ania przyjmuje kolejną sunię do siebie mam taki spokój w sobie i pewność, że Anulka będzie o nią dbała jak o własnego psiaka. Te jej nieprzespane noce, nastawianie budzika na nocne budzenie, żeby przypadkiem nie przysnąć i nie przeoczyć momentu, kiedy potrzebny będzie lek... Zawożę sunię po operacji i odjeżdżam zawsze z pełnym przeświadczeniem, że będzie jej najlepiej jak to jest możliwe:-) [COLOR=#0000ff]Za to jesteśmy Ani bardzo wdzięczne z Elunią. Za bezpieczeństwo suni i za nasz spokój o nią[/COLOR]:-)
  12. [quote name='jola_li']Zawsze strasznie mnie niepokoi jak psy próbują załapać osy czy pszczoły, bo sama jestem uczulona na ich jad i użądlenia kończą się jazdą do lekarza i zastrzykami. Najgorsze w przypadku psa byłoby użądlenie w gardło - opuchlizna mogłaby prowadzić do uduszenia. Na szczęście nie wszystkie psy (i ludzie) mają takie reakcje alergiczne, ale trzeba być na nie przygotowanym. Na marginesie - jeśli zostało żądło, to była pszczoła. Osy nie zostawiają żądła (które jest u nich proste) i mogą żądlić wielokrotnie. Pszczoła zostawia żądło (haczykowate) ze zbiorniczkiem jadu (dlatego trzeba uważać wyciągając by go nie ścisnąć i nie wtłoczyć więcej jadu) i częścią swoich organów wewnętrznych - dlatego zaraz potem umiera.[/QUOTE] A widzisz Jolu, zapomniałam o tym, choć kiedyś wiedziałam:-) Oczywiście masz rację, że osa nie zostawia żądła, ale ja ewidentnie wyjęłam je z dziąsła i pokazałam jeszcze Ani. Jednym słowem to musiala byc pszczola. I dobrze, bo jej jad jest jednak mniej uczulający niż osy. Olinka ma dzisiaj jeszcze delikatną opuchliznę. Na szczęście nie przeszkadza jej w jedzeniu i zabawie;-)
  13. Widziałam wczoraj Linkę -Sonię:-) Jakie to jest ADHD:-) W życiu nie dałabym jej 15 lat, jest niesamiwicie ruchliwa i uwielbia się przytulać. Próba zaprzestania głaskania wywoluje od razu głośny protest. Jest cudowna, wciska swój zimny i mokry nosek w twarz człowiekowi i domaga się całusów:-) Albo sama liże delikatnie i zaraz kokosi sie i układa, żeby za 5 sekund znowu zmienić pozycję. Jest niesłychanie żywotna i myślę, że zadowolona z życia:-) Nie wygląda na to, żeby się źle czuła, ale jest bardzo chudziutka. Kosteczki na wierzchu, cały kręgosłup też. Ania stara się dawać jej gotowanego kurczaka, żeby choć ciut przytyła. Rzeczywiście ma kolejnego guzka i jeszcze coś dziwnego na szyi. Gdyby miała kroplówkę, to powiedzialabym, że to płyn, który się nie wchłonął. Taki garbik, który jest miękki, jakby galaretowaty. Pokasłuje i jak kaszle kilka razy to wypluwa flegmą. Wiem, że dziewczyny planują w najbliższych dniach przebadanie jej i dobrze, bo warto wiedzieć, co maleńkiej jest.
  14. Ela przekazała wieści poranne, ja dodam tylko, że Sarusia dostała lek przeciwbólowy wieczorem, a kolejny o 2 w nocy, bo zaczęła delikatnie popłakiwać. Rano, jak już przekazała Ela, zjadła i odpoczywa. Ania chciała jej ulżyć i przyniosła miseczkę z wodą do popicia. Sara trącała miskę nosem i nie chciala pić. Wolala wstać i sama podejść do miski, która stoi w stałym miejscu. Ania śmieje się, że nie chciała rozlewać obok siebie:-) Zdecydowanie Sara woli być samodzielna i robi sobie spacerek do miski. Wspaniale, powinna się troszkę poruszać:-) Nie napisałam wczoraj, że wyniki krwi w kierunku trzustki wypadły dobrze. Sara ma je w dolnych granicach, ale w normie: Tyroksyna 1,31 (przy normie 1,30 - 4,50) Wolna tryoksyna 1,07 (przy normie 1 - 4) Na naszą prośbę zostały jej przycięte pięknie pazurki, kiedy spała:-) Nie znam za dużo jamniczków, ale Sara jest niesamowicie urocza. Taki kochany przytulas, jak już zaufa człowiekowi. Wiedziałam, że będę ją wiozła do domu sama, więc przed uśpieniem trzymałam ją na rękach i potem, kiedy spała też, żeby poznała mój zapach, żeby się nie stresowała. Była ufna i pozwoliła się nieść bez problemu. Ania twierdzi, że Sarusia jest kompletnie bezproblemowym psem. Po prostu ideał:-)
  15. Zapomniałam napisać, że Sara ważyła dzisiaj rano 8,30 kg:-) To całe 0,8 kg więcej niż po przyjeździe do Ani:-) Wygląda zresztą bardzo ładnie. Jest cudowną sunią i mam nadzieję, że znajdzie najlepszy pod słońcem domek. Zobaczymy, czy Państwo zainteresowani adopcją zadzwonią zapytać, jak się czuje...
  16. [quote name='yunona']Sara już po głownych atrakcjach :eviltong:, teraz dużo wypoczynku, zrastać się, leczyć uszka i jamniorka jak nowa :). A co z jej ząbkami bo nikt chyba nic nie pisał, ma ładne ? Bo pewnie od razu byłyby zrobione?:cool1:[/QUOTE] Ząbki były oglądane i wszystko było w porządku:-) Dostałam smsa od Ani, że z Sarą wszystko dobrze, cały czas śpi. To dobrze, bo jak śpi, to nie boli...
  17. Smutne to, a najbardziej załamująca jest Pani weterynarz:-( Rozumiem, że podobnie jak nie zrobi sterylki aborcyjnej, również nie podda eutanazji starego, cierpiącego niewyobrażalne męki psa, bo to nie będzie w obronie życia, no i w przytulisku są dzieci...... Czy nie warto byłoby zgłosić tej Pani do weta powiatowego?
  18. [quote name='Nutusia']Praca nie poszła w las.[/QUOTE] To prawda:-) Dzisiaj Olisia ostrożnie, ale podchodziła do mnie obserwując Łatkę, która już bez żadnego zachamowania przychodzi na pieszczoty. Kiedy weszlyśmy wszystkie do domu, nagle Olisia zaczęła puchnąć w oczach z jednej strony pyszczka. Pomyślałam, że biorę ją do samochodu i wiozę do weta, ale najpierw Ania ją unieruchomiła, a ja zajrzałam d pyszczka. Wyobraźcie sobie, że ten łobuziak łapal osę i ta użądliła ją w dziąsło, zostawiając żądło:-( Udało mi sie je wyjąć (Olisia byla naprawdę super grzeczna), a kilka minut później opuchlizna zaczęła maleć, więc obyło się bez weta. Ufff... Po wyjęciu żądła pozwolila mi sie głaskać dwiema rękami i nawet pocałować w nosek. Kiedy jednak chcialam ją wziąć na ręce, żeby zrobić jej okład z sody, strasznie sie rzuciła do ucizeczki i zrobiła mi kooopkę na ręce. Nie podchodziłam juz do niej blisko, ale jej z daleka powiedziałam, że bardzo ja przepraszam i że nie będę już jej brać na ręce. Pomerdala do mnie ogonkiem.
  19. Siedziałam obok maleńkiej godzinę. Ona chciała spać i nie wykazywała żadnej chęci do wstania. Merdnęła ogonkie, podniosła łepek, ale jak ją chciałam podnieść, to kładła się na plecki i pokazywała brzusio. W tej sytuacji po 17-tej poprosiłam weta, żeby ją zbadał i wziął pod uwagę fakt, że kiedy chciała siusiu, to podniosła się i załatwiła obok kocyka. Po zbadaniu odruchów Sarci zostałyśmy w końcu wypuszczone:-) Saruś koniecznie chciala być blisko mnie, najlepiej na kolanach. Umościłam jej wygodne posłanko z przodu na siedzeniu powiększonym o ustawiony worek z ciuszkami pod spodem. Na to położyłam kołderkę, potem kocyk, a na wierzch czyste prześcieradło. Sara leżała spokojnie, na wszelki wypadek była przywiązana smyczką, ale domagała się, żebym ją dotykała. Całą drogę jechałyśmy wolno, żebym mogła głaskać ją jedną ręką. Na mejscu zaniosłam maluszka do ogródka, w którym przywitała się ze zwierzyńcem, a potem wstała i sama poszła do domku na swoje posłanie. Ania załozyła jej ubranko i Sara poszła spać. Tak ją zostawiłam. Dostałyśmy zalecenie, żeby nie rozchuśtać u niej bólu i dawać w pierwszych dwóch dobach tyle tramalu, ile będzie potrzebne, nawet 4 razy dziennie.
  20. Sara już po operacji! Wybudza się powoli, ale nie dostanę jej wcześniej niż o 16. Doktor Maciek chce ja porządnie nawodnić, poobserwować i oddać wtedy, kiedy już będzie mocno stała na łapkach. Mastektomia, to poważna operacja i trzeba zachowac ostrożność dużo większą niz po sterylce. Najważniejsze, że wszystko się udało. Teraz kilka ciężkich dni przed Sarą. Po mastektomii podobno sunie odczuwają duży ból. Mamy dla Sary Tramal, który można jej podawać nawet do 4 razy w pierwszej dobie, a w kolejnych 3 razy po pół tabletki.
  21. Sara bardzo dziękuje za wszystkie ciepłe myśli... Tak sobie podsypiała na moich rękach i z nosem przy Ani po pierwszym zastrzyku. Chwilkę potem była przygotowywana do operacji. Mamy już dla niej wykupiony antybiotyk Augmentin. [img]http://www.iv.pl/images/16895514672305972256.jpg[/img]
  22. A czy do Pana jest jakis adres? Może warto wysłać mu zdjęcie Lineczki na rękach u kogoś, takiej szczęśliwej, bezpiecznej... Może będzie mu lżej, kiedy dowie się, że sunia będzie leczona i na pewno będzie miała dom... Straszne są takie rozstania, ale jeśli Pan jest taki schorowany, to pewnie ciężko byłoby mu zająć się sunią wyprowadzać ją na spacery... Ja teraz też mam u siebie problem. Pan ochroniarz od lat pracujący w moim bloku. Samotny, z cudownym psem onkiem. No i w tej chwili jest po udarze, w czasie pobytu w szpitalu drugi ochroniarz zajął się Cezarem. Pan wrócił ze szpitala, ale nie daje rady pracować. Z Cezarem byli zawsze nierozłączni, do pracy przychodzili razem. Teraz Pan płacze, ale coraz bardziej dociera do niego, że będzie musiał szukać innego domu dla swojego przyjaciela. On go bardzo kocha, ale to duży pies i ciężko go utrzymać. Szukamy jakiegoś rozwiązania w tej chwili, żeby mogli zostać razem:-(
  23. Najgorzej, jak debile kupują sobie psa i zamiast się nim zająć, zostawiają go głodnego w kojcu:-( Dobrze, że to już za nim, że teraz będzie już tylko lepiej. Aniu, Tomku - jak zawsze wielki podziw i ogromne podziękowania, że ciągle Wam się chce.....
  24. Chciałam radośnie zawiadomić że konto Sary powiększyło sie o 150 zł, które podarowała jej eossi:-) Bardzo pięknie dziękujemy za wielką pomoc! Pędzę do postu rozliczeniowego zapisać:-) Serdecznie dziękujemy eossi!!!!
×
×
  • Create New...