Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29342
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    32

Everything posted by Ewa Marta

  1. Napisała do mnie Magda F. że przelała na moje konto 30 zł dla Miśka! Jak tylko pieniądze dojdą na moje konto, od razu potwierdzę i wpiszę w rozliczenia:) Magda, raz jeszcze wielkie dzięki!!!
  2. Spieszę z informacją, że pieniądze doszly na konto! Bardzo dziękuje raz jeszcze za bazarek Gusiaczku i lecę potwierdzić wpłatę na bazarek i wpisac do rozliczeń Miśka:)
  3. 1 grudnia Semik ma ciężki dzień. Mamy USG u dr Marcińskiego i RTG klatki piersiowej i cewki moczowej. Klatka piersiowa będzie prześwietlana pod kątem przerzutów (których NIE BĘDZIE!!!), a cewka - wiadomo - trzeba zobaczyc gdzie i jakie są kamienie.
  4. Gdybyście poznały Semika i widziały jak On opiekuje się mną w czasie choroby, czy słabszych dni, wiedziałybyście, że ja tylko oddaję mu to, co sama dostałam:) Zresztą każda z Was robiłaby wszystko dla swoich przyjaciół :) Dzisiaj Semiś na spacerze truchtal sobie lekko. Nie jest jeszcze super radosny, ale widać znaczącą poprawę w samopoczuciu. Jedzenie w domu nadal nie smakuje. Jedynie na spacerze udaje sie przemycić co nieco do pyszczka. Tak spacerował dzisiaj rano:) (Filmik) https://youtu.be/M39u4kC-6fM Semiś mój najpiękniejszy!
  5. Gusiaczku, jak tylko dojdą, potwierdzę i wpiszę w rozliczenia:) Bardzo Ci kochana dziękujemy za poświęcony czas dla Miśka - Dziadulka:)
  6. Semik ma serduszko w doskonałym stanie! Wetka powiedziała, że jak na jego wiek i stan zdrowia, to serce jak dzwon:) Gdyby było to konieczne, zabieg może się odbyć:) Zamiast No spy będziemy podawali Biscopan. W sprawie Rowatinexu weci mają jeszcze porozmawiać ze sobą. Na razie nie wiadomo jaki to rodzaj kamieni i czy lek w czymś pomoże. Bardzo Wam kochane dziękuję za wsparcie psychiczne i za ciepłe myśli. Ja wierzę, że dobra energia pomaga w każdym przypadku i skoro jej się tyle zebrało wokół Semika, to on nie ma innego wyjścia, tylko zdrowieć i żyć długo:)
  7. To się nazywa psia behawiorystka! Mattilu, gratuluję wspaniałej córy! Cudownie ogląda sie zdjęcia Poli w objęciach swojej młodej Pańci:)
  8. Ładne parę groszy Gusiaczku:) Kupę kasy uzbierałaś dla Miśka:-) Bardzo dziękujemy!
  9. To nie ten sam kot, co na początku. Byl szkielecikiem, a teraz wygląda super:) Nie jest otyły, ale ma dużo skóry:)
  10. Kotek Kropek zaprzyjaźnil się z nami totalnie. Do tego domaga się jedzonka, kiedy karmię Kulkę i Rokusia. Oni mieli dawać mu jeść 3-4 razy dziennie, ale jak znam życie dają góra 2 razy - raz saszetkę i raz suchą karmę. Kropek rano jest głodny. Zanoszę mu więc pół saszetki albo takiej małej puszeczki kociej dla juniora. Bardzo to lubi i od razu zabiera się za jedzenie:)
  11. Bardzo Wam dziękuję za rady i ciepłe myśli:) Zapytam wetów o Rowatinex, a nuż pomogą Semisiowi? Zaraz poczytam o Buscopanie i kupię wracając z pracy. W tej chwili Semiś dostaje No spę max 3 razy dziennie i jak widać to mu pomaga. Rano nie zjadł śniadania, ale na spacerze przyjął z ręki ok. 200 gram karmy puszkowej. Tym razem zasmakowała mu karma Lukullus. Jadl ją wczoraj, więc zabrałam ją ze sobą w słoiczku na spacer. Nie chcę, żeby przyjmowal antybiotyk i leki na pusty żołądek, dlatego zrobię wszystko, żeby jadł cokolwiek.
  12. Semik początkowo pil siemię razem z mięskiem, ale teraz nie podchodzi, jak doleję choć troszkę. On nie jest zachudzony, a biegunki są spowodowane chemią, a nie jakimś zakażeniem bakteryjnym. Semuś bierze masę leków, sporo osłonowych, a dodatkowo amigdalinę i spirulinę w małych, sprasowanych tabletkach. Wieczorem zjadł pół kolacji, to już postęp. A potem wymusił na mnie ganianie się po mieszkaniu. Bałam się o niego, ale tak zachęcał, że w końcu zaczęłam go ganiać, a on ze smaczkiem w pyszczku uciekał i strasznie się cieszył, że nie mogę go dogonić. Ja musiałam robić różne wywijasy, żeby pozwolić mu przemknąć się koło moich nóg i żeby myślał, że jest taki sprytny:) Potem zasnął na kanapie:) Tak odpoczywało moje najsłodsze i najdzielniejsze kochanie:) Patrzę na zdjęcia i widzę, że trzeba przyciąć pazurki, ale teraz mu odpuszczę, bo Semiś strasznie tego nie lubi... Nochal, najkochańszy na świecie całuję chyba ze sto razy dziennie:)
  13. I jeszcze kolejne, choć powtarzają się informacje: Już jestesmy w domu. Dziadzio odpoczywa. Zabieg zrobiono na lekkiej narkozie tzn. głupim jasiu. Gruczoły nie wyglądały źle, były już zaleczone, a wydzielina wczorajsza była z odbytu, bo tam się zaczęło coś dziać niedobrego. Dostaliśmy antybiotyk do poniedziałku. Powinno być już dobrze. Zapłaciłam 165 złotych, bo chyba za lekarstwa policzono też. Wstrzyknięto też lekarstwo do gruczołów po ich płukaniu. Zaraz przeleję Ewie kasę. Za wczorajszą wizytę Ewa chciała koniecznie zapłacić sama. My jesteśmy szczęśliwe, że Dziadulek ma taką opiekę i że nie cierpi gdzieś samotny i niechciany:( Wrzucam opis wizyty Dziadzia: i paragony za ostatnie wizyty:
  14. Dziękuję Dziewczyny! Mam cichą nadzieję, że Semik uniknie jednak operacji. Będzie ona ostatecznością, ale przygotowani z badaniami być musimy. Dzisiaj Semiś czuł sie lepiej po lekach i zaparł się, że pomaszeruje na spacer na skarpę. On tak bardzo chce być sprawny i nie okazywać bólu:( Szliśmy jego tempem, ale momentami trzeba było nieźle wyciagać nogi, bo Semik truchtał. Wspaniały widok, ale wiem, że muszę go stopować, żeby nie przesadził. Po powrocie do domu, a byliśmy w sumie godzinę i 5 minut połozył się i zasnął słodko... Ewciu (Eva2406) a jakie to były kapsułki? Może podpowiem coś wetowi?
  15. Mamy wiadomości od Ewy. Misio będzie miał przepłukiwanie gruczołów... Misiek ma jutro zabieg o 16-tej, niestety nie obędzie się bez tego. Dzisiaj dostał antybiotyk w zastrzyku.
  16. Semidełko ma w tej chwili dwa antybiotyki, ale to wyleczy tylko stan zapalny. Rozmawiałam długo z wetem i szykujemy się do ewentualnej operacji jeśli nadal będzie go bolało. Kamienie zeszły do cewki moczowej i to bardzo boli. Pojutrze jesteśmy umówieni na echo serca i wtedy podejmiemy decyzję. Maciek mówi mądrze, że musimy wziąć pod uwagę wszystkie aspekty: wiek, nowotwór, stan serduszka, wyniki badań. Najważniejsze jak powiedział i z czym zgadzam się całkowicie, to żeby nie został na stole operacyjnym, dlatego już teraz robimy badania, ale decyzja o operacji nie została na 100% podjęta. Na szczęście Semiczek ma niezłe wyniki biochemii i morfologii. Dzisiaj po moim powrocie do domu koniecznie chciał mnie wylizać. Uparcie wciskał swój najpiękniejszy nochal pomiędzy moje ręce, którymi zasłaniałam twarz. W końcu pozwoliłam mu na kilka całusów, a potem szybko poleciałam się umyć. Semiś zjadł wieczorem trzy kęsy jedzenie z mojej ręki, po czym odwrócił się i nie było mowy, żeby go namówić na coś więcej. Po kilku minutach poszłam do niego z jego ukochanymi psimi kiełbaskami. Dostawał buziaka i kawałek kiełbaski. Udało się przemycić 3 sztuki. Teraz śpi moje ukochanie szczęście. Maciek powiedział, żeby podawać mu 3 razy dziennie No spę i Poltram, żeby zapewnić mu jako takie funkcjonowanie.
  17. Dr Jagielski zalecił odstawienie Metacamu i zsatąpienie go Poltramem (Tramalem). Poprosil o wcześniejsze przyjechanie do niego na wizytę. Semiś miał mieć chemię 18 grudnia, zadzwonię do kliniki i spróbuję umówić się jak najwcześniej się da. Jacek mówi, że Semidełko czuje się źle, że wyraźnie go boli. Dzwoniłam do Boliłapki. W moczu jest ropa i krew. Musimy dołączyć antybiotyk. jadę od razu po pracy po receptę, żeby jak najszybciej zacząć podawanie:(
  18. Jasne, że Semik wszystko rozumie. Jakiś czas temu zdarzyło mu się załatwić na podłogę. Miał straszną biegunkę i nie dał rady dotrwać do mojego powrotu. Kiedy weszłam, skakał, piszczał, lizał mnie i widać było, że jego zdaniem ma coś na sumieniu. Kiedy weszłam do pokoju i zobaczyłam pół podłogi w odchodach Semik skulił się i chciał lecieć na posłanie. Zawołałam go wesoło, pokazałam na podłogę, przytuliłam i powiedziałam "super pies, jestes kochany i mądry, brawo". Jacek śmiał się potem i powiedział Semisko pomyśli pewnie "acha, to o to chodzi, żeby robic na podłogę... zapamiętam" Nie zależy mi na podłodze, bardziej martwiłoby mnie, gdyby trzymał i cierpiał. On niestety jest bardzo czystym psem, bardzo się stara wszystko utrzymać. Naszym zadaniem jest pokazać mu, że jak się czasami nie da utrzymać, to nic się nie dzieje. W tej chwili nie popuszcza w domu, bo wychodzimy z nim na każdy jego sygnał. Robimy od 2 dni dyżury i Semik zostaje sam góra 3 godziny, a tyle wytrzymuje. dzisiaj w nocy wytrzymal nawet 6 godzin. Przyznam, że jestem załamana i przerażona jego złym samopoczuciem. Tak bardzo chciałabym mu pomóc, a niewiele mogę. Wczoraj leżeliśmy razem na posłaniu, a on tak cichutko mruczał i drzemał. Jest taki dzielny, taki kochany, tak bardzo chce zniknąć i uciec gdzieś w tym bólu, żeby nie zawracać sobą głowy. Kiedy któreś z nas do niego idzie, cieszy się, że ma obok czlowieka i za chwilę wychodzi do nas do pokoju i kładzie się na posłaniu. Posłanek moje psy mają dużo. W sumie 6 i wszystkie łóżka do dyspozycji i semik zmienia sobie miejscówki w ciągu dnia kilka razy. Sunie też przechodzą. Jak są same w domu, to wszystkie śpią w naszej sypialni. czasami na łóżku, czasami na trzech posłankach wokół łóżka. Dzisiaj był na krótkim spacerze rano, a potem został z Jackiem w domu, a ja poleciałam na godzinę na skarpę z Barsą i Peruszką, żeby nie czuły się zaniedbane. Tak bardzo się o niego boję :(
  19. Bardzo Wam dziękuję kochane! Bou, zapalenie jelit może byc spowodowane podawaniem Metacamu:( W tej chwili odstawiliśmy go na kilka dni i czekamy na decyzję dr jagielskiego co dawać w zamian:( Nie pomyślałam, że Semik może być przymulony po Tramalu. Myślałam, że to z powodu bólu, ale rzeczywiście Tramal może go tak otumaniać:( Drugi dzien odmawia jedzenia, choć wczoraj zjadł trzy małe psie kabanoski podawane do pyszczka w małych porcjach. Dostaje strzykawką siemię lniane do pyszczka i sam podchodzi do wody na szczęście. Dana, Semik dostaje w tej chwili Biotyl. Doraźnie dostawał Stoperan i Taninal. Nifuroksazyd niestety średnio na niego działa, może dlatego, że po każdej chemii w trakcie biegunki go dostawał. Potem dr Jagielski zmienil mu go na te dwa leki. Biegunki u niego to nie są zakażenia bakteryjne, a konsekwencja chemii. Ja szczerze mówiąc juz wariuję. Dzisiaj Semiś miał pobierana krew na morfologię i biochemię. daliśmy też mocz do analizy. Dostal zastrzyki na wynos od jutra, żeby go nie stresować wizytami w gabinecie. Zobaczymy co dalej, staram się z całych sil myśleć pozytywnie. Za dużo się tego zebrało w jednym małym ciałku:(
  20. Nie rozumiem jak można się w niej nie zakochać...
  21. Witajcie. Dzisiaj rano ganiałam na skarpie Kulkę i Rokusia. Było to utrudnione, bo Semik nie czuł się dobrze i musiałam brać pod uwagę jego samopoczucie. W końcu udało mi się namówić je na powrót do siebie. Dostały smaczki i zgodziły się zostać i nie taranować furtki. Kropek postanowił dzisiaj podejść do Peruszki, co mnie przyprawiło o zawal serca, bo kocham Peruszkę bardzo, ale nie wierzę jej w kwestii kotów. Na szczęście Kropek był na takim luzie, że Peruszka zatkało i stała jak wmurowana nie robiąc kotu nic. Dowiedziałam się, że 2 tygodnie temu zmarł gość, który uważał się za właściciela Miśka i Malutkiego. Nie napiszę o nim nic dobrego, nie umiem. Prostak, chamidło, które dręczyło latami swoja rodzinę. Żona odetchnęła z ulgą i powiedziała, że nareszcie odżywa i zaczyna nowe życie.
  22. Semiś czuje się kiepsko:( Nie chce jeść, podsypią i jest bardzo markotny. Jutro postaramy się złapać mocz na badanie. Dzisiaj podajemy mu więcej siemienia lnianego w strzykawce, bo za nic nie chce tego pić inaczej. Na USG widoczne było kilka kamieni moczowych o średnicy 3-5 mm w pęcherzu. Po badaniu rozpoznanie brzmi: Zapalenie jelit i kamica pęcherza moczowego. Leczymy, przytulamy, obserwujemy i co tu dużo mówić - boimy się o niego i serca nam pękają, że ten cudowny Rudzielec musi cierpieć. Wierzymy jednak, że uda nam się jakoś to opanować.
  23. Na razie nie wiemy jak samopoczucie Miśka, ale dowiemy się jutro, bo to jutro będzie wizyta u weta, a nie dzisiaj. Po nieprzespanej nocy pomieszałam dni. Ewa przysłała na bazarek trochę ciuszków i biżuterię. Jestem w trakcie przygotowywania bazarku biżuteryjnego na nasze psiaki, a w międzyczasie za zgodą Ewy udało się sprzedać dwa ciuszki i 50 zl uzyskane w ten sposób przekazuję na konto Dziadulka:)
×
×
  • Create New...