Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29150
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. A to Sonieczka. Pełna miłości i ciepła do człowieka:-) Szew po sterylce i guzku:
  2. Bardzo Wam serdecznie dziękuję za cieple myśli! Dzisiejszy dzień był trudny, ale obie sunie szczęśliwie przeszły zabiegi:) Sonia bardzo boi się weterynarza. Zmierzenie jej temperatury było problemem, bo wiła się jak piskorz, ale jakoś ją utrzymałam. Kiedy jednak przyszło do zastrzyku z usypiaczem, mała sunia dostała siły lwa. Rzucila się na mnie całym ciałkiem i wdrapała się prawie na głowę drapiąc mnie na tyle głęboko, że weci postanowili na wszelki wypadek wszystko mi zdezynfekować. W rezultacie Sonię trzymały trzy dorosłe i umiejące to w końcu robić osoby, żeby dala sobie zrobić zastrzyk. Wzięłam ją na ręce do poczekalni i kochane Słoneczko zasnęło w 5 minut. Trudno było ją zostawić taką bezbronną na stole w gabinecie, ale jak już wygolili łapkę i założyli wenflon, to wyjścia nie było - trzeba było znikać. Pierwsza zabieg miała moja Barsa o godzinie 10:00. Sonia zasnęła o 11:40, a już o 13:15 dzwonili do mnie, że za pół godziny mogę odebrać obie dziewczyny, bo Barsa powoli się budzi, a Sonia robi to z szybkością błyskawicy:) Maleńka miała sterylkę, wycięcie guzka na brzusiu i z racji swojej paniki przy próbie dotykania, poprosiłam, żeby w sedacji obcięli jej porządnie pazurki:) Po wejściu do kliniki Mieszko - wet przyprowadził najpierw Barsiczkę, a chwile później poszedł po Sonię. Wrócił po 2-3 minutach, bo jak się okazało maleńka przy każdym kucnięciu Mieszka nad nią, przewracała się na plecki i merdając ogonkiem prosiła o mizianie:) Prowadziłam takie nie do końca kojarzące sunie do samochodu, a w domu obie od razu poszły spać. Skorzystałam z okazji i porobiłam Soni trochę zdjęć. Za cały zabieg Soni i tabletki przeciwbólowe Cimalgex na 2 kolejne dni zapłaciłam dzisiaj 349 zł. Pani Wiola, córka Państwa, którzy ją przygarnęli napisała mi, że chciałaby pokryć koszt sterylki. Bardzo jesteśmy jej wdzięczne! Wgram dzisiaj skan paragonu od weta. Wzięłam specjalnie oddzielnie dla Barsy i Soni. Zawiozłam też Soni 6 kolejnych puszek Bozity 800 gramowych. Nadal na suchą karmę kręci noskiem i trzeba jej dosmaczać troszkę karmą mokrą. W samochodzie maleńka jechała u mnie na rękach. Tak bardzo chciała się przytulać, że nie było szansy na położenie jej na wymoszczonym legowisku obok mnie. Paragon za zabieg Soni:
  3. Mam dwie takie sąsiadki, które w trudniejszych chwilach wspierają zwierzaki:) Będę Cię codziennie odwiedzała Gusiaczku jakby co:)
  4. Rodzina Maziego objęła opieką naszego Lupo:) Dostał kolejne 30 zł od siostry Magdy - Agnieszki! Pięknie dziękujemy!!!
  5. Juro o 11:30 sterylkę. Wcześniej o 9:30 moja Barsunia ma echo serca, a zaraz potem zabieg. Godziny zabiegów zostały przesunięte z powodu konieczności zrobienia echa serca u Barsy.
  6. Malutkiemu trafił się domek marzenie! Każdego dnia przejeżdżam obok miejsca, gdzie razem z Miśkiem stal na łańcuchu i choć minęło już sporo czasu, za każdym razem coś mnie ściska i czuję wielką ulgę, że już ich tam nie ma. Dostalam dzisiaj kolejną porcję jedzenia dla Kropka od mojej nieocenionej sąsiadki Agnieszki!!! Tym razem 3 x 800 gram karmy suchej dla juniorów i 16 saszetek dla juniorów. Razem z 24 saszetkami dla kotów dorosłych mam już zapas, który wystarczy na jakiś czas:) Prezenty wyglądają imponująco:)
  7. Zaniosłam 2 dni temu Kuli i Rokusiowi 2 worki karmy od Inki33:) bo Gośka dała sygnał, że karma się kończy. To były dwa worki po 3 kg, worki nioslam z obu rękach i były pełne i całe. Zostawiłam je w ich przedsionku, nakarmiłam psiaki przyniesioną dodatkowo karmą z domu i poszłam dalej. Następnego dnia przyszłam i okazało się, że torba dalej stoi w tym samym miejscu i nikogo od poprzedniego dnia tam nie było. Wściekłam się, bo mały kociak płakał przeraźliwie siedząc na dachu. Zdjęłam go stamtąd i rozgryzłam na szybko kilka groszków psiej karmy, którą zaczął szybko jeść. Poleciałam do domu i przywiozłam mu całą kocią saszetkę i nową miseczkę, żeby saszetkę gdzieś wyjąć. Kropek rzucił się na nią wygłodniały. Dolałam mu jeszcze wodę, którą wypił. Psiakom przyniosłam dodatkowo dużą puszkę Bozity i jeszcze trochę karmy. Zjadły to ze smakiem. Kiedy po południu zadzwoniłam sprawdzić, czy Ci.... wrócili do domu Gośka pyta mnie, czy dawałam psom jeść z jednego z przyniesionych worków. Mówię, że nie, bo przyniosłam karmę z domu. Ona mi na to, że jeden worek jest cały, a drugi kompletnie pusty i na dole ma dziurę... Następnego dnia zrobiłam zdjęcie i w głowę zachodzę, czy zjadły to szczury, czy Rokuś doszedł do wniosku, że dostał za mało jedzenia i wpałaszował 3 kg karmy. Dodam, że Roki czuje się świetnie i nie wykazuje objawów przejedzenia... Jak tam byłam i karmiłam koteczka i psy, usłyszałam z krzakow jakiś płacz i popiskiwanie. Poszłam tam i szukałam, czy przypadkiem nie mają jeszcze jakiegoś kociaka, którego przede mną ukrywają. Coś tam nalge się poruszyło i uciekło. No i dobrze, bo okazało się, że to szczury:( Jestem podłamana, bo oni chcą wyłożyć trutkę dla nich, a ja jestem przeciwna zabijaniu szczurów tym gównem, ktore powoduje cierpienia zwierzaka, a poza tym może się do niej dobrać mały Kropek:( Poszukuję czegoś bezpieczniejszego, co przegoni szczury. Po zjedzeniu worka karmy dokupiłam dzisiaj 15 kg Brita, który wystarczy im do końca września, bo 5 września jadę na urlop i wracam 21.09. Tak wygląda torba. Macie pomysł, kto się tak do niego dobrał? Szcury? Myszy nornice? Rokuś? Borsuki (bo też je mamy)?
  8. Lupuś dostał dzisiaj od Magdy od Maziego kolejne 30 zł!!!!! Bardzo serdecznie dziękuję, zapisuję w rozliczeniach Lupo:) Za moment będę płaciła za hotelik w końcówce lipca i w sierpniu i za badania krwi, które miał robione Lupuś. Czekam na rozliczenie wpłat na konto Fundacji i na zestawienie wydatków. Każdy grosik jest na wagę złota:)
  9. Najważniejsze, że wszystko idzie w dobrą stronę:) Cieszę sie bardzo z postępów Poli!
  10. To w zasadzie zarośnięta przepuklina. Maciek ma to wyciąć w czasie sterylki:)
  11. Cudowne, roześmiane pyszczki Bachusa i Kory:)
  12. A przynajmniej takiej, która uwielbia spacery i rzucanie piłką:)
  13. W sumie nie wiem, kto ma większe szczęście - one, czy ja Mattilu:) Są fantastyczne i tak bardzo wdzięczne za czułość i opiekę, że to naprawdę przyjemność móc je codziennie widywać:) Dostałam od mojej sąsiadki Agnieszki 24 saszetki karmy kociej Felix! Jest dla kotów dorosłych i ma długą datę wazności. Rozmawialam z Elunia na ten temat i ustaliłyśmy, że zaniosę je dopiero po moim urlopie pod koniec września. Narazie niech kocurek zajada się bardziej pożywną karmą dla juniorów, a potem, będzie dostawał suchą dla juniora, a saszetki dla dorosłych jako dodatek do karmy suchej. To oczywiście i tak dużo lepsze jedzenie niż to, które dostawał na początku, ale chcemy jeszcze miesiąc potrzymać go na pełnej karmie dla maluchów.
  14. Dzięki Eluś! Byl jeden telefon w sprawie Lunki, ale kiedy Pan usłyszał, że Lunka uwielbia długie spacery i jest zwariowana na punkcie piłeczki, nie oddzwonił następnego dnia, choć się umawiał na telefon.
  15. Cześć Małgosiu:) Sunia spadła nam troszkę znienacka, ale bardzo się cieszymy, że jest bezpieczna:) O tej urodzie dyskutowałabym, ale na pewno jest pełna uroku i radości.
  16. Tak wygląda w tej chwili Kropek: A to Rokuś, który stal się wielkim przytulasem:) Kulka tym razem na łańcuchu:( Wytuliłam ją za to i wyczesałam:)
  17. To rozlewisko uratowało nam życie w te upały:) Eluś, wiem, że musi być dobrze - cały czas staram się myśleć pozytywnie!
  18. Dzień dobry:) Sonia ma dużo szczęścia i dostała właśnie kolejne 100 zł od Rodzinki Wiki:) Tym razem pieniądze wpłaciła ulubienica naszej Wikuni - Małgosia, która odwiedza Wiki bardzo często i kocha ją bardzo. Nie pozostaje też obojętna na los naszych kolejnych podopiecznych i często wspiera ich fundusze. Ty, razem wsparła Sonię, za co bardzo serdecznie dziękujemy!!!
  19. A moje Semikowe Słonko nadal korzysta z ciepłych dni i kąpie się co chwilę na skarpie: Barsiak też stale się moczy:
  20. Ania napisala do nas: "Ja kosiłam, a Sonia się zmęczyła. Chwila odpoczynku" Uwielbiam takie zdjęcia słodko i bezpiecznie śpiącej suni:)
  21. Przekazałam dla kotka Kropka kolejne 20 saszetek kociej karmy. Dokupiłam też 2 opakowania po 800 gram suchej karmy, którą Kropek bardzo lubi. Po 7 dniach jedzenia 4 razy dziennie dobrego, kociego i przeznaczonego dla juniorów jedzenia kociak wygląda dużo lepiej. Muszę mu zrobić zdjęcie, bo jest naprawdę uroczy.
  22. Może się zdarzyć, że dziewczyny nie będą chciały się zaprzyjaźnić. Mam w domu dwie totalnie inne sunie i one po prostu funkcjonują obok siebie. Sporadycznie zdarza się, że pobiegną na spacerze w jedno miejsce albo, że jedna obwącha drugiej pupinę. Nie przepadają za sobą, a jeśli dzieje się coś złego, to obie biegną do Semika pod jego opiekuńcze skrzydła. Peruszka jest z nami prawie 3 lata i do tej pory robią wyścigi do posłanka w sypialni, mimo, że leżą tam trzy! Zawsze to, na które wchodzi jedna jest najlepsze i druga konieczie chce ją podsiąść:) Najważniejsze, żeby zaakceptowały się i nie kłóciły ze sobą:) Trzymam za to kciuki!!!
  23. Dzięki kochana! Poprosimy też o kciuki za obie sunie:)
  24. Ania zdejmuje Soni obróżkę na noc, bo wcześniej sunie co chwilę wybiegają do ogródka i na wszelki wypadek lepiej, żeby Sońka miala na sobie identyfikator z telefonem:) Na zdjęciu, które wkleiła Elunia podobno tylko odpoczywała w przerwach zabaw z Melą. Najchętniej jak najbliżej człowieka. Wczoraj cudownie przywitała Anię wracającą z pracy:) Anusia napisała, że jest kochana:) 28 sierpnia w piątek o 9:00 zabieg usunięcia guza będzie miała moja Barsunia. Jak tylko zaśnie u weta, wsiadam w samochód i jadę po Sonię, która ma sterylkę o 11:00. Jak Sonia zaśnie, to pójdę przytulać moją budzącą się po narkozie Barsunię. Jak się obudzi, zabieram ją do domu i wracam po Sonię:)
  25. Szaleństwa Meli i Soni:) https://youtu.be/2tVdbJxOSi8 A Łatka pilnuje porządku:) https://youtu.be/7UCB7b66ih8
×
×
  • Create New...