-
Posts
29331 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
To prawda, Pan miał się odezwać i umówić na spacer w sobotę, a potem mieliśmy jechać do jego domu, żeby zobaczyć, jak Figusia zareaguje na koty. Nie zadzwonił, wodocznie to nie ten dom. Tymczasem Figuszek zaczęła troszkę kichać, w związku z tym zapakowałam panienkę w ubranko, żeby nie mokła. Poradziła sobie znakomicie:) Maleńka ganiała wczoraj jak szalona z młodą seterką na spacerze. Była przeszczęśliwa, że ma takie towarzystwo. W domu stała się psem obronnym. Niech tylko coś usłyszy na klatce, z miejsca podniosi alarm, nawet o 2 w nocy. Uczymy ją, żeby nie reagowała, ale póki co 1:0 dla niej:) Ona koniecznie chce zaprzyjaźnić się Peruszką, która kompletnie jej do siebie nie dopuszcza w domu. Na szczęście Figuszka przestała warczeć na Barsiczkę i nawet zdarza im się nawiązywać relacje na krótko. Słabo je, do tej pory ze smakiem jadła konkretne puszki Wilderness real nature, ale dzisiaj podziękowała za śniadanie. Jest przekochana, uśmiechnięta, pełna miłości i gotowości do bycia ze mną cały czas. Przymykam drzwi do łazienki tak, że nie ma tam szpary, a ten zbój wciska swój mały nosek, potem łapkę i otwiera sobie drzwi:) Merda przy tym ogonem tak, że serce topnieje i pozwalam jej zostać. Rozmawia ze mną, pomrukuje, wydaje z siebie kapitalne dźwięki, zwłaszcza podczas głaskania. No i uwielbia być całowana w nosek. Zamiera w bezruchu, zamyka oczka i można z nią robić co się chce:)
-
Dzisiaj miałam dwa telefony w sprawie Figuszki... Jeden odrzuciłam od razu, bo standardowo Pani na emeryturze po stracie staruszka chce młodziutką sunię nakolankową... Drugi brzmi bardzo obiecująco, ale w domu sa dwa koty. jeden olewający wszystko, drugi super przyjazny, w domu tymczasowym był z psem i świetnie się dogadywał. Jestem umówiona wstępnie na spacer w weekend, bo Pan mieszka blisko mnie. Juz sie stresuję, ale przecież nie oddam jej jeśli to nie będzie TEN domek.
-
Dajcie tego faceta na czarne kwiatki. Trzeba uprzedzić ludzi, żeby mu nie dawali psa. Co za palant:
-
Holly miala wczoraj sterylkę, a jutro jedzie już do swojego nowego domku. Nowa rodzinka zakupiła juz wszystkie potrzebne rzeczy, posłanko, karmę i czekają na nią z utęsknieniem:)
-
Młodziutka sunia - słodka, czarna Betinka
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Domek zadzwonił, żeby urażonym głosem poinformować mnie, że rezygnują z adopcji, bo nie są w stanie przyjąć warunków adopcji, czyli wizyty przedadopcyjej w domu, wypytywania o różne sprawy i w końcu konieczności kontaktu z naszej strony, żeby zapytać co u suni słychać. Nieważne, że Betinka im się spodobała, oni chcieli wziąć psa od razu, a skoro my wymyślamy jakieś wizyty, to oni po przedyskutowaniu tego rezygnują. Pani oznajmiła, że z mężem i mamą doszli do wniosku, że dziecko łatwiej wyadoptować niż psa i że oni dalej będą szukali. Dodam, że Betinka była kolejnym (jak Państwo twierdzili 30 psem), którego nie mogą adoptować z uwagi na idiotyczne wymogi. Powiedziałam, żeby nie dzwonili juz na żadne ogłoszenie na OLX, bo niebawem będą komuś opowiadać, że już czterdziestu psów nie mogli adoptować... Podobno w schronisku blisko ich miejsca zamieszkania psa dostaje się na dowód za 20 zł. Powiedziałam, żeby w takim razie pojechali i adoptowali jakąś bidę. -
Młodziutka sunia - słodka, czarna Betinka
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Była bardzo obiecujące spotkanie Betinki z rodziną, ale Państwo nie odezwali się od środy wieczorem, kiedy mieli jeszcze porozmawiać o Betince... Ta sunia ma jakiegoś pecha:( -
Figusz ma w sobie dużo z jamniorka. Zadziorność, waleczność i tropienie... Jak wyczuje zapach, to staje na trzech łapkach i trzeba od razu wytrącić ją z tego stanu, bo jak ruszy, to potrafi na kilka chwil zniknąć z zasięgu wzroku. Oczywiście gania ptaki i wiewiórki. Całe szczęście, że nie jest w stanie dogonić żadnego. Dzisiaj spotkałyśmy zaprzyjaźniona młodą amstafkę Bronkę. To super przyjazna sunia, ale też bardzo dynamiczna. Koniecznie chciala bawić się z Figą, a Figuszce się to nie podobało. W związku z tym ruszyła ostro z żebami do suni, która gdyby chciała mogłaby ją załatwić jednym chapnięciem pyszczka. Myślę, że robiła to ze strachu. Odwołałam Figę natychmiast, Bronka też została zabrana przez właścicielkę. Figuszek koniecznie chciała wskoczyć na ręce. Nie wzięłam jej, tylko zawołałam wesoło i zaczęłam biec, a Figusz za mną. Perełka i Barsiczka stały przez cały czas z boku i patrzyły zadziwone najpierw na Figę, która wyskoczyła z zębami do Bronki, a potem na mnie. Spokojnie ruszyły za nami:) Potem Figusz ganiała z Peruszką z góry na dół po liściach w lesie. Obie są wtedy kumpelkami i jedna drugą napędza do tych biegów.
-
Dzięki kochana. Rozmawiałam z Anecik chcąc dowiedzieć się ile mam zapłacić za wczorajszy transport i dzień pobytu, a Anecik na to, że całość jest prezentem dla dziadulka od nich:) W tej sytuacji chciałabym opłacić jakąś część lub całość (w zależności od wysokości kosztów) transportu do Szafirki Dziadulka:)
-
Holly miała dzisiaj pobieraną krew przed sterylką. Czekamu na wyniki. Koszt 65 zł. Do tego dochodzą 2 jazdy do weta (wcześniejsza wizyta na szczepienie) 20 zł.