Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29325
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. A moja stała dotarła? Wysyłałam 2.11? Po 20 zł dla każdego Dziadka
  2. U maleńkich suniek życie płynie spokojnie. Holly niebawem będzie miała pobieranie krwi i na początku grudnia 1 lub 3.12 nie pamiętam jaką datę podała mi Anetka będzie miała sterylkę. Ogłaszać zaczniemy ją już pod koniec listopada i gdyby trafił sie super domek, możemy wyadoptowac maluszka już po sterylce. Jest przekochana i bardzo proludzka. Była na spacerze z osobami, które wspierają hotelik w spacerach. Nie było żadnego problemu. Sunia ma swoich cichych wielbicieli. Poprzez schronisko dwie Panie namierzyły mnie i dzwoiły w jej sprawie. Podałam im link do wątku, żeby mogły śledzić jej historię. Obie Panie zadeklarowały chęć wsparcia finansowego suni. Z Pania Mileną prowadzimy rozmowy, bo Pani jest zainteresowana jej adopcją. Problem jest taki, że mieszka w Belgii, więc nie wiem, czy ta adopcja dojdzie do skutku. Pani jest przesympatyczna, ale mamy swoje zasady przy adopcji i generalnie nie wyadoptowałyśmy żadnego psiaka za granicę do tej pory. Póki co przesłałam Pani inną sunię w tarapatach, dla której to byłby ratunek. A Myszka zaliczyła małą cofkę po usłyszeniu odkurzacza w domu. Przeniosła się z kanapy do klatki kenelowej (zawsze otwartej) . Na szczęście po zaniesieniu na wybieg psi gania z innymi psiakami i nawet co jakiś czas pozwala na złapanie linki przy obroży nie kładąc sie od razu na ziemi. Cały czas pozwala sie głaskać Anecie i Arkowi i powolutku przyzwyczaja się do tego, że to normalne, kiedy człowiek ją dotyka. Przed nia sporo pracy, ale nie naciskamy - niech to sie dzieje powoli, ważne, żeby szło do przodu:)
  3. Gratuluje DS dla Żabci:) Jeśli tylko zadzwoni "ten" dom, to oddam. Bo tak naprawdę maleńka dostając miłość szybko się przyzwyczai do nowego człowieka, a ja jakoś to sobie będe musiała poukładać w głowie. Tyle, że nie ma sensownych telefonów... Dzisiaj na spacerze ruszyła jak zawsze z Peruszką szukać wiewiórek, ale był taki moment, że mimo wołania nie przybiegała. Widziałam ją z dołu jak węszy i łapie trop i musialam naprawde głośno ryknąć, żeby ją wytrącić z tego. Ujawniają się cechy jamnika - tropiciela. Będę ją musiała szybciej odwoływac z tych wypadów. W nocy położyłam się przed Jackiem spać i mauch błyskawicznie wskoczył mi pod kołdrę. Peruszka z drugiej strony, a Barsik w nogi. Figuszka mruczała zadowolona, że może tak poleżeć... Na szczeście zanim mój mąż przyszedł spać, zrobiło jej się gorąco i zeskoczyła sama i nie było gadania:) Zrobiłam jej miękkie posłanko pod krzesełkiem, bo ona bardzo lubi tam spać. Chyba czuje się najbezpieczniej, jak ma daszek nad łepkiem. Ale wystarczy, że wstanę w nocy, od razu słychać, jak ogon obija sie o szafkę i zaraz wyskakuje mala torpeda, żeby dać buzi, skoczyć łapkami na kolana...
  4. Ja jestem zakochana po uszy, a Jacek coraz częściej podchodzi i glaszcze maleńka. Ona jakby czuła kogo musi zdobyć, bo wdzięczny się niesamowicie. Na spacerach gania jak szalona, z apetytem wysuwa gotowane jedzonko, a dzisiaj ganialysmy razem po mieszkaniu. Uczyłam ja zabawy z piłką, ale okazało się, że najwięcej frajdy sprawia jej ganianie mnie i łapanie bardzo delikatnie za rękę ząbkami. Bylismy w sobotę u przyjaciół na kolacji. Oczywiście z trzema suniami. Bylo super, ale jak wszedł spozniony kolega, to wyskoczyła z takim warczeniem, że aż stanął na chwilę.
  5. Nadziejka rozliczyła bazarek, z którego 30% miało iść na konto mojej tymczasowiczki Figi. Pierwszą część dostałam 22.10 na konto i wsparła jej sterylkę, ale coś jeszcze było sprzedawane i dla Figi uzbierało się 39 zł. Ponieważ Figa nie ma już kosztów poza jedzeniem, które dostaje ode mnie zapytałam Nadziejkę, czy możemy te pieniądze przenieść a Tinusię. Zgodziła się i jak tylko kasa dotrze na moje konto (a będzoie to pewnie we wtorek) to od razu prześlę ja dla Tinki i poproszę wtedy o potwierdzenie na wątku bazarkowym przyjścia tekj kwoty:)
  6. A czy Państwo rozpatrują możliwość odczulania Pani na psa? Ewentualnie może Pani pilnowałaby, żeby nie mieć kontaktu ze ślina Usi, bo to nie sierść uczula, tylko odchody, ślina itp... Może warto powalczyć, a nie tak od razu oddawać psa:( Ja mam w związku z moimi psiakami wiecznie zatkany nos, ale w chwili zaostrzenia stanu biorę leki i żyjemy razem.
  7. nadziejko, potwierdzałam na wątku bazarkowym wpłate 15 zl 23 października. Właśnie sprawdzilam, na pewno jest podzięowanie i potwierdzenie:) Jak tylko dojdzie kolejny przelew od razu wejdę na bazarek i napiszę, że przelew doszedl i idzie na konto Tinusi. Bardzo Ci dziękuje:) Dzień dobry:) Psiaki po prawie 2 godzinach biegania po polach padły i śpią jak zabite. Nie obudzil ich nawet zapach pieczonych dla nich ciasteczek:)
  8. Nadziejko bardzo Ci dziękuję, ale Figa poza jedzeniem nie ma wydatków, a jedzonko ja jej kupuję. Czy byłaby szansa, żeby te pieniądze przekazać chorej Tinusi pod opieką elik? Bardzo proszę :) Tu jest jej watek:
  9. Portretowe Fiigi: Portretowe Barsiczki: i Peruszka wchodząca na drzewo w pogoni za wiewiórką. Nie widac wysokości, ale wskoczyła najpierw na jedno, potem drugie. A tu na spacerze połudnowym z Marta i jej suniami:
  10. To prawda:) Zabrałam dzisiaj na spacer aparat. Co prawda była spora mgła, bo było wcześnie rano i w lesie jeszcze nie za dobrze było widać, ale zdjęcia oddaja bardzo charakter Figi. Obie z Peruszką sa tropicielkami. Praktycznie cały spacer czuwają i szukają wiewiórek albo ptaków. Na szczęście nie daja rady dobiec do żadnego zwierzaka i nie zrobią krzywdy. Poza tym odwołuję je, jeśli się za bardzo zapędzają. Szukanie wiewiórek:) Tu chyba najbardziej widać różnice zainteresowań Peruszki, Figi i Barsiczki:) Barsuś cały spacer z kolei wymusza smaczki:) Tu znowu tropicielki:
  11. Tak czeka Figuszek na otwarcie drzwi po zatrzymaniu samochodu :) Mój mąż stwierdził, że wiele rzeczy mi w życiu wychodzi, ale nic tak bardzo, jak rozpuszczanie psów:) Figuszek ostatnio nie wyraża chęci jedzenia karmy suchej, ani puszek, w związku z tym gotuję jej kurczaka zagrodowego z marchewką i ryżem. Powoli będę dokładać kolejne warzywa, bo jak ostatnio dostała gotowane w proporcjach 1/3 mięso, 1/3 ryz i 1/3 warzywa, to nie zjadła. Ja od 3 dni spóźniam się paskudnie do pracy, bo mi wszystkie dziewczyny wskakują do łóżka jak wstaje Jacek i zamiast wstawać zabieram się za ich przytulanie i głaskanie:) One mądrale są po pierwszym spacerze i po śniadaniu, więc nigdzie im się nie spieszy:)
  12. Edit: okazało się, że wgrałam tu zdjęcie, które było juz na poprzednniej stronie - kasuję:)
  13. Myślę, że na początek podawaj jej kilka razy dziennie małe porcje w strzykawce, jeśli nie będzie chciała sama jeść. Poker pisała wcześniej, że dobrze jest rozrobić proszek na taka papkę, żeby można było delikatnie wstrzyknąć do pyszczka tak na boku po policzku, żeby uniknąć zachłyśnięcia się suni.
  14. Figuszek nie przejmuje się głupimi telefonami. Gania na spacerach jak szalona, ale nie zapomina podbiec do mnie i pokazać, że jest, że się pilnuje i że wraca:) Dzisiaj rano na moim liczniku było 4 km, psiaki na bank przebiegły ponad 5. Ganiali dzisiaj we czwórkę - moje trzy sunie i duży Kulfon. My z Rita spacerowałyśmy spokojnie, a one z góry na dół po pełnej liści i drzew górce, na których kryły się wiewiórki. Po powrocie do domu cała trójka padła wstały tylko, żeby wziąć przy drzwiach smaczki, które dostaja zawsze jak wychodzę.
  15. Eluś, to nie ten wątek kochana:)
  16. Tu jest taniej https://zooserwis.pl/royal-canin-vet-convalescence-support-instant-10x50g.html?gclid=EAIaIQobChMIv_f854fA3gIV14jVCh1tlw4CEAQYASABEgIXA_D_BwE ale maluszkowi trzeba chyba kupić coś na już. Elu, może obok Ciebie u weterynarza można dostać takie saszetki? Zapłacę za 10 saszetek dla maluszka (również z przesyłką jeśłi wysyłkowo). Miałam kupić buty, ale jest ciepło, dam radę chodzić w tych co mam w tym miesiącu. Ona jest najważniejsza...
  17. Zanim wzięłyśmy Myszkę pod swoją opiekę, sunia zauroczyła Panią, która dzwoniła do mnie w sprawie adopcji Figi. Miała adoptować Myszkę, ale z różnych powodów ta adopcja nie doszła do skutku. Pani Danuta chciała jednak wesprzeć Myszkę i dzisiaj na nasze konto wpłynęła ogromna kwota 300 zł! Bardzo serdecznie dziękujemy! Zapisalam w rozliczeniach, a Pani Danuta otrzymała ode mnie link do wątku.
  18. Oj urabia na całego:) A wczoraj kolejny telefon. Pod koniec to już prawie krzyczałam do baby. Chce pieska, a swoją sunię oddała siostrze, bo się przeprowadzała i pies by się stresował przeprowadzką. Mówię, że Figa też przeżyje stres przeprowadzki i do tego do zupełnie obcych ludzi. Potem opowiadała mi, że ludzi są beznadziejni i za rasowego psa chcą strasznie duże pieniądze. A ktoś inny z kolei chciał wyadoptować niezaczipowanego psa i ona musiałaby za to płacić. Kiedy powiedziałam, że każdy psiak kosztuje, choruje i wymaga nakładów finansowych mówiła, że wie, że jej przecież jej poprzednia sunia przyjechała do niej w takim stanie, że musiala ja wykąpać, a na jedzenie rzucała się wygłodniała... Powiedziałam, że moja sunia po porannym spacerze też wymagała wsadzenia do wanny i że to normalne. Potem jeszcze darła się w tle na dzieci (ostro z bluzgami), a na koniec mówi, że ona uważa, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka, a były mąż ją porzucił. Skończyłam rozmowę mowiąc "A Pani porzuciła swoja sunię" Wyłaczyłam się i wpisałam numer do kontaktu jako "Nie dawać Figi" bo może jeszcze będzie dzwonić:(
  19. To naprawdę dom marzeń dla każdego zwierzaka. Kami tak bardzo ich pokochała, ale rodzinka na początku dużo z nia pracowała, żeby zaufała wszystkim domownikom.
×
×
  • Create New...