Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29325
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. Zapomniałam, że psiaki miały kontakt z Tinusią. W tej sytuacji rzeczywiście szczepienie nie jest dobrym pomysłem.Ale tak jak napisala Poker, Alfik jest chroniony szczepionka z 2016 roku, a starsza sunia przez kilka dni nie powinna mieć kontaktu z maluszkiem
  2. Obie są cudne, ale Myszka wyzwala od razu chęć opieki, prawda?
  3. Na moim koncie wielka niespodzianka:) Sunie dostały od Nesiowatej 20 zł - serdecznie dziękujemy!!! Nasze psiaki zawsze mogą na Ciebie liczyć:)
  4. Ja ponad rok temu płaciłam dużo więcej za dobę kiedy miałam chore dwa szczeniorki. Tak sobie liczą i nic na to nie poradzimy, trzeba zbierać kasę. Najważniejsze, żeby przeżyła:)
  5. Na facebooku:( Aneta wrzuciła nam link do jednej suni, a ta druga też tam była:) Kochane, zdjęcie nie oddaje w pełni tego, jak zachowuje się Myszka. Ona okopuje się na tej kanapie i tam się czuje bezpieczna. Jednak wszelkie próby ze smyczą powodują, że kładzie się i nieruchomieje. Nie ma szans na załatwienie się na smyczy. Jest puszczana na zabezpieczonym wybiegu, ale wieczorem Aneta nie ma odwagi (i słusznie) tam jej puścić, bo nie wyłapie jej z powrotem mimo, że wybieg jest oświetlony. W związku z tym w nocy maleńka załatwia się w domu. Kupki wszystkie były w domu do tej pory. Wczoraj do domu weszła nowa osoba, Myszka była przerażona, trzęsła się. Zaakceptowała narazie obecność i dotyk Anety i Arka, ale do jakiejkolwiek socjalizacji jeszcze daleka droga. Wiedziałyśmy z Elą, że to będzie długi proces i podjęłyśmy decyzję, że bez względu na czas potrzebny suni weźmiemy ją pod opiekę. To nie jest kwestia tygodnia, dwóch, czy trzech i trzeba uzbroić się w cierpliwość.
  6. Możliwe, że złapałyście choróbsko w początkowym stadium. W ubiegłym roku mialam pod opieką dwie sunie z parwo. W lecznicy były tylko kilka dni. Po podaniu surowicy i kroplówkach czuły sie dużo lepiej i piły, więc można je było wypisać do domu.
  7. Aż się nie chce o tym myśleć:( Przed Myszka długa droga. Aneta poświęca jej dużo czasu, ale o chodzeniu na smyczy możemy narazie pomarzyć. Paraliżuje ja totalnie. Ale najważniejsze, że obie są bezpieczne:)
  8. Oddam ją tylko do domu, gdzie będzie jej lepiej niż u nas. To zresztą powiedzialam dzisiaj kolejnej Pani, która zadzwonila po towarzystwo dla kilkunastoletniego, wycofanego psa. Pani od dawna na emeryturze i ma czas na przytulanie, bo jej staruszek cały dzien śpi i wychodzi na 3 krótkie spacery. A co byłoby z jej potrzebami? Wczoraj wieczorem Peruszka postawila sie Fidze. Pokazala zęby i Figa natychmiast zrozumiała i odeszła. Nie bała się, ale Peruszka poczuła się silniejsza i dzisiaj już bez problemu rozpycha się w kolejce do moich rąk. Wygłaskana, wycałowana poszła jak zawsze spać do sypialni, a ja mogłam bezkarnie tulić Figę:)
  9. Myszka coraz częściej pozwala sie dotykać Anecie. Jej ulubione miejsce to kanapa, z której schodzi, żeby zjeść albo się napić. Ważne, że nie chowa sie gdzieś w kącie, tylko siedzi sobie i obserwuje świat dookoła:)
  10. Holly to mała iskiertka, Ciężko jej zrobić zdjęcia, bo ciągle chce być obok człowieka. Jest bardzo ruchliwa i radosna. Niestety musimy odczekać jakiś czas i dopiero potem ją sterylizować ale praktycznie juz teraz jest adopcyjna.
  11. Postaram się dzisiaj przesłać Pani zdjęcia suniek. Figuszek czuje się doskonale, choć dzisiaj rano w drodze do lasu zwymiotowała w samochodzie. Była na czczo. Nie przeszkodziło to jej w bieganiu po polach z innymi psami. Fajne jest to, że ona po takich długich spacerach wskakuje na kanapę i zasypia. Dzisiaj dodatkowo czarowała Jacka, który coś do niej powiedzial i natychmiast mial sunię obok siebie:) A w ciągu dnia, kiedy nikt nie siedzi na kanapie, Figuszek śpi na kocyku pod krzesłem albo centralnie na naszym łóżku w sypialni. To lubię najbardziej:)
  12. Myszka ma szczepienia i jest po sterylce. Gorzej z Holly - ona musi miec zrobione wszystko.
  13. Oliwkę- Tinusię zauważyłam na maleństwach chwilę po tym, jak umówiłyśmy się z Elą na zabranie dwóch maleńkich suniek z innego miejsca. Myślałam o niej i bardzo się ucieszyłam, że zabierasz ją do siebie. Każda z nas, która wzięłaby pod opiekę to maleństwo miałaby teraz wielki problem za co ją ratować. Dlatego mam nadzieję, że kto może, wpłaci choć parę groszy na ratowanie jej życia. Ja też wpłacę ile mogę. Czy na to samo konto, co deklaracje dla Ajki?
  14. Zapraszamy serdecznie na wątek nowych suniek. Obie maleńkie, młode i z bagażem przeżyć za sobą:( Będzie nam miło, jeśli zajrzycie, wesprzecie dobrym słowem:)
  15. Jak miło, że nas znalazłaś:) Miałam właśnie wrzucić link na wątek Figi:) Mnie rozwala ich kruchość... takie dwie kruszynki, które powinny od zawsze wylegiwać się na kanapach, a nie mierzyć się z tyloma problemami. Holly wyrzucona, samotnei rodziła w krzakach. Myszka zapchlona i pewnie nie raz głodna, bez czułości ze strony człowieka:( Bardzo się cieszę, że mając wstępną bazę finansową mogłyśmy zabrać je obie. Jesteśmy wdzięczne z Elą Patrycji i Panu Rajmundowi, którzy nie znając nas zaufali nam i oddali pod opiekę sunie. Bardzo dziękujemy Anecik i Arkowi, że kolejny raz pzyjęli nasze podopieczne do siebie. Zwłaszcza Myszkę, z którą będzie dużo pracy.
  16. Maleńka Myszka trenuje pilnie pozwolenie na dotyk człowieka. Co któryś raz nie odsuwa się, jak ją Aneta chce pogłaskać. Poniewaz smycz paraliżuje ją totalnie, Anetka skupia się najpierw na zdobyciu jej zaufania. Nie da się takiego przestraszonego maluszka uczyć od razu wszystkiego, dlatego małymi kroczkami do przodu, ale bez pośpiechu. Lepiej dłużej, ale żeby jej nie zrazić. Holly bez problemu zjadła tabletkę odrobaczającą. Jest jeszcze lekko niepewna, to w końcu nowe miejsce dla niej, ale w jej przypadku trzeba jedynie zaczekac na możliwość zrobienia badań, szczepien i sterylki i w zasadzie po tym będzie mogla byc ogłaszana. Tyle, że musimy ustalić z wetem jak długo trzeba czekać po porodzie. Mnie się coś kołacze po głowie, że 6 tygodni. Przez kilka dni nie będzie nowych zdjęć, żeby dziewczynek nie strresować dodatkowo.
  17. Zamówiłam już stress out: Przyjęto zamówienie nr 4257136 Wybrałeś formę dostawy: DPD Zamówione produkty: 1 x DR SEIDEL Stress Out - preparat uspokajający dla psów 60tabl. = 43,11zł (1 x 43,11zł) Forma płatności: Przelew bankowy Dostawa firmą kurierską: DPD : 11,99zł Suma: 55,11zł
  18. Post rozliczeniowy: POMOC RZECZOWA: WPŁATY: Rok 2018: 02.11 - 250,00 zł - wpłata od anonimowych darczyńców (M. i R.) 05.11 - 20,00 zł - od Nesiowatej 06.11 - 300,00 zł - od Danuty G. dla Myszki 13.11 - 20,00 zł - od Elżbiety W. 30.11 - 120,00 zł - od Ani J. 30.11 - 700,00 zł - wpłata od anonimowych darczyńców (M. i R.) 05.12 - 50,00 zł - od Ewy Marty 27.12 - 300,00 zł - wpłata od anonimowych darczyńców (M. i R.) 05.01 - 134,88 zł - wpłata ze zbiórki w mojej firmie (za przekleństwa) Rok 2019: 28.01 - 400 zł - wpłata od anonimowych darczyńców (M. i R.) 09.02 - 110,35 zł - wpłata od anonimowych darczyńców (M. i R.) 09.09 - 34,36 zł - z konta Kulki 02.10 - 14,00 zł - z funduszy Myszy, która znalazła DS w W-wie BAZARKI dla psiaków: Rok 2018: 22.12 - 300,00 zł - bazarek biżuteryjny Ewy Marty i Ellig W sumie zebrane: 2.753,59 zł WYDATKI: Rok 2018: 02.11 - 150,00 zł - transport suniek do hotelu 03.11 - 16,00 zł - odrobaczanie Holly 03.11 - 55,11 zł - 1 opakowanie 60 tabl stress out 20.11 - 80,00 zł - szczepienie Holly (wścieklizna i choroby zakaźne) 26.11 - 17,49 zł - ogłoszenia Holly - wyróżnienie na olx 27.11 - 65,00 zł - badanie krwi Holly 27.11 - 20,00 zł dojazd do weta z 20.11 i 27.11 30.11 - 300,00 zł - pobyt w hotelu Holly 2.11-2.12 30.11 - 400,00 zł - pobyt w hotelu Myszki 2.11-30.11 01.12 - 267,00 zł - sterylka Holly 01.12 - 60,00 zł - czipowanie 01.12 - 20,00 zl - przejazd w dwie strony do weta Holly 03.12 - 65,00 zł - zawiezienie Holly do DS 24.12 - 63,00 zł - wet Myszki (biegunka) plus leki plus 10 zl dojazd i powrót od weta 27.12 - 400,00 zł - pobyt w hotelu Myszki 01-31.12 05.01 - 35,00 zł - wizyta u weta plus dojazd 05.01 - 80,00 zł - ubranko ortalionowe na zimę dla Myszki 15.01 - 35,00 zł - wyróżnienie ogłoszeń na olx - 18 zł i gumtree 17 zł) Rok 2019: 28.01 - 400,00 zł - pobyt w hotelu Myszki 01-31.01 01.02 - 50,00 zł - wizyta u grommera i dojazd 09.02 - 10,00 zł - linka 10 metrowa 09.02 - 117,00 zł - pobyt w hoteliku 1-9.02.2019 25.02 - 49,00 zł - rejestracja mikro czipaw bazie safe-animal W sumie wydane: 2.754,60 zł Na koncie pozostało: -1,01 zł
  19. W morzu psiaków w potrzebie trudno zrobić sobie przerwę, dlatego razem z Ellig i z pomocą finansową dobrych duszków chcących zachować anonimowość chciałyśmy wziąć pod opiekę kolejnego psiaka. Jak to w życiu bywa z jednego zrobiły się dwa, bo jak tu wybrać, skoro każda historia to nieszczęście. Pomyślałyśmy, że zawsze jakoś się udawało, że są bazarki, że są dobrzy ludzie chcący pomóc, a może ktoś dostrzeże naszą Betinkę, która czeka na dom od połowy maja… W końcu kasa, a właściwie jej brak nie może być jedynym powodem, dla którego zrezygnujemy z zabrania jednej z dwóch suniek. Zakładamy im jeden wątek, bo obie sunie szczęśliwie trafiły wczoraj do hotelu Anecik i Arka:) Holly - to młodziutka około półtoraroczna sunia wyrzucona przy działkach w okolicach Starachowic. Oszczeniła się gdzieś pod tujami na pustej działce. Jeden maluszek umarł w nocy, 3 pozostałe zostały uśpione u weterynarza przez ludzi, którzy ją znaleźli. Sunia została zabrana do schroniska, ale żeby doszła do siebie potrzebny jej spokój i bardziej domowe warunki. Waży około 7 kg. Za około 5 tygodni zrobimy jej sterylkę, wcześniej badania krwi. Jest wystraszona, ale lgnie do człowieka. Myszka – około 2-3 letnia ważąca 5 kg, zabrana od zbieracza psów, na sterylizację. Bardzo boi się ludzi, choć na odległość merda ogonkiem. Było tam 40 psów i ta maleńka miała tam wracać. Z nią będzie problem, bo obroże miała nakładaną w czasie narkozy, inaczej się nie dało, a na sterylkę była wieziona po podaniu środka usypiającego. Trochę czasu minie, zanim będzie gotowa do adopcji, ale tylko tak ma szansę na szczęśliwe i bezpieczne życie. Na zdjęciu tego nie widać, ale jest podobno bardzo chuda i nie przybiera na wadze mimo, że od ponad tygodnia dostaje dobre jedzenie. Dodatkowo pchły wyjadły jej rany i ma przełysienia w tych miejscach. Nie może wrócić tam, gdzie była do tej pory. Ta malusia dzięki dobrym ludziom została odrobaczona, zaszczepiona, wysterylizowana, zaczipowana i wyposażona w obrożę, szelki i smycz. Tu wczoraj jeszcze oszołomiona lekami: Pierwsze wiadomości z hoteliku: Myszka przyjechała po podaniu leku na uspokojenie, bo inaczej nie byłoby możliwe wsadzenie jej do samochodu i spokojne przewiezienie. Od razu po przyjeździe Anetka rozpoczęła socjalizowanie, przyzwyczajanie jej do bliskości człowieka, do dotyku. Wczoraj było ciut lepiej, bo mała była jeszcze oszołomiona. Dzisiaj boi się bardziej, ale wyniesiona na rękach na dwór załatwia się na zewnątrz. Na szczęście ma apetyt. Troszkę się chowa, ale to dopiero druga doba w nowym miejscu. Tu potrzebny jest czas i cierpliwość. Zamówię jej dzisiaj delikatny preparat ziołowy na uspokojenie, wyciszenie strachu - stress out. Holly garnie się do człowieka niesamowicie, Jest aż pobudzona, podskakuje, żeby być bliżej, wspiąć się na ręce. Popiskuje, kiedy Aneta odchodzi. Jest strasznie zarobaczona, więc od razu dostała tabletkę na robale.Chcemy zaczekać z badaniami, bo teraz wszystko jest rozregulowane po porodzie. Ma apetyt i poza robalami nic jej nie dolega. Jeszcze w schronisku dostała leki na zatrzymanie laktacji.
  20. Szukam jakiegoś zdjęcia Misi, ale robię kilka rzeczy naraz i nie widzę. Chętnie podesłałabym Pani zdjęcie i opis suni. Ile ona waży, bo Pani zależy na tym, żeby sunia ważyła do 7 kg..
  21. Nie spałam pół nocy, ale okazało się, że Pani też. Kiedy do niej zadzwoniłam rano powiedziała, że w nocy dotarło do niej, że w tym wieku nie powinna brać odpowiedzialności za tak młoda sunię. Musi liczyć się z tym, że za parę lat może mieć problem ze spacerami, czy innymi sprawami, a nawet musi myśleć o ostatecznych pożegnaniach. Ja dzwoniłam, żeby zapytać, czy jest ktoś, kto podpisałby zobowiązanie, że w przypadku niemożności opieki nad sunia Pani Jadwigi zajmie się nią. Nie ma takiej osoby i Pani sama zdala sobie sprawę, że powinna szukac starszej suni (około 6 lat). Zapytała, czy może czasami zadzwonić do mnie i ustaliłyśmy, że będziemy szukać dla niej jakiejs malutkiej suni. Jej zmara Majka byla czarna w białe łatki - śliczna malutka sunieczka.
  22. Pani zadzwoniła dzisiaj ponownie i powiedziała, że chciałaby zawalczyć o Figę. Znowu rozmawiałyśmy i wstępnie umówiłyśmy się na spacer w niedzielę. Starałam się dokładnie dopytać jak to jest z sąsiadką. Pani ma 64 lata, wieku sąsiadki nie poznałam. Z rozmowy wywnioskowałam, że Pani unika tematu rodziny:( Pytałam, co będzie, jeśli za kilka lat Pani nie będzie dawała rady ze spacerami... tu znowu padło wyjaśnienie, że jest grupa psiarzy, że sąsiadka... Pani jest tak miła, że nie umiałam jej prosto z mostu zadać pytania co będzie, jeśli coś jej się stanie. Aż jestem zła, że Pani nie myśli perspektywicznie. Jestem młodsza, ale mam "rozdane" moje sunie na wypadek gdyby coś mi się stało. Coś czuję, że przede mną bezsenna noc. Jutro muszę się zebrać i zadzwonić. Zapytam wprost, jaki ma awaryjny plan na sunię jeśli przestanie dawać sobie radę ze spacerami albo jej zabraknie:( Maleństwo jakby czuło moje rozterki, bo przytulała się do Jacka, bez problemu wyszła z nim na nocny spacer, a po powrocie wpadła mi na kolana i tuliła się bardzo. Peruszka mrużyła oczka, leciały jej łzy i ogonek miała podwinięty - jak nie ona:( Z jednej strony wiem, że Figusz powinna być jedynaczką, ale marzy mi się dla niej ktoś młodszy. Ona potrzebuje nowych bodźców, spacerów w nowych miejscach. Taka jest podekscytowana, kiedy codziennie zmieniamy trasę i miejsce spacerów. Dzisiaj po raz pierwszy poganiała za rzucanym patyczkiem. Najpierw razem ze mną, a potem już załapała o co chodzi i biegała sama. Myślę nad zmiana treści ogłoszenia. Chciałabym napisać, że szuka domku aktywnego:(
×
×
  • Create New...