Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29298
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. Dzisiaj w dzień dziecka maluchy dostały dwie wpłaty:) 20 zł od Nesiowatej i 40 zł od Dorci01. Bardzo serdecznie Wam dziękujemy!
  2. Pięknie dziękujemy za wpłatę stałej deklaracji 20 zł Dorci01 dla Natki:)
  3. Luka przyjedzie do nas 7 czerwca po południu i wróci do Marty 9 czerwca. Marta musi wyjechać i nie ma za bardzo gdzie zostawić Luki. Zobaczymy, jak na siebie zareagują po ponownym spotkaniu.
  4. Jaki kochany pysio:( Jestem pewna, że znajdziesz mu super domek:) Oczywiście, że na Fundację:) Bardzo się cieszę, że już dotarły. Nie będę obciążać konta Bonusa, to prezent ode mnie:)
  5. Jacek za nim szaleje, ja też go pokochałam i obawiam się, że rozstanie będzie niemożliwe. Resztkami zdrowego rozsądku myślę, że gdzieś tam jest dla niego lepszy domek, ale kiedy patrzy na mnie ufnie, i biegnie żeby się przytulić to nie jestem tego już taka pewna. On nadal jest kupką strachu. Wczoraj Jacek ćwiczył. Baloo leżał koło niego i kiedy Jacek wstał i zaczął robić pajacyki, Baluś podwinął ogonek, zapiszczał i schował się przerażony. Po lekach i przy karmie hypoalergicznej przestał się drapać, ale spróbowałam dać mu karmę, którą zamówiłam na początku (Josera kids) i znowu zaczyna się drapać. Cały worek pójdzie pewnie do Luki, a Baloo trzeba kupić kolejną hypoalergiczną. Szukam takiej dla szczeniąt do 12 miesiąca życia, bo on potrzebuje jeszcze pojeść karmę ze składnikami wspomagającymi rozwój, a te weterynaryjne są dla psów dorosłych tylko. To też ważna sprawa, możliwe, że trzeba będzie całe życie uważać na jego dietę. Na spacerach omija szerokim łukiem duże psy. Do małych szczęśliwie zaczyna podchodzić i wita się. Mijając rowerzystę, czy osobę idącą patrzy w oczy jakby pytał, czy ma szczekać, czy udawać, że nie widzi. Pięknie udaje mu się pokazać, że ma być obojętny i nie musi się bać. Filmik, który wgrała Ela pokazuje pierwsze takie odbiegnięcie Baloo razem z suniami. Do tej pory odbiegał na metr i zaraz wracał. Widziałam go cały czas i specjalnie nie reagowałam od razu, żeby sprawdzić jak szybko da się odwołać. jak widać, natychmiast. A Luka dostała Quanifen na 5 dni (nie znam) i probiotyk Flora defense. Przelałam dzisiaj Marcie 117 zł za leczenie.
  6. Pięknie dziękujemy Alaskan Malamutte za wpłatę stałej deklaracji 50 zł dla Bonusa:)
  7. No, ale musi mieć dane fundacji, na którą ma wystawić rachunek dla Bonusika i Franka. Napiszę zaraz do Toli i poproszę o dane fundacji:)
  8. Fidulek dostał 100 zł od Małgosi i Rafała:) To nam pozwoli opłacić pobyt staruszka w maju u kikou:) Bardzo dziękujemy:)
  9. Dzisiaj na koncie znalazłam niespodziankę:) Kolejna wpłata od Kasi K. na bezdomne psiaki. Całość pójdzie dla Luki i Baloo. W tej chwili prawdopodobnie przed dwójką leczenie pasożytów, a zaraz potem sterylizacja Luki. Kasiu, masz wielkie serce i bardzo za to dziękujemy:) Nie dość, że podarowaliście super dom naszym dwóm podopiecznym, to jeszcze wspieracie inne psiaki. dziękujemy z całego serca!!! Psiaczki dostały też wielkie wsparcie od Małgosi i Rafała w wysokości 200 zł. Dzięki temu mamy jakieś fundusze na wytępienie pasożytów:) Mam nadzieję, że wystarczy.
  10. No niestety... do tego pilnuje nas bardzo. Nie mam szans wyjść bez niego z przyczepy, bo od razu biegnie za mną. W nocy śpi z nami i przytula się. Liże pyszczek Peruszki, Figę zaczepia do zabawy, a na inne psy burczy. Upomniany odpuszcza, ale upominać trzeba często. Co robić.....
  11. Bardzo pięknie dziękujemy! Ogarnę to po powrocie do domu. Czy Kasia ma dane do faktury?
  12. Ja to robię dikatniej i wtedy wkłada mi łepek między kolana i merda ogonkiem. Okazuje się, że chłopak jest bardzo terytorialny. Wyskakuje z jazgotem do każdego, kto przechodzi obok. Głównie do dzieci i psów. Upomniany od razu się wdzięczy i przychodzi się przytulić. Pracujemy z nim, żeby zrozumiał, że nie on jest od pilnowania domu. Bardzo szczerzył zęby do zaprzyjaźnionego yorka i to nie był uśmiech. Nie sposób ruszyć się bez niego, jest cieniem Jacka i moim. Kto odchodzi od przyczepy, ma natychmiast Baloo obok. W nocy było chłodno, więc wpakował się nam do łóżka, Figuszka też i spali z nami całą noc. Peruszka najpierw była pod łóżkiem, ale ją w nocy zaprosiłam na wygodne, miękkie i ciepłe posłanko, przykryłam kołderką i spała tak do rana. Baloo zaczyna naśladowĆ Figę i chodzi z nią węszyć ale cały czas kontroluje, czy jesteśmy obok. Bardzo się nas pilnuje, z przyjemnością wykonuje polecenia. Od poniedziałku zbieramy kupki na badania. Pewnie tak jak Luka ma w sobie tęgoryjca:( Raczej całe stadko przejdzie odrobaczanie.
  13. Bardzo dziękuję Elu:) Jutrzejszy dzień będzie ciężki, bo rozkładanie potrwa 4-5 godzin. meblujemy przedsionek, rozkładamy podłogę, ale za to potem mamy luksus przyjeżdżania na gotowe. Tym razem będzie trudniej, bo trzeba będzie pilnować Baloo. On co prawda najchętniej wszedłby człowiekowi na nogi, ale nie możemy stracić czujności i będzie cały czas na 10 metrowej lince i pod kontrolą. Oczywiście z przerwami na spacer po lesie. Sunieczki świetnie znają to miejsce i nigdzie się nie ruszają, tylko chodzą sobie dookoła nas i wąchają.
  14. Doszła druga część wpłaty za Nadziejkowy bazarek dla maluchów:) Pięknie dziękujemy za wpłatę 15 zł:)
  15. Bardzo przepraszam, nie dałam dzisiaj rady napisać do Kasi. Do tej pory jeszcze kończę pracę, żeby móc jutro rano wyjechać nad zalew rozstawić do końca przyczepę na sezon. Bardzo pięknie dziękujemy Annie G-R za wpłatę deklaracji za maj 50 zł dla Bonusika:)
  16. A tymczasem takie wieści z dt Luki:) uparły się na te ładowarki... Zdjęcia wgra pewnie jutro Elunia. Tak o Luce pisze Marta:) Cześć dziś dzień pełen wrażeń. O 24:00 Luce włączył się tryb szczeniak, hasała zaczepiała. Próbowała gryźć ładowarkę i zasłonę ale jak mówiłam nie wolno i dawałam zabawkę to szła w zabawki. O 3:00 zaczęła popiskiwać, wołała na dwór bo była od razu kupa i siku. Potem spacery po lesie juz jest co raz lepiej. Usiadłam z nią na ławce i obserwowała świat, na jednego Pana burknęła pod nosem. Pieski do niej podbiegają, boi się ale nie ucieka już. Zostawiłam ją samą na godzinę, nic nie ruszyła, nie dotknęła. Jeszcze nie jarzy że jak domofon się odzywa to wracam, ale jak otwieram drzwi wybiega na powitanie. Potem wizyta u weta, zostawiłam kał plus poprosiłam o obejrzenie. Pani mówi że nie widzi świądu ani oznak silnego drapania, powiedziała żeby spróbować kurczaka odstawić. Wyczyściła kanaliki odbytowe bo trochę zapchane były. Luka u weterynarza przegrzeczna. Badanie i czyszczenie w prezencie od cioci Marty :-) Bardzo serdecznie dziękujemy Marcie za sfinansowanie badania kału i wizytę u weta Luki.
  17. Sama już nie wiem, ale coraz bardziej widzę tę ich więź. Mały łobuziak postanowił zająć sobie czas, kiedy ja pracowałam. Wskoczył na fotel, na którym mój mąż zostawił swoją torbę i koniecznie chciał odgryźć rączkę. Zabrałam mu i ochrzaniłam, to zaczął ściągać zębami kocyk leżąc na podłodze. Znowu powiedziałam, że nie wolno. Za chwilę odwracam się i widzę, że nie ma poduszki. Idę do sypialni, a Baluś układa ją właśnie na mojej poduszce w łóżku. Uśmiecha się przy tym tak uroczo, że ciężko mieć srogą minę. Wróciliśmy ze spaceru przed chwilą, teraz poszedł spać:)
  18. Kupiłam dla Baloo rękawicę do wyczesywania martwej sierści. Identyczną niedawno oddałam w prezencie mojej przyjaciółce dla jej psa. Teraz pożyczyłam ją na spacerze i genialnie wyczesuje wszystko u Baloo. Zamówiłam więc dzisiaj taką dla niego. Gdzie by nie poszedł, rękawica pójdzie z nim. To prezent dla niego. https://www.maxizoo.pl/p/take-care-rkawica-do-pielgnacji-2in1-1296561/?utm_source=google&utm_medium=google_shopping&utm_campaign=google_shopping_nonfood_neu&gclid=CjwKCAjw47eFBhA9EiwAy8kzNGC5rXkcFQcNNSWJfbFXJx9mqSEKjv--1GgOE37yh7Pe90eW5-pEnBoCgv8QAvD_BwE&fbclid=IwAR1qALLCLbDzmpmPyzniS3cecLTvPOWUuXXx2nliNSXtuMcMoDoyp-S6MMU
  19. Dzięki Ci losie za dobrych Ludzi wokół nas. Nie wiem, co zrobiłybyśmy gdyby nie ich pomoc... Małgosia i Rafał poratowali nas w tym miesiącu znacząco i dzięki temu z ich darowizny możemy prawie w całości opłacić pobyt Natki w maju w hotelu. Dziękujemy Kochani...
  20. Bardzo Ci dziękuję. Muszę zadzwonić do Kasi i zapytać co u Bonuska słychać. Pochłonął mnie nasz tymczas w domu i zaniedbałam pozostałe:(
  21. Staram się zachować zdrowy rozsądek i myśleć o Baloo jak o tymczasie. Nie mam pojęcia, jak to się skończy, w tej chwili nie padła żadna deklaracja ze strony mojego męża. Jeśli zapyta, będziemy myśleć. Chociaż już to dorzucanie się do jego leczenia i karmy daje mi do myślenia. Oczywiście z naszej wspólnej kasy, ale to była jego decyzja. Tak, czy inaczej ogłaszać miałam po urlopie. Miałyśmy z Elusią nadzieję, że uda się chłopaka przed ogłoszeniami wykastrować, ale on jeszcze nie do końca dojrzał. Stąd pomysł, żeby ogłaszać pod koniec czerwca oboje i wtedy ciachać. Luka będzie oddana do adopcji po sterylce. Nie ufam niestety ludziom, raz się nacięłam i sunia nadal niewysterylizowana. Jeśli tak się stanie i Baloo zostanie ukochanym psem mojego męża, to będę chciała oddać jakoś za jego utrzymanie wpłacając pieniądze na inne psiaki. Tyle, że nie od razu teraz, bo ostatnie 2 miesiące mieliśmy bardzo ciężkie i teraz trzeba pospłacać karty kredytowe za leczenie i pożegnanie Barsiczki, a teraz za leczenie Peruszki. To był wyjątkowy czas, bo miałam też na utrzymaniu chorego na Covid syna. Trzeba było opłacić jego wynajęte mieszkanie, ZUS, podatek i spłatę samochodu. To nas chyba najbardziej wykończyło, bo na psiaki zawsze staram się mieć odłożony zapas. Tylko tym razem ten zapas poszedł na moje dziecko.
  22. Ja nie chcę o tym myśleć teraz. Jestem rozdarta i chyba zostawię to losowi, a właściwie Jackowi. Kiedy mówił mi o adopcji rottweilera, postawiłam się i powiedziałam, że zgadzam się na psa 5-6 letniego. Więc teraz nie wiem, czy on nic nie mówi, bo się boi, że nie zgodzę się na takiego młodziaka, czy po prostu dalej myśli o rotku, a Baloo uratował swoją decyzją zabrania go do nas i dlatego jest mu tak bliski. A chłopak dzisiaj zjadł moją ładowarkę do telefonu:)
  23. Pojechaliśmy dzisiaj postawić przyczepę nad zalewem sulejowskim. Zależało nam na dobrym miejscu, więc dzisiaj postawiliśmy, a w weekend będziemy rozkładać wszystko. Baloo pięknie zniósł podróż. Chwilę po nakręceniu filmiku, który wgrała Elunia psiak poukładały się wygodniej, za to w drodze powrotnej Figuszka spala pyszczek w pyszczek z Balusiem. Niestety okazało się, że wczoraj jadąc na spacer łobuziak pogryzł mi na drzwiach na tylnym siedzeniu podłokietnik. Słyszałam, że coś skrobie i nawet go zawołałam, żeby zainteresować czymś innym, ale myślałam, że nie zdążył nic zrobić. Trzeba uważać, to w końcu młodzieniaszek, który dopiero teraz odkrywa uroki życia. Jest najedzony, każdego dnia ma więcej sił i niejedno pewnie jeszcze pokaże:) W każdym razie na miejscu bardzo się nas pilnował, ale chciał pogonić (po raz pierwszy) psa, który chciał podejść do naszej przyczepy. Od razu mu daliśmy znać, że to u nas nie przejdzie i natychmiast odpuścił.
×
×
  • Create New...