-
Posts
22868 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agata51
-
[quote name='madcat1981']Ależ proszę pytać, ja kiedyś bazarek za bazarkiem a teraz... ach, czasu brak niestety. Wstaję o piątej, bo Z. dłużej nie pozwala. Ale to akurat dobrze. Zanim wyjdę o ósmej do pracy, zdążę wyglądać jak człowiek i jeszcze się z malutka pobawić, żeby nie zapomniała, że ma mamę;-)[/QUOTE] O kurczę, to nawet mój synek pozwalał pospać do 6.
-
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
agata51 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jest tylko jedna taka taks na dogo! Mój Kamyk coś o tym wie! Zasmuciły mnie wieści. Niech szlag trafi petardy! Powinny być zakazane - więcej szkód wyrządziły niż dopalacze. Dinku, serce moje, nie daj się! A te ostatnie filmiki to sprzed czy po? Dinek nie sprawia wrażenia cierpiącego. -
kochany Bafuś-już szczęśliwy w domu u ecci -ODA do Bafusia str.65
agata51 replied to mulinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Korenia']To prześlij mi na maila ;) to wstawię :) [email][email protected][/email][/QUOTE] I co, Bafku, doczekamy się? -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
agata51 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zulko, Dino, brązowa, poczytam jutro - dzisiaj sercem z wami jestem. -
Poczytam jutro. Ale co tu czytać! Wystarczy spojrzeć.
-
[quote name='olgaj']Eska zamieszkała w nowym domu w niedzielę.[/QUOTE] Matko jedyna! We własnym domku?!
-
Dziadzio ŚWIAT odszedł spokojny otoczony miłością [*]
agata51 replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ciotka agata doczyta później. Tymczasem mizia czule . ivetko, Światek lubi czułe mizianko? Bo Spajk to niekoniecznie. -
Wróciłam!!! Trochę odespałam, teraz będę odpoczywać. Co tam dogo! 8 dni z moją wnusią to dopiero było wyzwanie. Plus jagdterierka z przerośniętym łowieckim ego, dla której nie ma ogrodzenie nie go pokonania. Przeżyłyśmy wszystkie trzy, co raczej byłoby niemożliwe bez emocjonalnego i fizycznego zaangażowania mojego małżonka. Betkę uwielbia, więc każdego dnia cierpliwie tropił i zatykał dziury, przez które przedzierała się ku wolności. Dagusię też uwielbia. Na uczestnictwo w dziecięctwie własnych dzieci nie miał czasu i dopiero teraz odkrywa tę magię. Do tego stopnia, że ani razu nie był na rybach! Zresztą, ja też odkrywam. Jak się jest rodzicem, nie ma na to ani czasu, ani siły, ani cierpliwości. Kochani, nie ma to jak być babcią lub dziadkiem! Zachęcam. Mimo, że krzyż boli jak cholera, a jedyne melodie, które mi się kołaczą po głowie to "Jagódki", "Dwa malutkie misie" i "Ojciec Wirgiliusz", i takie tam. [I]Stary Kamyk nie chce spać,[/I] [I]stary Kamyk nie chce spać.[/I] [I]Się mu nie dziwimy, on chce jako i my[/I] [I]mieć swój domek, psia go mać,[/I] [I]mieć swój domek, psia go mać. [/I] Sami widzicie. A będzie jeszcze gorzej. Troszkę sobie odpocznę, mieszkanko ogarnę i znów - wnucha w dom, czart w dom. Rodzice na Kretę, Daga do Babyryby. A potem, mam nadzieję, jakiś tydzień w Brześciu Łyńskim bez wnuchy (cudownie tam jest, chociaż, niestety, Łyna to nie Marózka), grzyby, ryby i neverending zatykanie dziur w płocie. Trochę będzie żal, że wnucha w Łodzi, a my na wywczasach, ale w końcu nam się należy. Poza tym, albo wnucha, albo grzyby - tego nie da się pogodzić. Kasiu, nie dzwoniłam, przepraszam. Mam nadzieję, że rozumiesz. Po 19. to ja na pysk padałam i gadać mi się nawet do TŻ nie chciało. Ale teraz zadzwonię na bank, bo finanse Kamyka trzeba obgadać. brązowa, do ciebie też zadzwonię. Tak mi się chce do Sopotu! Przy okazji, ciotki/wujki - robię, co moge, ale nie będę udawać, że jest mi lekko. Badania i ewentualna kastracja Kamienia będą kosztować. Dorzuci ktoś grosik? ivetko, Olenko, dziękuję. A moja podróż do Elbląga, a zwłaszcza powrót, to osobna bajka. Nie dziwiłabym się, gdyby na dogo krążyła opowieść, jak to agata51 na autobus się nie załapała. Teraz się śmieję, ale wtedy do śmiechu mi nie było. [I]Już księżyc zgasł i ludzie śpią, i[/I][I] tylko ty nie możesz -[/I] [I]burza tuż tuż, czniasz krzaki róż, daj przeżyć mu, dobry boże.[/I] [I]burza tuż tuż, czniasz krzaki róż , daj przeżyć mu....[/I]
-
[quote name='luka1']Czyli watek jest tylko dla tych, którzy pieją z zachwytu i nie maja negatywnych odczuć? Wyrażać można tylko pozytywne zdania? OK. Jaki piękny pycholek, a te oczęta - tylko się zakochać. A te usiki - cudownie klapnięte i jęzorek piękny - mniam, mniam.[/QUOTE] Piej, nie piej, ciotka, możesz robić, co chcesz - to twój wątek. [quote name='Lionees']Agata,[B]nie dziw się[/B],że te zdjęcia wywołały tyle emocji.Kamyk był grubasek,teraz ma niedowagę.I [B]nie uwierzę,że Ciebie nie zabolało choć trochę serce[/B] jak Go zobaczyłaś takiego chudzinę,bo tak naprawdę nie wiadomo co Mu jest i człowiekowi od razu przychodzą na myśl scenariusze,że może na coś chory?.Jeżeli ja zauważam,że coś się dzieje z psem,to albo lecę do weta sama,a jeżeli nie mogę z jakiś względów,to wołam o pomoc i dzwonię do osoby odpowiedzialnej za psa.I mam ogromną nadzieję,że Kamyk jest tylko niedożywiony(bo nie przyswaja) i Moria Go podtuczy,bo jeżeli faktycznie coś Go 'żre od środka',to módlmy się,aby nie było za późno na leczeniewiele,to i nie daje rady[B].A może Kamyk dostaje samo suche,a że nie ma zębów za[/B] [B] tego zjeść[/B]? I efekt jest jaki jest.Może trzeba Mu namaczać to suche?Nie wiem jak jest żywiony.Nie wiem nic,[B]ale wierzę,że jeżeli[/B] [B]Kamykowi działaby się krzywda to nie kierowałabyś się sentymentem i sympatią do Morii,tylko dobrem psa,bo Go kochasz. [/B] Edit:Jeżeli kamyk nie ma wydarzenia na FB,to niech Mu ktoś zrobi,bo można uzyskać tam naprawdę sporą pomoc i finansową i zwiększa to szansę na dom.Ja dzisiaj zrobię takie wydarzenie Dżeremu,bo tez się zasiedział u mnie.[/QUOTE] Nie dziwię się, Renatko. A co mnie zabolało to moje. Myślę, że skoro Kamyk zgina miski niczym Putin patelnie, to i z suchym sobie poradzi. Widziałam - radzi sobie. [B]ale wierzę,że jeżeli[/B] [B]Kamykowi działaby się krzywda to nie kierowałabyś się sentymentem i sympatią do Morii,tylko dobrem psa,bo Go kochasz.[/B] Oooooooooooo, to już jest cios poniżej pasa, Renato. Nie spodziewałam się. Jutro wyjeżdżam. Kasiu, zadzwonię z Brzeźna Łyńskiego. Po 19-tej? Wciąż uważam, że najlepszym namiarem jest Moria. Ona jest z Kamykiem ponad dwa lata. Ja byłam raptem dwa dni. Można podać oba. Moje: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] tel. 506170230 [I]Kamyku, [/I] [I]ułudą jest miłość niewieścia - [/I] [I]zakochała się w Elblągu,[/I] [I]a pognała do Brześcia.[/I] [I]W dodatku Łyńskiego. [/I] [I]Wybaczysz coś takiego? [/I] Ciotki/wujki dziękuję. Dziękuję wszystkim.
-
Za brzydki,za zwyczajny na dom i miłość ????? Znalazł domek !!!!!!!
agata51 replied to rita60's topic in Już w nowym domu
Jeszcze jeden Misiek! I jak ja mam się połapać? Kak zwał, tak zwał - pies, pamiętaj, przechodząc przez ulicę, patrz w lewo, potem w prawo i znów w lewo. Nic nie jedzie? Możesz przejść. Rita, trzymaj się cieplutko. -
Wysłałam za VI, VII, VIII. Życzę Zombiemu, żebym za IX już nie musiała.
-
[quote name='brazowa1']nie odpuszczę. Ech...gdzie te psy,które kochały jednego wolontariusza,a reszte mogły zagryźć....gdzie ta Czarna,Mika,Puszek....Unik... Pacynka...gdzie Wigor,który wracał samotnie ze spaceru,jak zabierał go obcy wolontariusz! juz tylko legendy po nich. Teraz jakies rozmemłane wszystko,socjalne. Ostatni bastion to była Raisa,nasza biała astka. Ale cóż-kiedy dwa tygodnie temu wpusciła dziada na teren i tylko za nogawke chwyciła. Zastałyśmy ich ,jak dziad stał bez ruchu,a naprzeciwko niego również bez ruchu Raisa ze zmrużonymi oczyma łowcy. Po prostu za duzo wolontariuszy-psy psują,potem do niczego sie juz nie nadają. Edit: jest jeden zacięty i niezłomny,nazwałam go Gnojek.Ale wg mnie on ma cos z deklem,bo gryzie jakos bez selekcji...a zaczał ode mnie. Kurczę, brązowa, muszę jeszcze raz i ze zrozumieniem przeczytać. Czartek, szerokim łukiem brązową omijaj.
-
[quote name='bakusiowa']Dobrze, że wstawiłaś te zdjęcia. Przecież nie w tym żadnego Twojego udziału jak te psy tam mają. Może dobrze mają.[/QUOTE] Te psy mają naprawdę dobrze. A swój udział mam - może mizerny, ale tylko na tyle mnie stać. Wpłacam regularnie swoje deklaracje na Kładkę i Spajka. I fundnęłam im szczepienia przeciw wściekliźnie. I na tym kończę swoją obecność na wątku Kładki. Bujajcie się dalej same.
-
Dziękuję za zaproszenie, kotek prześliczny, ale nie mogę pomóc. Przykro mi. Mam swoje problemy z Kamykiem.
-
Nie znam Zombiego, ale kocham i kciuki trzymam.