Jump to content
Dogomania

agata51

Members
  • Posts

    22868
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agata51

  1. To chyba wątek trzeba przenieść na "już w nowym domu".
  2. Koberko, tylko podnosić cię możemy. Mało... A gdzie się podziały twoje opiekunki?
  3. [quote name='Mysia_']pamiętam, że Władziowi bardzo pasowała taka ostrzyżona fryzurka, wiec nie mogę doczekać się fotek ;) W tym roku z pchłami to jest jakiś horror :shake: najgorsze, że sprawdzone środki przestają działać :-([/QUOTE] To nie Władkowi pasowała ta grzywka, tylko wam, ciotki o nazbyt wyrafinowanych gustach! Władek, nie daj się, tnij zębiskami każdą dłoń zaopatrzoną w nożyce. Chcą z ciebie zrobić wyskubanego lwa! Nie jesteś aż tak stary, pamiętaj.
  4. W środę jadę na drugi turnus, relacja z obu po powrocie pod koniec września. Nie dałam rady.
  5. Depulu, znów troszkę mnie nie będzie, ale jesteś w dobrych rękach.
  6. Ja też zanudzam dogo Mixerem, ale nadziwić i nazachwycać się nie mogę, że taki psi anioł, w dodatku stróż, czuwa nade mną od czterech lat. To chyba ręka opaczności, bo przeważnie psie diabły sobie wypatruję. Dino, jak dobrze, że ciebie zula wypatrzyła.
  7. I jeszcze jeden. Wyobraź sobie, że znów każą mi jechać na wakacje, do lasu, grzyby i ryby przerabiać. A ja bym chciała pospacerować z tobą po Monciaku.... Wreszcie kieckę założyć...
  8. My naprawdę niewiele możemy. Hotelik, DT odpadają, można tylko ogłaszać (ja, niestety, nie umiem) i podnosić wątek (to umiem). bakusiowa, obiecuję, że będę zaglądać do Blekiego. Jak tylko wrócę z następnych krótkich wakacji (koniec września). I nie lekceważmy podnoszenia wątku, gadając do siebie. To czasem skutkuje. Baron, poczekaj, jeszcze się wypuścimy na zwierzynę osiedlową.
  9. Dochodzę do siebie, chociaż troszkę niedospana. A w środę każą mi jechać na wakacje - jak nie wnucha to grzyby i ryby. A mnie raczej do sanatorium trzeba by wysłać. Argus, żadnej wody! Idą przymrozki!
  10. Dobrze, że Kremcia nie rzuciła się tym dzieciom do gardeł. Bo ja czasem mam ochotę. Znaczy, dzieci muszą być starsze, bo statecznych dwulatków to ze świecą szukać.
  11. Dagusiu, nieustające całusy. Dzisiaj rodzice wnusi Dagusi wrócili z wakacji i uwolnili mnie od słodkiego ciężaru. Powoli dochodzę do siebie.
  12. Za VIII, IX, X wyślę dopiero w pażdzierniku. Przepraszam, wiem, że pieniądze są Szamanowi bardzo potrzebne.
  13. Z adopcjami ogólnie jest bryndzowato. Czy Teri ma coś z jagdteriera? Mam na myśli charakter.
  14. Ciotki, głupio mi strasznie, w październiku ureguluję. Przepraszam. Kamyk mnie sporo kosztuje. Zapraszam na jego wątek.
  15. [quote name='rita60']Całe szczescie bez zmian......czekamy jak na szpilkach do 30.09. W tym tygodniu zabiore Miska na zakupy,trzeba mu kupić solidne szeleczki i smycz.[/QUOTE] Powoli wracam do życia po 10 dniach z wnuczką - rita wie, o czym mówię. Ciotka, jak ta czarna smycz się nadaje, to bierz.
  16. Podniosę chociaż psiaka. Ma jakieś imię?
  17. Dopiero w październiku wyślę za IX i X. Przepraszam.
  18. [quote name='brazowa1']to czekamy na bazar,zaciekawiłas Agatko![/QUOTE] Po prostu będzie to najbardziej nieudolnie przeprowadzony bazar w dziejach dogo. Nikt nie może wesprzeć finansowo Kamyka? No trudno...
  19. I ja jestem, przystojniaku!!!
  20. [quote name='rita60']Przypomnij sie przystojniaczku...czy on ma jakieś ogloszenia ?[/QUOTE] Pojęcia nie mam.
  21. Gisic, dziękuję za zaproszenie, ale poza wsparciem duchowym nic nie mogę ofiarować. Mam Kamyka. Zapraszam na wątek.
  22. E tam, gruba, pewne rasy tak mają i już. Buniu, buziaki. A Twoim Ludziom to już nie wiem co!
  23. Jak tylko pozbędę się wnusi (w poniedziałek nastąpi ten wiekopomny dzień!), zdam relację z pierwszego turnusu Beci w Brześciu Łyńskim - chyba nie muszę dodawać, że zmiana kwatery wiązała się ściśle z zapewnieniem Beci jak najbezpieczniejszego miejsca pobytu = absolutnie szczelne ogrodzenie. Wolne żarty! Nie istnieje coś takiego! Cdn.
  24. Pod koniec przyszłego tygodnia Kamyk idzie pod nóż. Kastracja, zęby + badanie krwi - wszystko za ok. 300zł. Brakuje 220. Kasiu, dziękuję. Prawdopodobnie we środę znów pryskam do Brzeźna Łyńskiego. Tym razem bez wnusi - grzyby, ryby i wielka laba! Tzn. labuje TŻ, ja przerabiam to, co zniesie do chałupy. Mam nadzieję, że w tym roku będzie nieurodzaj, może mi się uda wyrwać do Olsztyna. A co, należy mi się! Zaraz po powrocie wezmę się za ten bazarek - może wpadnie trochę grosza. Wiem, przymierzam się jak pies do jeża, ale w końcu będę musiała. A propos, uwielbiam przysłowia i różne takie powiedzonka, bo są po prostu urocze. Ale tak im do "mądrości narodów" jak mnie do roboty. Mixer w ogóle się nie przymierza do jeża - po prostu łapie, niesie i rzuca mi pod nogi. Nie pozwalam, ma się rozumieć, ale żebyście widzieli ten wielki, kudłaty łeb z wielką szczotą ryżową w pysku! Robi to niezwykle delikatnie, w końcu wypluwa i jeszcze żaden jeż nie ucierpiał. On zresztą też (nie taki straszny jeż, jak go malują). Na czym stanęło? W poniedziałek przekazuję wnuchę rodzicom, pakuję się (wiem, wiem, żadnych opalaczy, idą przymrozki), jadę, wracam i robię bazar, który zatrzęsie całym dogo! Ze śmiechu!
×
×
  • Create New...