Rozmawiałam z panią Olą niedawno i dowiedziałam się jeszcze jednej bardzo przykrej rzeczy z historii Kołtunka :(.
Ponieważ piesek ma ponoć dość kościstą głowę, tak jakby nie miał mięśni w ogóle, a w sumie szczupły nie jest, no i podobno, to najprawdopodobniej wynik tego że jako szczeniak Kołtunke był tak bardzo bity po głowie że mięśnie zanikły :placz:.
Straszne, prawda ..
To by też tłumaczyło to jego wycofanie i dystans, i ten długi czas jakiego potrzebuje żeby zaufać i otworzyć się do człowieka.
A co z aktualności ?
Ano , wiadomo , przydałby sie domek z ogródkiem koniecznie dla pieska.
No bo to siusianie jest dość męczące.
Ale psiak tak bardzo się już przywiązał.