Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    23043
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Tak tak, teoretycznie to ja też wiem, chodzi mi o czyjeś doświadczenie. Z psem.
  2. Dzisiaj trzaśnięty mix labka (co prawda w kagańcu, ale luzem) starmosił mi Miszkę. Właścicielka nawet rozmowy telefonicznej nie przerwała. Słuchajcie, kupiłam gaz, taki jakiś w żelu, co się nie rozłazi w powietrzu, i nie bardzo mocny. Czy ktoś z Was użył kiedyś takiego? Jak to wygląda w realu? Nie zrobi trwałej krzywdy?
  3. W sumie najlepiej jest przeczesać codziennie. Niby to okropnie często i mało komu się chce, ale można się przyzwyczaić i cały zabieg trwa wtedy parę minut, a pies się nie wyrywa, bo nie ma kołtunów i szczotka go nie szarpie.
  4. To zupełnie inny charakter, niż moja słodzizna. Natomiast moja koleżanka ma suczkę, która zachowuje się podobnie do Twojego pieska. Nie znosi innych zwierząt w domu, obraża się właśnie, ale i gnębi z zemsty, kota gnębi już trzeci rok. Yorki są specyficzne.
  5. Jest zazdrosny. Kwestia jaki on w ogóle ma charakter. Martwisz się o niego, czy o to, że małej zrobi krzywdę? Edit: Pies wychodzi na spacery?
  6. A ja dziś spotkałam cudownego TTB. Szedł na smyczce do pana doktora, biały taki morderca, powiedziałam do niego "cześć", a on się rozpromienił, w życiu nie widziałam tak sympatycznego psa :)
  7. Moja pięcioletnie suka stanowczo nie zaakceptowała nowego pieska (4-miesięcznego), też się chowała, ale potrafiła go skarcić kiedy był zbyt natarczywy, więc specjalnie się nie martwiłam. W tej chwili już czasem bawi się z nim, są razem od miesiąca. Tydzień to za mało.
  8. Trzeba było zobaczyć tę "renomowaną hodowlę", z której ja mam pieska. Trochę mi się sposób myślenia wyprostował, czy wykrzywił. W takiej hodowli to dopiero chodzi tylko o kasę, zwłaszcza że szczeniak kosztuje kilka tysięcy, a nie kilkaset złotych.
  9. [quote name='Mariusz1'] [B]jak ma sie małego psa to [/B][COLOR=#4444ff]nie[/COLOR][B] problem na [/B][COLOR=#4444ff]ręce[/COLOR][B] go [/B][COLOR=#4444ff]brać [/COLOR][/QUOTE] No właśnie. Owszem, jest problem, nie po to ja wychodzę z psami na spacer, żeby je co chwilę brać na ręce, bo podbiega duży pies, który nie wiadomo co zrobi.
  10. [B]Mariusz1[/B], ja Ciebie w zasadzie rozumiem, ale Twoje stanowisko jest totalnie egoistyczne. Ten "inny właściciel" ma sobie poradzić w Tobie odpowiadający sposób z Twoim psem, który zwyczajnie się nie słucha? Poświęć czas, naucz go posłuszeństwa, wtedy będziesz sobie mógł puszczać go luzem gdzie tylko zechcesz, a póki jest niewychowany, to łap go, zanim komuś narobi kłopotu, albo prowadź na lince.
  11. Ja mam w tej chwili duży problem z pięciomiesięcznym yorkiem, karmionym na przemian (niestety hodowca przyzwyczaił do suchej). Radzę dawać gotowane i koniec.
  12. Z opisu wynika, że pies nie jest głodny, więc gdzie on je? I śpi?
  13. A ten gaz nie zrobi psu krzywdy? Wiele razy już chciałam kupić, ale jakoś się boję.
  14. Mnie nic nie pociekło, ale współczuję i znam sytuację z autopsji. To jest właśnie przykład na różnicę między psem dużym, a małym, mały nie narobi takiej szkody. Nas zaatakował golden, pani z pitem na smyczy i goldenem luzem. Szłam z Olkiem jeszcze (na smyczy) i Kulką. Zaatakował tak "do zabicia", ruszył na Olka, zdążyłam stanąć pomiędzy, krzyknęłam na niego i jakoś wyhamował, ale nie odpuszczał, mowy nie było, żebym się mogła schylić i złapać na ręce, bo by go dopadł w trakcie i nie wiem, wyrwał mu łapę na przykład, więc stałam krzycząc nie rusz, stój, nie rusz, on szalał, a Kulka odbiegła i nawet nie miałam jak zobaczyć gdzie jest. Baba nie podchodziła, bo chyba się bała, że pit się włączy i pogorszy sprawę, no horror, trwało to parę minut. I własnie chodziło o dużą różnicę wielkości, Olek nie miał szans, dlatego to było takie straszne.
  15. [quote name='filodendron']Wszystko się zgadza. I to powinno zniechęcać (wprawdzie trochę per analogiam ;)) do przywiązywania psów pod sklepem :p [/QUOTE] Oraz do jazdy samochodem, dopóki choć jeden rowerzysta jest na wolności :) A na chodniku często w panice odskakuję przed rozpędzonym rowerzystą. Nie cierpię ich. Mój syn i synowa dużo jeżdżą na rowerach i też nie cierpią.
  16. Ależ ja właśnie stuknęłam rowerzystę na pasach, dlatego wiem o czym mówię. Tak naprawdę rowerzysta stuknął mnie, jechał po chodniku trzy razy szybciej niż ja samochodem, ze słuchawkami na uszach (klapkami na oczach?), uderzył w moje nadkole, zdemolował mi samochód i jeszcze wyciągnął duuuże odszkodowanie, a ja jestem "karana", ponieważ złamał sobie mały palec u nogi i dostał powyżej tygodnia zwolnienia, a to podchodzi pod sprawę karną :megagrin: W dodatku sama wezwałam policję - głównie dlatego, że zleciała się banda społeczniaków i chcieli mnie zlinczować, nie mając pojęcia o przebiegu zdarzeń :megagrin: Wcześniejsze moje wypowiedzi dotyczyły logiki, nie przepisów prawnych.
  17. Tak, gdyby pies był uwiązany na tyle krótko, że nie miał możliwości przemieścić się oraz pozostało miejsca wystarczająco dużo, aby minąć go w bezpiecznej odległości, to byłaby wina czternastolatka. Tak samo, jak nie winię kierowcy, jadącego zachowując ostrożność i zgodnie z przepisami, o potrącenie rowerzysty, który nagle wpakuje mu się przed maskę. Samochód może zabić, pies może pogryźć, każdy o tym wie. Z tygrysem nie możesz, bo jest silniejszy od Ciebie i nie jesteś w stanie nad nim zapanować. W żaden sposób. (:
  18. [quote name='filodendron']Piszesz tak, bo w newsie jest mowa o trzylatku - i wtedy łatwo po dogomaniacku zakrzyknąć "a gdzie byli rodzice?". A o czternastolatku, który przejechał na rowerze obok amstafa już ani słowa ;) [/QUOTE] Ani słowa, bo amstaf był na zbyt długiej smyczy, czyli był "częściowo przywiązany" ;)
  19. No... ja mam dziecko (teraz już dorosłe) i gdyby podeszło do [B]przywiązanego[/B] psa i zostało pogryzione, to do głowy by mi nie przyszło mieć pretensje do właściciela psa za to, że zostawił, ponieważ ja dziecko też zostawiłam, a to nie pies do niego podszedł. Moim zdaniem dzieci się nie zostawia przed sklepem, przywiązanego psa można.
  20. Ale te są różne, do rozpylania w domu, do rozprowadzania na psie, trzeba poczytać dokładnie.
  21. [quote name='zlota_wilga'] A właśnie, wyczytałam w sieci, że w lepszych sklepach zoologicznych zdarzają się preparaty do rozpylania w mieszkaniu, które mają za zadanie złagodzić działanie alergenu. Spotkaliście się z czymś takim czy to tylko wymysł marketingowców?[/QUOTE] Na bazarku na rzecz schroniska były takie szwedzkie preparaty, o tutaj: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/232290-wszystko-dla-psa-i-dla-człowieka-na-schronisko-BRODNICA-do-7-października-godz-21[/URL] Napisz do [B]SARA.dierra[/B]
  22. A moim Krasnalkom się dziś udało :multi: Tylko dwa razy windowałam je na ręce, pewnie dlatego, że wszyscy na cmentarze pojechali.
  23. Też zaglądam codziennie.
  24. Ludzie kupują flexi, bo prawo każe trzymać psa na smyczy. Oni nie nie rozumieją po co na smyczy, przypinają tylko żeby mandatu nie zapłacić.
×
×
  • Create New...