-
Posts
23054 -
Joined
-
Days Won
10
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by rozi
-
Jeszcze tutaj wrzucę link i jest to wszystko, co mogę zrobić. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/237691-***-złoto[/URL]-*** Pół biedy, kiedy sprzedaje się własną rzecz, ale darowane fanty trzeba szanować.
-
Dziękuję za odpowiedź. Martwiłam się, że może farbowali szczeniaka, bo to taka hodowla, że same problemy z nimi miałam.
-
Pierwszy raz w życiu mam młodego yorka. Czy ktoś może mi powiedzieć w jaki sposób zmienia kolor? Jak to dokładnie wygląda? Misza wygląda, jakby miał odrosty - włos rośnie jasny, a końce są ciemne.
-
I słusznie. Zabić mógł wcześniej, widać miał słaby refleks.
-
Maltańczyk, shih tzu za darmo przez internet, czy to możliwe? dlaczego?
rozi replied to wuniol90's topic in Pseudohodowle
:megagrin: Zadzwoń do któregoś, to się dowiesz jak to "za darmo" wygląda. -
To ja wam opowiem coś o kierowcach. Kolega szedł z psami wąską, spokojną uliczką, nagle pojawił się rycząc rozpędzony bolid, a psy były blisko jezdni (chora, stara ONka i mały kundelek na smyczy), więc kolega zamiast psy szarpnąć wyskoczył na brzeg jezdni, żeby osłonić, a pomyślał też w tym ułamku sekundy, że przed człowiekiem ten samochód prędzej zahamuje, czy ominie za wszelką cenę, a przed psem niekoniecznie. Wyhamował, a właściwie ominął hamując i dopiero stanął. Kierowca dostał wiązankę za taką jazdę, ale widać nie lubił być pouczany, bo wyskoczył z samochodu z kumplem i tak tego mojego kolegę pobili, że parę miesięcy spędził w szpitalu - pęknięty kręgosłup.
-
Ach Boże... Najwyższy czas. Doskonale rozumiem to przeciąganie z dnia na dzień, też tak czekałam nie wiem na co z moim Hadżarem. To znaczy wiem na co, chciałam żeby sobie sam spokojnie umarł, a i tak się nie udało.
-
Mój Olo startował do większych psów. Byłoby mi strasznie przykro, gdyby ktoś go kopnął, albo potraktował gazem, on wystarczająco był bity w schronisku. Ale właśnie dlatego chodził wyłącznie na smyczy, od kiedy mi ogłuchł i nie słuchał się, no bo zwyczajnie nie słyszał że coś mówię.
-
Ja z odchowem sierot nie miałam w życiu do czynienia, ale zaglądam i trzymam kciuki. 3majta się, maluchy.
-
A my już trzeci raz spotkaliśmy przemiłą goldenkę, która nawet bawi się z Miszką. Ani przez moment nie boję się, że go rozdepcze, po prostu normalny, myślący pies.
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
rozi replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
Był problem z [B]Lupi[/B], więc przeklejam co znalazłam w innych kwiatkach: [quote name='magdola']To chciałam zgłosić [B]Lupi, [/B]ktora była skarbnikiem na wątku starszych jamniczek. nagle kontakt sie urwał i zaginęło gdzieś ponad 500 zł. Kontakt z Lupi bardzo ograniczony... Kombinacje, kretactwa, dla mnie to nie jest normalne,mdlatego zglaszam. Moze nie jest to duża kwota, ale dla nas to dwumiesięczne utrzymanie suniek w DT, a deklaracji za mało... Dwoje sie i troje w bazarkach, ale juz nie daje rady..... Wątek dziewczynek: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/228678-ZAD%C5%81U%C5%BBONE-staruszki-jamniczki-Prosimy-o-wsparcie-i-sta%C5%82e-deklaracje%21"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/228678-ZADŁUŻONE-staruszki-jamniczki-Prosimy-o-wsparcie-i-stałe-deklaracje![/URL][/QUOTE] -
Skończy się na tym, że wszystkie wymuskane pieski będą chodzić z żółtą wstążeczką, bo ludzie pomyślą że modna :megagrin:
-
[quote name='omry']To jest jakaś porażka, co tu się czyta :lol: Mój biedny pies miał raz sraczkę będąc zamknięty w klatce. Gówno było wszędzie :evil_lol: ale sama jakoś nie ucierpiała [/QUOTE] Wyjąwszy fakt, że zmuszona była s*ać na swoje posłanko w tym swoim azylu. Raz miałam totalny horror przy wprowadzaniu nowej suki. Dorosła terierka chciała dosłownie zamordować czteromiesięczną labradorkę. Trwało to ze trzy tygodnie i wyglądało groźnie do tego stopnia, że nie zamykałam drzwi łazienki, kiedy szłam się kąpać, bo atak następował w chwili, gdy tylko poczuła moją nieobecność. Dodam że terierka wychowywała się z kotem, lubiła inne psy i nie atakowała tych, które przychodziły w gości, natomiast z miejsca odgadła, że labradorka ma mieszkać z nami i zdecydowanie tego nie chciała. Później to minęło i stanowiły wspaniałą dwupsią rodzinę, wspierając się wzajemnie i wymyślając sto zabaw.
-
[quote name='panbazyl']ja nie mam wakacji, a jedyne co miałam to dawno temu były. Nawet teraz będąc na dogo jestem w pracy, można tak powiedzieć :) I jeśli gdzieś wyjeżdżamy to nie są to wakacje a ciężka harówa na warsztatach czy przy prowadzeniu debat, wykładów, konferencji. I często jeździmy całą rodziną również z psami. I nie wyobrażam sobie, aby moje dzieci czy psy coś zniszczyły w hotelu czy u znajomych. Dlatego klatka to wybawienie, bo ciężko jednak podczas jakiegoś wykładu czy wywiadu pilnować psów. A poza tym, często tam gdzie jeździmy są też psy i niekoniecznie muszą się lubić ze sobą. I tu klatka też jest cudowna. Pomijam wystawy - tam klatka to podstawa, pies się w niej uspokaja, wycisza i na ring wchodzi wyluzowany a nie wymemłany przez milion obcych ludzi. Ale - co kto lubi.[/QUOTE] Bardzo mi miło, że tyle opowiadasz o sobie, ale powinnaś to jednak kierować do kogoś, kto ma mniej ciasny umysł.
-
[quote name='Talagia'] Osobiście nie wyobrażam sobie zostawić w domu samego psa, który wymiotuje i ma tak ostrą biegunkę, że musi robić pod siebie.[/QUOTE] Zostawiasz teoretycznie zdrowego, dopiero po powrocie okazuje się, że napadła go biegunka, czy tam wymioty, i pewnie od zmysłów odchodził nie mogąc wyjść z kennelu. Ale już kończę, bo faktycznie wątek odbiegł solidnie. Też miałam problem z nagłą głupawką u suki około dziewiątego miesiąca.
-
[quote name='kasikz']Po operacjach ortopedycznych na przykłąd zamyka się w klatce.[/QUOTE] Tak tak, ja mówię o kłopotach żołądkowych, nie tylko przy zatruciu pokarmowym pies ma problemy.
-
No tak, ja zawsze zabieram domowe posłania, przy dużych psach jeździłam wszędzie z ogromną kołdrą. Ale powiedzcie mi poważnie, czy chorego psa też zamykacie w klatce? Leki nie działają natychmiast.
-
W czasie wakacji człowiek nie chodzi do pracy, więc nie ma powodu, żeby psa samego zostawiać. No chyba że wakacje spędza się w dyskotece, albo nad basenem, ale w takim razie po co w ogóle wyjeżdżać z miasta :evil_lol:
-
Dobrze wychowany pies nie musi być w ogóle zamykany, więc cały czas rozmawiamy o tych, którym wychowania nie starcza :) Moje psy zawsze lubiły leżeć w przedpokoju, zwłaszcza kiedy czekają na mnie i chcą być blisko drzwi (:
-
No w kiblu to przesada, ale jeśli posłanie na stałe leży w przedpokoju, to nie jest nienaturalne w tymże przedpokoju psa zostawić. Zostawiając w kennelu martwiłabym się tylko o jedną rzecz, otóż zdarza się, że pies na spacerze coś zeżre i może dostać sraczki na przykład, albo wymiotować, i co wtedy - wszystko musi zrobić w tej klatce, a mnie nie ma przez kilka godzin.
-
Zwłaszcza że Miszka został na chodniku, na smyczce i rozmerdany podszedł do tych psów - reakcją było warczenie.
-
A dlaczego uważasz, że się nie potrafię otworzyć na inne tory? Coś komuś wpieram na siłę? Co do klatek - już wiele razy zauważyłam podejrzaną nerwowość zwolenników kennelu, może więc nie są oni tak do końca przekonani do tej - jakże naturalnej - metody zamykania psa w klatce :diabloti: U mnie nawet papugi żyły luzem. I wąż też (:
-
[quote name='panbazyl']Rozi - wybacz, ale masz chyba ciasny umysł..... [/QUOTE] Mam mam, przecież już dawno napisałam, że mam coś z głową :evil_lol:
-
[quote name='LadyS'] Wtedy będziesz dla mnie jakimkolwiek partnerem do rozmowy.[/QUOTE] Do rozmowy o Twoim bogatym doświadczeniu w wychowywaniu wilczaków, użytkowych ONków itd? Miałam dwa ONki, proces wychowania nie był krótki, ani usłany różami. Miałam cholernie energiczną labradorkę, która owszem, roznosiła dom, pewnego dnia na przykład pogryzła w drobny mak kolekcję płyt w czasach, kiedy kosztowały majątek. Miałam skundloną terierkę niemiecką tak zaciętą, że musiałam oddać jej siostrę, bo by się pozagryzały w wieku czterech miesięcy. Ale wszystkie te psy dało się ułożyć i nie miałam z nimi najmniejszych problemów, kiedy już wydoroślały.
-
Piszę to na podstwie tego, co czytam. Jeżeli pies używa klatki i mimo upływu czasu, dorosłego już nadal nie można bez zamknięcia zostawić, bo roznosi chałupę, to moim zdaniem oznacza, że nie został nauczony nieroznoszenia. Został w zamian za to nauczony bezstresowego przebywania w klatce, co oczywiście też załatwia sprawę. Ja znałam TTB przyzwyczajonego do kennelu i widać było, że mu tam całkiem dobrze.