Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    23054
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Niekoniecznie. Ten gordon, o którym pisałam, nie był skrzywdzony - coś miał w organizmie, po prostu taki był.
  2. Zobaczcie, całkiem mnie zatkało [url]http://tablica.pl/oferta/ca-de-bestiar-pies-w-typie-owczarka-z-majorki-IDVswF.html#2bcc4e8534[/url] Tylko Donald ma białą pręgę na klacie.
  3. Dostałam PW, niestety nie mam jak pomóc.
  4. Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam wątek. Nie jestem specjalistą, ale przez jakiś czas miałam pod opieką psa, który zachowywał się identycznie, choć był to seter gordon. W dodatku też miał taki wzrok. Moim zdaniem nie było najmniejszej szansy na doprowadzenie Donalda do stanu, pozwalającego na adopcję, a jednak wygrał życie (:
  5. [quote name='stzw']A jak się na tablica.pl wchodzi w ogłoszenia użytkownika Iwonia to się pojawiają ogłoszenia użytkownika Andzelika.[/QUOTE] To może być missieek, ona się zawsze zajmowała Olkuszem.
  6. [quote name='piotrek.ko']Ja jestem na etapie szukania psa dla siebie. Myślałem na początku o adopcji, ale zraziła mnie cała procedura, narzucanie mi że mam psa wykastrować-a może ja nie chcę? Nie oznacza to od razu, że go będę dopuszczał. Podobnie sceptycznie podchodzę do wizyt przedadopcyjnych i poadopcyjnych. Rozumiem ich sens, jednak skutecznie mnie to zniechęciło. Ja sam wiem, że dam sobie z psem radę, nie oddam go, wiem jaki to obowiązek, wiem co się z tym wiąże. Rozumiem, że wiele osób twierdzi to samo a potem się okazuje co innego, stąd te wizyty ale mnie osobiście to zdecydowanie odrzuca i na pewno nie zdecyduje się na adopcję z całą tą szopką :) prędzej poszukam ludzi którzy oddają swoje pieski i tyle.[/QUOTE] Pojedź do schroniska, popatrzysz sobie i na spacer możesz wyjść, zobaczyć jak się psiuszek zachowuje.
  7. Różnie bywa. Ja bombardowałam telefonami i emailami lubelski schron, kiedy walczyłam o Olka. Też sobie ktoś mógł pomyśleć, że jestem trzaśnięta, skoro starszego, zwykłego kundla aż w Lublinie szukam.
  8. Jeśli już dyskusja dobrnęła do eutanazji, to ja zawrócę na początek wątku - komu nie wyadoptowalibyście psa. Moim zdaniem psa należy dać każdemu, kto go naprawdę serdecznie chce, bo to jest ta jego szansa, dla której nie należy go usypiać po trzech tygodniach. Blokowanie adopcji ze względu na swoje zjedzone wszystkie rozumy to jedna z najgorszych rzeczy, jakie robi się całemu ogółowi bezdomnych zwierząt.
  9. [quote name='Puma1984']Dawno mnie tu nie bylo i mam jedno szybkie pytanie. Chce robic bazarki na dane schronisko-za pieniadze uzbierane kupic karme itp-na wszytko moge wziasc fakture imienna-i wystarczy ze zawioze to do schronisko i np na tej fakturze kierownik schroniska mi podpisze ze odebral wszystkie rzeczy z faktury ? Czy takie rozliczenie wystarczy ?[/QUOTE] Moim zdaniem wystarczy. Na wątku Schroniska dasz skan.
  10. Mam potwierdzenie w wątku Skarbonki.
  11. Pieniążki przelałam w poniedziałek, 4 listopada. Bardzo proszę o potwierdzenie, przed chwilą sprawdziłam nr.konta i wszystko wpisałam prawidłowo, powinny dawno być
  12. Metronidazol pewnie. To najprostszy lek, zawsze należy zacząć od najprostszych, ale to to chyba już pies dostaje? Furazolidon i na salmonelle działa.
  13. No właśnie czasem się nie da sprawdzić, Ty ich zapytaj, czy ten Furazolidon mu nie zaszkodzi na coś, bo jak nie zaszkodzi, to przecież można spróbować.
  14. Gosiu, a może to lamblie? One czasem nie wychodzą w badaniach, ja dawałam na czuja Furazolidon Medana jak Łukaszek się wyniszczał.
  15. Wanda, od Skarbonki dostaniesz 800zł, to nie jest dużo, ale coś tam podreperuje. Proszę o nr. konta. Muszę też prosić, abyś rozliczyła później wydatki. Pozdrawiamy i trzymaj się (:
  16. Ja mam pecha do padaczki, Olek miał grand mal, a Kulka (2kg york) petit mal, ale z dużą częstotliwością, czyli kilka - kilkanaście ataków dziennie. Nie robiłam żadnych wyczesanych badań, padaczka to padaczka, kwestia ustawienia leków. W tej chwili nie ma ataków od połowy lipca jakoś, bierze luminal + brom, wysycenie trwało powiedzmy 2 miesiące.
  17. Ej, komu utrudniamy? Przecież mnie chodziło nie o zapis w regulaminie, tylko o zapis w bazarku, jeśli ktoś chce. Wiele osób zastanawiało się kiedyś co by tu napisać, żeby uniemożliwić lisi strzał, a równocześnie nie pozbawić psa tej dodatkowej złotówki (:
  18. Proponuję taki zapis: Jeśli w ostatnich minutach do licytacji włącza się nowa (lub od co najmniej trzech dni nieaktywna w licytacji) osoba, dając za fant cenę X, to osoba licytująca wcześniej ma prawo kupić ten fant za cenę X+1zł.
  19. [quote name='wanda szostek']No i z ogłoszeń cisza. Czyżby kroił się następny rok siedzenia u mnie? Bardzo potrzebna pomoc w wykarmieniu tego stadka.[/QUOTE] Napisz, proszę, czy masz pomoc od osób prywatnych/fundacji oraz czego najbardziej Ci brakuje w tej chwili.
  20. [quote name='sleepingbyday']no to jaki to argument, jak nawet ogólnie nie opiszesz sytuacji[/QUOTE] Generalnie jak ktoś robi za anioła, to mnie się lampka ostrzegawcza włącza. W którymś momencie odkłada na bok (jeśli wcześniej miał) własną, prawdziwą ocenę i uważa, że wszystko mu się należy za to poświęcenie, a granica uczciwości przestaje być szczelna. Niczego nie opiszę, nie chcę nikomu szkodzić, każdy niech się sam nad sobą zamyśli. Również ci, którzy biegają z aureolką i tylko patrzą, kogo w nią ubrać.
  21. [quote name='sleepingbyday'] płatny dt to taki, który bierze opłatę za fakt trzymania psa w domu i za opiekę nad nim. gdzie pisałas o bezpłatnych tak naprawde płatnych?[/QUOTE] Nie-bezpłatny DT to taki, który czerpie korzyści finansowe. Od razu mówię, że nie podam przykładu.
  22. [quote name='sleepingbyday']dlaczego często chodzi o lans? skąd wiesz, że częściej, niż o realną pomoc? Napisałam, że częściej? W parze owszem, ale w takim razie nie mówmy o aniołach, tylko o transakcji wiązanej. Co do kasy, to już też gdzieś pisałam, narażając się na zadziobanie, że nie każdy BDT jest w rzeczywistości bezpłatny, więc patologia ma dłuższe macki, niż się z pozoru wydaje (:
  23. Problem "dorosłych" polega często na tym, że dosłownie nie wiedzieliby co ze sobą zrobić, gdyby odcięto im to całe pomaganie i lans. Taką mają receptę na swoje życie (czasem na finanse), a zwierzęta są - powtarzam - jedynie narzędziem. Każdy w głębi duszy sam czuje, po co robi to, co robi.
  24. [quote name='mala_czarna']Mnie już mierzi po prostu pewna forma pomocy, i uparcie będę do tego wracać. Jeździ się tyle kilometrów do Rumunii, zabiera psy, i ponoć tajemnicą Poliszynela jest fakt, że to nie są psy zgarniane z ulicy, bo nie ma możliwości żeby bez papierów przekroczyły granicę. To są psy zabierane ze schronisk!! Siedzi mi za to w głowie mały, starszy, bezdomny kundelek, w jednej z mazowieckich wsi, dla którego ludzie bezskutecznie szukają jakiegoś domu, a który niemal całe swoje życie spędził na ulicy.[/QUOTE] A mnie od lat siedzi w głowie mały, starszy kundelek, którego dogociotki wywlokły ze schronu, gdzie jakoś umiał się odnaleźć. Przewłóczyły go przez dwa jakieś nieudane DT, s*ał i rzygał z nerwów, w końcu trafił do dobrego miejsca, ale zaraz umarł, bo miał dość i nie wiedział, co z nim dalej będzie i czy pozwolą mu tam zostać.
  25. Nie osądzam, patrzę ogólnie na całokształt. Nie napisałam "nie chce" tylko "nie może".
×
×
  • Create New...