-
Posts
23054 -
Joined
-
Days Won
10
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by rozi
-
Dawno temu droga była prosta, zwierzak się błąkał, ktoś go zgarnął z ulicy, zostawił u siebie, albo popytał znajomych i przekazał. Teraz cała zadyma, forum, cioteczki, fundacje, hotele, kasa, więc i adopcja musi być proporcjonalnie wyczesana. I nie chodzi mi przecież o samo sprawdzanie domów, tylko o arogancję i odmowy z bzdurnych powodów. Psa o zdanie nikt nie pyta. Pies jest narzędziem do zdobycia sensu życia oraz aureolki. Czy takiego psa sieroty nie może zwyczajnie wziąć do siebie osoba, która go znalazła? Nie może, bo to nie jest osoba, tylko część maszyny _ratujemypsy_. A inna, zwykła osoba, też go nie weźmie, bo czasy mamy takie, że zwierzęta bierze się z internetu i koło mamy zamknięte. Sprawa Rumunii jest naroślą na tym kole. Ktoś pamięta w ogóle o schroniskach? Mam ogromny szacunek do wolontariuszy, którzy pomagają psom na miejscu w schronach.
-
Jeszcze jedna rzecz. Jeśli wolontariusz (nie głupi) prowadzi adopcję psa prosto ze schronu, to nie będzie - jak to ktoś określił - przeczołgiwać potencjalnego nowego opiekuna, bo alternatywą dla psa jest schron. Ale piesek z dobrego DT jakby nie jest do końca bezdomny, on ma dom, tyle że tymczasowy i oddawanie go komuś jest oddawaniem psa w pewnym sensie własnego, co daje pole do popisu i pozwala na mnożenie wymagań. Warunki w potencjalnym DS zawsze będą lepsze, niż w schronie, ale z reguły są w jakiś sposób gorsze, niż w DT. Należaloby zadać sobie pytanie, dlaczego w ogóle oddaje się psa, któremu gdzieś jest dobrze.
-
Zawsze lepiej, jeśli na rachunku widać, na co dokładnie pieniądze zostały wydane. To obliguje też lekarza do trzymania się cennika. Niedawno młody wet z mojej przychodni wziął 20zł za wystawienie recepty. Gdybym chciała rachunek, to by nie wziął :D
-
Ja już na którymś wątku opowiadałam, jak robiłam PA dla psa, który od dawna zalegał. Dom był bardzo dobry, ale zwyczajny, i panienki odmówiły wydania psa, bo miał posłanie mieć w przedpokoju. Tragedia! Bez kanapy nie ma adopcji! A pies zalegał w PDT. Nie wiem, jak się losy potoczyły, bo szlag jasny mnie trafił i wypadłam z tematu.
-
Fundacja "Zwierzęca Arkadia" - rok 2014 rokiem tragicznym...
rozi replied to Avilia's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Edit: za duże :( -
Fundacja "Zwierzęca Arkadia" - rok 2014 rokiem tragicznym...
rozi replied to Avilia's topic in Fundacje i stowarzyszenia
A do Warszawy ktoś od Was jeździ? Która jest najmniejsza? Która ma najbardziej pyzaty pyszczek? Zależy mi na czasie, przyszły Opiekun chce jak najmłodszą, sam wykarmił ze dwa oseski i ma sentyment do maluchów. -
Fundacja "Zwierzęca Arkadia" - rok 2014 rokiem tragicznym...
rozi replied to Avilia's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Czy ja mogę poprosić o aktualne zdjęcia tej maciupkiej szylkretki? -
Kulka ma słabsze, ale Olek mój miał grand mal i wiem jak to wygląda :(
-
[quote name='sleepingbyday']to też prawda, ale w międzyczasie kilka osób może przyzywczai się do wirtualnej adopcji? moim zdaniem zarzut, zę to zbieranie kasy, jets nie na miejscu trochę, bo dlaczego zbiórka kasy ma byc zła?[/QUOTE] Dlatego, że każde społeczeństwo (dogomaniowe, fejsbukowe) dysponuje ograniczonym potencjałem środków i trzeba nie mieć serca, żeby wyrywać te środki rzeszom wynędzniałych, marznących i często po prostu głodnych psów dla niewielkiej grupy uprzywilejowanych/medialnych, które sobie będą na kanapach zajadać przysmaki za zebrane od ludzi pieniążki i wędrować do pana doktora z każdą - za przeproszeniem - sraczką.
-
[quote name='Berek']... i w związku z tym tak bardzo wskazane jest przywożenie tych jednostek z Pernambuco i Wysp Owczych - bo są np. bardziej medialne...? :shake:[/QUOTE] Do mnie to piszesz? Ja jestem przeciwna wyciąganiu psów ze schronisk do DT i pchaniu kasy w jednostki, a przywożenie zza granicy w głowie mi się nie mieści.
-
Podajesz ten czopek od razu, kiedy się atak zaczyna? Może przeszedłby szybko i bez czopka.
-
Ja nie pamiętam, robili mi w/g recepty i nie mam ceny na buteleczce, wydaje mi się że sporo kosztował, ale ta buteleczka wystarczy Ci na prawie 3 miesiące.
-
Problemu bezdomności psów nie da się rozwiązać, ani nawet zmniejszyć, choćbyśmy wszyscy pękli, bo nikt nie wyda wyroku na te, które żyją, a stale pojawiają się nowe. Można tylko pomagać jednostkom, równocześnie pozostawiając inne jednostki bez pomocy. Tych pozostawionych w nędzy, bez pomocy, zawsze jest sto razy więcej.
-
Wasia nie denerwuj się, ataki nie ustąpią na amen z dnia na dzień, u nas mieszanka Luminalu i Bromku (bez zmiany dawki) zadziałała ostatecznie po ponad miesiącu. Wcześniej były nawroty i ataki parę dni pod rząd. W tej chwili całkowity spokój od połowy lipca.
-
Dla stworzenia ważne jest, żeby opiekun nie panikował. Ja sobie powiedziałam, że Kulka po prostu taka jest, ma padaczkę i już, a skoro ma padaczkę, to należy spodziewać się ataków. Do każdego ataku podchodzę jak do sytuacji naturalnej, uspokajam i zwyczajnie czekam, aż minie. Wiem, że jestem dla niej oparciem, przychodzi do mnie (jeśli zdąży) kiedy atak się zbliża.
-
Ja bym poczekała. W sumie jeśli ataki (słabe) są nie częściej, niż dwa-trzy razy w miesiącu, to jest nieźle. Możesz zrobić badanie krwi i określić poziom luminalu, ja tego nie robiłam, bo co za różnica, czy to się już wysyciło, i tak celuje się z dawką na czuja. Dajesz 5,77 na kg na dobę, to nie jest mało, o zwiększeniu musi decydować wet.
-
Słyszałam o problemach po Frontline, ja używam Fiprex i nic się nie dzieje. Dawka dawką, ale chodzi o wysycenie luminalu w organizmie i to trochę trwa. Ja podawałam 7,5mg na dobę (3,25 na kg wagi ciała), potem dołączyłam brom, potem zwiększyłam luminal do 11,25mg na dobę (5 na kg, to jeszcze nie jest maksymalna dawka) i dopiero wtedy ataki ustały, całość trwała około 4 miesięcy. Kulka jest w dobrej formie, wesoła itd. więc nie zmniejszam dawki luminalu, natomiast przy próbie odstawienia bromu ataki wróciły. Powiem jeszcze, że przy pierwszym zwiększeniu dawki luminalu straciła przytomność, ale mogło się to zbiec z silnym atakiem, więc po dwóch dniach powtórzyłam próbę i już nic się nie stało.
-
[quote name='Nikaragua']Zgodnie z regulaminem bazarki nie mogą być przedłużane[/QUOTE] Zaspana może jestem, ale nie widzę takiego zapisu w regulaminie. Jest informacja, że bazarki mogą trwać max 1 miesiąc i wątki nie będą przedłużane ani wznawiane przez Moda. Dotyczy to chyba automatu, który przenosi bazarki do działu "zakończone". Moim zdaniem przedłużenia terminu (w ramach 1 miesiąca) dotyczy ten zapis: [QUOTE][B][U]Wszelkie zmiany w wątku (dokonywane po pierwszych ofertach) [/U][/B]mające na celu zmianę formy zakupu - na przykład z planowanej licytacji na kup teraz -[B][U] muszą odbyć się za zgodą wszystkich licytujących w danym bazarku. W przypadku jakiegokolwiek sprzeciwu należy zasady bazarku pozostawić niezmienione! [/U][/B][/QUOTE]
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
rozi replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
[quote name='brittta']witam, mam problem. licytowałam fant na tym bazarku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/246014-kawa-herbata-biżuteria-rękodzieło-prawie-wszystko-bezCW-przedłużony-do-14-8/page5[/URL] bazarek trwał do 12.08 do godz 22.00, zalicytowałam fant o godz 21.59 następnego dnia pojawiła się informacja, że bazarek został przedłużony do 14.08 do 22ej, przegapiłam tę informację, bo bazarek już się zakończył, nie pilnowałam więc fantu. ktoś przelicytował moją szkatułkę, właścicielka bazarku nie uznała moich wyjaśnień. Uważam , że złamany został regulamin -mam rację? czy można zmieniać zasady bazarku po jego zakończeniu?[/QUOTE] Jeśli z jakichś przyczyn chce się przedłużyć, należy to uzgodnić ze wszystkimi licytującymi, czyli do każdego wysłać PM. -
Fundacja nie pomogła psu, tylko wybawiła właścicielkę z kłopotu Zafascynowało mnie to, więc dociekałam. Od dawna mnie nie dziwi, że fundacjom brakuje pieniędzy dla zwierząt żyjących w nędzy, tutaj mamy jedną z przyczyn. Mam nadzieję, że Fundacja 2plus4 nie prosi o datki na karmę dla biednych psów, bo musiałaby się wytłumaczyć z tego ogłoszenia, z tej opłaconej za właścicieli Perełki sterylki, smyczki i całej reszty podanej nie-biednym ludziom na tacy. [QUOTE]wszystkie faktury które będą brane przy mnie w Częstochowie będą na Fundację 2+4 i płacone bezpośrednio z konta Fundacji[/QUOTE] :D
-
[quote name='olalolaa'] [COLOR=#ff0000][B]Sytuacja na miejscu nie najgorsza[/B][/COLOR], psów było 4, zostały 3 po zabraniu Perełki bo tak się nazywa;). Yoreczka w domu, owczarek-suczka w kojcu razem z samcem miniaturki sznaucera- w typie. Kota widziałam jednego, dwa pozostałe gdzieś wyszły. [COLOR=#ff0000][B]Zwierzaki wyglądały na całkiem zadbane[/B][/COLOR], jedynie sam kojec pozostawiał wiele do życzenia no i podejście tych ludzi do zwierząt, nie ubolewali z powodu rozstania się z psem, sznaucerek też jest do oddania, po zapytaniu dlaczego w ogóle nie chcą juz Perełki - odp. że nie ma dla niej czasu, poza tym suczka ONka atakuje ją, sznaucer podobno też.. Wszystko podobno bo oczywiście mogą to być kłamstwa, na małej nie znalazłam żadnych blizn itd, jedynie brzeg uszka tak jakby po urazie, nadgryziony ale zabliźniony dawno. [COLOR=#ff0000][B]Ogółem można by ich pouczać, może i zabrać suczkę na sterylizację ale ona tam miałaby kojcowe życie[/B][/COLOR] (...) jestem wolontariuszem wrocławskiej Fundacji Dwa Plus Cztery suczka jest obecnie pod opieką właśnie tej Fundacji, jeśli ktoś z Was chce pomóc finansowo w tej 'akcji' proszę wpłacać pieniążki bezpośrednio na konto Fundacji - wszystkie faktury które będą brane przy mnie w Częstochowie będą na Fundację 2+4 i płacone bezpośrednio z konta Fundacji. [B]UWAGA ważne żeby przelew zrobić z dopiskiem 'datek na cele statutowe fundacji: Perełka'. [/B]Na tej stronie są wszystkie dane do przelewu:[URL]http://2plus4.org/kontakt[/URL] [/QUOTE] Na czerwono pogrubiłam ocenę sytuacji psa. Takie warunki kwalifikują się do celów statutowych Fundacji?
-
[quote name='olalolaa']Trochę mało osób na tym wątku a nie ukrywam że wsparcie finansowe Fundacji by się przydało, mamy na utrzymaniu kilka psów, z tego 3 w hotelach, a dużą organizacją nie jesteśmy. Perełka niespodziewanie spadła na nas.[/QUOTE] Ten wpis świadczy o tym, że suczka jest, lub była, pod finansową opieką Fundacji.
-
Czy ja dobrze rozumiem, że wyhaczyłyście psinkę z prywatnego ogłoszenia, że ona miała dom, ale postanowiłyście pomóc właścicielce w kłopocie i teraz psinka jest w hotelu, a za ten hotel płacą ludzie, którzy chcą pomagać BEZDOMNYM zwierzętom? Skąd Fundacja ma fundusze? Czy darczyńcy wiedzą, że zbieracie psy z ogłoszeń właścicieli? Edit: Zapiszę inf. z pierwszego posta [quote name='roosi']Znalazłam na tablica.pl ogłoszenie o szczennej suczce do oddania........ [URL="http://tablica.pl/oferta/oddam-pilnie-malutkiego-mieszanca-chihulaly-ID3hqPr.html"]http://tablica.pl/oferta/oddam-pilni...y-ID3hqPr.html[/URL] Mix chihuahua z pinczerkiem, czytaj mały rudy kundelek. Suczka ma się oszczenić za ok. tydzień(!). Jej [B]właścicielka napisała mi, że może u niej być dopóki nie znajdzie domu[/B] i że będzie wdzięczna za pomoc w znalezieniu domu. Suczka jest w Częstochowie. Może jest ktoś z Częstochowy lub okolic, kto mógłby pomóc. W tej chwili chyba najlepiej byłoby przekonać panią do sterylki aborcyjnej... (tylko za co ją zrobić?) [/QUOTE]
-
A nie, jeśli sama psinę utrzymujesz, to pewnie że możesz robić bazarki. Myślałam, że zadeklarowałaś stałą w cudzym wątku.