Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    23016
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Mój odtwarzacz tak ma. Sam z siebie, nie był szkolony.
  2. Psy też mamy, a sprowadzamy z Rumunii :)
  3. Ja przez ileś lat miałam ptaki w domu. Egzotyczne. Latało to u mnie luzem, papugi na przykład, i i tak miały lepiej, niż u kogoś w klatce, ale jak modrolotka startowała i za sekundę zawieszała się przed ścianą, no bo koniec miejsca, to mnie w dołku ściskało, a mieszkanie mam nie maciupkie. Rozella tylko machnęła skrzydłami parę razy i siadała, nawet nie wystartowała porządnie. Kotów w domach mi szkoda, lubią łazić, a co mówić o tych dziwadłach. Co to za życie dla nich.
  4. Ach, to świetnie! Wystarczyłoby kilka przywieźć :multi:
  5. No, koło mnie zdarzają się... dzieci, które biegną z piskiem, żeby pieska wystraszyć i pogonić, zabawa taka. Widziałam też, jak czteroletni chłopczyk kopnął chorego gołębie, bo nie uciekał.
  6. Dingo też chyba wtórnie zdziczały. Mnie chodziło o likaony, ale fakt, całkiem dzikich to może i nie ma sensu, dingo byłyby lepsze, a o tych żyjących stadami w Egipcie stanowczo trzeba by pomyśleć.
  7. Anetko, pierwszy raz trafiłam na ten wątek, bardzo ładne zdjęcia. Masaj to taki trochę Olek jest, tylko troszkę inny (:
  8. Widziałam ogłoszenie pieska z Rumunii, jest u nas w jakimś przytulisku/hoteliku i szuka domu stałego. Ta sama osoba ogłasza, że przytulisko biedne i prosi o karmę. Z Afryki by można, te dzikie takie. Kiedyś dzikie koty nazywały się "wolno żyjące", teraz "bezdomne", to i te afrykańskie psy są bezdomne przecież. Edit: nie jestem pewna co do Afryki, zawsze byłam kiepska z geografii, w każdym razie daleko gdzieś te psy żyją.
  9. Ten jego pies, wydaje mi się, naprawdę fajny jest.
  10. Ja was zjednoczę. Wszyściutkie moje psy zawsze chodziły bez smyczy, chyba że na stare lata ślepły, albo głuchły i nie radziły sobie luzem.
  11. [quote name='Yuki_'] i popieprzonym psem. [/QUOTE] Ja wszystko rozumiem, ale proszę nie obrażać psa.
  12. [quote name='spike1975']"w typie" owczarka, ok 35 kg. od tej wyżlicy był trochę większy, od dorodnego samca byłby pewnie mniejszy. a na dzisiejszym spacerze, mój podbiegający bez kontroli pies bawił się z malutkim, słodkim szczeniaczkiem. znaczy tylko się obwąchiwali. jego pan jak zobaczył lecącego w ich stronę mojego to trochę spękał i zaczął tego swojego wołać. ale za chwilę już wyluzował i się cieszył że maluch może się poobwąchiwać z dorosłym, obcym, spokojnym psem. całe szczęście że was tam nie było bo pewnie byście go skopały i zatłukły a potem jeszcze poszczuły swoimi strasznymi psami. jak to na "miłośniczki psów" przystało.[/QUOTE] A wcześniej jakie miałeś psy?
  13. [quote name='spike1975']odnoszę dziwne wrażenie jakbym znalazl się wśród jakichś zakompleksionych dresów z których każdy próbuje zrobić na swoich kumplach wrażenie jaki to ten jego pies groźny. z całą odpowiedzialnością stwierdzam: IDŹCIE SIĘ LECZYĆ[/QUOTE] Jeśli chodzi o mnie przerzuć się z dresów na stare dewotki :megagrin:
  14. [quote name='Dardamell']dog193, ja bym bardzo chętnie zobaczyła jak Spike socjalizuje z innymi psami jaga z popędami, który nie jest własnością myśliwego i nie ma za dużo frisbee. To mogło by być dla nas wszystkich bardzo pouczające.[/QUOTE] Ja miałam sukę jaga (mix) z popędami, nie jestem myśliwym. Była jak najbardziej zsocjalizowana w mojej obecności, pod bezpośrednią kontrolą, ale potrafiła być naprawdę niebezpieczna, kiedy działała w/g własnego uznania. Właściwie miałam dwie suki, wzięłam siostry, ale jedną musiałam oddać, bo całe były w szramach już w wieku czterech miesięcy, nie sposób było bezustannie ich pilnować, a żadna nie chciała odpuścić. Miałam więc tę jedną, super wychowaną, karną sukę, aż postanowiłam kupić labradora. Efekt taki, że musiałam się kąpać przy otwartych drzwiach łazienki, żeby jag czuła kontrolę, bo inaczej rozszarpałaby tę trzy razy większą, półroczną labkę na strzępy. Parę tygodni trwało, zanim można było zostawić je same w domu, przez ten czas labka jeździła ze mną do pracy :D Strasznie lubię teriery, mają niesamowitą wyobraźnię i prawie że mówią, ale łatwo to z nimi nie jest.
  15. Spike, okej, ja rozumiem, wyobraź sobie. Masz fajnego, grzecznego psa i nie widzisz powodu, dla którego miałby chodzić przypięty do smyczy. Kłopot w tym, że teraz dużo jest psów problemowych/niewychowanych i zwyczajnie nie możesz pozwalać swojemu samowolnie podbiegać do nieznanych, zwłaszcza tych na smyczy, bo to się może skończyć źle. Dla Twojego, albo dla tego drugiego. Przez dłuższy czas chodziłam z psem bardzo chorym i do szału mnie doprowadzały podbiegacze, te grzeczne też, niestety.
  16. [quote name='spike1975']aż żal czytać jacy z was biedni, przerażeni frustraci. kolejna mnie teraz gazem straszy.[/QUOTE] Nie ciebie, tylko twojego niewychowanego psa, bo mam psinę z padaczką i nie mam zamiaru czekać, aż się porządnie wystraszy i dostanie ataku. Ale jeśli ty podbiegniesz do mnie na ulicy i nie będziesz chciał odejść, to też możesz zarobić.
  17. [quote name='PaulinaBemol']no cóż Pan Spike nie będzie robił wywiadów z każdym mijanym człowiekiem z psem wiec jak masz chorego psa to twój problem [/QUOTE] Ano mój. I ode mnie pies pana Spike"a oberwałby gazem, niestety, gdyby nie chciał odejść.
  18. Strasznie szybko się kolega przywiązał. Do myśli, że ma yorka. Już pierwszy post zawiera informację, że nie ma zamiaru oddać.
  19. Dziewczyny, kto ma możliwość sprawdzenia, komu wydano z tego schronu yorka w 2012-tym?
  20. Ludzie i po roku, i po dwóch szukają zwierzątka, powtarzają ogłoszenia, proszą. Ciekawe czy autorka wątku chorego kundla też by tak chroniła przed tym zaniedbaniem.
  21. [quote name='Maron86']EEeee spoko, jak ma problemy padaczkowe to po ich ujawnieniu od razu by ci ją oddali :multi:. Ja osobiście po dziś dzień mam obraz mojego psa podczas padaczki przed oczyma...[/QUOTE] Po ich ujawnieniu (może być kilkanaście dni po przerwaniu leków) wyrzucą do lasu. Moją Kulkę na przykład. O o tu chodzi.
  22. [quote name='ladybird3']Anula wiem, tylko że co niektórzy nie rozumieją mojego stanowiska wobec schroniska i próbują mi wmówić że ukradłam psa ;) W zasadzie nie muszę tego tutaj nikomu udowadniać, jeśli właściciel się znajdzie to wtedy to zrobię, więc prosiłabym zakończyć ten temat w tym miejscu.[/QUOTE] Jak właściciel ma się znaleźć, skoro suni nie ogłaszasz? Widziałaś rozpaczliwe ogłoszenia o zagubieniu? Traktujesz ją, jak znalezisko, a to żywe zwierzątko jest.
  23. W dobrym dziale ten wątek. Okrucieństwem jest nie szukać człowieka, do którego pies jest przywiązany i tęskni. Moja suka też ma pewnie parę kołtunów gdzieś, kamień na zębach ma jak najbardziej, bo motamy się z padaczką itd. Nie wyobrażam sobie, jak ktoś mógłby nie chcieć mi jej oddać, gdyby się jakimś cudem zagubiła :angryy:
  24. Ten wujek nie jest dla mnie autorytetem, a Ty na podstawie googli piszesz wszystko, co tu czytam? :D
  25. Czyli jest tak: A - wygląda całkiem w porządku, raczej się nie rozchoruje B - z grubsza jest w porządku, chyba się nie rozchoruje C - nie całkiem w porządku jest, ale może się nie rozchoruje D - no w porządku nie jest, ale może się nie rozchoruje jednak E - nie jest dobrze, raczej się rozchoruje ?
×
×
  • Create New...