-
Posts
23054 -
Joined
-
Days Won
10
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by rozi
-
[quote name='b-b']a jeśli darczyńca chce już po zakończeniu bazarku zmienić cel jeszcze zanim kupujący wpłaci można to zrobić?[/QUOTE] Moim zdaniem trzeba zapytać/powiadomić wszystkich kupujących. Ja na przykład mogę chcieć coś wysoko licytować na karmę czy leczenie, a na PDT niekoniecznie.
-
AZIR Dziadzio Staruszeczek za TM .........żegnaj.......
rozi replied to MALWA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Doda_'] Azir od 28 listopada leży[/QUOTE] Dwa miesiące nie wstaje??? No nie wiem, ja własnego psa dawno bym uśpiła, nie pozwoliłabym, żeby tak żył. -
[quote name='ana666']Nie wiecie czy już po zakończeniu bazarku można zmienić cel i przekazać pieniądze na innego zwierzaka niz na tego na ktorego sie zbierało?[/QUOTE] Za zgodą kupujących.
-
[quote name='Maron86']Przerabiałam z papużkami... :placz: Wydaje mi się że jeśli potrafimy zastąpić towarzystwo [B]takiemu[/B] zwierzaczkowi to nie ma problemu. Jednak bezpieczne - ludzkie towarzystwo. Żeby nikomu nie przychodziło do głowy wpychać kota do klatki z kanarkiem.[/QUOTE] A bo w ogóle trzymanie [B]takich [/B]zwierzaków w domu jest bez sensu. Mój kot przyjaźnił się z papugą (: Włąściwie nawet z dwiema, tylko z jedną z wzajemnością, a druga nie lazła do niego, choć też się nie bała.
-
[quote name='Parysek']Mój jeden tak samo robił tylko że dyszał na akwarium i to chodziło o świnki morskie ale co on tam nie wyprawiał przy tej klatce, warował, szczekał jak biegała po akwarium, szturchał łapą a potem wkońcu stał tylko na dwóch łapach oparty o stolik i obserwował. Można było ją wypuścić bo ganiały za nią, wąchały, popychały pyskami, jeden nawet próbował łapą ją strzelić dla zabawy a ona ich szczypała, podgryzała po pyskach, one za to kichały, prychały chyba z frustracji :D więc skończyliśmy wypuszczanie jej w obawie przed tym że zrobią jej krzywde nie chcący :)[/QUOTE] Szkooooda... taką fajną zabawę miały, zastanów się jeszcze, może nie zrobią krzywdy
-
AZIR Dziadzio Staruszeczek za TM .........żegnaj.......
rozi replied to MALWA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Doda_']a poniewaz pieniazki z mojego bazarku beda na Azira- chcialabym wypowiedziec parę słów Azir z tego co wiem leży od kilku tygodni sparalizowany, co Angelika robi w tej sprawie? Byl konsultowany tylko u jednego weta który nic wspolnego z neurologia nie ma . Badanie moczu jutro pojutrze .. . . wtedy moze być już za późno ! Chcę też napisać, że pisałam PW do Malwy , że 400 zl bez karmy za psa który tylko leży, to trochę kosmiczna cena. Ale widze malwo że bronisz Angelikę , ale pomyśl prosze o psiaku . .. już dawno powinien być u innych weterynarzy . napisałaś, że bardzo dużo przy nim robi, obraca, zmienia pieluchy za które wy płacicie, podaje leki za które wy płacicie z zdrowym psiakiem też trzeba dużo robić - wybiegać, pilnować, uczyć, dbać o wszystko. Azir od codziennego podmywania tyłka nie odzyska sprawności. Miałam szczura , też podobnie miał : najpierw sparaliżowany w tej częsci, potem w tej .. aż w końcu leżał sparaliżowany, tez robiłam to samo co przy Azira. Znalazłam dobrą wetkę w Katowicach, zrobiono rtg i wkłuła mu zastrzyk w nerwy , po kilku godz szczur wstał . 90 zł za rtg i zastrzyk szczura przy jednej wizycie. Zastrzyk trzeba było powtarzać co kilka dni, zeby mógl siedzieć, troszkę chodzić, jeść. . Wiem, że zaraz tu wybuchnie afera - dlatego proszę o spokój. Jeśli będzie afera, wyrejestruję się z tego wątku, kłótnią nic nie zrobimy, nie zadziałamy. Moja labradorka wstala po jednym zastrzyku, jakiś steryd dostała austriacki. Olek też to dostawał, kiedy już nie dawał rady chodzić, ale w którymś momencie nastąpiło (w uproszczeniu) zatrucie mózgu i umierał w strasznej padaczce. Nie mówię, żeby nie pomagać, jeśli można, tylko że czasem wpada się z deszczu pod rynnę. Konsultacja z innymi lekarzami jest potrzebna, oczywiście, zwłaszcza jeśli nie wszystko było badane. Zresztą opiekun sam w głębi duszy czuje, czy uczciwie zrobił co należy. -
[quote name='Parysek']Nie wtrącaj się w dyskusję skoro nie masz pojęcia o ruchu Moich psów... hahahah skończ waść wstydu oszczędź :D[/QUOTE] Parysek, rozkręciłeś się naprawdę nadmiernie po banie dla Spike'a i masz bardzo dużo do powiedzenia, ale uważaj, bo za moment Ty możesz zostać wspólnym wrogiem :D
-
Każdy wychowany pies jest odwoływalny od wszystkiego.
-
[quote name='badmasi'] Resztkami żywią się wyłącznie wrony, gawrony, kawki i sroki co niepotrzebnie wzmacnia ich populację w miastach.[/QUOTE] Z tym się zgadzam. Druga sprawa to nieszanowanie jedzenia, ludzie narzekają, jak to teraz ciężko, a marnują jedzenie. Dawniej ptakom wynosiło się okruszki, czasem odrobinę ziemniaków z obiadu (to, co na talerzach zostało), czy parę klusek. Kupowało się i gotowało tyle, ile było potrzeba. Nie przypominam sobie, żeby u nas w domu było jakieś nieświeże mięso, czy inne rzeczy kupione/ugotowane bez sensu w za dużej ilości.
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
rozi replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
[quote name='Katarzyna Starkiewicz']Mnie nie jest do śmiechu, czekałam na ten fant. Dziewczyny mówiły, że wysłały już w sobotę, a na pieczątce data z wtorku. Chciałam zrobić prezent, ale dla pewności wolałam sprawdzić[/QUOTE] Ja z czego innego się śmiałam. Wiem wszystko. Obciachowo i tyle. -
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
rozi replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
Wiem, patrzyłam na ten bazarek ze względu na jeden fant :D -
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
rozi replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
No z lekka obciachowo, mam nadzieję że sprawnie pójdzie zwrot (: Widzisz, trzeba jednak pytać o szczegóły, choć cena sugerowała nowy oryginał. -
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
rozi replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
[quote name='Katarzyna Starkiewicz']Napisałam, zobaczymy. Jestem strasznie zła, znam zapach dokładnie, a tu takie śmierdzidło z przekręconą naklejką[/QUOTE] Czy pudełko było zafoliowane? -
Mój odtwarzacz tak ma. Sam z siebie, nie był szkolony.
-
Psy też mamy, a sprowadzamy z Rumunii :)
-
Ja przez ileś lat miałam ptaki w domu. Egzotyczne. Latało to u mnie luzem, papugi na przykład, i i tak miały lepiej, niż u kogoś w klatce, ale jak modrolotka startowała i za sekundę zawieszała się przed ścianą, no bo koniec miejsca, to mnie w dołku ściskało, a mieszkanie mam nie maciupkie. Rozella tylko machnęła skrzydłami parę razy i siadała, nawet nie wystartowała porządnie. Kotów w domach mi szkoda, lubią łazić, a co mówić o tych dziwadłach. Co to za życie dla nich.
-
Ach, to świetnie! Wystarczyłoby kilka przywieźć :multi:
-
No, koło mnie zdarzają się... dzieci, które biegną z piskiem, żeby pieska wystraszyć i pogonić, zabawa taka. Widziałam też, jak czteroletni chłopczyk kopnął chorego gołębie, bo nie uciekał.
-
Dingo też chyba wtórnie zdziczały. Mnie chodziło o likaony, ale fakt, całkiem dzikich to może i nie ma sensu, dingo byłyby lepsze, a o tych żyjących stadami w Egipcie stanowczo trzeba by pomyśleć.
-
Anetko, pierwszy raz trafiłam na ten wątek, bardzo ładne zdjęcia. Masaj to taki trochę Olek jest, tylko troszkę inny (:
-
Widziałam ogłoszenie pieska z Rumunii, jest u nas w jakimś przytulisku/hoteliku i szuka domu stałego. Ta sama osoba ogłasza, że przytulisko biedne i prosi o karmę. Z Afryki by można, te dzikie takie. Kiedyś dzikie koty nazywały się "wolno żyjące", teraz "bezdomne", to i te afrykańskie psy są bezdomne przecież. Edit: nie jestem pewna co do Afryki, zawsze byłam kiepska z geografii, w każdym razie daleko gdzieś te psy żyją.
-
Ten jego pies, wydaje mi się, naprawdę fajny jest.
-
Ja was zjednoczę. Wszyściutkie moje psy zawsze chodziły bez smyczy, chyba że na stare lata ślepły, albo głuchły i nie radziły sobie luzem.
-
[quote name='Yuki_'] i popieprzonym psem. [/QUOTE] Ja wszystko rozumiem, ale proszę nie obrażać psa.
-
[quote name='spike1975']"w typie" owczarka, ok 35 kg. od tej wyżlicy był trochę większy, od dorodnego samca byłby pewnie mniejszy. a na dzisiejszym spacerze, mój podbiegający bez kontroli pies bawił się z malutkim, słodkim szczeniaczkiem. znaczy tylko się obwąchiwali. jego pan jak zobaczył lecącego w ich stronę mojego to trochę spękał i zaczął tego swojego wołać. ale za chwilę już wyluzował i się cieszył że maluch może się poobwąchiwać z dorosłym, obcym, spokojnym psem. całe szczęście że was tam nie było bo pewnie byście go skopały i zatłukły a potem jeszcze poszczuły swoimi strasznymi psami. jak to na "miłośniczki psów" przystało.[/QUOTE] A wcześniej jakie miałeś psy?