Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    23020
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Tak sobie przypominam, jak to z moimi psami (zawsze luzem) było. Na przykład w sytuacji, kiedy mijało się wiszącego na smyczy, spienionego psa, komenda "równaj nie rusz" wystarczała spokojna cicha dla ONa, ostra dla jagdterrierki, a labradorce trzeba było powtórzyć czasem i trzy razy. Tylko że z labką od początku wychodził też mój nastoletni syn i sądzę, że ją może trochę czego innego uczył, niż ja.
  2. [quote name='evel']Dzisiejsze owczarki to niestety już nie to samo, co kiedyś. Pamiętam najlepszego kumpla mojej dobermanki - cudowny pies to był. Wydaje mi się, że rzadko można obecnie spotkać takiego na ulicy, przeważają poschizowane kaleki... :shake:[/QUOTE] Przymierzam się pomalutku do ONa, mam jak najlepsze wspomnienia i mimo, że podobają mi się gładkie TTB na przykład, albo CC, to charakter ONa - taki, jaki ja znam - jest dla mnie optymalny. Czytałam wielokrotnie o anomaliach teraz, będę szukać w użytkowych czeskich, a może ktoś wie o naszych prawidłowych?
  3. [quote name='a_niusia'] nie lubie jej, bo to typowy owczar-atakuje slabszych, a do rownych sobie i silniejszych faja miekknie. nie cierpie takich psow.[/QUOTE] Pewna jesteś, że to typowy "owczar"? Miałam w życiu trzy ONy i żaden (żadna) taki nie był.
  4. rozi

    dubel

    [url]http://www.vetopedia.pl/article54-1-Panleukopenia_-_koci_tyfus.html[/url] Na końcu są środki ostrożności.
  5. Bo "kiedyś" jak człowiek szedł z psem na spacer, to był to czas poświęcony psu i zawsze wiadomo było, co pies robi, wystarczyło wrzasnąć w porę i puszczał zdobycz. A "teraz" człowiek gada przez komórkę, albo sms-y pisze, a pies robi co chce :D Edit: nawet na smyczy robi, co chce, parę razy widziałam takiego, co coś zżerał, a na drugim końcu smyczy pańcia zajęta telefonem.
  6. Już Ci mówię - 20%. Dawka podstawowa to było ponad 0,2ml. czyli pi razy oko 0,1ml na kg. wagi na dobę, to mi wychodziło 7 kropli, więc się przerzuciłam na zakraplacz, okropnie trudno strzykawką opanować dawki dla takiej świnki. Jeszcze trudniej dzielić Luminal. Bromek jeszcze daję codziennie, zaraz poprawię poprzedni post, bo niewyraźnie powiedziałam. Edit: cały czas przypominam, że Kulka miała ataki słabe, kilkuminutowe, tyle że bardzo często.
  7. [quote name='Martens']A mnie od zawsze niebywale intryguje, skąd w ludziach złość NA MNIE, kiedy muszą złapać/odwołać (sami albo na prośbę/ryk) psa, który się rzuca czy namolnie skacze po moich, i nie są w stanie z tego zrobić.[/QUOTE] Ktoś, kto sobie kompletnie nie radzi z psem, może liczyć tylko na jedno - że nikogo nie spotka. Pojawiając się niszczysz tę jedyną szansę, trudno żeby się nie wkurzył :evil_lol:
  8. [quote name='rozi']U Kulki ataki ustały całkiem, więc po 3 miesiącach bez ataków zaczęłam zmniejszać Luminal. Z 0,75 na dobę stopniowo zeszłam do 0,25, ostatnio zmniejszyłam też Bromek z 7 kropli na 5. Robię to na własnego czuja od półtora miesiąca. Wet się spłoszył, zobaczymy.[/QUOTE] Po kolejnym miesiącu zeszłam z Bromkiem do 3 kropli dziennie, z Luminalem do 0,25 co drugi dzień.
  9. [quote name='ick']Dt a nie dozywotne DT...Zawsze ktos może sie zdłosic aby psiakowi pomóc i go zaadoptowac...i nie przekreslajmy jego szans na wymarzony domek.. i[/QUOTE] Można wykupić u Ziuci pakiet za 3zł, potem sobie odnawiać i sprawa załatwiona [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/250389-II-edycja-OG%C5%81OSZENIOWY-dla-mestudio-20-og%C5%82-3-z%C5%82-do-20-02-godz-22-00[/url]
  10. [quote name='LeCoyotte']Pies na dożywotnim DT "prywatnym" nie ma prawa do bazarkowej pomocy, ale pies na dożywotnim DT w fundacji już ma takie prawo (wg regulaminu).[/QUOTE] Regulamin dopuszcza pomoc bazarkową na pensje PDT, a nie dopuszcza na leki dla nieadopcyjnych staruszków, to o czym tu dyskutować. Regulamin jest, jaki jest, należy robić swoje w jego obrębie.
  11. [quote name='Katarzyna Starkiewicz']Rozi, nie zawsze można podjąc tę decyzję świadomie. Przyjmując psa na bdt nie do końca znamy stan jego zdrowia. Miał być "zdrowiusieńki", a okazuje się, że krucho z tym zdrowiem. Jeżeli problemy zdrowotne są przejściowe, to problem z głowy. Ale, co w przypadku, gdy okazuje się, że psu zostało kilka miesięcy życia. Nikt nie chce go przyjąc z powrotem. [/QUOTE] No co w przypadku, nic, pies jest w DT i ma prawo do pomocy bazarkowej. Po cholerę drążyć temat i się zwierzać ze swoich anielskich przemyśleń. Nikt go nie chce, no to siedzi w DT i już.
  12. Ja nie rozumiem po co ktoś w ogóle stworzył to określenie Dożywotni DT. Pies jest w DT, jeśli ktoś chce go adoptować i zająć się nim w takim stanie, w jakim jest, to należy rozważyć i oddać, lub z jakichś względów nie, i cała filozofia. A jeśli ktoś z góry mówi - tego psa to ja już nie oddam - no to pies staje się jego psem, ma DS, nie szuka domu, a konsekwencje finansowe bierze na siebie właściciel, niestety. Schrony/przytułki są pełne chorych psów, które grosza nie mają na leczenie, a czasem i na głupi koc, czy miskę jedzenia. Ale w obliczu naprawdę potężnych pieniędzy, zbieranych tu na PDT i hoteliki, na skomplikowane bardzo drogie zabiegi itd., przeciętny pies w schronie nie ma szans nawet na podstawową pomoc, bo potencjał jest ograniczony.
  13. [quote name='Marinka']Oczywiście solidność przede wszystkim, ale wałkowanie przez kilkanaście postów tego samego jest zaśmiecaniem. Prowadzę bazarki i po prostu chcę wiedzieć na kim mogę polegać a na kim nie. Tyle w temacie[/QUOTE] Nikt nie wałkował. Temat rozdmuchała po tygodniu a.piurek, mieszając z błotem Katarzynę i sugerując, że sama podstawiła tę podróbkę. Ta sytuacja też jest jakąś informacją, dla kupujących akurat.
  14. [quote name='Marinka'] Dziewczyny zaśmiecacie wątek!!!![/QUOTE] Bazarki oparte są na zaufaniu, tutaj wpisują się ludzie, którzy poczuli się w jakiś sposób oszukani, nie ma innego wątku do zgłaszania nieprawidłowości, czasem w nerwach ktoś pochopnie wyskoczy, można to zrozumieć. Proponuję bardzo solidnie podchodzić do tematu, płacić/wysyłać/rozliczać w terminie, nie wystawiać bubli itd., bo moderatorzy nie mają czasu rozwiązywać problemów i może się zdarzyć, że po kilku aferach admin zlikwiduje Bazarek i będzie pozamiatane.
  15. Ale co to się wkurzać. Następnym razem napiszcie "Chanel 5 - NIE WIEM czy oryginalne" i będzie w porządku, zgodnie z prawdą. Na którymś bazarku kupiłam perfumy, co do których autentyczności nie było pewności, dziewczyna zaproponowała przysłanie do sprawdzenia przeze mnie zapachu, były w porządku, zapłaciłam i już. Gdyby nie były, mogłam odesłać. Miło, grzecznie i uczciwie.
  16. Zawsze było tak, że perfumy produkowane na "gorsze" rynki odbiegały od oryginału, najdroższe komponenty zastępowano tańszymi. Jeśli ktoś miał wcześniej do czynienia z prawdziwymi i nie miał kataru, to to zwyczajnie czuł. Już w latach 80-tych sprowadzałam sobie z Francji Shalimar, bo w Peweksie były do niczego. Do niczego dla mnie, skoro już wywalałam tyle pieniędzy. Trzeba po prostu napisać, że towar kupiony w Rossmanie, wtedy osoba kupująca świadomie podejmie decyzję.
  17. [quote name='b-b']a jeśli darczyńca chce już po zakończeniu bazarku zmienić cel jeszcze zanim kupujący wpłaci można to zrobić?[/QUOTE] Moim zdaniem trzeba zapytać/powiadomić wszystkich kupujących. Ja na przykład mogę chcieć coś wysoko licytować na karmę czy leczenie, a na PDT niekoniecznie.
  18. [quote name='Doda_'] Azir od 28 listopada leży[/QUOTE] Dwa miesiące nie wstaje??? No nie wiem, ja własnego psa dawno bym uśpiła, nie pozwoliłabym, żeby tak żył.
  19. [quote name='ana666']Nie wiecie czy już po zakończeniu bazarku można zmienić cel i przekazać pieniądze na innego zwierzaka niz na tego na ktorego sie zbierało?[/QUOTE] Za zgodą kupujących.
  20. [quote name='Maron86']Przerabiałam z papużkami... :placz: Wydaje mi się że jeśli potrafimy zastąpić towarzystwo [B]takiemu[/B] zwierzaczkowi to nie ma problemu. Jednak bezpieczne - ludzkie towarzystwo. Żeby nikomu nie przychodziło do głowy wpychać kota do klatki z kanarkiem.[/QUOTE] A bo w ogóle trzymanie [B]takich [/B]zwierzaków w domu jest bez sensu. Mój kot przyjaźnił się z papugą (: Włąściwie nawet z dwiema, tylko z jedną z wzajemnością, a druga nie lazła do niego, choć też się nie bała.
  21. [quote name='Parysek']Mój jeden tak samo robił tylko że dyszał na akwarium i to chodziło o świnki morskie ale co on tam nie wyprawiał przy tej klatce, warował, szczekał jak biegała po akwarium, szturchał łapą a potem wkońcu stał tylko na dwóch łapach oparty o stolik i obserwował. Można było ją wypuścić bo ganiały za nią, wąchały, popychały pyskami, jeden nawet próbował łapą ją strzelić dla zabawy a ona ich szczypała, podgryzała po pyskach, one za to kichały, prychały chyba z frustracji :D więc skończyliśmy wypuszczanie jej w obawie przed tym że zrobią jej krzywde nie chcący :)[/QUOTE] Szkooooda... taką fajną zabawę miały, zastanów się jeszcze, może nie zrobią krzywdy
  22. [quote name='Doda_']a poniewaz pieniazki z mojego bazarku beda na Azira- chcialabym wypowiedziec parę słów Azir z tego co wiem leży od kilku tygodni sparalizowany, co Angelika robi w tej sprawie? Byl konsultowany tylko u jednego weta który nic wspolnego z neurologia nie ma . Badanie moczu jutro pojutrze .. . . wtedy moze być już za późno ! Chcę też napisać, że pisałam PW do Malwy , że 400 zl bez karmy za psa który tylko leży, to trochę kosmiczna cena. Ale widze malwo że bronisz Angelikę , ale pomyśl prosze o psiaku . .. już dawno powinien być u innych weterynarzy . napisałaś, że bardzo dużo przy nim robi, obraca, zmienia pieluchy za które wy płacicie, podaje leki za które wy płacicie z zdrowym psiakiem też trzeba dużo robić - wybiegać, pilnować, uczyć, dbać o wszystko. Azir od codziennego podmywania tyłka nie odzyska sprawności. Miałam szczura , też podobnie miał : najpierw sparaliżowany w tej częsci, potem w tej .. aż w końcu leżał sparaliżowany, tez robiłam to samo co przy Azira. Znalazłam dobrą wetkę w Katowicach, zrobiono rtg i wkłuła mu zastrzyk w nerwy , po kilku godz szczur wstał . 90 zł za rtg i zastrzyk szczura przy jednej wizycie. Zastrzyk trzeba było powtarzać co kilka dni, zeby mógl siedzieć, troszkę chodzić, jeść. . Wiem, że zaraz tu wybuchnie afera - dlatego proszę o spokój. Jeśli będzie afera, wyrejestruję się z tego wątku, kłótnią nic nie zrobimy, nie zadziałamy. Moja labradorka wstala po jednym zastrzyku, jakiś steryd dostała austriacki. Olek też to dostawał, kiedy już nie dawał rady chodzić, ale w którymś momencie nastąpiło (w uproszczeniu) zatrucie mózgu i umierał w strasznej padaczce. Nie mówię, żeby nie pomagać, jeśli można, tylko że czasem wpada się z deszczu pod rynnę. Konsultacja z innymi lekarzami jest potrzebna, oczywiście, zwłaszcza jeśli nie wszystko było badane. Zresztą opiekun sam w głębi duszy czuje, czy uczciwie zrobił co należy.
  23. [quote name='Parysek']Nie wtrącaj się w dyskusję skoro nie masz pojęcia o ruchu Moich psów... hahahah skończ waść wstydu oszczędź :D[/QUOTE] Parysek, rozkręciłeś się naprawdę nadmiernie po banie dla Spike'a i masz bardzo dużo do powiedzenia, ale uważaj, bo za moment Ty możesz zostać wspólnym wrogiem :D
  24. Każdy wychowany pies jest odwoływalny od wszystkiego.
  25. [quote name='badmasi'] Resztkami żywią się wyłącznie wrony, gawrony, kawki i sroki co niepotrzebnie wzmacnia ich populację w miastach.[/QUOTE] Z tym się zgadzam. Druga sprawa to nieszanowanie jedzenia, ludzie narzekają, jak to teraz ciężko, a marnują jedzenie. Dawniej ptakom wynosiło się okruszki, czasem odrobinę ziemniaków z obiadu (to, co na talerzach zostało), czy parę klusek. Kupowało się i gotowało tyle, ile było potrzeba. Nie przypominam sobie, żeby u nas w domu było jakieś nieświeże mięso, czy inne rzeczy kupione/ugotowane bez sensu w za dużej ilości.
×
×
  • Create New...