-
Posts
23021 -
Joined
-
Days Won
10
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by rozi
-
Imbir smutny,styrany życiem.Od 29.04.20 już w Hoteliku.15.05.20 - Imbir [*]
rozi replied to Anula's topic in Psy do adopcji
Anula, co Ty mówisz?! W jaki sposób zaszczepienie nowego psa chroni psiaki Hani przed czymkolwiek??? Imbir przyjechał wyniszczony, ledwie co wstał na łapy niedawno, a dostał równocześnie PASTYLKĘ na pchły i kleszcze, szczepionkę na wirusówki i pastyle na robaki. Wet zabił tego pieska. -
Imbir smutny,styrany życiem.Od 29.04.20 już w Hoteliku.15.05.20 - Imbir [*]
rozi replied to Anula's topic in Psy do adopcji
To nie pierwszy pies, który tam jest na wejściu szczepiony, niektóre równocześnie odrobaczane. Pisało się już o tym na którymś wątku. Takiego staruszka wyniszczonego szczepić, ja piernicze... Naprawdę Szafirka powinna być mądrzejsza. Od weta znaczy, bo on chyba nie bardzo ma rozum. -
Bo miała zajęcia, pewnie niedługo będzie wolna.
-
Wysyłam Ci PW z numerem do Elizy.
-
Na koszty weterynaryjne staruszków u Kasi przelałam dziś 670zł od Ogósia PIENIĄŻKI OGÓRKA .
-
Jasne, że właściciele. Ci koło mnie prochu by nie wymyślili z pewnością, niemniej jest jakaś prawidłowość (moim zdaniem) w tego typu pieskach. Nawiasem mówiąc to moja ulubiona "rasa", te kudłate serdelki na krótkich. Miałam, zakapior do kwadratu, no tyle że mój był mądry, nigdy nie ruszyłby słabszego, nawet obronnie.
-
Jedni moi sąsiedzi mają dwa takie pieski, Amiki. O urodzie/proporcjach mówię. Drudzy dwie takie suczki, trochę mniej kudłate. Wszystkie rzucają się z jazgotem i zębami na co trzeciego człowieka, na niemal każdego psa, wiszą na smyczach charcząc, mowy nie ma, żeby puścić. Od szczeniaka są, nie że z łańcucha, czy innego syfu, nie ze strachu, bo na przykład chciałyby rozszarpać moją Kulę. Taki charakter, w genach siedzi.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
rozi replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Wtyk amerykański zajeżdża zimną wojną. -
Teraz proszę o uwagę. Ogóś jest rozliczony, zostało 30zł z groszkiem. Ale kończę bazarek dla Ogósia, otworzyłam przed decyzją o wyjeździe do Pani Anny. Chciałabym też w podziękowaniu za Kasi trud, troskę o naszego pieska, ogromną podróż za śmieszne pieniądze, za całość opieki nad piesuniem przekazać wszystkie dostępne mi środki na leczenie starowinek u Kasi. Nie na opłatę DT niektórych (wiele jest bezpłatnie), tylko stricte na koszty weterynaryjne. Jeśli ktoś z bazarkowiczów nie zgadza się z moją decyzją, zwrócę wpłacone pieniążki.
-
Ogóś codziennie wieczorem włazi na łóżko, sobie tam śpi z godzinę-dwie. W nocy nie. W nocy tam koty królują i po cichu Ziomek się wkrochmala. Dziś przed świtem kręcił się, chciał na dwór. Nie wiadomo czemu, bo ostatni spacer ma późno. Wyleciał i szybciutko wrócił. Z Dużym_Psem nie ma problemów żadnych, Duży chyba gotów Ogórka polubić, macha do niego ogonem, ale bez rewanżu to zainteresowanie. Jedyny dysonans to relacje między Ziomkiem a Ogórkiem. Są zazdrośni o Panią Annę, obydwaj garną się po pieszczoty. Czasem burkną na siebie, krew się nie leje. Ogóś absolutnie nie jest jakoś nieśmiały, niepewny. Pierwszy do wszystkiego. No... dobrze mu tam. Pilnuje ogrodu razem z Dużym i sunią. Posłuszny. To tyle na dziś. Życie płynie spokojnie, trudno o ciekawe jakieś wiadomości, mogę spróbować odpowiedzieć na konkretne pytania.
-
Miałam wczoraj dzień bez używek, czyli bez komputera też. U Ogórka wszystko dobrze, szybko się przyzwyczaja, je normalnie, troszkę jest zaborczy. Kasia rozmawiała z Panią Anną w środę wieczorem. Ja może w niedzielę zadzwonię. Za jakiś tydzień będzie u Pani Anny drugi syn, zrobi więcej zdjęć. Jest problem z przerejestrowaniem czipa, ale jakoś sobie Panie poradzą - myślałam, że wystarczy, jeśli Kasia zadzwoni do Safe Animal, okazuje się, że nie. Mam ostateczne rozliczenia: Za całą wielką podróż 340zł Za hotelik (18 dni) 235zł Dziś zrobię przelew 575zł. Edit.: przelew poszedł.