Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    23021
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. E tam. W życiu nie robiłam, więc nogi lekko sztywne i piętami mi parę centymetrów brakuje, ale poza tym luz :D przy okazji zrobiłam kilka pompek, to mi lepiej wychodzi.
  2. Poker, autor ma na myśli, że nie ma co czuć się na wylocie w wieku jakimkolwiek. No może koło 90-tki można się zawahać :) choć znałam osobę 92 lata, która skakała z łódki na główkę, przepływała ze 200 metrów i wracała do łódki. Pychówki. Tak więc 70 lat to żaden wiek.
  3. Masz zapchaną skrzynkę, jeśli chcesz podam Ci telefon (jak kiedyś) i szybko wytłumaczę jak wklejać linki.
  4. :D Pomogę: https://www.dogomania.com/forum/topic/352245-rafi-wyniszczony-staruszek-gaśnie-w-schronisku-czy-jest-dla-niego-nadzieja/
  5. Dla fryzjera i dla psa. Długo bym musiała tłumaczyć, widzę, więc dam sobie spokój. Cały czas mam na myśli zaufanego groomera, nie jakiegoś specjalistę po kursach, złapanego z ogłoszeń. Tysiu, co zamówiłaś? Furminator?
  6. Jak już Sowa napisała - pies zostawiony sam czuje się mniej pewnie i to jest pomocne. Trzeba chodzić do zaufanych groomerów po prostu. Jeździłam z Kulą do Nesjany, też wolała, żebym zostawiła, bo będzie jej łatwiej i szybciej, no nie wiązała mi przecież Kuli na pętli, bo ona grzeczna, tyle że się rozpłaszcza i trzeba stale pukać pod brzuchem.
  7. Jest bardzo istotne, czy to strzyżenie, czy tylko czesanie. Strzyżenie musi (powinno) być równe, cokolwiek przez to rozumieć, i pies musi stać spokojnie. Do czesania może siedzieć, albo leżeć, albo nawet wiercić się.
  8. Tu nie chodziło o strzyżenie, tylko o wyczesanie. Pies łatwiej zniesie czesanie w domu, na raty, raz trochę, drugi raz trochę, niż taki długi zabieg jednorazowy na stole u obcej babki :) Też sama strzygę, na raty właśnie, kota też strzygłam na raty, czasem wyglądał jak wariat z lewą stroną krótką, prawą długą :D
  9. Gdzie pojechał Muskat?
  10. Królik taki normalny, spory? Nie miniaturka? Zaprzyjaźnić to raczej nie, ale przy korekcie zachowania krzywdy nie zrobi. Moim zdaniem. Murka, pokaż jej fretkę.
  11. W sensie spokoju tak, ale nudy... niechby pogonił bezkrwawo czasem :D
  12. Hekhem. Ogóś nasz, zafrasowany poczciwina, z całego serca nie cierpi jednego z synów Pani Anny. Bo (moim zdaniem) ten syn bardzo lubi Ziomka, a Ziomek jednak nie lubi Ogórka, znaczy on generalnie nie lubi konkurencji przy Pani A. Powiązania emocjonalne są, jakie są, syn musi czasem salwować się ucieczką. Jak nie zdąży, to - zdarzyło się - oberwie. Ogóś przestał interesować się kotami, nie goni. Łakomy jest, jaki był. Natomiast lubi Ogósia ten duży, największy pies, nie przegania go, nawet jeśli zajmie mu ulubione legowisko. Życie płynie sobie w bajkowym ogrodzie, jak wstążeczka na wietrze :)
  13. Tak jeszcze myślę, może ci ludzie (inni też) z początku go przeganiali, nie odchodził, wracał, to w końcu się przyzwyczaili, pozwolili mu zostać, ale on pamięta przeganianie i nikomu nie ufa.
  14. A bo kiedyś się brało psa i nawet do głowy nie przyszły kłopoty, musiał się podporządkować, najwyżej klapa dostał. Teraz behawioryści, szkoleniowcy, całe zamieszanie, szkolenie pozytywne, tego ne wolno, to trzeba itd. Człowiek nie ma możliwości normalnie dogadać się z psem, bo najpierw się nasłucha, jaki to ten pies jest i co z nim trzeba robić...no to mu się odechciewa na wejściu.
  15. Mnie przypomina beauceron,a i wydaje mi się, że takiego samego opiekuna wymaga
  16. Jeśli jest tak, jak mówią właściciele placu, to ja bym go nie łapała. Szkoda psa, jemu tam dobrze, znaczy w jego rozumieniu.
×
×
  • Create New...