Jump to content
Dogomania

bonsai_88

Members
  • Posts

    5821
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bonsai_88

  1. Groszek dobrze, że u Ziutki wszystko się ładnie pogoiło :)... a Misiek jak zwykle uśmiechnięty chodzi.
  2. Agmarek raczej siadać i uczyć się do kolejnego zaległego egzaminu - fizjologii zwierząt...
  3. Wybaczcie, wróciłam dopiero dzisiaj o pierwszej w nocy... wysyłałam sms-a z nimerem Nikusia [proponował dowóz] do Aguchy, ale nie doszedł, a ona nie dała znać... Już wysyłam numer ponownie ;). Ale za to pochwalę się, że zdałam wczoraj egzamin z uprawy łąk i pastwisk na 4 :).
  4. O matko, to co ja mam myśleć o mojej suce, która puściła się mając ok. 6 miesięcy? Ona to dopiero nieprzyzwoita jest ;)
  5. [quote name='ladySwallow'] To tak, jak mówić, że brzoskwinia jest nektarynką, bo wyglądają podobnie - faktem jest jednak, że jedno drugim nie jest, cokolwiek by kto nie powiedział. ;) [/QUOTE] Lady, ja tak tylko zwrócę uwagę - "[B]Nektarynka[/B] ([I]Prunus persica[/I] var. [I]nucipersica[/I]) – odmiana (a właściwie grupa odmian) [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Brzoskwinia_zwyczajna"]brzoskwini zwyczajnej[/URL]" ;)
  6. [B]Asiaczek[/B] jakby ten człowiek się w ogóle odzywał, to łatwiej byłoby mi się przewidzieć jego stanowisko... ale nie, milczy taki, nie wiadomo co mu się w łebku kluje. Se kurde gadatliwego znaleźć nie mogłam... Swoją drogą dzięki temu nasze kłótnie wyglądają przecudnie... są to tygodniowe milczenia [ja wściekła też milczę] pomijane wybuchami, w czasie których lata wszystko w całej okolicy...
  7. [quote name='Malgossska']Hm ... jaką piękną lekcję tolerancji odebrałam :evil_lol: dziękuję, jednak z niej nie skorzystam :evil_lol:[/QUOTE] Żałuj kobieto, przydałaby ci się, bo nie zrozumiałaś nic z tego co tutaj napisaliśmy... Evl popłuczynę po labradorze to ja bym ci mogła pokazać... sąsiedzi kupili kiedyś "rasowego, bez rodowodu" biszkopcika. Fakt, psiak na początku wyglądał jak szczeniak labka. Obecnie, jako dorosły pies, ma on jakieś 10 kg wagi, nie sięga mi nawet do kolan, jest biały w beżowe łaty... o stojących, szpiczastych uszach i pysku bardziej owczarkowatym niż labkowatym nawet nie wspominam. Swoją drogą jeden z gorzej wychowanych psów jakie znam, jego właściciele uciekali na mój widok, po tym jak psiak mnie ubłocił, jak na maturę jechałam. Sybel coś w tym jest - w końcu w tej chwili z moim dzieckiem bawi się takie małe coś, co jest zaprzeczeniem wszystkiego co u psów lubię ;). Ba, powiem więcej - małe coś jest tak słodkie i kochane, że najchętniej bym go ze swoich łapek nie wypuściła [niestety, TZ robi problemy]... Z wyglądu to on mnie nie zachwyca, ale z charakteru już tak. Jak już pisałam - moim ideałem są charty, a małe coś to shi-tzu... prawda, że zupełnie inny typ psa ;).
  8. Oj dziewczyny, nie radzę wam tej grypy - psy was znielubią... ja nie mogę wyjść na dłuższy spacer, bo co pół godziny muszę na kibelek biegać :(. Asiaczku ja bym Brzydalka bardzo chętnie zostawiła, ale niestety muszę brać też pod uwagę zdanie TZa...
  9. [B]Agucha[/B] przypominam, że od jutra wieczorem do poniedziałku [również wieczorem] mnie nie ma w Gliwicach. Transport do ciebie jest załatwiony, jeden dogomaniak go zaoferował... Czy mały będzie mógł zostać to nie umiem na razie określić - wszystko zależy od TZa, a z doświadczenia wolę go nie naciskać na siłę.
  10. Powiedzcie mi, czy tylko mnie przeraża brak zwykłego poczucia humoru i odrobiny dystansu u sporej części psiarzy? Dopiero co ktoś się oburzał wpisami z NONSENSOPEDI, że może urażać uczucia miłośników rasy... teraz dziewczyny są oburzone, bo nie zachwycamy się w równym stopniu każdą rasą. Ludzie, opanujcie się chociaż trochę i przestańcie aż tak nakręcać. Rozumiem, że was nigdy żaden pies nie wkurzył? Przecież po tym, jak wkurzy mnie 10, 20, 50 czy 100 pies danej rasy, to logiczne, że zacznę patrzeć się podejrzliwie na wszystkie psiaki tej rasy... niczym niezwykłym nie jest też fakt, że każdy ma swoje typy jeśli chodzi o wygląd psa, np. ja uwielbiam psy o typowo charciej budowie, mój TZ woli psy o posturze TTB, a pewien znajomy kocha wielkie, kudłate miśki [sam ma sukę nowofundlanda]. Swoją drogą z tym właśnie znajomym nigdy nie umieliśmy się pogodzić, jeśli chodzi o ocenienie urody psa - dla mnie miśki nie są aż takie piękne, on nie może patrzeć na wystające kości u moich ideałów, od razu ma ochotę z pełną miską biec ;). Czy to znaczy, że któreś z nas nie lubi psów? Nie, bo jednakowo ja zachwycałam się jego Misią, jak i on moją chudzinką [ogolona wówczas Birma bardzo charta przypominała].
  11. [B]Pies pustyni [/B]zdziwiłbyś się jak świetnie potrafię ukrywać emocje, jeśli mi zależy ;). Moi znajomi byli w szoku jak to odkryli... Jeśli zaś chodzi o ataki - tak jak już pisałam, Birma zapamiętała TYP psa, jeden nie taki ruch [dla mnie może być nawet nie do zauważenia] psa i wariatka atakuje. Po 10-15 minutach widzę, że Birma zaczyna całkowicie ignorować psa - pogodziła się z jego obecnością i odpuszcza. Ps. Swoją drogą - tak, mam nienormalnego psa. Nigdy nie twierdziłam, że Birma jest słodziutką i niewinną kuleczką... wręcz przeciwnie, ponieważ wiem do czego jest zdolna, to wolę ludzi przeczulić na jej punkcie. Za to udało mi się doprowadzić do tego, że jest w stanie normalnie żyć wśród innych - na spacerze idzie grzecznie obok mnie, nie rzuca się na każdego przechodzącego psa. Nawet w wypadku psów przez nią nie lubianych jestem prawie zawsze w stanie załagodzić sytuację skupiając psa na sobie albo zmieniając trasę spaceru.
  12. Basza a ja tak z ciekawości - co masz na myśli pisząc o sprzęcie do tresury? Mnie sprzęt do tresury kosztował ok. 5 zł i był wykorzystany już na wielu psach [zwykły, najzwyklejszy kliker], ew. można dołożyć ok. 20 zł na saszetkę na smakołyki ;). A może, jeśli chcesz uprawiać z psiakiem jakiś sport, to poprosisz rodziców o sprzęt? Niestety porządny sprzęt sporo kosztuje przy praktycznie każdym sporcie [na sprzęt do dogtrekkingu wydałam ok. 200-250 zł, na najzwyklejsze frisbee poszło już ponad 100 zł].
  13. [B]Pies pustyni [/B]weź pod uwagę też to, że psy zapamiętują wygląd swoich wrogów. Moja własna suka jest dla mnie nieprzewidywalna jak widzi: amstaffa, biszkoptowego labradora i flata. Na początku spotkania z psem którejś z tych ras jestem przygotowana na kompletnie nieprzewidywalny atak Birmy, odetchnąć mogę dopiero po jakiś 10-15 minut. Czemu Birma nienawidzi amstaffów to nie wiem [jak do tej pory jest jeden, którego toleruje], biszkoptowe labradory są na czarnej liście odkąd jeden z nich przetrącił mi kolano, a flaty z powodu pewnej suki, która nienawidziła Birmy i atakowała ją za każdym razem jak nas tylko zobaczyła. Niestety właściciel był idiotą i kompletnie go nie ruszał fakt, że szarpię się z 2-3 walczącymi psami [zależy, czy miałam coś na DT].
  14. Agmarek u Birmy rzepy to jeszcze pół biedy - nie dość, że młoda ma łysy pysk, to jest nauczona dawać łapy i czekać cierpliwie, żebym mogła rzepy usunąć. Za to Brzydalek praktycznie wszystko zgarnia pyskiem, wkurza się przy najmniejszej próbie dotknięcia rzepu, gryzie i w ogóle. Evl trzymać, trzymać ;)... Po za tym możecie trzymać kciuki, żebym wyzdrowiała za tydzień... dopadła mnie jakaś jelitówka i waga leci na łeb, na szyję. Jak tak dalej pójdzie to w ciągu tygodnia będę miała figurę modeli ;).
  15. Agmarek bo u mnie chłopak jest biedny, wyszarpany... za ogon podczas jedzenia [normalnie przy próbie rozczesania tego kołtuna próbuje mnie ugryźć], za brodę podczas zabawy [te ****** rzepy... inaczej nie mam szans ich usunąć]. No, w końcu oba potwory się wybawiły po domu [z powodu braku długiego spacerku szalały razem cały dzień]. Jedno poległo na podłodze, a drugie w swojej ukochanej klatce. I niech ktoś mi powie, że klatka dla psa to sadyzm - Birma ją uwielbia [Brzydal się nawet do niej zbliżyć nie może, bo młoda od razu się szczerzy]. Inna sprawa, że na ogół drzwiczki są wymontowane, zakładam je tylko jak ktoś przychodzi ;).
  16. Agucha nie mam zielonego pojęcia jak chłopak znosi samotność - ponieważ Smoku od tygodnia jest chory, to bez przerwy jest ktoś w domu. Myślę, że powinno być dobrze, jeśli tylko nie zostaje na 100% sam [np. zostanie z nim jakiś psiak]. Na razie TZ zgodził się na "do końca tygodnia". Inna sprawa, że od czwartku wieczorem do poniedziałku wieczorem mnie nie ma w Gliwicach... Acha, dodam też, że psiak nie załatwia się w domu - dzisiaj wystarczyły mu 2 spacerki na siku. Psy mnie dzisiaj nie lubią, ale sama się pochorowałam na jakąś podłą grypę i ciężko mi się rusza, a zwłaszcza utrzymuje ciągnącego potworka. Na smyczy maluch niestety nie umie chodzić, ale powoli zaczyna rozumieć co i jak - bardzo silnie ciągnie już tylko na początku spaceru, jak wracamy to idzie mniej-więcej bez ciągnięcia. Przy okazji - dogomaniak, który proponował przewóz jest z mojej okolicy i ogólnie będzie mógł malucha przewieźć, trzeba się z nim tylko dogadać w razie czego :). EDIT: A swoją drogą trzymajcie kciuki za ten tydzień - TZ właśnie się bawił z plaskatym i jedzą razem pasztet :cool3:... Ja wiem, że psy nie powinny takich rzeczy jeść, ale w tej chwili sytuacja jest dość ostrożna i delikatna - wolę nie niszczyć początku porozumienia się chłopaków. Nie, wcale nie mam niecnych planów, żeby mały u nas został :evil_lol:...
  17. Tak dostałam, ale nie miałam za co odpisać - dopiero dzisiaj odblokowali mi telefon. Ogólnie jak chcesz wiedzieć co tam u Brzydalka, to staram się tutaj pisać w miarę na bieżąco :).
  18. Evl nie bój się, nie jesteś jedyna taka dziwna... Kiedyś pewnie pan wylewał do mnie gorzkie żale, że jak podszedł do MOICH rzeczy [plecak, parę talerzy] ze swoim psem to w ciągu ułamka sekundy przestałam się z Musią bawić i chwyciłam ją mocno za obrożę. Czy to takie dziwne, że jakby Birma zauważyła obcego psa warczącego na nią przy jej zabawkach, to mogłaby się rzucić? O dziwo w tamtym miejscu był zakaz spuszczania psów, a mimo to policja nie czepiała się jak Birma biegała za frisbee [chyba zdążyli zobaczyć, że Birma po za talerzem świata nie widzi, a w innych przypadkach była zapięta ;)]...
  19. [B]Agmarek[/B] właściciel się nie znalazł, ale... jeśli psiak byłby z mojej okolicy, to próbowałabym go zatrzymać z wszystkich sił - zdjęcie nawet w jednej setnej nie oddaje, jak zaniedbany jest Brzydalek. Jego wygląd wskazuje, że ostatnio spędził on bardzo dużo czasu na dworze, bez jakiejkolwiek opieki jeśli chodzi o sierść/pysk, oczy. Spędził u mnie dopiero parę dni, a zmiana w jego wyglądzie już teraz jest niesamowita...
  20. Od-Nowa cieszę się, że Figuni się poprawiło :). Najwyraźniej kciuki pomogły :D.
  21. Sybel o ile dobrze się orientuje to charty nie dość, że mają kagańce fizjologiczne, to na dodatek są one robione z cienkiego drutu - są bardzo lekkie. Jakąś nie umiem sobie wyobrazić, żeby taki kaganiec wytrzymał w wypadku wkurzonego haszczaka czy malamuta. To są masywniejsze psy, a dużo większej sile...
  22. Kurczę, biedna Szansa, biedni wy :(... Mam nadzieję, że maleńkiej przejdzie...
  23. To ja hopnę chociaż maleńką, bo pomóc nie mogę :(...
  24. Talia a po co aż po pasożyty sięgać.... Dżdżownica to robal, pszczoła to typowy owad... Różnicę gołym okiem widać :).
  25. Bo ja z tych przejmujących się jestem :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
×
×
  • Create New...