-
Posts
5821 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bonsai_88
-
[B]Okamia[/B] Jagusia ogólnie kocha wszystkich ludzi, pod warunkiem, że nie jest czemuś wystraszona. No, chyba że mówimy o psach, które nie chciały poddać się woli JEJ KRÓLEWSKIEJ MOŚCI. Nie pamiętasz już jak rozdawałam przy dziewczynach bilety na walki psów ;)? Długo Jadze zajęło zrozumienie, że nie ma z Birmą najmniejszych szans, a ja byłam naprawdę szczęśliwe, że moja dziewczynka nie chciała Jagi zjeść, a jedynie wgnieść w ziemię i poczekać aż się uspokoi. Podobno u Orphy na dzień-dobry też była kłótnia z Niyą...
-
[B]Agmarek[/B] bo ciebie tutaj jeszcze chyba nie było, jak Jaga była u mnie... To od Birmy Jagusia nauczyła się rycia na kolanka. Ulubioną zabawą dziewczyna była kłótnia o moje nogi - Birma sobie grzecznie spała na kolankach. Jagusi się to nie podobało, więc podchodziła do mnie z niewinną minką i... nagle szczypała Birmę w zadek. Musia zaskoczona spadała mi z nóg, a Jaga już dawno była na jej miejscu :D. Chociaż akurat zmarnowania idealnego odwołania nie umiem Orphie darować... mimo, że może to wynikać z braku Birmy-policjanta na karku ;). Jagę bez problemu mogłam odwołać jednym gwizdnięciem od szaleńczych gonitw z psami, a u huskiego to już coś. Agucha daj znać jak tam Brzydalek, bo ja siedzę i się denerwuję czy mu przeszło czy nie.
-
[B]Agucha[/B] tak jak mówiłam - z przodu miał sierść w ciut lepszym stanie i tam mu ją rozczesałam... również ogon w miarę [jest jeden kołtun od spodu, przy nasadzie]. "Spodu" psa ani tyłka nie ruszałam - boję się, że maluch po podcięciu będzie marzł, a ja mam kubraczki na "troszkę" większe psy :evil_lol:. Do jedzenia dostawał chyba Purinę. Mam teraz czarną dziurę w głowie, bo w sklepie zawsze pokazuję palcem :oops:. Biegunek u mnie żadnych nie miał... Niestety jest też ryzyko, że dostał coś od Smoka. Niby staram się małego pilnować, ale otworzenie lodówki to pikuś, a poczęstowanie psa jest jeszcze łatwiejsze... Z darciem pyska to pierwszego dnia też tak było - moja suka musiała spać w nocy w łazience, to ten wariat albo zajmował się gwałceniem jej, albo darł japę :roll:. Drugiego dnia już był spokój. Prawda, że ślicznie reaguje :diabloti:? Na pocieszenie - czasami też zareaguje na Mały lub Pies :evil_lol: Daj jutro znać jak się Brzydalek jeden zachowuje.
-
[B]Agmarek[/B] przez miesiąc namawiałam Orphę, żeby Jagę wzięła na DS ;). Po za tym jak to drą się na mojego aniołeczka? Przecież ona była zawsze taka 100% posłuszna... może to dlatego, że jak byłą nieposłuszna to Birma wkraczała do akcji - nigdy nie zapomnę Birmy przyprowadzającej Jagę za obrożę z miną pt. "No co? nie słucha się, to ja jej pomogę" :D. Nic dziwnego, że Jaga po 2 dniach stwierdziła, że ona woli sama na rozkaz przybiec. W efekcie udało mi się zrobić takie zdjęcie, które uwielbiam - było zrobione w momencie gwizdu :). [url]http://images44.fotosik.pl/35/4c0a62fe774cc68amed.jpg[/url]
-
Agucha trzymam kciuki, żeby tylko pierwszy dzień był taki - u mnie pierwszego wieczoru też było ciężko, nie dawał się dotknąć, próbował gryźć na poważnie za próbę czesania/przesunięcia w inne miejsce oraz chciał gwałcić Birmę. Drugiego dnia próbował gryźć już "tylko" przy większych kołtunach, a później na poważnie już gryźć nie próbował. Ew. delikatnie mnie chwytał jak miał dość czesania [ale to były chwycenia - trzymał mi rękę w pysku i nic z tym nie robił] no i od wczoraj Smoka. Jakby już wcześniej próbował ugryźć Smoczka na poważnie, to by u mnie w domu nie był ani sekundy dłużej. Bardzo psiaki lubię, ale dziecko jest dla mnie ważniejsze. Z sikaniem w domu też miałam problem przez dzień/dwa, później już nie lał. Doszłam do wniosku, że najpierw musiał wszystko wokół zaznaczyć - wraz z obsikaniem ostatniego słupka [mieszkam na poddaszu] Brzydal się uspokoił. Przy okazji kastracji może spróbujcie mu wygolić pachwinki? Ma tam potworne kołtuny, trochę udało mi się wyciąć, ale maszynki podczas narkozy poszłoby to w sekundę. A tak swoją drogą - Smok psów nie ściska. Psy się albo głaszcze albo delikatnie odsuwa od siebie [jeśli mały chce mieć spokój] ;). Pod tym względem to mogę być naprawdę dumna z własnego dziecka :eviltong:.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
bonsai_88 replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Kendo masz najpiękniejszego labradora, jakiego w życiu widziałam ;). -
[B]Okamia [/B]ale nie wyobrażasz sobie ile ja takim milczeniem potrafię dokonać... Dzięki temu znam wszystkie sekrety miłosne kumpla, który słynie z tego, że nigdy nie mówi o swoich problemach ;). Ludzie nie odkryli jeszcze, że wystarczy z nim przegadać 2 tygodnie, a później zamilknąć całkowicie :D.
-
No przecież Birma do mnie tylko i wyłącznie na sterylkę przyjechała ;). A Jaga była tylko po to, żeby mieć parę dni na znalezienie jej innego DT :D.
-
Okamia na razie nic - to zwierzaki się do mnie sprowadzają same, ja ich wcale nie chcę ;). No bo jakby nie patrzeć - każde miało być u mnie tylko na parę dni, a jedynie Brzydalek [miał być na 1 dzień] poszedł po 2 tygodniach.
-
[B]Agmarek[/B] pies raczej pokazywał, że mu się nie podoba pomysł odsunięcia od żarcia [tzn. od stołu, gdzie sobie grzecznie żebrał]. Po za tym ja tłumaczyć nic nie musiałam - Birma wkroczyła do akcji, mój puchaty pies-policjant ;). Aaaa... żeby nie było, że Brzydalka oczerniam - on nie próbował poważnie pogryźć Smoka [wtedy pewnie by to zrobił], bardziej próbował Smoczka przywołać do porządku, delikatnie skarcić. Smoku nie miał najmniejszego śladu na rączce. Brzydalek już pojechał do kolejnego domu tymczasowego, gdzie ma zostać wykastrowany, wyczesany [mi brakowało sprzętu do jego sierści] i ogólnie zadbany, a później jechać już do DS :).
-
Cieszę się bardzo, że Szansuni się odmieniło :). Zobaczysz, jeszcze będzie reagować na strzały tak jak Birma - jedynie petarda hukowa odpalona parę metrów od niej ją ruszyła ;).
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
bonsai_88 replied to evel's topic in Foto Blogi
Evl do Birmy raczej nie mają szans na podejście z tyłu, bo ona sama zauważa, ale przypuszczam, że miałaby ochotę zrobić bardzo duże AŁA. Za to najbardziej nie lubię psów, które na dzień dobry próbują po Birmie skakać/kłaść jaj łapy na kark - ona tego nie cierpi i u niej jest to zawsze sygnał do ataku. Trochę inaczej wyglada to w wypadku znanych jej psiaków, ale u obcych kończy się zawsze tak samo. -
Agmarek nie gadaj - ja z Birmusią zaglądamy twardo ;).
-
[B]Puchu[/B] uważaj z psem na wykładach... ja w tym roku usłyszałam od profesora z żywienia [juz 2 semestr], że mnie to jeszcze nie widział na zajęciach. Dopiero jak zareagowałam świętym oburzeniem i powiedziałam, że jak to, przecież ja na każdym wykładzie byłam to... skojarzył, że ja to pańcia tej pięknej, czarnej, puchatej psinki to na każdym wykładzie była :D. Ogólnie Birma była w zeszłym semestrze na prawie każdych zajęciach i później na egzaminach mnie wykładowcy nie rozpoznawali bez psa. Ale za to jak ją zapraszali specjalnie na inne wydziały, bo ona taka kocha to ja stałam i puchłam z dumy :). Tylko na przerwy nie mogłam wychodzić, bo wykładowcy musieli się Birmusią zachwycać... w zamian za to mnie wykopywali co poł godzinki "żeby piesek się przeszedł' ;).
-
8-go dnia Bóg stworzył Bearded Collie o imieniu Panda :)
bonsai_88 replied to DorkaWD's topic in Bearded Collie
Oj tam, oj tam... bez powtarzania nie jest się studentem ;). -
A ja melduję, że Brzydal zaczął dzisiaj nieładnie rozrabiać... nie dość, że podobno 2 razy próbował ugryźć Smoka [raz sama widziałam, o tym za chwilkę] to jeszcze zaczął sie pchać na kanapy. Co do próby ugryzienia Smoka to... jak mały jadł to Brzydal siedział i żebrał. W końcu Smoku nie wytrzymał i chciał odsunąć psa rączkami [delikatnie to robił - patrzyłam na nich] i wtedy Brzydal skoczył z zębami. Krzywdy najmniejszej nie zrobił, ale trzeba będzie z nim uważać przy małych dzieciach. Albo nie wydawać do domu z takimi, albo wydawać do mądrego domu z maluszkami, takiego który nie podniesie paniki, a wytłumaczy psu co i jak ;). U nas już wytłumaczone - Birma się wkurzyła, w końcu tylko ona może warczeć na Smoka... Za to Smoku specjalnie się nawet nie przejął, jako dziecko przyzwyczajone do przeróżnych psów po prostu teraz mnie woła jak mu Brzydalek przeszkadza. Z drugiej strony Brzydalek na Smoka zwraca uwagę tylko w czasie jak Smoku je lub jak się razem bawią. No, jeszcze raz jak się Smoku o niego potknął, ale wtedy psiak się tylko zdziwił - zero agresji.
-
Szamanka mam dziwne wrażenie, że Okamia raczej pisała do mnie odnośnie zdawania prawka ;). Okamia na pocieszenie - prawko mam już od lat 4, a takich niebezpiecznych wejść pod koła miałam tylko 2. Raz w Gliwicach przed egzaminem, a raz w Krakowie - zagadane studentki wlazły mi wprost pod jadący 70/h samochód... wystraszona byłam nieźle, ale na szczęście jedna w ostatniej chwili się zorientowała i szarpnęła tą lezącą bezczelniej pod koła. Jak się zatrzymałam na równi z nimi [na szczęście hamulce też niezłe były] to miałam taki wzrok, że dziewczyny bały się słowem odezwać, a jak przez dobre 5 minut stałam, zanim byłam w stanie się upewnić, że żadnej nic się nie stało. Wcześniej z czystego strachu o nie nie byłam w stanie słowa z siebie wydusić [a gadałaś ze mną przez telefon i wiesz, jakie to niezwykłe ;)]. A tak swoją drogą po za tematem... moi znajomi ostatnio odkryli, że zdarza mi się po prostu milczeć... nawet nie wyobrażasz sobie, jakie tajemnice największe mi zdradzają, byleby tylko ciszy nie było :D. Zresztą jak mój kumpel określił "bo jak ty milczysz, to świat się wali" :D.
-
Okamia na co jak na co, ale na brak sierści u Birmy to ja narzekać nie muszę :D... A co do prawka to największy problem miałam, jak dzień przed egzaminem jakiś chłopaczek wbiegł mi prosto pod maskę. Chłopaczek [na oko 10 lat] oparł mi się o maskę, ale na szczęście nic mu się nie stało, za to ja na 2 dzień w trakcie egzaminu bałam się w ogóle za kółkiem usiąść. Gdyby nie to, to pewnie bym zdała...
-
Biała świetnie wygląda - takiej figury to Birma może tylko pozazdrościć... niestety wariatce po ciąży się cyckie schować do końca nie chcą, brzuch też już nie ten [mimo, że nauczyłam Birmę jak się brzuszki robi :D]. A za prawko trzymam kciuki, żebyś zdała łatwiej niż ja ;). Ja zdawałam długo i namiętnie, ale za to obecnie jeżdżę tak, że kumple mi bez mrugnięcia okiem samochód pożyczają. Ci sami kumple, którzy siedzą i klną na baby za kółkiem.
-
[B]Okamia[/B] widzę, że nie tylko ja mam takie problemy z telefonem... ostatnio do mnie nie doszedł sms, co skończyło się fochem z przytupem, że własna matka mi życzeń urodzinowych nie złożyła ;). Oj, tłumaczyła się biedna... tłumaczyła..
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
bonsai_88 replied to evel's topic in Foto Blogi
[B]Zmierzchnica[/B] i to jest w tym wszystkim najpiękniejsze - o dyskryminację mnie posądzać nie mogą, bo tak ogólnie to genów czystopolskich mam w sobie najmniej [ponad połowa to niemieckie, po za tym odrobina... rumuńskich też się znajdzie... inne narodowości były tak dawno, że nie biorę ich pod uwagę]. Tak więc można o mnie powiedzieć, że jestem w typie Polskim ;). A Niemców nie lubię i już... chyba za dobrze znam swoją bardzo wkurzającą rodzinkę, żeby lubić tą narodowość. Rodzinkę lubię w dawkach 2-3 godziny/2 razy do roku ;). -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
bonsai_88 replied to evel's topic in Foto Blogi
Evl nie przejmuj się, mi się tam oberwało, bo WIEM jakich psów moja suka nie lubi i z zasady atakuje [90%], więc z miejsca jestem na takowyż atak przygotowana... A popłuczyn po labradorach osobiście znam parę... Napisała - popłuczyna po Niemcach ;). Ps. Swoją drogą... nienawidzę Niemców [jak narodu, jako ludzi to często bardzo lubię] i uważam, że z racji mojego niemieckiego pochodzenia mam prawo robić to otwarcie i bez skrupułów ;).