-
Posts
11677 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AlfaLS
-
Jo37, kochana - dziękujemy bardzo za każdy grosik - a Ty ofiarowałaś jej 23,65 zł. I tak pięknie podpisałaś "Zajączek dla Tink"i! Bardzo dziękujemy! . Zmniejszam dług Tinkowy :-). W tej chwili Tinka jest na minusie 690 zł. Dzięki Twojej wpłacie ładnie się nam zaokrągliło :-). Livko, Nikus - bardzo serdecznie dziękujemy! U nas "przedspacerowo" nie szczeka ale jak zostaje sama to tak. Spokojnie, musi się powolutku przyzwyczaić. Dziś się pytałam sąsiadki to mówiła, że Tinka już mniej szczekała. Bardzo dziękujemy!
-
ANTEK - staruszek w hotelu - szukamy stałego domku!!!
AlfaLS replied to Figafiga's topic in Już w nowym domu
Gdyby nie to, że musiałam zabrać do siebie sunię, która siedziała w hoteliku a deklaracji było dużo za mało to sama bym go zabrała na BDT. Kocham staruszki... -
ANTEK - staruszek w hotelu - szukamy stałego domku!!!
AlfaLS replied to Figafiga's topic in Już w nowym domu
Tylko że na wątku trudno się zorientować ile Antoś ma deklaracji, kto płaci a kto nie. Sama jestem jego deklarowiczką i się w tym gubię. Kikou to może nie, bo on chyba za bardzo ruchliwy do tych staruszków ale może jakiś inny domowy hotelik? Wątek jest od 2009r. - to 7 lat. Antek się na pewno postarzał i buda to nie najlepsze miejsce dla takiego niedużego seniora jako on... Siedzi mi on w głowie, oj siedzi... -
ANTEK - staruszek w hotelu - szukamy stałego domku!!!
AlfaLS replied to Figafiga's topic in Już w nowym domu
Ja też jestem bardzo ciekawa. Czy możemy coś zrobić żeby on opuścił hotel i poszedł do DS albo chociaż domowego DT? -
Nutusiu, chyba Tinka to przeczytała i już przestała być taka grzeczna . Na razie zniszczyła psi pontonik, chyba uznała, ze powinnam jej kupić jej osobisty, nowiutki - niestety na nowy nie mamy kasy, musi przekonać się do tych, które w domu są . I okazało się, że jest sunią solidnie szczekającą jak zostaje sama w domu. Sama w sensie bez człowieka. Podobno potrafi nieźle nadawać... Mam nadzieję, że niedługo zrozumie, że ja do pracy chodzić muszę ale za to później jest długi spacerek i szaleństwa . A jak już nadaje pod drzwiami to dodatkowo "porządkuje" przedpokój, po co tu komu chodniczek, kocia zabawka na drzwiach, jakaś "psia" torebka? Trzeba to zutylizować to szybciej wyrzucą... Teraz wkleję kilka fotek. Czy ktoś wie jak zrobić żeby wstawić fotkę, później coś napisać i dopiero wtedy dodać kolejną? Bo tego nie wiem a byłoby czytelniej gdyby były podpisy pod zdjęciami... 1. Ten pontonik mi nie pasuje... 2-3. Tinka w Szczecinie 4. Śpię sobie - nie przeszkadzać... 5. Kot Olek prowadzi na wycieczkę...
-
Kochani nie pisałam tu nic bo nie miałam na to siły... Perełka za TM. Tak w połowie lutego miała atak, prawdopodobnie padaczkowy. Zrobiliśmy wszystkie wyniki, wyszły dobrze, zostałam poinstruowana na co być wyczulonym w obserwowaniu suni i tyle. Leków Perełka nie dostała bo podobno może być tak, ze jeden atak był a kolejny może być np. za rok więc tak na chybcika się leków nie daje... Obserwowałam ją uważnie i wszystko było ok. Niestety, do czasu. Na początku stycznia Perełka przeszła najprawdopodobniej udar. Przestała jeść, kontrolować wydalanie i chodzić na łapki z tyłu. Przez ponad tydzień dostawała kroplówki, leki i już wydawało się że powoli zaczyna iść to wszystko w dobrą stronę. Nawet powolutku zaczynała jeść... Jednak 19.01.2016r. Perełka miała atak padaczkowy. Atak był okropny, trwał długo i mimo, że pojechaliśmy szybko do weta i tam dostała leki to nie chciał się zakończyć. Niestety, po kilku godzinach walki o Perełkę musiałam podjąć tą najtrudniejszą dla każdego opiekuna decyzję. Musiałam uśpić Perełeczkę, Po tak długim ataku zmiany w mózgu były tak duże że nie mogłaby normalnie funkcjonować. Byłaby zwierzęcą roślinką. A to znaczyłoby, że nie jest szczęśliwym psem. Ona miała być u mnie szczęśliwa a ja nie byłam w stanie w tej chwili jej tego zagwarantować. Utrzymanie jej przy życiu w tej sytuacji byłoby tylko znęcaniem się nad psiakiem, który tak dużo w życiu przeszedł... Serce pękało ale dobro Perełki było najważniejsze... Moja kochana Perełeczka (*)...
-
Tyskie Weteranki - Abra i Magnatka za TM [*],.. Żegnajcie kochane...
AlfaLS replied to AlfaLS's topic in Już w nowym domu
Dawno u Meguni nie pisałam ale tak raz na jakiś czas to chyba można i trzeba, prawda? Megunia żyje sobie w miarę spokojnie. Niestety ma problemy zdrowotne. Opanowaliśmy sprawy nerkowe i teraz pracujemy nad sprawami wątrobowymi. Niestety wskaźniki wątrobowe były bardzo wysokie / ALT 308 przy normie 30-60, mocznik 111,1 przy normie 20-50/. Dostała silniejsze leki na tą wątrobę i musieliśmy przejść na karmę wątrobową. Dostaje suchą wątrobową ale zawsze z dodatkiem puszki albo mięsa. Bo samej suchej oczywiście nie ruszy, jak to tyszanka . Po miesiącu leczenia mamy bardzo obiecujące wyniki: ALT 228, AST 50 / norma 1-45/, mocznik 91. Kontynuujemy kurację i mamy nadzieję na dalsze dobre efekty. W ciągu tego ostatniego pół roku Megunia przygarnęła pod swoje łapki Perełkę, malutką tyszaneczkę która niestety odeszła za TM. Teraz pokazuje Szczecin kolejnej suni z Tychów -Tince. To Perełka (*) I Tinka... -
Ciąg dalszy rozliczeń. Zaczynam do bazarku z darami od Agat21 dochód był 80 zł. i powiększa on zasoby Tinki. Oprócz tego w 2016r. na jej konto wpłynęło: - od Agat21 32 zł. koszty przesyłek bazarkowych na deklaracje / będzie na 3 m-ce plus 2 zł./, - od Agat21 30 zł. / za kolejne 3 m-ce/, - od Dulskiej 60 zł. / za 3 m-ce/, - od Elisabety 180 zł. / za 6 m-cy/, - od Pauli_t 15 zł. / za 3 m-ce/, - od Jolanty08 30 zł. ./ za 3 m-ce/, - od Nikisia i Livki 165 zł. / za 3 m-ce/, - od AlfyLS 75 zł. / za 3 m-ce/, - od Marudy666 20 zł. / za 2 m-ce/, - od Certusiowej 60 zł. / za 2 m-ce/, - od Malwy 30 zł. / za 3 m-ce/, - od Mattilu 60 zł. / za 3 m-ce/, - od Magdy222 60 zł. / za 2 m-ce/ Razem 897 zł. Serdecznie dziękuję za wszystkie wpłaty!!! W tym czasie zapłaciłam 2 razy za hotelik - 700 zł. Czyli na chwilę obecną Tinka jest zadłużona na 713,65 zł. Musimy jeszcze zapłacić za hotelik - okres od 23.02. do 14.03.2015r. Czekam na Kasię, która poda mi na ile mam zrobić przelew. Mnie wychodzi ok. 250 zł. Zobaczymy co napisze Kasia . Uzupełniam pierwszą stronę... Suma sumarum wychodzi na to, że Tina kończy swoje hotelikowanie z długiem ok. 1000 zł. Wiem, że to głównie moja wina ale bardzo proszę, jeśli możecie, nie zostawiajcie nas z tym długiem samych. Tinka jest u mnie na BDT bo naprawdę nie stać mnie w tej chwili na drugiego psa na DS. Megunia ma 18 lat i jej zdrowie trochę nas kosztuje a u mnie, jak chyba wszędzie, z kasą teraz bardzo krucho... Sporo kosztowało też leczenie Perełki... Postaram się bazarkami zarobić na spłatę długu i kolejne ewent. wydatki. Na razie kupiłam jej mokrą karmę bo suchej mamy zapas w domu. Jeszcze z czasów gdy Megunia mogła jeść wszystko / teraz już tylko wątrobową/ ... Tinka sprawia wrażenie absolutnie zdrowej więc mam nadzieję, że u weta nie będziemy kasy zostawiać ale jeść coś musi... No to się wyżaliłam i teraz będą weselsze wpisy
-
Kochani mam zaległości z rozliczaniem finansów Tinki, że aż strach. Żeby się nie pogubić i zrobić to tak jak trzeba rozbiję sobie to na dwie części - do końca 2015r. i rok 2016. Proszę, posprawdzajcie mnie czy wszystko ujęłam. Od 22.09.2015r. / ostatnie rozliczenie / do końca roku 2015r. na konto Tinki wpłynęło: - od Certusowej - 120 zł./ za 4 m-ce/, - od Magdy222 - 120 zł. / za 4 m-ce/, - od Pauli_t - 15 zł. / za 3 m-ce/, - od Marudy666 - 40 zł. / za 4 m-ce/, - od Dulskiej - 60 zł. / za 3 m-ce/, - od Agat21 - 30 zł. / za 3 m-ce/, - od Nikusia i Livki - 165 zł. / za 3 m-ce/, - od Jolanty08 - 30 zł. / za 3 m-ce/, -od Malwy - 30 zł. / za 3 m-ce/, - od AlfyLS - 25 zł. - od Jo37 26,50 zł. i 62,60 zł. z bazarków, Razem 724,10 zł. Bardzo serdecznie dziękuję za każdą złotówkę!!!! W tym czasie poszły 3 przelewy za Hotelik czyli 1050 zł. i zapłaciłam raz z kasy Tinkowej za wyróżnienie ogłoszenia za olx - 5,99 zł. Razem wydatki w tym czasie to 1055,99 zł. Czyli konto Tinki na koniec 2015r. to minus 910,65 zł. Nanoszę te wpłaty na pierwszą stronkę i zaraz robię rok 2016.
-
Kochana Jo, nie tak po miesiącach :-). Decyzja o zabraniu Tinki zapadła po tym jak Perełka odeszła za TM. A to było 18.01.2016r. Gdzieś tak w lutym pomyślałam że powinnam zabrać naszą czarnulkę. Myślę, że biorąc pod uwagę jaka to odległość i to że podróż Tinka miała bezpłatną to nie były to takie miesiące :-). A to już zasługa Kasi, że poszło tak szybko :-).
-
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
AlfaLS replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Ja mam w domu już 4 lata kociaka, który jako maluszek złamał nóżkę. Może nie było to tak skomplikowane złamanie jak u Koloratki ale też nie miał łapki w gipsie. Mój wet powiedział, że my byśmy mu dłużej ten gips zakładali niż on by to zdejmował . Bo takie są koty... Nóżka sama się zrosła choć Karo / tak jak Koloratka/ temu procesowi nie pomagał. On co prawda z domu nie wychodził ale równo szalał z siostrą i bratem. W dodatku już po wszystkim zaczął tak dziwnie chodzić. Łapkami z tyłu chodzi tak śmiesznie jak kaczorek. Okazało się że ma kości strzałkowe w łapkach z tyłu dłuższe od kości piszczelowych. Też miałam zagwozdkę co z tym robić? Bo wybór był albo operacja skracanie tych strzałek albo zostawić jak jest. Ponieważ gwarancji powodzenia nie było to zostało tak jak jest. Dziś Karo szaleje jak całkowicie zdrowy kot a jak gdzieś łapki z tyłu nie dają rady to nadrabia tymi z przodu czyli jak gdzieś nie da rady wskoczyć to na pewno się tam wciągnie... Będzie dobrze z Koloratką tylko żeby ona choć trochę bardziej zaufała i poczuła się pewniej w domu... -
U nas coraz lepiej :). Tinka pięknie chodzi na smyczy - nie wiem jak Kasia to robi, że psiaki, które u niej spacerują bez smyczy po ogródku tak ładnie później chodzą na smyczy po ulicy... Dziś była ze mną na wizycie u mojej Mamy i bardzo pięknie się zaprezentowała :-). Sprawy "czystościowe" już opanowała. Żadnej wpadki nie było jak byłam w pracy, za to później na spacerkach pięknie zrobiła wszystko co trzeba :-). I tak ogólnie to sunia idealna. Piękna, grzeczna... Po prostu super! Jutro będą fotki :-)
-
Tinka już "nasza" . Odebrałam naszą kruszynką ok. 19-tej, Poszłyśmy na mały spacerek we 3: Tinka, Megusia i ja. Później Tinka dostała miskę jedzonka, wszystko zjadła szybciutko. Pięknie pożegnałyśmy się z Panią Kingą, której jeszcze raz - tutaj - pięknie dziękuję za transport Tinusi do Szczecina . Później przyjechałyśmy do domu. Troszkę jeszcze pochodziłyśmy sobie po podwórku żeby Tinka zrobiła siusiu ale niestety coś zaworki zastrajkowały i siusiu nie było. Za to poznała już dwa psiaki, nowych sąsiadów, ogonek pięknie latał więc chłopaki chyba przypadli jej do gustu . Później przyszliśmy do domu i tu niestety była pierwsza nieprzyjemna sytuacja bo nasz najmłodszy kociak, Kacperek, absolutnie nie stanął na wysokości zadania i nie chciał wpuścić Tinki do domu . Jednak perswazja, niekoniecznie łagodna pomogła i gość wszedł. A jak wszedł to i się rozkręcił i Kacperkowi jakoś zły humor minął . Tinka pozwiedzała nowe kąty i ... weszła Meguni do pontonika . Choć miała przygotowany swój, własny... Teraz sobie słodko śpi w tym pontoniku bo Megusia poszła do drugiego... Jeszcze dziś dostanie jedzonko i pójdziemy na spacerek, może tym razem coś będzie? Na razie jedna fotka bo nie mogłam się oprzeć, może jutro pomęczę ją o pozowanie .
-
Nie mogę choć w dwóch zdaniach nie odpowiedzieć na wezwanie Livki . I Elisabety też . Tinka - o ile nie będziecie mili nic przeciwko temu - przeniesie się na drugi koniec Polski, czyli do Szczecina . Niestety Perełka, która do mnie przyjechała z Tychów w październiku, odeszła za TM, Zostawiła po sobie nasze pęknięte serca i ... miejsce dla Tinki . Tinka przyjedzie do mnie na BDT. Problemem jest transport bo ta droga taka długa. Jednak mamy dwa wyjścia. Pierwsze - ponieważ wybieram się w maju do Tychów - to wtedy zabiorę Tinkę do siebie. I drugie, koleżanka Bjuty / o ile dobrze zapamiętałam to co mówiła Kasia/ ma podobno jeszcze w marcu przyjechać do Szczecina i ona by Tinke do mnie przywiozła. Oddzielny transport nie ma sensu bo to wydatek ok. 500 zł. a Tinka jest bardzo, bardzo pod kreską... Mam nadzieję tylko że Meggi i Tinka sobie przypomną że razem mieszkały u Kasi i bez problemu się ponownie dogadają. Zresztą to tyszanki czyli sunie idealne, więc nie może być żadnych problemów... Ciekawość troszkę zaspokojona? Mam nadzieję, że tak .
-
Tinka jak zwykle cudna! Jestem zakochana w tej suni! Nic ostatnio nie piszę bo złamałam palec u prawej ręki, mam go ześrubowanego i opuchniętego i absolutnie to nie ułatwia mi korzystania z komputera... Coś ostatnio pech mnie nie opuszcza :-(. Ale trochę tajemniczo mogę napisać, ze prawdopodobnie niedługo życie Tinki się zmieni... I to bardzo... Ciekawi??? Dziękuję za wszystkie wpłaty, do kończ tygodnia uzupełnię wszystkie sprawy finansowe u Tinki...