Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. Merrick, zobacz tutaj, masz krok po kroku opisane szkolenie klikerowe w książce, w wersji internetowej - na początek zawsze coś może pomóc, choćby wypracować dobrą relację z psem: [url]http://members.westnet.com.au/b-m/[/url]
  2. [URL]http://i1090.photobucket.com/albums/i376/pennstaff1/1003765rMay.jpg[/URL] cudeńko! :loveu: A co do ONków - może postanowiły je tak wziąć na kotleta i ten no, huzia na józia? :evil_lol: ONki i ONkopodobne wariacje różnorakie to w ogóle jakaś zmora, przynajmniej moja... :shake:
  3. Chi - to przeznaczenie :grins: Właśnie na spacerze nas zaatakował "DONek" prowadzony przez lekko zawianego dziada, który radośnie na nas wyszedł zza samochodów... :roll: TŻ chyba powoli się domyśla, dlaczego Zuz reaguje paniką, histerią i wrzaskiem na "niemce", bo wśród fyfnastu spotykanych codziennie mamy [U][B]jednego[/B][/U], który nie drze ryja na wszystko. Jeszcze trochę i dojdzie do tego, że będziemy sobie musieli kupić własnego ONka :evil_lol: Nie no, żartuję, w życiu nie kupię psa, który wygląda jak kaleka żaba, no i ma tak zryty beret (tu mowa o ONku eksterierze :diabloti:) a na ONka użytka chyba się nie porwę (poza tym wielkie to bydle i ciężkie :evil_lol:) ale poważnie się zastanawiam np. nad OH albo maliną kiedyś-tam... Tak, wiem, zdecydowana jestem w temacie rasy hipotetycznego drugiego psa, że szok :evil_lol:
  4. [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC03079.jpg[/url] jakie krokodylce :loveu: Julian chyba zdemolował lekko swoje podpieradła do uszu :evil_lol: [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC03243.jpg[/url] gdzie ten pies? :hmmmm: [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC03452.jpg[/url] a temu co, że taki poważny? :lol: [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC03576.jpg[/url] lifting za free! :multi: [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_0558.jpg[/url] dobra mała :D [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_0712.jpg[/url] :roflt: Moczycie obrożę p/kleszczową? A to nie jest tak, że one są bardzo toksyczne dla wodnych żyjątek? :niewiem: Zastanawiam się czy Zuzolcowi nie sprawić obroży jako bonusu do kropelek na lato, bo tych paskudztw na lubelszczyźnie od cholery, brr :shake:
  5. Owszem, ma: [url]http://www.dogomania.pl/threads/208385[/url] ;)
  6. [quote name='arielka186']Skąd wniosek że moja sucz była namolna? Bo podbiegła? To już gruba przesada.[/quote] Tak. Podbiegacz = pies przekraczający nasząs trefę osobistą = pies namolny (dla mojej suki jest jeszcze często = zatłuc, albo przynajmniej porządnie obszczekać). [quote name='arielka186']I tak jak myślałam- problem jest w Wazych psach- sama piszasz że suka jest agresywna- i od takich psów trzymamy się z daleka [...][/quote] Tak. Problem jest w moim psie i osobiście od ponad roku (odkąd wzięłam ją zdychającą ze schroniska jako 2-3 letnią sukę), pracuję nad tym, żeby mój pies nie przeszkadzał ani innym psom, ani ludziom. Dwa razy mi się wymknęła spod kontroli, to była moja wina, bo za późno zauważyłam innego psa, przeprosiłam właścicieli i myślałam, że ze wstydu się zapadnę pod ziemię. [quote name='arielka186']Są różne parki:roll:, nie wiem skąd jesteś, ale nawet w W-wie znajdą się miejsca, gdzie można spuścić psa ze smyczy bez obawy że wyskoczy ktoś na rolkach czy rowerze (moje nie lubią rowerzystów), nie mówiąc dzieciach czy o innych psach-a jeśli nawet, to zawsze zdąży się złapać psa- no, chyba że zupełnie nie umie chodzić bez smyczy...[/quote] Wystarczy umieć czytać - pod nickiem mam "lubelskie". I nie, nie mamy takiego parku, gdzie pies by mógł się wybiegać, więc chodzę lub jeżdżę z psem na różne łąki i pola i jakoś żyjemy - ja i mój niepuszczany ze smyczy na osiedlowych uliczkach pies ;) [quote name='arielka186']I już na koniec- osoby, które tak krzyczą o konieczności chodzenia tylko na smyczy- jak zauważyłam, mają najczęściej psy z problemami.[B] I tak to jest, że cała reszta właśnie na nie musi uważać.[/B] [/quote] Nie. To[B] JA [/B]muszę uważać nie tylko na mojego psa ale też na to, żeby nic nie zrobił żadnemu słitaśnemu podbiegaczowi. Chociaż ostatnio stwierdziłam, że mam to w odwłoku - jak ktoś nie zna zastosowania smyczy albo nie umie zablokować guziczka we flexi, to ja nie będę swojego psa sobie umieszczać na głowie, żeby nic nikomu nie zrobił. Luzuję smycz i niech się dzieje wola nieba. Ewentualnie odwracam się w drugą stronę i odchodzę z suką a właściciel podbiegacza za nami biegnie truchcikiem, gdzieś po pół kilometra czy kilometrze jak mam dobry humor, zatrzymuję się i łaskawie czekam, aż złowi swojego pieseczka. [quote name='arielka186']A najdziwniejsze dla Was pewnie będzie to, że jedyny raz inny pies pogryzł mojego (westa), kiedy obydwa były na smyczach...(Psia psychologia mówi, że pies na "uwięzi" czuje się nienaturalnie, co może wywoływać jego agresję w kontaktach z innymi psami- chociażby dlatego, że przez smycz czuje się mniej pewnie, co wywołuje agresję).[/QUOTE] Moją sukę pogryzł "labrador" puszczony luzem (w kolcach, yeah!). Pewnie miał gen dogoterapii - szkoda tylko, że bardzo głęboko w... eee ukryty :razz:
  7. Na wystawę lubelską, więc daleko nie mamy ;) Jak będę po niej widziała, że to jednak dla niej za dużo to ją po prostu odwiozę do domu ;) A co do wejść z niezgłaszanym psem - nigdy nie widziałam, żeby na którejkolwiek lubelskiej ktokolwiek miał problem z wejściem z takowym.
  8. evel

    Barf

    A mnie się pies przytkał. Co prawda wędzonym gryzakiem, konkretniej ogonem wołowym, a od wczoraj się próbuje go pozbyć puszczając malownicze pawie, w których są naprawdę duże kawałki niezgryzionych kości :roll: Co ciekawe, wyrzygała wczoraj i dzisiaj papkę, ale wczorajsza sucha karma podana późnym wieczorem przelazła przez psa. Zastanawiam się co mam jej zrobić, żeby się pozbyła tej kości do końca - może siemię lniane z olejem? Wychodzi na to, że wszystko co większe i do gryzienia ja muszę ściśle nadzorować i trzymać z drugiej strony w ręku (a jadła już te ogony ze dwa razy i nic jej nie było :().
  9. A pewnie, że warto - może jakaś rozróba będzie! :diabloti: Też już spadam do łóżka, pies już dawno chrapie kołami do góry, może uda mi się ją trochę przepchnąć jakoś na bok :evil_lol:
  10. Hahahaha, nie ma to jak poprawa humoru z wieczora po strasznym dniu ;) Wypiszę sobie jutro na karteczce wszystkie za i przeciw, ale skoro taki diaboł jak Gram dał radę to może i dla nas jest nadzieja :evil_lol:
  11. Może skombinuję jakiś plecak/torbę i Zuz będzie sobie poznawał świat tak, żeby nikomu się nie stała krzywda :roflt:
  12. Ogólnie jest bardzo, bardzo różnie. Generalnie jest "nie, nie lubię cię, nie bawię się, a jak mnie dotkniesz to zarobisz w ryło". Czyli pies CSuje, chodzi boczkiem, ogon opuszcza i się oblizuje. Gorzej, jak coś jest bardzo nachalne - wtedy rzeczywiście albo dostaje w ryło od niej (kłapanie zębami plus ryk, nie to, żeby jakiegoś psa ugryzła, bo w sumie raz jej się zdarzyło, głupi wypadek na szkoleniu), albo ja delikwenta łapię za fraki i oddaję pańciowi/pańci z odpowiednim komentarzem. Z olewaniem jest też bardzo różnie. Jak jej każę olewać to olewa, bo co ma robić :diabloti: ale widać po niej, że czasem ma ochotę na małą ustawkę i swoje porządki by chętnie zaprowadziła... Generalnie "na dzielni" większość psów albo uznaje to, że Zuz jest dziwnym szopem i ma swoje zdanie na każdy temat i się względnie dogadują nawet po nerwowym początku znajomości, albo się nie lubią. Boże, mam psa dresiarza :roll: a to, że mieszkamy na zadupiu nie bardzo pomaga...
  13. [quote name='Szura']O co Ty się oburzasz? Twój pies podbiega do jakiegoś psa bez pytania, pies warczy (może ze strachu), a Ty się dziwisz, że właściciel odgania psa nogą? Z mojej strony mogło by Cię czekać dokładnie to samo. A raczej Twojego psa. Z Twojej winy. ;][/QUOTE] Dokładnie. [quote name='arielka186']Po pierwsze- nie mówię o "odganianiu"- ale kopaniu w stronę mojego szczeniaka...:shake:I co jest złego w kontaktach psów? No chyba że Ty, jak niektórzy, na siłę odciągasz swojego psa od innych- tak jak wspomniana kobiecina, a efektem jest właśnie agresja w stosunku do szczeniaka-zarówno baby, jak i psa (nie było to warczenie ze strachu- dorosły, normalny pies nie boi się szczylka ok 4-ro m-cznego...).:roll:. Dobrze, że baba ze 100kg ważyła, to nie wcelowała, bo skończyło by się to o wiele bardziej niemiło. [B]A moja wina jest jaka? Że szczeniak był spuszczony i podbiegł do innego psa?[/B] No ludzie, a które szczenięta tego nie robią? To min nazywa się socjalizacją, na której mi szczególnie zależało, mając małego staffika- żeby jako szczeniak poznała inne psy. No i jeszcze jedno- zamiast próbować kopnąć psa, wystarczyło powiedzieć, czy nie mogłabym jej wziąć na smycz...ja byłam tuż za moją suką. Ale to kwestia kultury...[/QUOTE] Zaraz zaraz - tak, to Twoja wina, ze puszczony luzem szczeniak podbiegł do innego psa. [B]Jeśli ten drugi pies był na smyczy to najwyraźniej właścicielka miała jakiś ku temu powód. [/B]Moja suka na osiedlu zawsze jest na smyczy - ewentualne podbiegające szczeniaki szybko i głośno sprowadza do parteru, jeśli tylko ma okazję (żeby nie było, nie popieram takich zachowań, ale wiem, że gdyby jej dać wolną łapę to by się raczej nie mogła powstrzymać :razz:), więc nie wiem, czy byłabyś zachwycona takim "socjalem". I tak, dorosły pies może bać się szczeniaka, zwłaszcza chrumkającego staffika (skądinąd to cudowne psiaki, ale mój sucz się "chrapaczy" obawia, więc unika a "przyparty do muru" atakuje) a może sobie po prostu nie życzyć zaznajamiania się z obcym, namolnym szczylkiem. Psy się mogą socjalizować, ba! powinny! Ale po to mamy my, ludzie, otwór gębowy, żeby oprócz jedzenia zapytać drugą stronę czy sobie życzy takich kontaktów. Ja sobie na przykład nie życzę, mój pies jest chory, obce psy nie mają prawa po nim skakać, "bo się socjalizują" no na litość boską! I naprawdę mnie już boli czasami buzia od ciągłego powtarzania "proszę zabrać pieska, proszę zabrać pieska, proszę zabrać pieska..." - już nie mówiąc o idiotycznych tłumaczeniach właścicieli ("on się tylko bawi!" - aha, 40kg labek próbuje wgnieść moją sukę między kostkę brukową, cóż, ona pewnie ma z tego fun, ale ona raczej nie bardzo). Moja suka jest puszczana luzem tam, gdzie nie ma innych psów, bądź gdzie są psy, które ona lubi lub choćby akceptuje. Nie lubi obcych dużych psów, zazwyczaj się ich boi. Nie lubi też szczeniąt, bo uważa, że są obrzydliwe :evil_lol: Wraca na moje wołanie, więc nie mam problemu, żeby ją zawołać i zapiąć na smycz jak się mijamy z innym psem. Zu przejawia bardzo rozbudowaną agresję lękową w stosunku do ONków. W bloku mam agresywną sukę w typie "starego ON", blok dalej również agresywnego samca - nie miałam z nimi nigdy (sic!!!) żadnego spięcia. Właśnie dlatego, że się mijamy bokami, zapinamy psy na smycze, mamy nad nimi kontrolę. [quote name='arielka186']I dlaczego przyczepiłaś się do mnie- skoro sama piszesz że puszczasz swojego psa? Można to robić różnie- siedząc na doopie i popijając piwo np, a [B]można też iść z psem np do parku, gdzie na pewno lepiej się wybiega bez smyczy, niż nawet na lince. [/B][/QUOTE] Ewentualnie lekko problemowy pies (jak mój) wśród wrzeszczących dzieci, rowerków, rolkarzy i biegających psów, na pewno się wybiega na sto dwa! :D [quote name='awaria']Arwilla, myślę, że w ogóle nie powinnaś nic robić, bo on zapewne chce sie tylko przywitać ;-)[/QUOTE] :roflt::roflt::roflt: Ale ale, drogie panie - może hipotetyczny pan jest jeszcze młody i tak się tylko chciał pobawić? :cool3: [quote name='badmasi']Moja suka nic nie zrobi szczeniakowi przechodzącemu obok na smyczy ale wszelkie próby nachalnego witania-obskakiwanie, skowyt, przewracanie się tuż obok, bieganie wokół i szczekanie zakończone zostaną przyciśnięciem delikwenta do gleby.[/QUOTE] To może sobie przybić piątkę z moją ;)
  14. To wżeranie najgorsze :shake: Ciekawe czy mnie wpuszczą na wystawę z psem w szelkach, na obroży jak na ttb, na podwójnie zapiętej smyczy i w kagańcu? :evil_lol: Może ją pod pachą wniosę dla niepoznaki :roflt: Swoją szosą, ostatnio był hardkorrrr jak jakiś pan prawie nadepnął na leżące sobie CAO i owe CAO panu spodnie hmmm wżarło. Zawsze się zastanawiam dlaczego na psich wystawach tak rzadko widuję kagańce na psich nosach, to ujma na honorze jakaś czy co? :niewiem: Zastanawiam się ciągle, bo to "ostry socjal" dla Zu. Podejrzewam, że będzie się pyrgać przez pierwszą godzinę, może dwie, ale później odpuści. No i w sumie nie waży ona 50kg, że się nie da opanować, zawsze pod pachę można wsadzić tititi :diabloti: Ale z drugiej strony... Kurde, mam mieszane uczucia... Najwyżej wezmę kennel i jak będzie się za bardzo sadzić to dostanie czas na przemyślenia, a jak ją zamknę morda w mordę ze znajomą borderką to będzie pełnia szczęścia (w sumie nie wiem, dlaczego ona tak reaguje na Grację, Gracka generalnie psów nie lubi oprócz swojego współlokatora-szczeniaka :evil_lol: a Zu jak ją widzi to mało jej się dupa nie urwie od machania. Generalnie na większość borderów tak reaguje...).
  15. Ja się waham czy wziąć swojego dzikiego dzika, mam zamiar mieć książeczkę, kaganiec i może kennel. Ostatnio znajomej sprawdzali tylko szczepienia, wprowadzała dwa BC, jednego na pokazy frisbee, drugiego gratis ;)
  16. A offujcie sobie ile chcecie :evil_lol: Pies mi się dzisiaj porzygał dwa razy, bo sobie postanowił pożreć spory kawałek kości na raz (cooooooo ja nie połknę?!) no i ten no... :splat: Przegoniła też dzisiaj goldenkę po polu, aż się kurzyło za nimi. Normalnie się zastanawiam, czy powinnam jej kupić dres :evil_lol: No i zabranie suczy na wystawę jako psa towarzyszącego (co bardzo mi doradza znajoma intensywnie szkoląca psy - uważa, że dziki dzik też raz na ruski rok powinien się cywilizować :eviltong:) trochę mnie zaczyna zastanawiać... Hm, czy to na pewno dobry pomysł... :evil_lol:
  17. [quote name='UBOCZE']Tak na marginesie sprawy. To jest list z dnia 20 maja. Myślę, że warto go znać... [B]LIST OTWARTY DO RODZICÓW I OPIEKUNÓW DZIECI RZECZNIKA PRAW DZIECKA p. MARKA MICHALAKA[/B] [I]Szanowni Państwo[/I] [I]Z ogromnym niepokojem odnotowuję, że pogryzienia dzieci przez psy stają się coraz poważniejszym problemem społecznym. Środki masowego przekazu stale donoszą o nowych, tragicznych w skutkach zdarzeniach. Dlatego zwracam się do Państwa z apelem o zwrócenie szczególnej uwagi na ten problem i zapewnienie dzieciom należytej opieki.[/I] [I]Szczególną ostrożność należy zachować zawsze - i w domu i poza nim - w sytuacjach, gdzie mamy do czynienia ze zwierzęciem, którego nie znamy. Dobrze jest przestrzec dziecko przed zbliżaniem się do obcych psów, nawet jeśli na pozór nie wyglądają groźnie,[B] Proszę pamiętać także, że możemy oczekiwać od właścicieli psów, aby były one wyprowadzane na spacer na smyczy i w kagańcu oraz pełnej odpowiedzialności za skutki zachowania swoich podopiecznych.[/B] Mamy prawo również zawiadomić straż miejską lub policję, gdy - w naszej ocenie - jakiekolwiek zwierzę stanowi zagrożenie dla otoczenia. [/I] [I][...][/I][/QUOTE] Wiem, że to może nie jest odpowiednie miejsce na takie wnioski, ale nie mogę się powstrzymać - dlaczego psy powinny być wyprowadzane na smyczy i w kagańcach? Jakoś nie wyobrażam sobie, żebym przez całe swoje życie wszystkie swoje psy miała wyprowadzać na smyczy, w kagańcu i może jeszcze co, w klatce na kółkach? Bo dochodzimy powoli do jakiegoś absurdu, w którym po tyłkach ewentualnie dostaną i tak ci odpowiedzialni właściciele psów, bo oni się dostosują dla świętego spokoju, a agresory jak latały luzem, tak latać będą, chyba, że w naszym chorym kraju wreszcie ktoś weźmie te sprawy na serio i zaczną się sypać poważne mandaty za niedopilnowanie psa wykazującego agresję. Czego - mam nadzieję - dożyję może kiedyś...
  18. evel

    Barf

    To ja, to ja od sąsiadów! :D Dajcie spokój, i tak po niektórych widzę, że mają ochotę sobie kółko na czole palcem narysować na mój widok (Bo to ta, co jedzenie dla psa na dwór nosi, i piłki, i takie te no - talyrze fruwające! I na godzinę całą z psem potrafi wyjść albo i na wiecej! :evil_lol:) a jak sobie wyobrażę jakbym tak wyskoczyła z psem i kawałem mięcha to już w ogóle :lol: Ale tak serio, to chyba się powoli przyzwyczajam do tych żwaczy, zalewam letnią wodą i sobie stoją trochę i nasiąkają. Wczoraj były żwacze z pierwszymi truskawkami z działeczki i łyżką jogurtu - pies się zapluł jak dog niemiecki jak zobaczył co niosę w misce :evil_lol:
  19. evel

    Barf

    Moja generalnie je dobrej jakości suche (light :oops:) a do tego wszelkie "barfowe" dodatki od czasu do czasu, warzywka, owoce, mięcho z gnatem, nabiał, tłuszcze płynne ;)
  20. Moje życie ostatnio jest zbyt skomplikowane, żebym przygarnęła cokolwiek żywego, ale gorąco kibicuję małej, żeby znalazła super dom! Co najmniej tak super jak "moja" Czekosia :eviltong:
  21. Zastrzelę się chyba... Zobaczcie, kto szuka domu... [img]http://img546.imageshack.us/img546/4448/frajdaa1.jpg[/img] Nie.mogę.zaadoptować.suczki.wielkości.zuzy.i.w.ogóle.drugi.pies.to.nie.teraz.aaaaa :wallbash:
  22. [url]http://img546.imageshack.us/img546/4448/frajdaa1.jpg[/url] CUDO!!!! :loveu: Ona w ogóle wygląda jak młodsza siostrzyczka mojej osobistej suni... Czy Frajda ma ogłoszenia?
  23. [quote name='agumka'] Poza tym takiej rasy nie spuszcza sie ze smyczy i nie wyprowadza bez kaganca...[/QUOTE] Tu się nie do końca zgodzę - przecież TTB można puszczać ze smyczy, jak każdego psa zresztą, o ile są [B]wychowane i odwoływalne[/B] w każdej sytuacji. Niemniej jednak współczuję, powinniście zrobić jak pisze Nescca i nie odpuszczać. Moją sukę ugryzła inna suka, która nagle wybiegła z posesji i bez żadnego dźwięku wgryzła się Zu w tyłek, szczęście w nieszczęściu, że moja wtedy była w zimowym futrze i właściwie nic się nie stało, skończyło się jednak na pouczeniu dla właścicieli, ale tamta suka jest od czasu pouczenia uwiązana albo zamykana w garażu pod nieobecność właścicieli (wcześniej dawała dyla z posesji jak chciała i kiedy chciała, bo to jakiś mix JRT chyba). [B]Kora[/B], link nie działa. Ale rzeczywiście warto sprawdzić jak to u Was w mieście/gminie jest, [B]agumka[/B]. Jeżeli psy "z listy", mieszańce i[U] psy agresywne[/U] mają chodzić na smyczy i w kagańcach to właściciele powinni zapłacić karę choćby z tej przyczyny.
  24. evel

    Halter

    A ile uczyłaś Lunę chodzić ładnie na smyczy? Bo ja walczę ze swoją już ponad rok i właśnie teraz zaczyna mi normalnie chodzić na smyczy w szelkach, na obroży nie ciągnie wcale (no, jak ptaszek blisko przelatuje to się zapomina ;)), bo konsekwentnie jest uczona, że obroża = nie ciągniemy. Może warto byłoby tak psa przyzwyczaić, że np. na szelkach nie wymagasz idealnego chodzenia, a np. na obroży już tak, bądź odwrotnie?
×
×
  • Create New...