-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
[quote name='motyleqq']albo jak stoisz już z psem w autobusie, a ktoś z przystanku cmoka ;) my podróżujemy całkiem sporo, i zawsze trafi się ktoś, kto klepnie psa po głowie. [B]dziś w pociągu jeden pan złapał nagle Etnę za pysk[/B]... na całe szczęście ona nigdy nie reaguje, tzn zamiera w bezruchu i nic poza tym, a jeśli zauważy że ktoś do niej zmierza, to się odsuwa.[/QUOTE] Borze szumiący, ludzie naprawdę mają pomysły... Pan się kiedyś zdziwi jak jakiś piesek będzie próbował odgryźć mu rąsię :diabloti:
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='Unbelievable']na szczura ignorowanie też ładnie działało jak miał fazę "przynoszę rzeczy i je gryzę żebyś na mnie uwagę zwróciła" i nie miałam u niego żadnego autorytetu, ttaaaa to były piękne czasy :evil_lol:[/QUOTE] I to cudowne uczucie, kiedy dostajesz w twarz np. kapciem :roll: Patrzysz na tego małego głupka, a on łapie zaciesza, bo mamoooo patrzysz! :loveu: :shake: :evil_lol: A jak wrzaśniesz, to snuje się powolutku na miejsce (no bo możesz się rozmyślić jeszcze) i kładzie się z dramatycznym westchnieniem... Co do pudli - ja w Morelu się zakochałam, TŻ jęczy jak tylko zaczynam mówić cokolwiek o pudlach, ale on jest niereformowalny w tym temacie :eviltong: Chociaż gdybym pudelina goliła na łyso to być może by się nie zorientował, co ma w domu :evil_lol: Rozmowy telefoniczne na spacerach to świetna sprawa :) Niby sobie idziesz, rozmawiasz a tu nagle ryczysz CZEKAJ, TY CZARNA ZARAZO!!! albo WYPLUJ TO, BO CIĘ UDUSZĘ ZARAZ! :evil_lol: -
[quote name='xdreadx']A co sądzicie o elektrycznej obroży szkoleniowej z wibracjami i impulsami?;)[/QUOTE] Dla "psów-recydywistów", psów szalenie problemowych, gdy inne sposoby nie działają, przy konsultacji z [B]dobrym[/B] szkoleniowcem/behawiorystą - tak, w każdym innym przypadku to pójście na łatwiznę ze strony właściciela ignoranta.
- 566 replies
-
Lija, młodziutka sunia mix basenji w domku stałym w Warszawie!
evel replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Jaka kochana :) -
[quote name='SAIKO'] W walkach o terytorium wilki walczą na śmierć i życie. Nie mówię o walkach o dominację.[/QUOTE] To trzeba było jasno napisać, bo mnie się wydawało, że ciągle piszemy o dominacji i hierarchii w obrębie jednego stada ;) Popatrz jednak uważniej: [QUOTE]Wilki unikają spotkań między watahami ponieważ dochodzi wtedy do walki.[/QUOTE] [url]http://www.jerzygrzesiak.pl/lista83.html[/url] [QUOTE][COLOR=#000000][FONT=Times New Roman]Osobniki które nie umieją żyć w stadzie (zwykle osobniki silne i konkurujące z przywódcą stada lub zbyt słabe aby żyć w stadzie) odchodzą aby żyć samotnie lub aby utworzyć nowe stado.[/FONT][/COLOR][/QUOTE] [QUOTE][COLOR=#000000][FONT=Times New Roman]W przypadku konkurencji między stadami o ten sam teren także dochodzi do walk. Walki te są walkami toczonymi 'na poważnie'. Tutaj [B]mogą [/B]zginąć wilki z ran zadanych przez ich pobratymców z innego stada. W wyniku stoczonej walki [B]słabsi są przeganiani lub następuje połączenie w jedną watahę.[/B][/FONT][/COLOR][/QUOTE] [url]http://okamidojo.republika.pl/wilki.html[/url]
-
Ma problemy z emocjami = łatwo się frustruje = jest/bywa sfrustrowany. Każdy bywa, ale jak ktoś wpada w histerię z byle przyczyny to [B]według mnie [/B]nie jest OK i jest to coś do przepracowania. Moja ogólnie nie lubi być dotykana przez obcych, ale staram się nad tym pracować, znaczy nad samym jej ustosunkowaniem do obcych, bo nie chcę mieć psa, który np. przy badaniu weterynaryjnym wrzeszczy jak obdzierany ze skóry i gryzie. I na tym może zakończmy - Watacho, napisałaś, że pracujesz nad Leosiem, przyjęłam do wiadomości, bo z wcześniejszego postu (posta?) wynikało, że "ten typ tak ma" i że samo mu przejdzie... albo i nie ;)
-
Normalnie aż mi oczy wyszły ze zdumienia - atakujące ludzi psy puszczane luzem? A później co i rusz media ryczą o tragediach, pogryzieniach, niekiedy niestety ze śmiertelnym skutkiem... Po pierwsze - policja. Temu pajacowi od owczarka bym nie popuściła. To nie może być tak, że dajemy się terroryzować jakimś kretynom z agresywnymi psami zupełnie poza kontrolą. Agresja wobec innych psów to moim zdaniem trochę inny poziom, oczywiście da się z tego zrobić aferę (raz już robiłam, skończyło się pouczeniem i pilnowaniem psa, żeby nie miał możliwości wychodzenia sam z posesji - jak do tej pory działa), ale agresja wobec ludzi to już naprawdę poważna sprawa kwalifikująca się pod odpowiednie paragrafy. Użycie psa do ataku na drugiego człowieka jest równoważne użyciu broni przeciwko drugiemu człowiekowi. I tak jak dziewczyny pisały - psy zwykle ostrzegają, czasem jednak sygnały te są na tyle subtelne, że bardzo trudno je dostrzec.
-
[quote name='Beatrx']przecież wilki nie walczą na śmierć i życie ze sobą. z resztą często gęsto walka kończy się zanim się jeszcze dobrze zaczęła, bo po 'próbie sił' słabszy osobnik rezygnuje i po prostu się poddaje.[/QUOTE] Dlatego prosiłam o wiarygodne źródło tych rewelacji :) Bo niejednokrotnie czytałam i widziałam w filmach dokumentalnych (niestety na żywo nie było mi dane ;)), że próba sił, kojarząca się człowiekowi z wiadrami rozlanej krwi, zwykle kończy się na "teatrzyku" - kto większy, kto dojrzalszy, kto ma większe zęby, ładniejszy uśmiech itp ;) Oczywiście, śmieję się trochę, ale patrząc np. na "konfrontacje" samców CSV to naprawdę zwykle kończy się bezkrwawo, choć wygląda poważnie (i wizualnie i hmm... werbalnie?) dla postronnych obserwatorów. Jasne, czasem młodziki fikają, ale starszyzna ma swoje sposoby, żeby gówniarzom przypomnieć ich miejsce nawet bez bezpośredniego używania zębów. Zresztą, takie krwawe walki raz na jakiś czas znacznie osłabiałyby siły stada, na co wilki w naturze sobie zwyczajnie nie mogą pozwolić.
-
Pewnie, że każdy się czasem frustruje i jest to całkiem normalna reakcja ;) Nie rozumiem jednak, czemu "zwykły człek" tak się zawsze broni rękami i nogami przed zasięgnięciem pomocy, czasem po prostu porady u specjalisty - czy to chodzi o poważniejszy problem człowieka (tu akurat mówię ogólnie, nie o Watasze ;)) czy psa. [quote name='Tekla64'] to czemu wam sie zdaje ze z psem pojdzie latwiej ze wystarczy jakis kurs???[/QUOTE] Bo widziałam, jakie efekty daje odpowiedzialne podejście właściciela do takiego psa i terapia zachowań. Ba, sama mam w domu kudłatą histeryczkę i teraz jest o niebo lepiej niż było. A było tak, że rzucała się na wszystko, co żywe, miała mnie w d... podczas "napadu" i nie potrafiła znaleźć ujścia dla swoich emocji. Przy tym była nerwowa i gwałtowna w swoich reakcjach. Teraz jest tak, że spina się tylko na swoich "największych wrogów", ale nie pójdzie na nich, jeśli zostanie w odpowiednim momencie odwołana. Przestała maniakalnie polować na koty i inne stworzenia. Ciągle pracuję nad jej stosunkiem do ludzi (bo zdarzyło jej się dziabnąć) i na tym polu też widzę efekty. Moim zdaniem warto pracować nad problemowym psem a nie liczyć, że samo mu przejdzie. Zerduszko, czy na pewno zawsze w psie nadal będzie kipieć? Bo u mojej te negatywne reakcje zostały na tyle częściowo wygaszone a częściowo ukierunkowane, że naprawdę jest całkiem nieźle w chwili obecnej (tfu tfu! ;)). Wiadomo, są gorsze dni i lepsze, ale mam nadzieję, że ogólnie zmierzamy ku lepszemu :)
-
[quote name='SAIKO']Jeżeli mówisz o spotkaniach w naturze z człowiekiem , którego się boją to tak, ale pomiędzy wilkami już nie- [B]sporo z nich ginie w takich walkach z ran, bądź zostają zabite.[/B][/QUOTE] Masz to tego info jakieś wiarygodne źródło? ;)
-
[quote name='SAIKO']Co do psich sportów np, toru przeszkód -> można ekscytacje/obsesje przekierować na coś co wymaga szybkości, tor przeszkód wiąże się także z dyscypliną co pozwala kontrolować ten wyskoki stopień ekscytacji między innymi unikając obsesji.[/QUOTE] Co sprowadza nas do wniosku, że ktoś, kto wie, jak pracować z psem pobudzonym nikomu krzywdy nie robi, więc ekscytacja nie zawsze jest czymś złym :cool3: [quote name='SAIKO']coś przekręciłaś z tym, że wychowanie i szkolenie nie mają ze sobą nic wspólnego.[/QUOTE] Ktoś pisał, że wychowanie to jedno a szkolenie to drugie. Wg mnie te pojęcia się zazębiają. [quote name='SAIKO']Jeżeli nie wilk to za przykład niech posłuży dziki pies afrykański. Nie zaszkodzi też pójść do zoo i poobserwować sobie zachowanie tych że [B]psów w naturze (pseudo).[/B] To, że psy żyją w symbiozie z człowiekiem nie oznacza że ich natura tak bardzo się zmieniła od np, dzikich afrykańskich pobratymców. W każdej chwili niewychowane i niepilnowane wykazują najdziksze instynkty, czego przykładem są choćby pogryzienia... wilki - psy to krewni wilka, nie ma dwóch zdań, co z tego ze nia maja identycznych wzorców zachowań, ale hierarchia i dominacja jak najbardziej jest zachowana. psy wałęsające sie bezpańsko tworza stada, w których jest to nadal zachowane. Podejrzewam ze regresja do wzorów wilczych nastapilaby bardzo szybko na przestrzeni dwoch trzech generacji - prawo do pokrywania przez alfe, karmienie szczeniat itd.[/QUOTE] SAIKO, proszę Cię, nie pisz bzdur. Czy w jakimkolwiek zoo świata zwierzęta mają warunki [B]takie same[/B] jak w naturze? Nie. Co lepsze ogrody dążą owszem do jak najbliższego odtworzenia warunków naturalnych dla danego gatunku zwierząt, ale nigdy nie są to warunki, które możnaby nazwać naturalnymi. Inna sprawa, że badania prowadzone na wilkach w stanie naturalnym np. w Ameryce Północnej oraz badania prowadzone w ogrodach zoo i różnych punktach badawczych dają czasem zaskakująco różne wyniki. To powinno dać Ci trochę do myślenia. Owszem, natura psów bardzo różni się od natury wilczej, dlatego właśnie pies jest w stanie żyć z ludźmi, a wilki nie są. Polecam zgłębić temat wolfdogów o różnym % dolewki wilczej krwi, zobaczyć, na ile te zwierzaki wykazują zachowania psie a na ile wilcze, w różnych aspektach. Jeśli weźmiemy sobie na tapetę problemy dojrzewającego wolfdoga "wysokoprocentowego", problemy z psami "zwykłych" ras, nawet pierwotnych, to małe miki. Można także zajrzeć na forum Wilczaków Czechosłowackich - one, mimo tego, że są rasa psów i obecne pokolenia z wilkami mają stosunkowo mało wspólnego z genetycznego punktu widzenia, pewne cechy świadczące o wilczym dziedzictwie nadal posiadają, trochę na innych zasadach niż inne psy. Pogryzienia ZAWSZE następują w wyniku zaniedbań człowieka. To nie do końca tak, że psu puściły hamulce i zmienił się w ułamku sekundy w najdzikszą bestię z lasu. BTW, dzikie wilki kiedy mają do wyboru flight or fight, zwykle wybierają ucieczkę Obserwowałeś jakąś konkretną sforę psów przez dłuższy czas? Bo według moich informacji to nie wygląda tak, jak w stadzie wilków. Pogadaj z hodowcami np. psów grenlandzkich trzymanych stadnie, albo husky, jeśli już tak koniecznie chcesz porównania ;)
-
[quote name='zerduszko']A na co szkolenie pomoże frustratowi? Prędzej jakieś ziółka... :D[/QUOTE] A choćby pomoże tak, że będzie można psu pomóc zaakceptować pewne sytuacje, zmniejszyć lęki. Chociaż w sumie to raczej byłaby terapia behawiorystyczna niż konwencjonalne szkolenie, źle się wyraziłam.
-
Watacha, wybacz szczere pytanie, ale nie myślałaś kiedykolwiek o tym, żeby się wybrać na szkolenie z tym Waszym małym zakapiorem? Mnie by było przykro, gdyby mój pies przez całe życie chodził sfrustrowany i starałabym się to zmienić.
-
Przez te "sportowe" szelki Aresa zaczynam myśleć o kolejnych dla mojej :shake: :evil_lol:
-
Taaaak, nie ma to jak konstruktywne posty :roll:
-
[quote name='SAIKO']Z ekscytacji jest bardzo mała granica do dominacji, a z tej do agresji. Możesz powiedzieć, że dany pies jest podekscytowany, ale nie wykazuje dominacji bądź agresji - może tak być. Mój pies pozostawiony sam sobie robi tak; jest w stanie ekscytacji, która szybko przejawia się w stosunku do psa w dominację, a ta po chwili w agresję... Widziałem, doświadczyłem i zdecydowanie nie pozwalam się psu ekscytować w sytuacjach pies-pies. Co do ludzi najczęściej kończy się na dominacji. Ekscytacja nie leży w naturze psów i nie jest dla nich dobra. Podekscytowanie może powodowac także obsesje. Całe to zamieszanie jest spowodowane nadmiarem energii, która musi znaleźć ujście, a w świecie psów takie zachowania są dopuszczalne, ale w określonych sytuacjach - np, zabawy. Pies w stanie pobudzenia jest trudniejszy do kontrolowania, trudniej mu zrozumieć przekaz właściciela, a także jest bardziej skłonny do nieposłuszeństwa.[/QUOTE] Polecałabym nie uogólniać i poznać jakiegoś psa sportowego, może np. startującego od czasu do czasu w zawodach. Zobaczyć go w pracy, zwłaszcza takiej na wysokich obrotach. I jeśli nadal będziesz twierdzić, że taki pies jest "niekontrolowalny", głupio podekscytowany nie wiadomo czym i nieposłuszny to ja wymiękam :) Moja suka podczas pracy szybko wskakuje na wysoki poziom pobudzenia, owszem, czasem pracuje nam się ciężej niż zwykle, ale uważam, że wina za taki stan rzeczy leży po mojej stronie - wiem, że jeszcze nie do końca panuję nad swoimi emocjami a także muszę poprawić swój refleks :) Jednak od początku naszej wspólnej przygody zaszła w naszych relacjach podczas pracy znaczna zmiana na lepsze i mam nadzieję, że z czasem nasze wyniki będą tak dobre, że być może się gdzieś pokażemy, po zdaniu odpowiednich egzaminów oczywiście ;) Nie zgadzam się, że ekscytacja jest czymś nienaturalnym i złym. Ekscytacja to podstawa pracy psa z człowiekiem, na każdej płaszczyźnie. Głupie chodzenie przy nodze na kontakcie jest dla mojego psa poważnym zadaniem, w które się bardzo angażuje. Tak bardzo, że potrafi minąć swojego znienawidzonego wroga nawet nie zerkając w jego stronę. Szkolenie, sztuczki, elementy psich sportów są dla mnie osobiście dużą podporą w wychowywaniu mojego psa, dlatego nie zgadzam się z kimś, kto pisał wcześniej, że szkolenie i wychowanie nie mają nic wspólnego. Powiedziałabym raczej, że wychowanie zawiera w sobie jakieś elementy szkolenia, rozumianego jako nauka różnych postaw/czynności, niekoniecznie muszą to być przecież wydumane cyrkowe sztuczki. To do mądrego przewodnika należy takie zorganizowanie rzeczywistości, żeby ekscytacja mogła znaleźć ujście w odpowiedni, akceptowalny społecznie sposób, bo żyjemy przecież w społeczeństwie, pełnym innych ludzi i zwierząt i musimy się liczyć z pewnymi zależnościami, normami i prawami, które nas obowiązują. U mnie po skończonej pracy np. obediencowej, najlepszą nagrodą jest "polowanie na piłki", czyli zwykłe aportowanie, a zaraz po nim wyciszenie, garść żarcia i relaks. Co do tego bzdurnego artykuliku - zgadzam się z Martens, więc już nie będę powtarzać tego, co napisała ;) Co do odwrażliwiania psa na jakiś bodziec w normalny sposób, nie doprowadzający psa do załamania nerwowego, bardzo polecam "Strachopsa" autorstwa pana Firlita i "Mój pies się nie boi" pani Wilde.
-
SAIKO, powtórzę swoje pytanie - uważasz ekscytację za coś złego? A co ze sportami kynologicznymi?
-
Co wartościowego jest w dyni? Bo suka mi ukradła jedną małą dyńkę i się do niej przyssała tak, że zżarła sobie spory kawałek i niekoniecznie się chciała odessać... Zabrałam resztę, będzie do papki ;)
-
Właśnie, dzielicie skóry na kawałki? Bo na wiejskiej kurze jest pancerna skóra, to nie ta cienka warstewka co na sklepowym kurczaku ;) i suka odmawia jedzenie skór na zasadzie "a sama se jedz". Serca zalicza się do mięsa czy podrobów? I czy kurze łapki to mięsne kości czy jak je traktować?
-
[quote name='SAIKO']Proszę Cię...mogłaś podać pełne odcinki, a nie zmontowane- to się nazywa manipulacja, wszystko wyrwane z kontekstu. Jeżeli mam już coś powiedzieć o tych filmikach to powiem tylko tyle, że każdy widzi w nich coś innego, Ty duszenie, Ja wysoko ustawioną smycz, która uniemożliwia dosięgnięcie człowieka, Ty widzisz kopanie, a Ja korekte poprzez dotknięcie w tym wypadku nogą, inne "kopanie" to obrona Cesar'a przed pogryzieniem, zasłania się nogą przy jednoczesnym korygowaniu. [/QUOTE] No, nie bardzo mogłam, bo nie mogę znaleźć pełnego odcinka właśnie z tym miksem husky/saarloosa/whatever co się rzucał na psy. Ja wierzę, że jeszcze nie oślepłam doszczętnie i widzę właśnie kopanie, podduszanie, przewalanie psów, zabieranie im przestrzeni, zapędzanie do kątów, a wszystko to sprowadza się do męczenia zwierząt w moich oczach, podczas, gdy można było zadziałać inaczej. Tak właśnie to widzę. Korekta przez dotknięcie nogą zwłaszcza małego psa, takiego jak buldożek czy inny boston terrier? Dźganie maleńkiego charcika, przerażonego całą sytuacją? No błagam. Trzaskanie psa nogą w przód klatki piersiowej, w szyję i podgardle? Ciekawe, czy Czarek byłby zadowolony, gdyby ktoś mu tak strzelił, ciągle wmawiając, że to przecież dla jego dobra... Nie odniosłeś się do filmiku z małym białym psem atakującym nożyczki - to dopiero pokazuje "cudowny" warsztat pracy pana zaklinacza, nie? I wybraź sobie, mój pies urządzał podobne rodeo u weta przy okazji obcinania pazurów. Obecnie suczowe pazury obcinam ja, zupełnie bezstresowo, po całe serii odwrażliwiania psa na mordercze obcinaczki ;) Kurde mol, da się? No niemożliwe :roll:
-
[quote name='Bonsai']W takim razie błędnie zakładasz. Odcinkiem takim był odcinek z takim wilkowatym psem, sytuacja działa się na drodze, pies rzucał się na inne psy. Pod koniec nawet Milan pokazał pogryzioną rękę. [/QUOTE] To był jakiś miks chyba, sarloos albo inna hybryda, bo Amerykanie mają trochę nie tego, najpierw sobie kupując takie psy a później... szkoda gadać :roll: Niemniej jednak, [URL="http://www.youtube.com/watch?v=RFCGtatpCwI"]tu [/URL]od 2:10 jest owy wilkowaty pies.
-
[quote name='pędzelopka'] evel a wy tak profesjonalnie ćwiczycie frisbee? oglądałam filmy instruktażowe itp i ciekawa jestem czy u nas by wypaliło. Pelka nie umie się przeciągać i szarpać czymkolwiek. Od razu puszcza jak czuje chociaż leciutki opór w paszczy. A smaczki przecież odpadają w wypadku frisbee.[/QUOTE] Nie bardzo :oops: Generalnie z psich sportów na poważnie kiedyś chciałabym podejść z Zuzem do obedience, teraz sobie ćwiczymy "podwórkowo" posłuszeństwo i troszkę frisbee. Agility odpada z przyczyn zdrowotnych (Zuz ma generalnie niewydolność oddechową po kaszlu kennelowym). Zu też się nie szarpała, ale na wszystko znajdzie się sposób ;)
-
[quote name='SAIKO']Wychodzi w tym poście brak Twojej wiedzy...no sorry, ale cały czas mówię/mówimy o "prawidłowym" korygowaniu...Jak możesz to podaj chociaż jeden odcinek, gdzie pies jest tak sponiewierany, że pada z wyczerpania "walką" z Cesar'em...z góry zakładam, że nie podasz, bo nie znajdziesz... Podduszanie smyczą- sprostuje... [B]pies jest smyczą "szarpnięty"- krótko po czym smycz jest luźna -[/B] to jest także korekta. A sceny kiedy pies się kręci/wije na smyczy no cóż...zapewne gdyby laik tak zrobił to po czasie musiałby odpuścić bo pies "dusiłby się" to normalne, ALE znowu wspomnę o energii:) jeżeli jest właściwa to pies po chwili odpuszcza i to widać na filmie- nie pada z przemęczenia. To samo np, gdy pies jest agresywny za siatką... facet robi to podobnie jak z tym "duszeniem..." panuje nad emocjami- jest spokojny i asertywny- pies przejmuje jego stan/energię i wrzuca na luz/odchodzi- ulega...[/QUOTE] Strasznie krótko jest piesek szarpnięty. Zwłaszcza ten tu, w 2:15: [url]http://www.youtube.com/watch?v=RFCGtatpCwI[/url] A od 3 minuty na ww filmiku widzimy cholernie zrelaksowanego buldoga :roll: A skoro już jesteśmy przy filmikach - ten jest cudowny: [url]http://www.youtube.com/watch?v=yfZMVzckClE[/url] pokazuje, jak bezstresowo można... wydłubać psu oczy nożyczkami. A tam, żeby stopniowo odwrażliwiać psa na nożyczki i zabiegi pielęgnacyjne? A pfff :roll:
-
[quote name='Doginka']Za to ja wiem, że jesteś strasznym zakapiorem i zarozumialcem;-)[/QUOTE] Wiesz, zawsze mi się zdawało, że dorosłe, dojrzałe emocjonalnie osoby nie schodzą poniżej pewnego poziomu. Niektórzy jednak chyba mają problem z kulturą osobistą, netykietą oraz regulaminem tego forum, bo z tego, co mi wiadomo, zabronione jest pisanie postów obraźliwych i po prostu głupich. Jak masz ochotę powrzucać Unbelievable, to może załatwicie to na PW? Nie każdy ma ochotę czytać jakieś wyzwiska. Martyna, "coś" ma być mw wielkości Grama, większe, mniejsze? :cool3:
-
[quote name='strix']Jeśli robi dalej, to jest to wyuczone[B] zachowanie dominacyjne[/B] i właściciel powinien wkroczyć do akcji.[/QUOTE] Whaaaaaaaaaaaaaat? O ja durna, myślałam, że to sposób na rozładowanie emocji, niekoniecznie z podtekstem seksualnym :roll: