-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='Amber'] Co do reszty... Co wy z tymi pastuchami, małe to chude, nikt nie ucieka na spacerach :eviltong: Nie ma to jak psy obronne :loveu: A z psów obronnych - dobermany :diabloti:[/QUOTE] Chętnie bym sobie sprawiła dobermana, ale myślę, że koszty utrzymania takiego psa w dobrym zdrowiu mnie zjedzą, niestety. Mając małego chorego psa sztuk jeden, mój zapał do kolejnego potencjalnie chorującego na serce tudzież cokolwiek z innego układu znacznie opadł... Nie mówiąc o psach odchodzących w wieku 6 lat na raka - jak moja suka. To strasznie niesprawiedliwe, że dobermanowe zdrowie tak właśnie wygląda :shake: Zastanawiam się, czy hieny wyglądają wystarczająco groźnie, żebyśmy mieli względny spokój na spacerach :eviltong: [quote name='Amber']A jeszcze odnośnie podbiegaczy niereformowalnych... Wczorajszy spacer, wychodzę z klatki, Jari sika sobie pod płotkiem, nagle z sąsiedniej klatki wybiega pudel... I szarża na Jariego :cool3: Rozpędził się i ugryzł go w klatę... Jari niewiele myśląc przygniótł pudliszona, wsadził go sobie między przednie łapy i pewnie by mu odgryzł głowę gdyby nie miał kagańca. Dopiero w tym momencie zdążyłam zareagować i odciągnęłam swojego, kiedy z klatki wyszedł właściciel pudla mówiąc "Ferbi, chodź tu". Nie widział zapewne jak Ferbi zalicza siniaki od fizjologa, w sumie to i gorzej, choć i tak pewnie niczego by go to nie nauczyło :p[/QUOTE] Whaaaaaaat?! O_o -
[quote name='Asia&Luna']Zależy jaka się trafi ;) My trafiłyśmy na naprawdę miękką i wytrzymałą, a na pewno lżejszą niż lana guma. A jedna to była taka twarda, że moja sucz (24kg) nie chciała jej łapać w powietrzu, bo zęby by prawie nią powybijała ;) I ciężka[/QUOTE] Jak to jaka się trafi? Są speed i funny, jeszcze jakieś, coś przegapiłam? U nas funny są najboższe na świecie i pies by za nie duszę sprzedał, ale speed była fuuu, więc musiałyśmy oddać ;) Właśnie speedem bałam się, że psu krzywdę zrobię :lol:
-
Ekhm. Bez przesady. Pies [B]to nie wilk[/B] i to jest fakt, czy się komuś podoba, czy nie. Na ile dziedzictwo wilków żyje w psach to inna sprawa.
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Jest naprawdę wiele sposobów na wyjące/niszczące psy, czasem to przychodzi z trudem i wymaga od cholery roboty, ale nie wiem, czy bym swojemu psu założyła OE. Zwalczanie skutków a nie przyczyn naprawdę uważam za nie fair w stosunku do psa. Z psem patologicznie uciekającym, agresywnym, kiedy jest sytuacja zagrożenia zdrowia i życia psa - OK, jeśli naprawdę nic innego nie działa. Znam ludzi, którzy mają psa z potwornym problemem odnośnie zostawania. Jakoś ani psa nie oddali, ani się nie wyprowadzili, ani nie używali OE. Ciągle pracują mimo tego, że gros innych ludzi by pewnie sobie w łeb strzeliło i dało spokój. Są postępy, kroczek w przód, kroczek w tył... Ale się nie poddają. Nie chciałabym, żeby ten post był odebrany jako atak na kogokolwiek - to raczej wyrażenie subiektywnej opinii ;) A co do szelek - po tym, jak Zu zżarła plakat z Johnnym Deppem (ojezus, jaka awantura była :roll:), zostawiałam ją jakiś czas w zupełnie "łysym" pokoju, gdzie po prostu nie miała co zeżreć. Łączyło się to z przytarganiem do pokoju szafki, zakupieniem pudeł, pochowaniem absolutnie wszystkiego, co by mogło psa zainteresować. Do tego solidna porcja roboty przed wyjściem, sesja odstresowująca przed wyjściem, smaczki, śmierdziele i papa. Powodzenie zależy jednak od tego, na ile to niszczenie to nuda, na ile niepokój separacyjny a na ile sprawdzanie, czy czegoś fajnego przypadkiem tu gdzieś jeszcze nie ma ;) P.S. Są jeszcze psy, które drą ryja "dla funu". Tu bym raczej rozważyła coś, co albo piszczy na dźwięk szczekania, albo psika psa w ryło jakimś średnio przyjemnie zaromatyzowanym płynem. Ale niekoniecznie od razu waliła "z grubej rury"... -
[quote name='gryf80']owczarek belgijski...[/QUOTE] Tylko do konia? Trochę słabo. I na pierwszego psa belg się raczej nie nadaje.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='westie_justa']evel czyżby bołedł ? :diabloti:[/QUOTE] Border kundel (znaczy łysy pastuch) alb OH ;) mam jeszcze czas :evil_lol: Do koni mi jakoś "pasuje" seter, węgier, weimar, dalmatyńczyk... ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Patkant, zróbcie jej reklamę na forach BC i aussie. Powinna iść do aktywnego domu, niekoniecznie z ogrodem - ogród sam psa nie wybiega ;)
-
[quote name='mch']Czemu wszystkim tak latwo usprawiedliwic psiaki ,,inne" ? [B]A tylko Onki sa te głupie i zadymiarskie ?[/B] Ja niedawno tlumaczylam panu jednemu na osiedlu , zeby się nie zdziwił ,jak kiedys moje psy nie zdzierżą i przestaną udawac ze nie widzą coraz bardziej jazgotliwego czegos ,biegającego luzem ,doskakującego do nas coraz blizej i coraz częściej. Zapytalam po prostu czy jakby jemu ktos codzien bluzgal prosto w twarz ,to jak długo nie reagowałby.[/QUOTE] A gdzie ja napisałam, że tylko ONki są najgorsze? :niewiem: Chociaż w sumie patrząc na moje doświadczenia są w pierwszej piątce :evil_lol: [quote name='mch']Podejscie ,,moja-mój tylko straszy i nie ugryzie" ma jakies 95 % posiadaczy malych i srednich psow na moim osiedlu , i pieseczki biegają luzem [/QUOTE] No moja straszy, owszem, raz na jakiś czas jej się wypsnie, ale jest korekta i zamyka dziób. Nie wyobrażam sobie, żeby moja suka wystartowała do innego psa a ja miałabym się przyglądać - nie ma takiej opcji. To, że jest mała nie upoważnia mnie do zwolnienia z pilnowania jej w ciągu całego spaceru. Nawet jak jest luzem to ją odwołuję jak tylko widzę innego psa, chyba, że ten drugi pies bardzo dąży do kontaktu, właściciel pozwala się psom zapoznać i akurat są warunki do zabawy - wtedy zazwyczaj psy się poznają, robią razem dwa kółka i tyle zabawy :lol: [quote name='mch']Wiem ze jest wiele źle wychowanych , są tez takie, ktore mają przykre doswiadczenia (tak ONki tez miewają przykre doswiadczenia z innymi psami wyobraźcie sobie :evil_lol:) .[/QUOTE] Myślę, że "problem" wynika z popularności ONków i ONkowatych. Na starych dużych osiedlach lubelskich jest mnóstwo owczarkowatych. Na tę całą pulę tylko niewielki % jest naprawdę ogarniętych. W ogóle to na śmierć zapomniałam, że znam przecież Twoje psy i że są normalne :multi: Przynajmniej na tyle, na ile widziałam ;) :evil_lol: Może się umówimy na jakiś niemcowy spacer odwrażliwiający na wiosnę? ;) [quote name='mch']I moze faktycznie to problem z włascicielami ONkow jest , ja np [B]jestem juz bardzo niegatywnie nastawiona do kazdego pędzącego do nas psa[/B] , i nie interesuje mnie juz co biegnie ,jego pochodzenie , po prostu chce juz swietego spokoju dla swoich psow[/QUOTE] Ja zwykle też, chociaż teoretycznie staram się nie spinać, żeby Zuz nie przejmował reakcji. Ale czasem mi ktoś nerwa nieźle szarpie... Jak np. wczoraj... Wracam z suką ze spaceru, z zamiarem wrzucenia psa do domu i pobiegnięcia na autobus. I nagle słyszę: Fifiiiiiii, Fifiiiiii! Wracaj do domu!!! Więc sobie myślę, że chyba nie jest dobrze :roll: Po czym z krzaków wypada na nas bigielka*, której Zu z całego serca nie cierpi. Szukam właścicielki i - ku mojemu zdumieniu - dostrzegam ją... na balkonie :roll: wydzierającą się na swojego psa. Przyfrunąć miał do niej, czy coś? Suki się złapały, na mój wrzask się puściły, młoda sobie poszła a w tym czasie właścicielka łaskawie ruszyła zad i wylazła przed blok wołać swojego pieseczka jak gdyby nigdy nic. No para mi z uszu poszła lekko :diabloti: Po krótkiej wymianie zdań, usłyszałam, że [B]to nie jej wina, bo pies jej uciekł[/B]!!! I że pies to w ogóle się musi wybiegać!!! Ręce mi opadły do ziemi i do dzisiaj ich nie pozwijałam jeszcze. No, bo piesek się musi wybiegać... Ale zostałam przeproszona, o ile można tak nazwać pełne wyrzutu "No przepraszam!!!" :diabloti: [quote name='Cortina']Ależ ktoś tu jeździ po właścicielach onków.[/QUOTE] A czy ja pisałam, że owczarki Cortiny to zadymiarze? Albo, że ONy dogomaniaków to durne są i w ogóle? :roll: Ufam, że użytkownicy tego forum mają więcej rozumu niż przeciętny Kowalski, co sobie kupił Szarika, nic z nim nie robi i cieszy mordę, że mu wyrasta, "hehe, agresor ku*wa" (to akurat zasłyszany cytat rzeczywisty, choć wolałabym, żeby był zmyślony...). [quote name='panbazyl']ja sie tylko dziwię, ze nikt w poczekalni nie zareagował ostrym FEEEEE w stosunku do właścicieli laba....[/QUOTE] Ja bym raczej zareagowała kopniakiem w dupsko, albo wiąchą do właścicieli. Czy w tym chorym społeczeństwie się nie da inaczej? :roll: * "bigielka" ma jakieś 50cm w kłębie :evil_lol:
-
Instant, do forumowych wypowiedzi należy podchodzić z odpowiednim dystansem ;) Poszukaj sobie for psów sportowych, różnych dziedzin i zobacz, czy są tam tylko bordery, belgi i jrt ;) Z roku na rok jest u nas coraz więcej przedstawicieli naprawdę różnych ras w sporcie, na poważniejszym poziomie. To wg mnie świadczy o tym, że psy pracujące powinny mieć zapewnione zajęcie. I tylko od właściciela zależy, jak psu to "zajęcie" zorganizuje. Ja zamierzam nabyć drogą kupna owczarka i nie planuję wyprowadzki w góry na hale :grins:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Wiedziałam!!! Ale po T. bym się tego w życiu nie spodziewała :lol:
-
[quote name='lilk_a'] a jak sobie wyobrażacie stopniowe przejście na barfa ? mieszanie jedzenia ? rano suche wieczorem barf ? albo odwrotnie , albo gotowane i surowe ? to chyba więcej szkody niż pożytku zrobi taka mieszanka ? [/QUOTE] Głodówka a potem żołądki przez co najmniej parę dni. To jest wg mnie stopniowe, prawidłowe, "książkowe" przejście na BARF.
-
[quote name='gops'] ja też lubię wieczorkiem pójść na pola albo nawet wkoło bloków na spacer ale takk ostro po 21 bo wtedy mało a najczęściej wcale psów się nie spotyka , a jak wracam ze godzinnego spaceru po 19 to zawsze pod blokiem wszyscy sąsiedzi akurat wychodzą i mam problem .[/QUOTE] Z tego powodu ostatnio pokochałam spacery między 23 a 1 ;) Cisza, spokój, brak psów, brak wrzeszczących dzieci. Niestety, u siebie nie mogę tego praktykować, bo tu o 22 gaszą część latarni i jest ciemno jak w ... :lol:
-
[quote name='filodendron']Są dwie szkoły przestawiania na barf - gwałtowna i powolna. M.in. na wspomnianym wyżej portalu cz. teriera jest to opisane. Ja przestawiałam psa na barf w 2009 roku - wtedy zdobycie mrożonych krowich żołądków graniczyło z cudem. A jednak psy przechodziły na barf i mialy się dobrze. Mój to na dodatek był taki dziwak, że zaczynał od wieprzowiny :D[B] Żołądki są fajne, ale cudów nie czynią.[/B] [/QUOTE] Czy ja wiem, zmiana pH żołądka to chyba jednak duża sprawa, zwłaszcza dla wrażliwego psa? Ja może jestem uczulona, "moja" wetka miała co najmniej kilka psów na stole, bo ktoś sobie umanił, że psu na co dzień jedzącemu suche zapoda kość, bo piesek je kości, nawet Reksio w bajce, nie? Część z tych kości było po obróbce (z zupy, z grillowanej porcji mięsa), część surowe. Jeśli jakiś pies wyląduje na stole tylko dlatego, że ktoś na forum napisze "pfff, przestawiaj śmiało z dnia na dzień"? Ja bym się nie podejmowała aż takiej odpowiedzialności :roll: Jasne, można psa przestawić z marszu i [B]może[/B] mu akurat nic nie będzie. A [B]może[/B] będzie. Prawdopodobieństwo to pewnie jakieś 50%, więc twierdzenie, że spoko luz i [B]na pewno[/B] będzie wszystko cacy jest dość ryzykowne. P.S. Tak, jestem przewrażliwiona :evil_lol: Ale to wszystko przez to, że każdy mój barfowy błąd widać od razu u suki. Gdybym jej dała całodzienną porcję mięcha z kością bez odpowiedniego przygotowania to by mi pewnie zeszła :splat:
-
Miniaturowa Sisi spała na śniegu – teraz zamieszkała w Lublinie:)
evel replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Śliczna laleczka. Może ktoś umie zrobić wydarzenie na FB? Ja niestety nie umiem :oops: -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='ladySwallow'] Próbowałam, efekt jest ten sam, ale popróbujemy jeszcze tak, skoro tak mówisz - tylko jak on ma do mnie dojść, skoro będę mu uciekać :lol:[/QUOTE] No właśnie początkowo robi się tylko parę małych kroków dookoła miski, pies widząc, że się odsuwasz próbuje nadążać za Tobą, a jak już Cię dotknie "z rozpędu" (bo jest taki moment, chociaż zuzowy mózg musiał do niego dojrzeć :roll:) to wtedy suuuuper chwalonko, nagroda i koniec sesji. Tak to w teorii przynajmniej :evil_lol: Co do PT - myślałam, czy by z Zuzem nie zrobić (tak, tak, za jakieś 15 lat może by nam się udało :diabloti:) ale chyba wolę jednak obi. No i ciągle myślę nad jakąś alternatywą egzaminacyjną niż ZKwP, bo mnie trochę odrzuca od rodzimego oddziału :evil_lol: -
Monia, a Hexa się jeszcze nie zabiła o ten pasek dyndający z przodu szelek? :lol: Bo Zu ma dopasowane swoje szele tak na 98%, a czasem w chwili szaleństwa włazi jej któraś przednia noga pod ten pasek (jak - nie mam pojęcia :niewiem:) i pies przyłazi i zgłasza awarię szelek :roll:
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
No to ja już wiem, że przenigdy nie mogłabym mieć jamnika, bo by mnie szlag trafił na miejscu chyba :evil_lol: -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Mam pytanie. Próbowałaś mu "ułatwić miskę", chodząc dookoła niej? Bo tak na chłopski rozum, to wydaje mi się, że to może być pomocne - w tym sensie, że pies uczy się podążać za Twoimi nogami raczej, niż za ręką ze smakiem... Ale musiałabyś sama sprawdzić, bo Jax to ufoczek i z nim to nigdy nic nie wiadomo :evil_lol: -
[quote name='a_niusia'] zamiast tego wola probowac wybiegac go przy rowerze czy porzucac pilke. [/QUOTE] A co w tym złego, że ktoś bierze wyżła jako "psa rodzinnego" i zapewnia mu urozmaicone spacery, bieganie przy rowerze czy aportowanie? Nie wszystkie psy świata będą pracować zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem, nie każdy chce z wyżłem polować czy choćby naganiać/wystawiać zwierzynę czy cokolwiek się wyżłem robi ;), ale moim zdaniem to go wcale nie przekreśla jako potencjalnego właściciela. Poznałam parę dni temu młodą węgierkę, która kocha swoją piłeczkę, z którą wychodzi na spacery i biega za nią. Nie wygląda na jakoś szczególnie nieszczęśliwą, a na pewno jest bardziej spełniona niż stada sfrustrowanych psów, które nie robią nic. Przy podejściu wyżeł - do polowań, owczar - do owiec, ttb - do walk psów, szpice - do zaprzęgów itd. wiele ludzi w ogóle nie mogłoby posiadać psa, nie zapewniając mu realizacji "pierwotnej użyteczności". Bez przesady. O ile się nie krzywdzi psa i zapewnia mu w ogóle jakąś aktywność, nawet taką, która jest kompromisem potrzeb psa i możliwości właściciela. Przykładowo - jak chcę sobie kupić bordera to nie będę kupować mu stada owiec i się przenosić na wieś, bo po to ktoś "wymyślił" bordery.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='strix']Ja tam myślę, że to raczej z włascicielami coś jest nie tak. Ludzie się naoglądali [I]Czterech pancernych[/I] i im się wydaje, że pies sam się wychowa. Powtrórze to raz jeszcze: ONki mają wyjątkowo niski próg reakcji i są genetycznie uwarunkowane na reakcję aktywną (konfrontacja a nie wycofanie). Z tego właśnie powodu sa tak popularne w policji pomimo, że są rasy, które same warunki fizyczne mają lepsze. Ale tu nie tyle o masę mięśniową chodzi co o szybkość reakcji, a w tym ONki celują. To normalne, że ON szczeka jesli zobaczy coś niezwykłego. Taka jest ich genetyka. To jednak absolutnie nie oznacza agresji. Jest różnica pomiedzy szczekaniem na zasadzie 'jestem tutaj' a rzucaniem się na innego psa. jednak obszczekiwanie wszystkiego, co się rusza to przesada i świadczy o tym,ze pies nie czuje się pewnie. [/QUOTE] Pewnie, że z właścicielami. Jednak jak widzę kogoś z ONkiem to jestem prawie pewna, że będzie zadyma. Moja suka też ma niski próg pobudliwości, też ma skłonność do dziamgolenia bez większego sensu, też muszę mieć niezły refleks, żeby zapobiec ewentualnemu mordobiciu. Nie mówię o oszczekiwaniu - mojej się zdarza oszczekiwać coś na zasadzie "aaaale jestem wielka i groźna, lepiej nie podchodź, bo spuszczę ci takie manto, że zobaczysz!", jedna wielka ściema ;) ale mówię o rzucaniu się na serio. Śmiem twierdzić, że rozróżniam rzucanie się na serio od oszczekiwania pt. zauważyłem-coś-nowego. Oczywiście to rzucanie ma pewnie różne podłoże, niewykluczone, że zazwyczaj lękowe albo sprzężone z negatywnymi doświadczeniami (kolczatki, jeee!). Autentycznie przeraża mnie, że 99% spotykanych przeze mnie ONków to frustraci pod praktycznie zerową kontrolą właścicieli... :roll:
-
[quote name='lilk_a']przejdz z dnia na dzień ja tak zrobiłam i nie było żadnych sensacji [/QUOTE] No, najwyżej pies się przekręci jak mu kość gdzieś utknie :multi: Albo zarzyga pół domu. Albo będzie miał srakę jak stąd do Tokio. Albo nie będzie mógł załatwić grubszej potrzeby i będzie piszczał z bólu. Ludzie, to że jednemu, trzeciemu i piątemu psu się "udało" przejść na BARF z dnia na dzień to nie znaczy, że to zadziała u wszystkich psów świata :roll: Książkowo - przechodzi się na BARFa podając przez tydzień-dwa nieczyszczone żołądki krowie/baranie, zwane żwaczami. Skoro takie jest jedno z założeń diety, to chyba ma jakiś sens? Choćby wyregulowanie pH żołądka?
-
Wystarczy poczytać wątek, o przestawianiu było jakieś sto razy :eviltong:
-
[quote name='Onomato-Peja']A to ciekawe, miałam kiedyś do czynienia z gazem pieprzowym, skończyło się na mocnym podraznieniu oka, szczypało i łzawiło przez 2 tyg. Dowiedziałam się, że mogła mi się nawet odkleić siatkówka.[/QUOTE] Szczerze mówiąc, gdy atakuje mnie jakiś obcy pies, naprawdę mało mnie obchodzą jego siatkówki. Jak ktoś wymyśli jakiś lepszy pomysł obrony swojego psa przed innym, niż zasadzenie podbiegaczowi zdrowego kopniaka albo psiknięcie go gazem, względnie pyrgnięcie łańcuchem - chętnie poczytam.
-
Zu tez dzisiaj łyknęła swoją, aż się zdziwiłam :evil_lol: I też dostaje świra na śniegu :roll: A jak pogoda jest taka, jak wczoraj w nocy (prószący śnieżek, bez wiatru) to też mogłabym z nią łazić i łazić, i łazić ;) Zwłaszcza, że powinnam się uczyć do egzaminów :evil_lol: