-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
[quote name='panbazyl'] ja poznalam evel i Zu. I gdyby wszyscy mieli tak ułożonego psa jakim jest Zu to problemy z psami były by tylko w serialu u Czarka Milana :)[/QUOTE] To żeś mi strzeliła komplementa :oops: Dzięki. Jestem świadoma tego, że jeszcze sporo pracy przed nami, ale jestem też bardzo, bardzo dumna, że udało nam się osiągnąć względną normalność ;) P.S. Żeby nie było tylko pitu pitu ;) coś dla miłośników alpha roll... [video=youtube;nw3q3FIv4SU]http://www.youtube.com/watch?v=nw3q3FIv4SU&feature=fvwrel[/video]
-
Ty, ładny ten Twój drugi yorek, co by nie mówić :diabloti:
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Ale Ci zazdroszczę, że Jax się bawi z dziećmi i nie widzi w nich morderczych potworów z kosmosu :roll: -
Wygląda na kochanieńką, nie wiem, czemu tak demonizujesz to słodkie dziecko :diabloti:
-
Swoją drogą, chciałabym zobaczyć mopsa uczącego się posłuszeństwa, niesamowite :lol:
-
[quote name='wilczek4'] moj pies (ast) jak widzi kota wpada w taki szał ze nie reaguje na nic, to jest furia rozszarpania go na strzępy, z której[B] tylko jednym sposobem mozna go wyprowadzic, zdominować go i połozyc na boku[/B], i na pewno nie wyglada to delikatnie przy pracy z prawie 40 kg psem. Ale za to są ogromne postępy.[/QUOTE] No to teraz poszalałaś/-eś :) To, że Ty nie umiesz inaczej tego rozwiązać, to nie znaczy, że się nie da.
-
[quote name='SAIKO']Świetnie, że sobie poradziłaś "w domu", bo w domu to są to lenie, śpiochy i robią niemal wszystko, aby nie stracić grama energii. Byłaś znajomą dla psa, czy całkowicie obcą kobietą/osobą, to znacząca różnica...? Jak widziałaś to na spacerach zmieniają się o 180* z potulnych na szukających zaczepki. W domu, gdybyś była całkowicie obca, to miałabyś duże szanse zostać pogryzioną przez tego psa, ale wygląda na to, że jednak Cię znał, a to zmienia obraz rzeczy ;). Z czasem pokazałby Ci więcej, testując Twoje zachowanie w różnych sytuacjach ;).[/quote] Byłam dla niego obcą osobą, widzieliśmy się pierwszy raz w życiu. Siedział sobie u nas dwa tygodnie. Na spacerach istotnie, czasem szukał zaczepki, ale krótka korekta i pies chodził jak złoto. Widać nie był akurat tą-akitą-mitycznym-potworem, co pożera niewiasty, etc. ;) [quote name='SAIKO']Wychodzi na to, że jednak bawisz się w dominację i niewiele odbiegasz w tym ode mnie, nie nazywając tego po imieniu wg. psiej psychologii-> podawałem wcześniej definicję ;).[/quote] Szczerze to problem chyba w tym, jak kto rozumie "dominację". Ja robię, co uważam za słuszne i nazywam to świadomym przewodnictwem, dla Ciebie to dominacja, a dla kogoś innego "dominacja" to puste regułki o przechodzeni pierwszym przez drzwi. [quote name='SAIKO']Czy to ja nie trzymam się ramy przecząc temu co mówię, czy Ty, hmm? ;)[/quote] Problem chyba polega na tym, że ja po prostu nie uważam, żebym się stosowała do reguł "dominacji". [quote name='SAIKO']Kolejny raz zachęcam, nazywajmy rzeczy po imieniu, bo później powstają takie mity o dominacji jakich wiele lata po sieci i mózgach wielu osób. Psia psychologia, a ludzka to dwie różne sprawy i wymaga to nieco innego podejścia ;).[/QUOTE] Jak wyżej -[B] dla mnie[/B] świadome przywództwo, jasno określone zasady to nie jest dominacja. Dominacja naprawdę kojarzy mi się z chucpą w stylu zabieranie psu żarcia na siłę itd. Każdy chyba trochę inaczej rozumie bycie odpowiedzialnym przewodnikiem psa, a że nie ma jednoznacznej nomenklatury, to wynikają nieporozumienia. Nie wiem, czy dążenie za wszelką cenę do ujednolicenia pojęć jest OK. Nie czuję się kompetentna, aby określać, co [B]tak naprawdę[/B] kryje się za jakimś tam pojęciem odnośnie zwierzęcej psychologii ;) [quote name='rotek']A poza tym najmądrzejszy człowiek świata powiedział "wiem, że nic nie wiem", a uważanie się za specjalistę tylko świadczy o braku podstawowej wiedzy. [/QUOTE] Otóż to :)
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
evel replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Kolejny dowód na to, że Lusia i Zu to jedna rasa - Zu też nie przepuści okazji do porządnego wyprania się w śniegu :evil_lol: -
Łomatulu :) Proszę mi pokazać fragment, w którym napisałam, że moja suka jest dominująca. No? Więc fajnie, że ustaliliśmy, że [B]nie jest dominująca[/B] a sobie pogrywa wielkiego gangsta na dzielni, co wynika m.in. ze złej socjalizacji z psami oraz agresji lękowej (prawie wyeliminowanej dzięki rozsądnemu treningowi pod okiem szkoleniowca). Nie napisałam przecież, że jej wtedy nie kontroluję i nie doprowadzam do porządku, więc powstała kolejna nadinterpretacja - evel na spacerze zakłada sobie opaskę na oczy a jej suka robi co jej się żywnie podoba :cool3: Żeby nie było niedomówień - moja suka nie ma samowolki na spacerach przy innych psach, koniec, kropka. I stara śpiewka o "trudnych rasach" - mam wrażenie, że właściciele północniaków, szpiców, wilczaków się czasem zachłystują, tuptając nóżkami, jacy to oni są MEGA inteligentni, doświadczeni, wykształceni i w ogóle wszystko wiedzą o psach, bo mają TAKĄ rasę. Jakiś czas temu miałam dorosłego akita na przechowaniu, który nie tolerował innych psów i nie był przyzwyczajony do kobiet ogólnie. Jak widać, przeżyłam :) Akit wymagał ode mnie może więcej stanowczości i pewnego "rytualizmu", ale nic więcej, żadnych tam pokazowych przechodzeń przez drzwi ani innych pierdółek. Kontrola zasobów, czasem ostre przywrócenie mózgu na określone miejsce i już. Nie wiem, czym tu się podniecać, naprawdę. Do filmiku odniosę się jutro/pojutrze, bo mam strasznie słaby net teraz.
-
[URL]http://i44.tinypic.com/iypmdj.jpg[/URL] jaki mikrusek! Rady też chętnie poczytam. Zuz rzyga, potrafi wyrzygać aviomarin i lokomotiv, co ciekawe czasem rzyga, czasem nie, nie ma to związku z żarciem bądź nie-żarciem wcześniej. Nie mam siły już czasem do tego jej rzygania :roll: Przynajmniej nauczyła się celować w worek na śmieci jak już musi...
-
Ekstremalnie nie mam czasu, więc będzie krótko - nie pozwalaj jej podgryzać aportu. Ja sobie strzeliłam w stopę i mam mamlacza teraz. A to niedopuszczalne na egzaminie czy zawodach. My musimy skrócić czas trzymania i wrócić do podstaw, żeby wyeliminować podgryzanie właśnie (bo koziołek jest taaaki smaczny, omnomnom).
-
[quote name='gops']ta ryzyk fizyk , ewentualnie oddam do schronu ;) wybór kolejnego psa do psa który już jest a jest nie całkiem normalny i normalny nigdy nie będzie nie jest takie łatwe jak zresztą sama wiesz . gorzej jak serce mówi jedno a rozum drugie.[/QUOTE] A nie masz w okolicy kogoś sensownego, kto by Ci pokazał, jak wygląda w realu życie z terierem? Ja miałam teriera na trochę u siebie, dziękuję :evil_lol: Nic mu nie ujmując, bo jest fantastycznym psem, ale nie takiego psa dla siebie chcę. Zresztą inaczej chyba też będzie, jak Miśkowa dostanie szczeniaka i sobie go wychowa i ustawi po swojemu. Zwykle tak właśnie jest - suka mojej trenerki nie lubi szczeniaków, a "siostrę" zaakceptowała bez większych zgrzytów. No czasem są jakieś niesnaski, ale w każdej relacji, gdzie jest więcej niż jeden pies od czasu do czasu jest jakieś nieporozumienie, tak mi się wydaje przynajmniej. Pytanie tylko, na ile na pewno TY jesteś przekonana, że dasz radę ogarnąć teriera :) [quote name='Vectra'] Evel , owszem Lalka stróżuje , robi to z pasją , nie jest nakręconym idiotą szczekaczem. Nie ma w tym histerii , ostrości pozornej ... a pamiętaj , był to pies , który bał się sam siebie.[/quote] No i tutaj wychodzi na to, że mimo traumy z dzieciństwa Lalka ma bardzo dobry, stabilny charakter. Oczywiście jestem świadoma, ile pracy miałaś z nią, żeby ją wyciągnąć z tego, co przeszła. Takie psy bardzo cenię, tak sobie czasem myślę, czy w przeszłości, gdy psów było duuuużo mniej, a zwracało się uwagę bardziej na charakter, pod kątem jakiejś tam użytkowości dla danej rasy/typu, czy dawniej nie było więcej takich zrównoważonych psów? [quote name='Vectra']Klementyna to jest inne wyzwanie , cały czas zachęcam - jeśli ktoś życzy sprawdzić , jej cechy charakteru , pouczyć , wyszkolić , nakręcić :evil_lol: wypożyczę bardzo chętnie .... póki co nikt nie sprostał , czekam dalej na wytrwalszych.Tylko w praktyce , bo teoria to fakt brzmi pięknie .... ale to można Emile wyszkolić z teorią w praktyce. Książkowo i bez problemu.[/QUOTE] Klementyna to jest pies - zagadka. Ja tam się nie wyrywam :evil_lol:
-
[quote name='gops']po takich postach jestem już pewna tego że chcę teriera . aczkolwiek życie różne scenariusze piszę i się nie zapieram bo nie wiem czy do mojego psa terier to odpowiedni nowy domownik, a nie chcę popełnić błędu .[/QUOTE] Pewnie dopóki nie spróbujesz to się nie dowiesz ;) [quote name='Unbelievable']ale ty też się w tym temacie wypowiadasz :roll: osiagnięć twoich nie znam :razz: maliniaki pracujące w służbie to są psy szkolone w zupełnie innej materii. A jak sama napisałaś każdy może sobie wybrać, ja wybrałam agility i frisbee, a nie IPO :) tak samo jak wybieram wychowanie swojego psa na normalnego domowego zwierzaka, i jako taki też mi musi odpowiadać[/QUOTE] Niewiele się też mówi o psach "odpadach" z "hodowli" do służby. Tak się akurat składa, że znam dość dobrze taką sukę. Szczerze to trochę bym się bała z nią mieszkać w jednym domu... [quote name='Kashdog']A ja Cię evel bardzo dobrze rozumiem. Sama zastanawiam się nad belgiem maliniakiem lub tervikiem, ale jak wiadomo w Polsce ciężko znaleźć odpowiednią hodowlę, w której skupiają się na socjalizacji. Dlatego boję się, że natrafię właśnie na takiego histeryka, który będzie się przy mnie miotać, bo nie wie o co mi chodzi. I owczarkowate mają mózg (!) tylko trzeba umieć ogarnąć zarówno siebie jak i jego muSZCZek. Belg bardziej zestresowany i spięty zamyka się w sobie i nie pracuje na 100%, boję się też tego, że natrafię na psa ostrego, który będzie rzucał się na wszystko co przeleci mu koło pyska...Maliny są genialne psychicznie, ale potrzebują mądrego, radosnego i konsekwentnego prowadzenia i tutaj muszę nad sobą popracować.[/QUOTE] Hurra! :multi: :evil_lol: Zgadzam się, że rasy wybitnie pracujące wiele wymagają od przewodnika, być może o wiele więcej niż rasy, które nie są tak nastawione na człowieka. Wiem, że mnie też czeka dużo pracy nad sobą zwłaszcza... Moje docieranie się z Zu trwało dość długo, mam nadzieję, że w przyszłości będzie mi trochę łatwiej.
-
[quote name='Vectra']Pisałam wiele razy , co robię i jak z psami :) i co mnie bawi , a co nie. Nie , nie jest to snobistyczne , bo ja też mam psy o specyficznych cechach charakteru i takie okazy zostają u mnie w domu. Mam ten luksus , że posiadam własną "produkcje" więc mam i lepsze widzenie , dla danego okazu. Widzisz , dlatego napisałam ci w pierwszym poście , że ciekawa dyskusja , dlatego zadałam i kilka pytań , by dowiedzieć się więcej. Bo z Twoich postów , można wywnioskować co innego , że wzięłaś nano kundelka ze schronu , z którym sobie totalnie nie radzisz :) To tak do tego , co wywnioskowałaś po moich wpisach. Dlatego warto dyskutować , a nie wyciągać co ciekawsze kawałki , które pasują do danego dnia i sytuacji.Łatwo się ocenia , prawda .. tylko fajniej mimo wszystko zanim się to zrobi , przynajmniej postarać się , wgryźć w dane zagadnienie. Pytanie , co robię z psami na poważnie - żyje z nimi każdego dnia , poznaje ich psychiki , by mieć z nimi super kontakt. To jest na poważnie ... a dla zabawy , bawimy się w to co napisałaś - czyli zabawy z frisbee , agillity ,nauka głupotek. Pies żeby bawił się sam , nauczył dzielić dzień na jego i mój i nasz - to też wymaga pewnego rodzaju podejścia i nauki :) Wiele ludzi pisze , że jego pies nie bawi się np boomerem .. bo może nie wie jak ? bulgot mój brzydki , też umie drzeć z jajem :) Fakt jest to inny pies niż staffik , działa na innym oprogramowaniu , ale da się :diabloti: Co jest dla mnie głupie , dla Ciebie może być fajne - to jest normalne .. gdyby każdy lubił to samo , świat by był nudny. Mnie interesuje mózg psi , bo to mnie fascynuje i na tym się skupiam ... prawda że zabawy w szkolenia , mnie już nie bawią jak i zawody , ale nie mam innym tego za złe.[/QUOTE] Chyba rzeczywiście powinnam pisać i o dobrych i o złych rzeczach :eviltong: Ktoś mi już kiedyś zwracał uwagę. To nie jest tak, że sobie z psem nie radzę, że go nie lubię, nie doceniam, coś tam. Po prostu o sukcesach wiem ja i grono najbliższych przyjaciół, cieszę się jak durna jak nam się uda coś wypracować tak, jak chciałam, a nawet lepiej. Rzeczywiście, nie umieszczam tego zazwyczaj na dogo, właściwie nie wiem, czemu... Chyba należę do osób, którym łatwiej pisać o problemach, żeby wspólnie znaleźć dla nich konkretne rozwiązanie, niż do osób, które się chwalą sukcesami ot tak. Cholera, psychoanaliza gratis :diabloti: To, czy sobie radzę czy nie, wiedzą osoby, które widziały jak żyję ze swoim psem na co dzień. Pewnie, że bywa lepiej i gorzej, w końcu pies to nie maszynka. Widzisz, Ty się wgłębiasz w psyche swoich psów, w relacje. Ja mam jednego psa, dlatego musiałam sobie znaleźć sposób, żeby z nim jakoś konstruktywnie spędzać czas :eviltong: No i sobie zrobiłam małego pracusia, mimo dość słabego charakteru, mimo lękliwości, mimo problemów z relacjami z innymi psami, mimo obaw do innych ludzi. Jestem z suki dumna jak nie wiem, że udało nam się wypracować to, co mamy dzisiaj. Zu nie lubi się bawić sama ani z psami. Znaczy pobawi się czasem, ot, chwilę czy dwie i wraca do mnie - co porobimy? Jak dostaje zabawkę sama to się chwilę pobawi, po czym przynosi - szarp, rzucaj, kręć mną :multi: :evil_lol: To poniekąd skutek uboczny nauczenia psa ścisłej pracy z człowiekiem. Czas u nas dzieli się na trzy rodzaje czynności - praca ze mną, zajmowanie się psa samą sobą na spacerach, no i odpoczynek. W domu nie biegamy po ścianach, nie szczekamy, nie kwiczymy. [quote name='Unbelievable']ja doszłam do wniosku, że człowiek który nie szkoli psa tak jak ja i evel nie zrozumie o co nam chodzi. Bo podejrzewam że ty vectra w tych filmikach zbyt wielkiej różnicy nie widziałaś, lub minimalną, my jesteśmy wyczulone na takie szczegóły, ty możesz opowiadać jak się zachowują psy w stadzie, my możemy mówić o technice skoku, zebraniu łap, koncentracji na przewodniku i mnie na przykład o wiele bardziej to interesuje niż bałwany(i tu się różnimy w pojęciu bałwana) latające całe dnie za piłką. Owczarek też potrafi zająć się sam, moja Broom świetnie bawi się sama piłką, turla ją sobie, memła, podrzuca, ale robi to kilka minut bo jej się zaraz nudzi. Gram jak się nudzi to śpi, Broom też będzie bo ją tego uczę, i o to chodzi, żeby pies potrafił sam odpocząć, żeby wiedział kiedy jest koniec, stop, czas na odpoczynek. U mnie to nie jest tylko i wyłącznie noc. No i praca umysłowa połączona z fizyczną jest bez miary bardziej męcząca niż sama umysłowa. Jeżeli dobremu, zaznaczając dobremu, owczarkowi dasz zadanie- powiesz MASZ LEŻEĆ to będzie leżał bez względu na wszystko. I to jest jego zajęcie. Jeżeli owczarkowi powiesz idź się zajmij sobą, to się sobą zajmie. Dla mnie to jest świetne, coś zupełnie innego niż mam z Gramem. On będzie leżał, ale dopóki na niego patrzę i będę go chwalić od czasu do czasu, on nie wróci na każde zawołanie i nie jest stworzony po to żeby z człowiekiem współpracować.[/QUOTE] Otóż to. [quote name='Vectra']dlatego mamy do wyboru tyle ras psów , by każdy miał to co lubi i w czym się dobrze czuje. pies ma myśleć , dla mnie ma myśleć i knuć sam .... bez nauki , to mają terriery , to co lubię. Temat idzie o co innego , dopisywania tej historyczności. A szczerze , to niestety ale wielkich ani doświadczeń ani osiągnięć nie macie dziewczynki , w tym co się upieracie. Znam dużo pracujących psów , w tym właśnie maliniaki - pracujące w służbie - to jest praca genialna ....[/QUOTE] No i każdy lubi co innego, dobrze, bo byłoby nudno. To czekaj, czekaj, rozumiem, że jak nie szkolimy od 20 lat psów do policji to G wiemy? :hmmmm: Jak dla mnie to praca owszem jest widowiskowa, tak. Do czasu jak pies nie dostanie nożem na przykład. Albo jak nie wyjdzie jakiś problem - wtedy pies idzie na sprzedaż albo do uśpienia, zależnie od rodzaju problemu. Nie potrafiłabym swojego psa traktować jako przedmiot. Praca w służbach jest wyczerpująca, a tam nikt nie bawi się w sentymenty. Pies przestaje się sprawdzać, zaczyna wykazywać jakieś problemy - narka. Wiem, dlaczego jest, jak jest, ale nie znaczy, że uważam to za właściwą postawę, godną naśladowania ani za kwintesencję psiego życia.
-
[quote name='Sigourney.Weaver']Widzę Saiko, że z taką specjalistką, jak evel nie masz o czym rozmawiać ;) Wisz, na opcję "mam własne zdanie" nic nie poradzisz ;)[/QUOTE] Nigdzie nigdy nie napisałam, że jestem specjalistką. Po prostu uważam, że większość "zabiegów" związanych z TD to szopka, ani mi to potrzebne, ani funkcjonalne, więc trochę mnie to śmieszy. Jako, że mamy wolny kraj to dzięki bogu mogę się czasem uśmiechnąć jak czytam o tym czy tamtym ;)
-
[quote name='Vectra']i widzisz , niby u mnie czytasz ,ale nie czytasz - owszem biega za piłą sam , ale staffik kocha pracować z człowiekiem .. różnica między staffikiem a owczarkiem jest taka , że owczarek nie umie żyć bez komendy - staffik owszem - taka specyfika rasy.Były wyhodowane do samodzielnego myślenia , ale również do pracy z człowiekiem ... To że Franio robi spustoszenia , zauważ że tylko ON to robi i nie czytałaś tego co istotne , tylko widać to co może być do czepienia ... a to błąd , bo czyta się całość , sumuje i wyciąga wnioski. Nie oceniłam Cię , więc sobie nie koloruj , wyraziłam opinie na podstawie Twoich postów , odnośnie ras , histerii i Twoich wymagań. Bo to jest fajny temat , tylko wymaga rozsądnych dyskusji , dyskusji , a nie przekomarzań ...[/QUOTE] No dobra, to może inaczej. Co robisz ze swoimi psami "na poważnie"? Obedience? Agility? Frisbee? Może flyball? Macie jakieś osiągnięcia? Jeździcie na regularne treningi z jakiejś dyscypliny? A może sama w domu uczysz psów np. techniki skoku, świadomości ciała, sportowego posłuszeństwa? Bo z tego co piszesz, wynika, że wg Ciebie to głupie rozrywki - wybacz, takie odnoszę wrażenie po pajacowatych owczarkach. Po Twoich postach w galerii można odnieść wrażenie, że psy (a przynajmniej kilka z nich) cały dzień latają z boomerami, od czasu do czasu przyłażąc do domu. Nie piszesz o swoich z nimi interakcjach czy konkretnych zajęciach jakoś szczególnie. No, oprócz rzucania piłek. Egon ma swój świat, Lala czasem stróżuje. Tak piszesz, to nie jest jakaś moja nadinterpretacja czy koloryzowanie. Nie siedzę u Ciebie na dachu, żeby widzieć, jak jest naprawdę :) ani Twój styl życia nie spędza mi snu z powiek, żeby się zastanawiać co i ile robisz z własnymi psami. Doceniam, podziwiam za ogarnięcie takiego stada turboprosiaków. Jednak nie wiem, co bym zrobiła jakby mi pies np. wyrwał jakieś flaki z samochodu. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Dlatego ja właśnie potrzebuję głupiego pajaca uzależnionego od człowieka i pracy z człowiekiem a nie ninja, który będzie sobie szukał rozrywki na własną łapę. Ja chcę psa do pracy, taki mam kaprys. Szukam więc psa o takich ani innych predyspozycjach. Nie wiem, czy to jest jakieś snobistyczne? Niepoprawne? ZUE? :niewiem:
-
[quote name='SAIKO']Kontrolujesz to jak je, pies bierze dwa/trzy kęsy i [B]zabiera się miskę-> zwierzę uczy się, że to człowiek rządzi jedzeniem[/B]-> dzielisz się nim, ale należy ono do człowieka. Kiedy przerywa się ten rytuał, pies musi poczekać aż człowiek znowu postanowi go nakarmić. To daje nam większą kontrolę i pozwala nauczyć psa jak powinien się relaksować-> [B]doprowadzamy psa tym samym do większej uległości[/B]. Pożywienie, to najważniejsza rzecz na świecie, dlatego tak o nie walczą. Karmieniem nagradzamy odpowiedni stan umysłu psa, nie wykonywanie komend.[/QUOTE] Wybacz, Saiko, ale to najgorsza głupota jaką czytałam. Po jaką cholerę zabierać psu miskę, skoro już raz mu się ją dało? Ja nie widzę potrzeby wyrywania psu żarcia, które już dostał ode mnie, bo ważniejsze niż wyimaginowane "rządzenie" jest dla mnie zaufanie mojego psa do mnie i vice versa. Wolę kontrolować wszelkie zasoby tak, żeby pies uznał, że skoro ja mam wszystko, co dla niego ważne (jedzenie, zabawki, zabawę, pochwały, czułości) to jestem super fajna i nie trzeba mnie się obawiać. Dlatego mogę mojemu psu obciąć pazury i robić różne inne rzeczy, których nie pozwala robić innym. Zaufanie i szacunek - obustronny - jest dla mnie więcej wart niż jakieś gówniane teorie o rządzeniu. I tak, lepsze jest moim zdaniem karmienie z ręki i spalanie miski ( = pies pracuje na żarcie, nie ma nic za darmo), niż wtykanie grabi w miskę z jakichś nie do końca wyjaśnionych przyczyn. Bo jak się trafi na popędliwego pieska, to można mieć nagle parę paluszków mniej. [quote name='SAIKO']Sama piszesz, że wyznaczasz zasady, ograniczenie, podejmujesz decyzję, co więcej wspominasz o dyktaturze-bezwzględności. Ależ jesteś dominująca, [B]szkoda, że nie przez 24/7[/B]:evil_lol:[/QUOTE] Eee? :cool1: Zasady obowiązują zawsze. Nie w poniedziałki, środy i piątki, od 7 do 19. Zawsze. Więc nie bardzo rozumiem. Po prostu nie dorabiam do tego ideologii alfy czy czego tam, a uważam to za wiadome prowadzenie psa. Partnerstwo na określonych zasadach, z poszanowaniem obu stron, z tym, że decydentem w sytuacjach niejednoznacznych jestem ja. I jakoś dobrze nam się tak żyje. [quote name='Sigourney.Weaver'] „Jakie jest praktyczne zastosowanietego, żeby pies chodził za wami” - takie, żeby utrzymywać psa w roli podporządkowanego przewodnikowi fallower'a. Pies nie może wyprzedzać przewodnika, może iść obok niego, ale nigdy przed nim. [B]Zawsze, kiedy wychodzi przed przewodnika przejmuje przywództwo. [/B][/quote] Bla bla bla. Moja suka chodzi przede mną/obok, bo wtedy widzę, co robi i jakoś nie próbuje przejmować władzy nad światem. Ostatnio nawet wypracowałyśmy, że w momentach krytycznych typu - leci do nas nieznany pies, suka siada i patrzy na mnie, co robimy. No dominująca jest, że szok w trampkach :cool1:
-
[quote name='Amber']A możesz jak będziesz miała czas przykleić mi jakieś filmiki z pracy takim stabilnym i szybkim psem oraz z histerykiem? Chętnie zobaczę i porównam :)[/QUOTE] Martyna podała dobre przykłady. O to mi właśnie chodziło. Pierwszy pies - dynamit, ale po pierwsze kosi tyczki jak złoto, po drugie widać w jej działaniu CHAOS. Mimo że może bardzo by chciała, żeby było OK efekt końcowy jest jak widać. Wstawiałam tu chyba kiedyś filmiki z agi z jakimś BC typowo show i BC ISDS. Show leeeeciał, ledwo zwracając uwagę na przewodnika, wbiegał na to, co akurat miał przed nosem, kręcił piruety, nie bardzo wiedział chyba, o co kaman. Łysy za to leciał też jak strzała ale cały czas patrzył na reakcje przewodnika - jak kobieta się przewróciła (zdarza się najlepszym) to pies wrócił i pytał, co ma robić. I to mi się podoba. Inteligencja, myślenie, ale zarazem orientacja na człowieka. Zaraz Vectra mi napisze, że lubię robocopy :diabloti: [quote name='Vectra']sporo czytam Twoich postów , wg Ciebie każda rasa ma "coś" żadnych zalet , tylko wady ... [/QUOTE] Tak? To ciekawe :) Bo wydaje mi się, na tyle, na ile się wgłębiłam w jakieś konkretne rasy, ze każda ma zalety oraz wady, plus jest jeszcze różnorodność charakterowa między różnymi osobnikami. Dyskusja prowadzona była w kontekście wyboru - pewne cechy rasy A czy B mi nie pasują, więc zastanawiam się między rasą C i D. Mam nadzieję, że mam prawo wyboru, skoro już chcę sobie sprowadzić psa za niemałe pieniądze ;) [quote name='Vectra']to że masz psa ze schroniska , którego ktoś skrzywił ... to nie jest wina ras.[/QUOTE] A co ma piernik do wiatraka? :hmmmm: [quote name='Vectra']Z maliniakiem sobie po prostu nie poradzisz , dobek by cię sprzedał na allegro , staffik obśmiał , a bulgot zachrapał i zabączył.(żart)[/QUOTE] Miło przeczytać coś takiego od osoby, która mnie nie zna zbyt dobrze, nie widzi jak prowadzę psa na co dzień i jak z nim pracuję, doprawdy :) Pozwolisz, że jednak decyzję podejmę samodzielnie, może z pomocą naszej trenerki ;) [quote name='Vectra']Może spójrz inaczej , dzięki takiej psinie jak masz , dostarczane są Ci nowe doznania i wyzwania.Zdobywasz kolejne doświadczenia[/QUOTE] O, w to nie wątpię. Jednak właśnie przez to, że Zu jest taka a nie inna, przez jej przeszłość i moje błędy, które popełniłam, odkręcam a na pewno jeszcze popełnię inne, wiem mniej więcej czego w drugim psie będę szukać a czego chcę uniknąć. To źle? :hmmmm: [quote name='Vectra']Najpierw przy wyborze rasy , trzeba założyć , jakie warunki ma spełnić. Jaki lubisz charakter , odnośnik Zu , jest bezsensu .. ona ma dużo ras , różnych ras i stąd awantura o charakter , dwa przeszłość :)[/QUOTE] Nie napisałam nigdzie, że Zu jest [I]podstawą [/I]do wyboru drugiego psa. Zu jest kandelbery, dlatego nie wiem jak miałabym odnosić jej charakter do charakterów jakichś ras... Pewne przesłanki, owszem, jak pisałam wyżej, ale ani nie zamierzam szukać drugiej Zu ani drugiej nie-Zu. [quote name='Vectra']Dla mnie każdy owczarkowaty , jest debilem , bo ja nie lubię pastuchów ... ten rodzaj charakteru mi nie pasuje.Czy on będzie w ogień wchodził , czy skoczy bez zastanowienia z mostu ... dla mnie i tak będzie pajacem. Ale ok , ja rozumiem że są ludzie co lubią taki rodzaj charakteru i się dogadują - ja nie umiem.Dla mnie najbardziej twardy owczarkowaty , jest za miękki.[/QUOTE] No i widzisz, a dla mnie pies, który woli sobie pośmigać sam z piłką (przy okazji robiąc z otoczenia pustynię i nie znając umiaru), niż robić cokolwiek z człowiekiem jest pajacem. Ani ja bym nie była szczęśliwa z nim, ani on ze mną. Ras jest tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie, jak sądzę. [quote name='Vectra']Rozhisteryzowanie , a lękliwość - to też dwie różne cechy - histeria , nie za bardzo i nie zawsze jest oznaką lęku , tylko brakiem umiejętności , podejmowania szybkich decyzji.[/QUOTE] A Zu jest i lękliwa i histeryczna. Na początku w ogóle nie mogłam do niej dotrzeć jak wpadała w szał. Dlatego za nic nie chcę psa lękliwego, bo to orka na ugorze odkręcać wszystkie jazdy takiego psa. Histeryczność to kwestia dyskusyjna, każdy pewnie to postrzega trochę inaczej. Dla mnie histeryczne są obecne ONkowate - wrzask podnosi toto nie wiadomo po co, na co i dlaczego, uspokoić się nie daje - dziękuję, postoję. [quote name='Vectra']a co ma flegmatyzm , do histerii ? myślisz , że powolny pies , nie wpadnie w histerię ? eeee , mylisz pojęcia , lub Twój przekaz jest niezgodny z tym czego oczekujesz.[/QUOTE] Pies ma mieć korbę na pracę a przy tym być stabilny emocjonalnie. Ma wchodzić w tryb pracy jak trzeba, a jak nie trzeba, funkcjonować tak, żebyśmy się nie pozabijali wzajemnie ;) Ja ze swojej strony dołożę wszelkich starań, żeby znaleźć szczenię z odpowiednimi predyspozycjami oraz żeby go wychować na porządnego obywatela. Mam nadzieję, że mi się uda. [quote name='Vectra']A takie cechy charakteru jak opisujesz , widać już u szczeniątek w wieku ok 5 tygodni ... więc jak wybierzesz rasę psa , tym samym będziesz mogła wybrać odpowiednie szczenie. Pewne siebie , umiejące rozważnie i w skupieniu , podchodzić do wyzwań.Wystarczy wziąć coś mega smacznego i schować w pięści i patrzeć jak szczeniaki sobie radzą i jakie mają pomysły by do smakołyka się dostać.[/QUOTE] To ciekawe, dorzucę chyba do mojej listy testowej ;) [quote name='Vectra']Temat do dyskusji , podałaś ciekawy , nie łap że się czepiam .. tylko chcę zrozumieć Cię , co dokładnie masz na myśli.[/QUOTE] Myślę, że byłoby prościej na żywo :evil_lol: Nie jestem chyba widać w stanie przekazać pisemnie, o co mi chodzi, bo mnie łapiesz za słówka ;) [quote name='Vectra']Swoją drogą , ciekawa jestem jakie być odniosła wrażenie , po spotkaniu z Egonkiem. Bo Lalka to psuje wizerunek rasy , bo jest taka stabilna i poukładana .. ale w Klementynie też nie ma histerii , lęku .. jest bardzo inteligentna. I to ostatnie , prowadzi do tego iż , przeciętny zjadacz chleba zapiera się nukcami i drapcami , że nie chce piczbulla :diabloti: [/QUOTE] Czytałam trochę o Klamce i naprawdę zadziwia mnie taki stworek. Czytałam też o Marusi i to, co pisałaś tam odnośnie pitów w ogóle. Jak dla mnie - nie mogłabym z takim kosmitą mieszkać ;) [quote name='Vectra']Nie wybieraj tych wybitnie inteligentnych osobników :) bo one są okrutne w prowadzeniu. O dobkach też w związku z tym , mogła byś , mieć złe zdanie. [/QUOTE] Vectra, nie pisz jak stara ciotka do jedenastolatki :diabloti: Wiem, jak to jest mieć kombinującego psa, nie urodziłam się wczoraj, Zu też nie jest ułomkiem. Miałam dobkę, wiem, na co je stać. Myślę, że przy samcu to by jeszcze bardziej wylazło. Dobermany są mistrzami owijania ludzi wokół małego pazura i robienia wszystkiego tak, jak im się akurat podoba, mimo że niby zgodnie z oczekiwaniami przewodnika. Pisałam, że moja suka np. straszyła listonosza i uwielbiała, jak miał mokro w gaciach? :evil_lol: Chociaż ogólnie nastawiona była do niego neutralnie, nawet nigdy nie warknęła na niego. Ale tak na niego patrzyła, że biedny cały spocony zawsze wychodził :evil_lol: [quote name='Vectra']Z moich psów , pasowała by Ci Emilka :) może i Hania ... chociaż ona już ma te zUe geny , co potrafią kręcić człowiekiem.[/QUOTE] Musiałabym chyba na głowę upaść, żeby sobie stafika sprowadzić do domu :evil_lol: Doceniam ich wielkie serca, jednak ani wygląd nie w moim typie, ani charakter, jeśli mogę wnioskować choćby po Twoich wypowiedziach w galerii. [quote name='Unbelievable']mi się wydaje że akurat maliny potrafią być bardziej rozstrojone psychicznie niż dobki. Nierzadko można trafić na malinę lękliwą, nie potrafiącą normalnie pracować ze względu na strach. [/QUOTE] Otóż to. Dla mnie dobermany są mimo wszystko bardziej stabilne. Szybki przykład - moja suka miała wywalone na jazgoty. Nie istniały dla niej. Na żadnej wystawie natomiast nie widziałam ani jednej maliny, która by się nie wdała w pyskówkę z innym psem. [quote name='Unbelievable']Dla mnie histeryczną maliną jest np. Bobinka Leszka Kalisza, to jest pies który robi slalom tak że łamie drewniane tyczki :) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=KF76n4Ap0xI[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=Au8wrhNO48U&feature=endscreen[/URL] ona pracuje tak strasznie całą sobą, robi wszystko na 100%, ale jednocześnie [B]nie potrafi sobie poradzić ze swoimi emocjami i traci musk[/B][/quote] I o to właśnie chodzi. Jezu, podskakuję na krześle, że ktoś zrozumiał :multi: :evil_lol: [quote name='Unbelievable']z braku innych malin biegających w agility w polsce(bo nie chcę się odnosić do psów których na żywo nie widziałam) to terwik [URL]http://www.youtube.com/watch?v=18ne4PIrj1s&feature=related[/URL] ona dla mnie pracuje inaczej, [B]spokojniej, bardziej metodycznie, myśli przede wszystkim[/B], i nie zrzuca tyczek mimo, że [B]technikę skoku ma bez miary gorszą[/B] niż bobinka :evil_lol:[/QUOTE] Coś kosztem czegoś, jak to zwykle w życiu bywa ;) Chyba nie powinnam się uzewnętrzniać w czasie około-sesyjnym, bo kiepsko mi idzie :roflt: Niestety, dwa egzaminy z różnych filozofii w najbliższej perspektywie chyba zaburzają moją umiejętność normalnego wypowiadania się :evil_lol:
-
[quote name='Amber']Ło rany, to jak belgi niby takie są to nigdy nie bierz dobka :evil_lol: Mówi się, że belg to super posłuszna maszyna przy dobermanie. Natomiast mój szkoleniowiec od obrony mówi, że lubi dobki, bo ta rasa to wyzwanie... Tylko nie wiem w jakim sensie :evil_lol: Ja uwielbiam tę reaktywność, zanudziłabym się pracując z wolniejszym psem. Z drugiej strony jak patrzyłam na pracę Julka to nie wiedziałam czy to był doberman czy golden ;) Tak więc rasa, jak najbardziej ma znaczenie, ale charakter też może być zgoła inny...[/QUOTE] Myślę, ze nie do końca się rozumiemy. Widziałam psy, które pracują tak, że im się niemal ziemia pali pod nogami, ale są przy tym stabilne, jeśli chodzi o charakter w ogólnym sensie. I takiego psa właśnie będę szukać ;) Nie mam zamiaru sobie brać na głowę drugiego histeryka. Ale nigdzie nie napisałam, że chciałabym mieć chodzącą flegmę :evil_lol: Pewny siebie, stabilny emocjonalnie pies, przy tym w trybie pracy dający z siebie 150% TAK, rozwrzeszczane trzęsidło NIE ;)
-
[quote name='motyleqq'] tak, jedziemy :) a że jedzie też mój chłop, to będzie komu robić foto relację z toru :cool3:[/QUOTE] O proszę :) Mojego to by wołami nie zaciągnęli chyba :evil_lol:
-
[quote name='Amber']To dziwne, bo na zawodach IPO malin jest b. dużo, nie wiem czy nie najwięcej i radzą sobie wyśmienicie. Dla mnie te gadki o złych charakterach są trochę na wyrost, dla niektórych każda rasa jest zdegenerowana i do niczego się nie nadaje. Jeżeli ktoś nie myśli o mistrzostwach świata, to można trochę odpuścić w tym temacie ;). [/quote] Miałam na myśli nie "zły charakter" jako taki, a bardzo dużą hm... reaktywność, histeryczność, czasem wręcz lękliwość. Brak stabilności... Mając takiego psychola jak Zu drugi raz bym się chyba nie dała wkopać ;) Zu owszem, jak pracuje, to z wizgiem, ale czasem mam wrażenie, że jej mózgu nie mąci żadna świadoma myśl :evil_lol: [quote name='Amber']Każda rasa przez ciebie wymieniona da w kość tak czy siak :diabloti:[/QUOTE] A to doskonale wiem :evil_lol:
-
[quote name='Amber']Kup sobie belga, to są szczudlaki ;)[/QUOTE] Myślałam o tym. Ale ponoć nie jest łatwo znaleźć dobrego maliniaka. Innych belgów nie biorę pod uwagę ze względów charakterowych i... włosowych :evil_lol: Dlatego na dzień dzisiejszy w grę wchodzi albo łysy border kundel, albo hiena ;)
-
[quote name='Yorkomanka'][URL="http://www.dogomania.pl/threads/140754-VIGGO-ze-St%C5%99%C3%ADbrn%C3%A9ho-kamene-lt-u%C5%BCytek-gt-sko%C5%84czy%C5%82-rok%21-RETROSPEKCJA-%2850-zdj%C4%99%C4%87%29"]http://www.dogomania.pl/threads/140754-VIGGO-ze-St%C5%99%C3%ADbrn%C3%A9ho-kamene-lt-u%C5%BCytek-gt-sko%C5%84czy%C5%82-rok!-RETROSPEKCJA-%2850-zdj%C4%99%C4%87%29[/URL]. :diabloti:[/QUOTE] Czytałam temat Viggo i tutaj, i na owczarku. Swoją drogą, nieźle dał popalić swoim ludziom za szczyla ;) [quote name='Amber']Done :lol: Co do ONKów widziałam ostatnio fajnego na Allegro, nie znam się za bardzo na tych zadach, ale ten nie wygląda jakoś strasznie źle, no i maść pierwsza klasa :) [URL]http://allegro.pl/owczarek-niemiecki-i2055776337.html[/URL][/QUOTE] Całkiem sensowny :) Aczkolwiek dla mnie chyba i tak ciut za bardzo ta dupina na dole i chyba jednak troszkę, ociupinkę za mało szczurowaty* :evil_lol: [SIZE=1]*tak sobie teraz pomyślałam, że znając moje szczęście, z mojego ewentualnego kolejnego psa wyrośnie wielki potfur a nie zgrabny szczudlak :evil_lol:[/SIZE]
-
[url]http://img59.imageshack.us/img59/5116/dsc0025jlg.jpg[/url] ooo, widzę minę "będzie łomot!" :evil_lol: [quote name='Amber'] Rozumiem, że galeria Jariego tak cię wyczerpuje, że później do innych już się wleczesz... Zastanawiam czy tylko czy to zmęczenie jest pozytywne czy negatywne :hmmmm: :evil_lol:[/QUOTE] Czy ja wiem :niewiem: Raczej sesja ryje mi mózg od jakiegoś czasu i jest w stanie permanentnego przemęczenia ;)
-
[quote name='motyleqq']fajne te 'stare' ONki! dajcie mi takiego:cool3:[/QUOTE] Mnie ten czarny powalił :loveu: Potrzebuję wehikułu czasu... :siara: