-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
[quote name='Patmol']Siwa, Caillou, Ruda - to są po prostu psy, które są w stanie, w razie przejściowych trudności, same o siebie zadbać trzeba być dla nich [I]atrakcyjnym [/I]właścicielem[/QUOTE] tak jest, to swiete slowa. My tu tak zachwalamy Siwulkę, ale nikogo nie ma oprocz nas. Trzeba chyba rozeslac troche watek.
-
Kubusiu, jak tam zyjesz piesku?
-
:evil_lol::evil_lol::evil_lol:, moze lepiej nie zapoznawac Caillou z kurami, skoro nie ma takiej potrzeby. To jest straszny widok, jak taka biedna kurka nie ma szans:-( Mialam kiedys kury i jajka mialam, sporo mialam. Wiecie jak przyjemnie jest jak idzie sie do gniazdek, a tam jajeczka. Swoje, wlasne jajka zupelnie inaczej smakują. Niestety wszystkie zginely tragicznie. Zostal u nas tylko kogucik, ale byl smutny i po roku oddalam go sasiadce, bo kury nie mialy męża. Jednak ktoras z nich urodzila kurczaczki, a jednym z nich byl kogucik, ktorego ten moj bil. Skonczyl w garnku biedak.
-
Sunia Bielska Podlaskiego. Liza znalazła dom w Wawce
Pipi replied to joi's topic in Już w nowym domu
Halinko, szczeniaczki sa piekne:loveu:, kochane:loveu:, ale co w nich w srodku, to juz ja wiem doskonale, co one potrafia:mad:, nim sie wychowają. To czorty niesamowite:diabloti:. Jedne mniej, drugie bardziej, ale potrafią płatac figle, oj potrafia:evil_lol:. W dodatku jak narozrabiaja, to patrza zdziwione:-o i ciesza sie, ze np. zrobily porzadek, a ktos zbiera i sprzata:lol:. One uwielbiają jak jest burdel na kolkach:lol:. A Ty jestes teraz z nimi wszystkimi sama? bo cos w awatarku u joi jest, ze Siedlce? Trzymajcie sie slodziaki:loveu::loveu::loveu: -
Na ostatnim zdjeciu widac, jak na zieni pod bramką lezy pleksi, bo jest śliska i dzieki temu jeszcze jama nie zostala wykopana. Siwa nie klóci sie z psami, ale za bardzo nie garnie sie do nich, woli byc sama. Oczywiscie z czlowiekiem, ale nie koniecznie z psami. Dzisiaj wrocila do swojej zagrody na noc i rano poszlam z dusza na ramieniu, czy jest, czy sie podkopala. Byla w budzie, wiec moze zrozumiala, ze jak ucieknie, to zostanie uczepiona. Zobaczymy jak to bedzie. Teraz biega z psami po calym podworku, ale ja biegam od okna do okna, bo sprawdzam czy jest. Pomyslalam jeszcze zeby jej kaganiec wkladac jak bedzie luzem biegac, ale na razie go zdziera niestety. Musi stopniowo sie przyzwyczaic. Gdybym nie miala psa i chciala zaadoptowac jakiegos, wybralabym Siwą. Madra, zrownowazona, kochana suka. Dobrze znosi jazde samochodem, nie slini sie jak inne.
-
To sama wiesz jak tak, jaka to fajna suka. Nic tylko brac i kochac. Dzisiaj w domu zaczela warczec na kazdego psa, ktory do mnie podchodzil, a kotka malego biedronka schwycila za kark i dolozyla mu lapką. Cos w tym stylu, ze nie podchodz gowniarzu, bo ja tu jestem. Obieralam ziemniaki, a ona polozyla sie obok i pilnowala obierki, ktore zostawilam w koszyku. Taka smieszna jest, ze mowie Wam. Bardzo, ale to bardzo chce byc tą jedną jedyną. Nie jest wredna, jakas nachalna, bandytka do innych zwierzakow, ale woli byc sama ze swoim opiekunem. A ha, jeszcze zapomnialam powiedziec, ze ona nie szczeka, tylko wydaje takie dziwne dzwieki, cos w rodzaju spiewow wilczych. Tak zawodzi, wyje(?) Ma chyba cos z husky-ego.
-
Sunia Bielska Podlaskiego. Liza znalazła dom w Wawce
Pipi replied to joi's topic in Już w nowym domu
Bunia, mozesz byc smialo naszym dogomanskim fotografem uwazam. Zdjecia pryma sort, profesional. Idzie Ci co raz lepiej. A te piesecki, to i bez miodu sa miodzio. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Randa, jesli chodzi Ci o te co u pati-c, to beda docelowo male, na pewno male, gora takie jak moja Luka. Zwlaszcza ta, ktora znalazlam Madi. Ona jest taką kruszynką, ma cieniutkie łapki, malenki pyszczek, ktory jest podobny do pysia ratlerka. Mają gora 3 miesiace. Ta ciemna puchata to Dyzia, bezowa to Zyzia, a malutka to Madi. Takie imiona daly im dzieciaki sonimalutkiej, ale przeciez mozna zmienic. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
A czemuja wie widze zdjęć? Pati, dziekuje, ze zgodzilas sie przyjac maluszki. Prosze, podaj mi namiary na konto. -
Przepraszam najmocniej. . . .od wczoraj do tej chwili nie mialam neta. Byla jakas awaria neostrady i dopiero zrobili. Nim przeczytalam watki, tez zeszlo troszeczkę i dopiero tu dotarlam. Oj mialam co czytac od wczoraj. . . . To co pucka69, to ja juz nie bede powielac? ale o co chodzi, to ja nie zalapalam, nic, a nic?????:oops:, ale dziekuję:loveu: Aniu, przepraszam, ze nie zauwazylam nic z tymi szwami u Midi. Beta, to sobie rozmemlala szwy i nawet jej cieklo troche, ale dostala antybiotyk i zielone do pryskania i sie poprawilo, jezdzilam z nia do weta. U Midi bylo kilka dni po starylce dobrze, to juz potem nie zwrocilam uwagi, ze moze cos nie tak, przepraszam:oops: Martwie sie jak ona sobie radzi, bo to taka pipa. Mam nadzieje, ze od wczoraj juz sie tak nie boi? Ja jak juz wiedzialam, ze pojedzie do Ciebie, to polaczylam ja z Betą, zeby sie zakumplowaly, to bedzie im w nowym miejscu latwiej sie zaaklimatyzowac. Beta to odważna dziewczynka, ale Midi, zawsze byla delikatna i ostrożna. Ona to taka niby juz nie dziecko, ale przylepka do czlowieka bardziej i w stadzie nie chciala byc za dlugo. Jak trafila do mnie, to od poczatku pokochala starą Saszę i caly czas bylaprzy niej. Tak, jakby potrzebowala opiekunki.
-
Ona nie musi byc w odludnym miejscu. Nie szczeka nawet na ludzi. Puszczona luzem, nie zwraca na obcych uwagi. Jesli ktos na ulicy do niej zagada, to ona merda przyjaznie ogonkiem. Z nia jest tylko klopot jedyny, to wlasnie to, ze potrzebuje ona towarzystwa. Ostatnie dni spedzamy na podworku i ona puszczona luzem nie podkopuje sie, tylko sobie lezy i patrzy co sie dzieje. Wystarczy, ze na podworku nie ma czlowieka, ona natychmiast kombinuje zeby sobie isc. Taki spacer, ktory im serwuje, dla niej nie wystarcza niestety. Nie moge z nimi wszystkimi chodzic, tylko po kilka, wiec latam kilka razy. Nie mam sily juz gnac za nimi po polach. i tak jak skoncze spacery, to kilka godzin mija. Przewaznie ok 3 godziny w te i z powrotem. A Siwa sama potrzebuje ze 3 godziny. Bardzo, bardzo przydalby sie jej aktywny dom. To nie jest pies na kanapę. Albo dom dobrze ogrodzony i mozliwosc wybiegania sie w ciagu dnia. Z drugiej strony, to jak jestem na podworku i chce ja zmeczyc i rzucam np. patyki, pileczke, to ona raz albo dwa pobiegnie po nia, ale wiecej nie. Dzisiaj patrzyla sobie leniwie z budy jak my sprzatamy i nawet z niej nie wyszla przez pol dnia. Mysle, ze chyba czlowiek jest wazniejszy niz bieganie.
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Życie zyciem w rodzinie, ale nie dlatego mnie nie bylo. Mialam od wczoraj jakas awarię neostrady i dopiero zrobili. U nas wszystko pomalutku. Kaja juz razem z psami, ale jak chce odpoczac, wedruje do siebie i spi. Jak na razie wszystko dobrze. Powiem jeszcze, ze Kaja uwielbia prasowane kosci. Male kostki gryzie, memla i zjada, a duze nie daje rady, to chowa i to jak smiesznie. . . .co raz to w inne miejsce. Jak ja siadam, to idzie, wyciaga, przynosi i rzuca mi pod nogi, albo stoi z ta koscia w zebach i macha ogonkiem. A jak zabieram, to smieszna taka, warczy i nie chce dac. Po chwili idzie i chowa w inne miejsce i jeszcze noskiem zagrzebuje. Nevada, baaaardzo dogodzilas Kai z tymi kosciami, dziekujemy. -
Patmol, bardzo Ci dziekuje. Siwa jest bardzo kochana i kocha wszystkich dookola. Ona chcialaby byc z czlowiekiem, w mieszkaniu. Nie moge jej wziac do mieszkania, bo niestety nie godzi sie z nia Luka i Kaja. Co nie znaczy, ze nie przyzwyczajam ich do siebie. Na podworku jest juz ok, ale w domu chyba idzie o nas ludzi i z zazdrosci Luka rzadzi, a Siwa odwarkuje. To jest bardzo madra suka. Ona rozumie kazde slowo. Na smyczy chodzi extra, jest karna. Czlowiek, po nad wszystko. Niestety dusi kury i nie moze byc w takim miejscu.
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Pewnie, ze zakladaj, fajnie, dziekuje. Ja na nic czasu nie mam ostatnio. Dzisiaj soniamalutka rano przywiozla szczeniaki, te ktore miala na dt i ktore pojada zaraz do Evelin, a potem dalej do pati-c. Wszystkie spakowane, jak to sie mowi. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
[quote name='Patmol']a co słychać u mojej ulubienicy - Siwy?[URL="http://smajliki.ru/smilie-551809959.html"][IMG]http://s6.rimg.info/c90fc5ead51c33fef44bd33679e9835c.gif[/IMG][/URL][/QUOTE] O jejkuuuu!!!!!! Siwa od wczoraj wyladowala na lancuchu niestety i bedzie chodzila na spacery tylko na smyczy, a pobiega jak bede na podworku. Wpadla na pomysl, zeby na polowanie chodzic. Wczoraj znowu sie podkopala i poszla do kur, zeby sie "pobawic". Zamordowala takiej babci starej wszystkie kury. Jak moj tz dobiegal zeby ja zabrac, to juz ostatnia trzymala w pysku. Babcia zrozpaczona i krzyczala w pierwszej chwili, ze na policje idzie, ale ugadalismy, ze kupimy jej drugie kurki nioski. No bo przeciez nie o kury babci chodzi, ale o jajka. Byly bardzo dobre, bo po dwa jaja nawet znosily(?). Oczywiscie ja to rozumiem i zal mi bylo kureczek, bo niektore to jeszcze trzepaly skrzydelkami, a Siwa za nastepne sie zabierala. W dodatku babcia zostawila je w chlewiku, bo w Kosciele byla, ale Siwa bez problemu tam sie podkopala od tylu. Kury nie mialy szans. No i za kare uczepiona jest, malpa jedna. A jak plakala chyba przez godzine. A wieczorem maz puscil na troche, to prosto do bramy pobiegla i kombinowac zaczela. Nic z tego nie wyszlo, bo ogromne kamienie maz wkopal. Jednak nie ma gwarancji, ze w innym miejscu nie zrobi kolejnej dziury. Przy okazji wychodza za nia wszystkie te, ktore tez sobie chetnie lubia sie poszwedac. Nie jestem pewna, czy dzielnicowy nie zawita do nas. Nowego mamy i jak babcia zglosi o tych kurach, to pewnie sie pojawi, zeby mnie poznac w koncu. Siwa chyba ma cos w sobie z wilka. Nie jest przeciez glodna i nie jadla kur, ale mordowac lubi, ma potrzebę. Dobrze, ze kotow nie zaczepia. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Musze zrobic chyba badania dla Lwa. Spryskalam go Fiprexem porzadnie, odrobaczylam porzadnie i minelo kilka dni, a on wciaz sie drapie, niestety. Skora jest w fatalnym stanie. Nie jestem juz taka pewna, czy to od pcheł. Powinno chociaz troche ogasnac, a tu nic. Jeszcze go wykapiemy dzisiaj porzadnie w takim szamponie, ktory stosowalam Monie jak sie drapala. To chyba hexoderm(?) czy jakos tak. Nie chce sie isc patrzec nazwy teraz:oops: Kaja caly dzien z psami, ale jak chce pospac, to chodzi do siebie. Bardzo lubi swoje poslanko. Oczywiscie co jakis czas musi tez sprawdzic, czy do jej misek nikt sie nie dobieraevil_lol::loveu: -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj była u nas piekna pogoda. Kaja bawila sie jakby miala rok i trzy miesiace, a nie trzynascie lat [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1332453/45101892_pa210621.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1332453/45101888_pa210620.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1332453/45101897_pa210623.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1332453/45101886_pa210619.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1332453/45101883_pa210617.jpg[/IMG] -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
No jak sie nie rozczulac? jak taka wiadomosc wspaniala. Ja az sie poryczalam ze szczescia. Egoizm???? po prostu lzej sie zrobilo i bede dzisiaj spac lepiej. Jutro tez Evelin zabiera pieć suniek. I jak sie nie cieszyc, albo rozczulac. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Matko, joi, Moli@, kocham Was baby:loveu::loveu::loveu:, dziekuję. Doris66, buniaaga, jestescie super kochane:loveu::loveu::loveu: baby, dziekuję. Tak mnie meczylo, ze nie mam jak sie wlaczyc do Was, ze myslalam, myslalam, az weszlam tu i czytam i oczom nie wierzę:-o. Ale super, ze jadą do joi. Ło matenko . . . . .:multi::multi::multi::multi: