-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
To clopczyk. Ma z 8 tygodni i nie wiem jakim cudem znalazl sie w ogrodku. Siedzial na lisciach i nic sie nie odzywal. Nic wiecej nie wiem. W mieszkaniu zobaczylam, ze ma wszy, wielki brzuszek i byl bardzo glodny. Smierdzial krowami, wiec widocznie, albo przyszedl sam od kogos i sie zagubil, albo domyslam sie kto mogl mi go podrzucic, ale tam wole nie isc i pytac, bo to niczego nie zmieni. Albo sie nie przyznaja, albo powiedza, to pusc, moze i nasz, niech siedzi. Tam nikt nie przejmuje sie losem kota. Podczas dojenia stoja kafle i do nich nalewaja mleko dwa razy dziennie i to wszystko. Domyslac sie moge, ze to od tych ludzi, bo tam ich corka szczyci sie, ze kocha koty. Polega to na tym,ze jak ja cos najdzie, to maluszki nosi i tuli(a ten jest oswojony, co jest rzadkoscią tu na wsi). Jednak jak juz jej przejdzie, to nic wiecej ja nie obchodzi. Okropni to sa ludzie, cala rodzina. Maja kilka kotek, biora koty, kociaki od innych i bardzo szybko gina te maluszki, z glodu z zimna. Kotki rodza, ale gdzie, ile,nikt tego nie sprawdza. Mysle, ze to od nich moze byc ten kotek, ale dowodu nie mam. Moze mi podrzucili, bo on chory jest i byc moze jeden zostal tylko. Zreszta, to nie ma znaczenia. Postaram sie go wyleczyc i jest juz nie 5 tylko 6 biedronek. Mialam jeden telefon o biedronke z Wroclawia. Ale jak powiedzialam, ze sa pod Bialymstokiem, ale zorganizujemy transport, to odpowiedziala, ze po co, dla jednego kotka wyrzucac pieniadze. Poszuka kotka blizej i miala pretensje po co ludzi w blad wprowadzac. Narazilam ja na koszty, bo rozmowa kosztuje. Zapytalam, czy jak przywioze kotka jej do domu, to wezmie. Odpowiedziala, ze nie, bo sie zdenerwowala niepotrzebnie.
-
[quote name='Murka']A wiecie, że dziś zgłosił się drugi domek dla Pajci ;) nie wiem jak to się dzieje, że zawsze jak pies znajduje dom to następuje lawina...[/QUOTE] A ja mam Alme, identyczna jak Paja. Moze by sie udalo? Alma tez u mnie sie zasiedziala i zadnych widokow, a to wspaniala suka. Jest bardzo przyjazna do calego swiata i czeka, czeka. . . . . [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44252507_p9200305.jpg[/IMG] Murka, dzieki Tobie Sniezka ma wspanialy dom w Gyni, pamietasz? Tez bylo tak, ze chcieli Bezę, ktora miala juz domek i polecilas im Sniezke i udalo sie. Moze tym razem tez by tak bylo?
-
No wlasnie, cisza przez 10 dni u Kubusia. Moze on juz tam na stale zostanie?
-
Moze popytac tych dziewczyn, ktore robia banerki, zeby wkleily instrukcje. To i tak dla pojetnych. Mnie to instrukcja raczej nie pomoze. Evelin, niunia Bretka fajniutka i adopcyjna jest. Takich suniek szukają(he,he)- oby. Miala szczescie, ze nie poszlas na basen, tylko:chlup:.Czasem i drynkowanie na dobre wychodzi:eviltong:. U mnie dzisiaj szaleju sie ponajadali. Myslalam, ze jak wybiegam ich porzadnie, to bedzie spokoj. Nic z tych rzeczy, szaleja, bawia sie i to jak ladnie. Nie wiem co im sie stalo, ze taka radosc i szal od rana. Skubali cos w polu, jakies trawki, moze gdzies ktos konopie posadzil, albo jakies inne fajne:eviltong::evil_lol:,ze taki dziki szal. Zawsze po spacerze drzemka obowiazkowa, a tu nic z tego. Ale co mi tam, niech sie bawia. Szkoda tylko, ze strasznie ubabrani w piachu i mokrzy. Umarla wczoraj nagle kotusia, ta ktora latem zabralam z Bialegostoku od karmicielki. Bardzo mi jej zal. Przyzwyczaila sie do nas, nawet poglaskac moglam i na rece wziac. Z kotami zyla zgodnie i bylo jej tu dobrze zyc. Mialam w planie zabrac jeszcze jej corke, bo ponoc juz tylko jedna tam zostala i p. karmicielka mowi, ze ona pod samochodami mieszka. Pomyslalam, ze na zime zabiore, ze bedzie fajnie jak sie spotkaja jeszcze i pozyja w ciepelku. Nie wiem teraz co robic. Ta umarla, ale wet mowi, ze i tak dlugo zyla, bo jak ja sterylizowal, to w srodku miala kilka guzkow, ropa na jelitach, zapalenie wszystkiego. Oczywiscie leczylismy i bylo dobrze, ale odeszla Nie wiem, czy jej cos dolegalo, czy sie rozwijalo, bo jadla do samego konca i to bardzo dobrze. Kupy dobre, prawidlowe. Byla tylko zawsze taka smutna. Siedziala na oknie i obserwowala otoczenie. Inne kotki ganiaja po drzewach, bawia sie, nawet te starsze. Ona nie widzialam zeby sie bawila. Byla juz stara, bo wet okreslil ja na jakies 13 lat, no i mam nadzieje, ze nie miala bialaczki. Slyszalam, ze bialaczkowce odchodza tak nagle. Juz kilka lat temu tez odszedl u mnie jeden kot w nocy, nagle i byl mlody. Bardzo mi zal tej kotusi. Miala na imie Fimcia[*]. Odeszla kotka w nocy, a rano w ogrodku pojawil sie juz kolejny kotek [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy49/628612/1343377/45293005_pb020644.jpg[/IMG]
-
Zacisniete kciuki i ogonki zawiazane, jak to mawia joi.
-
Sunia Bielska Podlaskiego. Liza znalazła dom w Wawce
Pipi replied to joi's topic in Już w nowym domu
Ale jaka Saba sliczna jest, jak sie poprawila, blyszczy slicznie. Jaka mamusia. Maluchy sliczne. -
Poryczalam sie. Dlaczego oddali go ludzie z ds i dlaczego dt oddalo go do schronu? co on takiego robil, ze nie wytrzymali, jesli mozna zapytac.
-
[quote name='bakusiowa']Chcę zapłacić za wyróżnienie któregoś ogłoszenia. Proszę o numer konta do kogo wysłać kaskę. Może wyróżnić na tablicy? Siwa jest bardzo ładna.[/QUOTE] bakusiowa, bardzo Ci dziekuje. Trzeba zeby zglosila sie do Ciebie ktoras z dziewczynek, ktora robi ogloszenia. Ja ich nie robie.
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
[quote name='Aldrumka']pierwszy owoc pracy Pipi to ja :) jak zaczniecie zbierać pieniądze poprosze o nr konta[/QUOTE] Aldrumka, wielkie dzieki i gratulacje, ze jestes pierwsza;):loveu::multi::multi: Malo na tutaj, bo weekend jest. Po niedzieli ruszy zbiorka:multi: -
Ryjonek, nie moge wytrzymac i cos ci napisze. Randa umawiala sie kilka tygodni wczesniej, ze przyjedzie po suke i pani kierownik zapewniala, ze wie ktora to suka, ale zwodzila b. dlugo. Od poczatku nie pasowalo wydanie suki, ciagle bylo cos nie tak. Liczyli widocznie, ze Randa da sobie spokoj i odpusci. Kiedy tak sie nie stalo probowali wziac ją na huki, a nawet silą sie pozbyc. Nie moge czytac tego co wypisujesz. Nie potrafisz czytac ze zrozumieniem? Czemu ma sluzyc twoje pisanie na ten temat? Wyciagaj sobie pieski, bardzo dobrze, ze pomagasz, ale sie odczep, bo irytujesz. To sa ludzie ktorzy pracuja za duze pieniadze i powinno im zalezec na wydawaniu psow, a nie jeszcze skacza do oczu i laske robia. Pieniadze za kazdego psa biorą, ale jak ty zabierasz od nich psa, to tobie dali choc grosz" np. na tabletki od robakow? Nie pucuj sie tak, bo to oni powinni byc wdzieczni. No wkurzylam sie jak Boga kocham.
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
Jak sobie chcecie, ale ja zabieram sie do roboty. Prosze Was, zacznijmy dzialac, bo sie uda, wiem, ze sie uda. Klatka potrzebna jest i to bardzo. Bedziemy mieli klatke i suki uratujemy, zobaczycie. Kotkowo uratowalo wiele, wiele kotek w ten sposob. Przeciez to nie jest blacha sprawa tylko bardzo istotna. Rozsylam prosby na literke A. Kto jeszcze chetny - PROSZE, nie poddawajmy sie tak latwo. Suki czekają i czym szybciej, tym lepiej dla nich. Zrobmy bazarek. Są fanty przeciez i to fajne. Ida swieta, fanty na prezenty sie przydadza. Vicky62, monia3a, ja, moze jeszcze ktos sie przylaczy i odda jakies fajne rzeczy. Patmol, do Ciebie prosba. Moglabys zalozyc oddzielny watek, ze zbieramy na klatkę lapkę? i polnowac go? Na forum miau tez mozna zalozyc, moze ktos sie przylaczy. Haloooo!!!!! ZBIERAJMY - UDA SIĘ!!!!!!!!! -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
Jak bedziemy tak sie zastanawiac, to na pewno nie zdazymy. Pomyslalam, ze moze rozeslijmy wiesci i prosbe do jak najwiekszej ilosci osob, naszej dogomaniackiej spolecznosci, a nawet poza forum. Skoro takiej klatki nikt nie ma, to moze ludzie sie przylacza. Zrobmy moze tak, jak robilismy przy glosowaniu w Krakvecie? Ja zaczne od literki A. Troche nie wiem za bardzo jak te prosbe napisac. Moze ktos by pomogl? Moze tak: Na watku [url]http://www.dogomania.pl/threads/207963-POMOCY!!-dzikie-suczki-z-jednostki-wojskowej-ZNOWU-w-ciąży!?p=17986002#post17986002[/url], dzikie suki potrzebuja pomocy w wysterylizowaniu. Rodza dzieci po kazdej cieczce i wlasnie w tej chwili sa w ciazy. Jest problem(wiecej na watku) z ich odlowieniem. Bardzo potrzebna jest klatka łapka, na ktorą postanowilismy zebrac pieniadze. Z tego, co wiadomo, na dogomanii nie ma takiej klatki na psa. Myslimy, ze gdybysmy wspolnie zakupili chociaz jedna, to byloby latwiej z odlawianiem dzikich suk. W razie koniecznosci i potrzeby klatke kazdy bedzie mogl wykorzystac. Jest skladana, wiec latwiej mozna ja przetransportowac, np poprosic konduktora pociagu, ktory jedzie do danego miasta i na dworcu ja odebrac. Taka klatka kosztuje 1500 zl + transport [url]http://www.varimextrade.com.pl/index.php?adres=pulapki2[/url] Prosimy, pomoz nam ja zakupic. Doloz "grosik" a wszystkim nam bedzie latwiej pomagac. Zacznijmy dzialac, bo potem bedzie jeszcze gorzej. Jest szansa je odlowic i wreszcie wyciachac. -
Chcialam sie podzielic informacja o Chudym, ktory teraz ma na imie Kalin. Otoz Kalin jest szczesliwy ze swoimi ludzmi, a oni sa z niego bardzo zadowoleni. Troche jeszcze sie docieraja, ale generalnie jest dobrze. Otrzymalam zwrot kosztow kastracji, szczepienia i odrobaczania nawet z nawiazką. Bardzo za to dziekuję. Ciesze sie, ze go wzielam do siebie, a ifka, Tobie bardzo dziekuje, ze znalazlas mu taki domek wspanialy. Kalin, badz szczesliwy. Dzisiaj raptownie wyszedl mi pod kola lis. Na szczescie mu sie udalo i ocalal, ale ja tak gwaltownie zahamowalam, ze auto poszlo na bok i nie wiem jakim cudem uniknelam dachowania. Zatrzymali sie jacys mlodziency i postawili mnie z powrotem na kolach. Nic sie nie stalo, tylko samochod troche porysowany. Ciesze sie, ze jechalam 80km/h. Gdyby bylo wiecej, pewnie lis stracilby zycie. Przekonalam sie, ze jednak to prawda, ze zwierzaki, to samobójcy. Przekonalam sie tez, ze warto jednak zakladac pasy. Troche boli mnie glowa i łokiec(nie wiem dlaczego akurat lokiec). Powiem Wam wiecej. Cos w tym jest, tylko nie wiem co. Juz dwa razy w tym samym miejscu moglam zginąć. Raz wpadlam w poslizg, przy predkosci 20km/h i dzisiaj przez lisa. Mowia, ze do trzech razy sztuka. Ciekawe? Moze przestac jezdzic tamtedy?
-
Fajna jest. Jak patrzy, tak spokojnie. Oby byla szczesliwa, bardzo jej tego życzę. Ciekawe czy teskni, co mysli, czy jest zadowolona?
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
[quote name='doris66']W poście 558 wkleiłam zdjęcie klatki od pana z Bydgoszczy, tej tańszej . Wczoraj było a dzis już znikło. Wklejam jeszcze raz.[/QUOTE] nie ma(?) ani tam ani tu, ja nie widze Ale chyba ta z Bydgoszczy nie jest skladana, jak dobrze pamietam. -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
Ja probowalam tak z Guciem. Wszedl do klatki, ale jak sznurek mial 30metrow dlugosci, a maz siedzial daleko, za takim parawanem, ktory musielismy zrobic. Zaciagnal sznurek, ale nim dobiegl, Gucio dal dyla. Potem juz do klatki nie wszedl nawet po jedzenie. Do budy juz od tamtej pory nie wszedl. No i trzeba siedziec i czekac, co nie zda egzaminu z dzikimi psami, bo one sa tak sprytne, ze nie podejdą. Rude, te z Bielska Podlaskiego wyczuwaja nawet jak sie je obserwuje. Nam ludziom wydaje sie, ze niby nie patrzymy, niby sobie rozmawiamy i to b. daleko, ale one zawsze krazyly i nie podeszly. Dopiero po jakims czasie jadly. Trzeba zebrac pieniadze. Moze skoro na dogo nikt nie ma klatki na psy, to oglosmy na cala Polske, ze zbieramy i niech ona bedzie wszystkich, ktorzy beda potrzebowac. Wozi sie psy po miastach nawet b. odleglych, to i klatke mozna. Nawet konduktora, czy kierowce PKS mozna poprosic, to przewiezie i z dworca mozna odebrac. Tam jest w ogloszeniu na stronie, ze taka klatka jest skladana [url]http://www.varimextrade.com.pl/index.php?adres=pulapki2[/url] Nie wiem, moze to i glupie, ale tak bardzo potrzebna jest taka klatka. Tu czas nagli i pieniadze duze, ale udawalo sie zbierac duzo wiecej jak tysiac zlotych. Inwestycja sie oplaci, bo wiele psow mozna dzieki temu uratowac. Zwlaszcza, ze suki daja sobie rade na wolnosci, ale rodza co cieczke. Wystarczy 15 osob, w tym moze jakas Fundacja by sie dolozyla, po 100 zl, lub z 30 ludzi, po 50 zl skladki. Sprobujmy jednak zebrac. -
Ha, ha, ha, jasne, ze gotowane. U mnie jak nie chca jesc suchego, to wystarczy, ze puszki pogniote palcami i woda ciepla zaleje i poleje tym chrupki, to wcinaja migiem i zagladaja jeden drugiemu w michy. Albo wywarem z korpusow, lub watróbki, czy zoladkow, ktore goruje starym piesom poleje, to o matko jakie zadowolone. Chrupki to raczej malo jaki pies lubi. Choc jest u mnie kilka, ze uwielbiaja. A jak sa jeszcze lepszej jakosci, to juz raj. Moze w nowym domku na dzien dobry dostala gotowanego i bardzo jej posmakowalo, wiec czeka. Jak by nie dostala, to zje wtedy chrupki. Znam takie niejadki.
-
Edytowalam pierwsze dwa posty, wkleilam opisy kilku psiakow:Siwa, Maja/Bajka,Rudek, Leda, Uszak, Alma. Nie moge znalezc lepszych zdjec, ale porobie nowe, to wstawie aktualne. Kupilam wczoraj akumulatorki nowe, ale musze je swormatowac i dopiero jutro beda sie nadawaly do uzycia. Co prawda wczoraj podlaczylam do ladowarki, ale w nocy nie bylo pradu kilka godzin. Wlaczylam rano jeszcze raz, a pani sprzedajaca powiedziala, zeby ladowac 14 godzin trzy razy. Jutro bede robic zdjecia wszystkim psom. Dzisiaj jeszcze wstawie kilka kotow na pierwsza stronę. Bardzo dziekuje za pomoc w oglaszaniu.
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
Chyba nie trzeba miec konta zeby poszukac. Jutro poszukam, mam konto. Tylko nie wiem, czy potrafie. Doris, a nie pytalas czy w ratach mozna kupic? -
Moze taka sunia [url]http://www.dogomania.pl/threads/215742-maleńka-kudłata-Zoja-czeka-na-wymarzony-DS[/url], ona jest bardzo podobna do Liry. Nie wiem tylko, czy jeszcze jest, bo nie czytalam dawno watku.
-
Ale sie dzieje, az sie boje, ze psow nie zostanie. Ogromnie dziekuje. Nie wiem co powiedziec, szczena opadla. Zdjecia jutro bardzo sie postaram. Dzisiaj jestem juz paaaadnieta. Evelin, Tobie uklon za te jazdy po 700 km jednego dnia. Nie wiem jak to robisz, no nie wiem.
-
Twoje suczki sa bardzo grzeczne i mikre i kochane, ze jestem spokojna:lol: Franus przyzwyczajony, bo mieszka z suczka, ktora go "gnebi". Zaczepia do zabawy, ale on nie bardzo chcial. Kladl sie na podlodze i lezal sobie, a ta wariowala biegajac w kolko. Jak mial dosyc, to uciekal sobie na regal. Moge i ja zapomniec, zeby przypomniec:eviltong:.
-
Trzymajcie kciuki, bo za godzinke jade po Franusia do pani babci i ruszamy w drogę. U pani telefon uszkodzony, nie dodzwonilam sie zeby powiedziec, ze przyjade. Poprosilam inna aby przekazala, ze bede ok. 10 po Franusia, zeby byla w domu. To trzeba miec pecha, zeby akurat w takim momencie linia abonencka byla uszkodzona. Mam nadzieje, ze pani Ania przekazala wiadomosc i odbiore kotka.