-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
[quote name='doris66']To znaczy że oni go z tych sznurów odpinali? Czy sam się wyplątywał? Bo on chyba uwiązany był.[/QUOTE] Ja odcielam od sznurow i zalozylam mu pasek i dalam jeszcze jeden lancuch. Dziad wczoraj wymachiwal obrożą, ze gowno mu zalozylam, bo pekla i dlatego poszedl pies. Obroza rzeczywiscie byla tak jakby peknieta, ale pies przez rok u nich byl i sie pilnowal. Dziwne jest dla mnie, ze nagle zniknął. To sa chorzy ludzie i oni go zalatwili. To raczej wiecej jak pewne. Byl przed chwila pod brama u mnie. Rowerem przyjechal i jak zwykle taka sama piosenke wyspiewal jak z ta sunia bylo, ze jezdzi i szuka rowerem i ze znajdzie. A jak znajdzie, to przyprowadzi do mnie. Juz tak mowil jak suke zalatwil. Udawal, ze sie martw,i ze jej nie ma. Podlec jeden. Powiedzialam mu, ze ma czas do poniedzialku, bo w poniedzialek na Policje zglaszam doniesienie o popelnieniu przestepstwa. Nawet gdybym miala z dymem pojsc, to zglosze, nie daruje mu tego psa. Sama nie wiem jak mam teraz zyc ze swiadomoscia, ze nie zabralam biedaka. Tam u nich stoi na lancuchu ten mlody nowy piesek. Przeciez bedzie to samo. Co robic z tymi ludzmi? Podobna sytuacja byla w domu Stasi, gdzie był Kajtus, Żabka, Pikus, Skubi ze szczeniakami, dwie sunie z ktorych jedna wyladowala w piecu, pamietacie? Tylko Pikusiowi nie zdazylam pomoc. Potem kotek, ktorego zostawili w mroz samego w mieszkaniu. Konca nie bylo widac, az w koncu nasz dzielnicowy wioskowy, przeprowadzil z nimi powazna rozmowe i podpisali mu oswiadczenie, ze nie wezma juz ani psa, ani kota, ani zadnego stworzenia zywego. Nastal spokoj z nimi, to pojawil sie prawdziwy problem z tymi. Ci to likwiduja i psy przepadaja bez wiesci. Tamci przynajmniej nie mordowali. Pogadam z dzielnicowym w poniedzialek. Nie wiem jaki to czlowiek, bo mamy teraz nowego i jeszcze go nie znam. No bo co ja moge zrobic innego?
-
Jesli chodzi o zjadanie myszy, to lepiej zeby tego nie robily. Myszy ponoc maja tasiemca. Tez mam psy, ktore poluja na myszy.
-
No i nie ma go, nie wiem co mam myslec o tych ludziach. Mowia, ze przyjdzie, ale o suni tej czarnej tez tak mowili i nie wrocila. Kolejny pies, ktoremu moglam pomoc :-( Jest bazarek dla śp. Talcott, zajrzyjcie [url]http://www.dogomania.pl/threads/215760-Światełko-pamięci-dla-Talcott-bazarek-cegiełkowy-na-Skarpetę-do-7.11.-do-godz.-19.07[/url].
-
[quote name='Ania+Milva i Ulver']Moze jednak pies uciekł jak zdarzało się wcześniej...oby :([/QUOTE] Jemu nie zdarzalo sie wczesniej, pilnowal sie domu. Wyganiali, przeganiali, ale krazyl w kolo i nie odchodzil. On ostatnio wloczyl sie po Wyszkach, ale za dziadem biegl i sie zagapil. Jednak wrocil sam do domu. Wyszki ok 6 km od ich wsi. Wrocilam przed chwila, nie ma go. Zobacze jeszcze rano. Nie zdarzalo sie, ale pocieszam sie, ze moze cieczke wyczul, choc watpie.
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
[quote name='buniaaga']jutro naszego weta nie będzie ma szkolenie w stolicy:)[/QUOTE] O masz tobie. . . . .a ja jaj, no! Dzieki, ze powiedzialas. Zaraz zapytam czy nic sie nie stanie do poniedzialku ze szwami. edit: juz pogadalam i nic sie nie stanie. Szwy ma rozpuszczalne, wiec spoko. A wszystko bardzo ladnie sie zagoilo. Szew suchutenki. Tak wiec w poniedzialek sie wybierzemy do doktora. -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Bardzo milo mi to czytac, dziekujemy pieknie. Podlicze i rozliczę jutro,ok? Nie pojechałyśmy dzisiaj do kontroli, bo troche zeszlo na innych sprawach. Moze jutro sie wybierzemy. -
[quote name='beka']Irenko w jakim wieku może byc ten piesek?[/QUOTE] Trudno powiedziec, bo zaniedbany, ale gora 2 lata. Zaraz jeszcze pojade i poszukam, moze sie kreci w poblizu, moze wnukow sie boi? nie wiem jak tam sytuacja z tymi dziecmi. To mila mlodziez, dwie dziewczyny i chlopak, ale kto ich tam wie, jacy sa dla psa. Dziewczyna wygadala sie, ze trzeba jej taty zapytac, bo do Pietkowa jezdzil, to moze pies pobiegl za nim i sie zagapil - normalnie smiechu warte, zagapil?????
-
Wrocilam od psa, ale juz go nie ma. Wnuki przyjechaly z Bialegostoku ok 12 w poludnie, to juz gonie widzialy. Jesli zalatwil psa, zglosze na policje w poniedzialek. Normalnie pojade do naszego dzielnicowego i porozmawiam. Matko, az mi sie wierzyc nie chce, ze go zalatwil. Czemu ja go nie zabralam, biedak no. Dziad powiedzial mi zebym go w dupe pocalowala. Jak pies uciekl, to co on ma na to poradzic.
-
Zadzwonilam, dziekuje Ci bardzo. Kobieta szuka psa dla znajomej, a znajoma mieszka w bloku, ale szuka psa na dzialke, na ktorej jest co dznia. Ma juz kilka ale jeszcze chce jednego. Problem polega na tym, ze ta do ktorej zadzwonilam wyjezdza w niedziele za granice i nie zdazy przekazac jej mojej oferty. Podala mi nr tel do swojej matki, ktora ma mnie tam naprowadzic. Bede dzwonila oczywiscie, tylko, ze dziwi mnie troche, no ale zobaczymy. Juz jakas nadzieja jest.
-
Wlasnie mam ogromny problem z dwoma duzymi psami, ktorym trzeba bardzo pomoc. Jeden z nich to jest w tragicznej sytuacji. To Misio vel Lew(tak go dziad nazywa). [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44748077_pa070421.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44748051_pa070403.jpg[/IMG] on tak spetany stal na metrowym lancuchu. Teraz jezdze i karmie go kazdego dnia. Wczoraj przezylam tam pieklo na ziemi. Jak juz udalo mi sie ugadac syna i synowa, ze sie zgodzili laskawie zebym go karmila do czasu znalezienia mu nowego domu, to za to dziadyga zrobil mi awanture i z widlami sie rzucac zaczal, ze on sobie wyprasza, ze nie mam prawa tu przychodzic, ze jak mnie prosil zebym zabrala to gdzie ja bylam tyle miesiecy, i ze pies jakos z glodu nie zdechl, to i teraz nie zginie, ze on go karmi. . . . No, ale ja swoje argumenty tez mam i niezbite dowody na to jak traktuje psa i do bojazliwych nie naleze, wiec i ja zaczelam na dziada wrzeszczec. Zlapalam za te widly i dalej za nim, a on w nogi do chalupy. Uspokoilam sie chwile i zapukalam do gadziny. Prosze, otwarte, uslyszalam. Zaczelam rozmawiac spokojnie i uprzedzilam, ze jezeli tak stawia sprawe, to ja jade na policje i do wojta i do proboszcza. Zrobie panu sprawe za tamta suczke i zaplaci pan spora nawiazke na rzecz psow, tego co ma bedzie musial zazczepic, wyleczyc i dbac, bo nikt psa nie zabierze, tylko bedzie pod nadzorem policyjnym. A za Tole i Misie, zaplaci wszystkie koszty, jakie ludzie wlozyli w ich utrzymanie. Przestraszyl sie i mowido mnie: dobrze, ale pani jemu robi miejsce, bo ja za tydzien wyjezdzam za bialystok do corki, bo ja tu zycia nie mam i zabiere tego psa ze soba. Wiem, ze nie zabierze, bo ta corka ma salony i super wypasione podworko i tam ponoc tez cztery psy w cale nie lepszych warunkach jak ten. Po prostu jesli na prawde wyjedzie to po psie juz slad nie zostanie, bo skonczy tak jak ta czarna sunia. Nie wiem jak pomoc, jak uratowac tego biednego psa. Dowiedzialam sie jeszcze od ludzi mieszkajacych obok, ktorzy mnie zawolali po tej awanturze do siebie i okazuje sie, ze zupelnie niedawno przytachal dwa male szczeniaczki, trzymal je w chlewie, a jak sie pochorowaly to w torbe wsadzil i rowerem gdzies pojechal. Wrocil oczywiscie bez torby. To jest psychicznie chory czlowiek i okazalo sie jeszcze, ze moze byc agresywny. Za chwile tam jade i az mnie rzuca z nerwow. Nie wiem czy zastane psa, a jesli, to w jakim stanie. Dalam lancuch, zalozylam pasek na szyje, a wczoraj jak zajechalam, to byl znowu spetany, bo dziadek mowi, ze on ucieka. Dzeki z Wolki Zaleskiej, ma przynajmniej dziure w chlewie wycieta i slomy mu rzucili. Warszawiak ponoc dae jesc raz dziennie i tylko smutno mu samemu, ale ani spetany, ani na golej ziemi, przynajmniej tyle dobrze. Tylko, ze jak dlugo on tam bedzie????? kobieta wierzy, ze ja pomoge, wiec nie zlikwidowali go jeszcze. Powiedziala, ze nie takie to przyjemne zabic psa i jeszcze za to zaplacic, wiec czeka.
-
[quote name='emdziolek']I ode mnie również wszystkiego dobrego Pipi !! :) a na deserek relacja z życia Bory vel Kiary: [I],,Sunia czuje się dobrze. Waży teraz około 43 kg gdzie na początku ważyła 36kg. Przechorowała nam trochę te kleszcze, ale całe szczęście skończyło się na 7 zastrzykach. Linia na brzuchu którą miała, w tej chwili już jej nie ma. Nie była to blizna po sterylizacji. Sunia jest odrobaczona, zaszczepiona. W lipcu dostała cieczki gdzie na początku było bardzo śmiesznie ponieważ chodziła w pampersach i nie można się było do tego widoku przyzwyczaić. Na wiosnę planujemy zrobić sterylizację. Do tej pory nie było takiej możliwości gdyż pochorowała nam się, były wakacje więc pani weterynarz mówiła że rana będzie się źle goić, a i cena jest dosyć spora bo między 400 a 500 zł z uwagi na jej masę ciała. Więc padło na wiosnę. Pozatym sunia czuje się świetnie, dzieci za nią przepadają a i ona chętnie z nimi biega. Zawsze rano kiedy wstajemy podchodzi do łóżka i kładzie głowę na brzuchu żeby ją głaskać. Jest takim wielkim misiem. Bardzo lubi być głaskana, przytulana. Kiedy przytulamy się z dziećmi od razu przybiega, merda ogonem, wyje i wpycha głowę między nas żeby i ją poprzytulać. Aha co okazało sie po miesiącu jest to alaskan malamute. Kiedy szczotkowaliśmy ją na łbie zobaczyliśmy u niej tatuaż w uchu. Pani weterynarz też po pierwszej wizycie stwierdziła że nie jest to mieszaniec a na rasę husky jest za duża. Mówimy z mężem że naprawdę złoty pies nam się trafił. Pozostawiona sama nie zniszczy nic, nie nabrudzi w mieszkaniu. Kiedy wraca się do domu stoi już pod drzwiami a kiedy się wchodzi staje na tylnie łapy, skacze, merda ogonem tak się cieszy. Oczywiście zdarzyło się że nabrudziła ale tylko wtedy gdy była chora. Bardzo lubi długie spacery no i oczywiście gdy może sama sobie pobiegać. Gdy się ją spuści ze smyczy wariuje, biega ale zawsze pilnuje się blisko nas. Od niedawna jej ulubioną zabawką stała sie skarpeta starszego syna którą ten zostawił przy łóżku. Nie zabieramy jej ponieważ kiara codziennie ją przynosi żeby jej ją rzucać. Nauczyła się dawać łapę gdzie naprawdę fajnie to wygląda ponieważ łapy ma naprawdę duże. Myślę że sunia jest z nami szczęśliwa bo my z nia jesteśmy. Oczywiście zapraszamy kiedyś w odwiedziny. W razie jakichkolwiek pytań proszę dzwonić albo pisać. Pozdrawiam Iwona i KIARA"[/I][/QUOTE] Dziekuje za zyczenia, bardzo milo i szczesliwa jestem bardzo. Mam tu na dogo swoje drugie, normalne, prywatne, choc wirtualne zycie. Zawsze moge pogadac, poradzic sie i mam wsparcie i tyyyyyylu przyjaciol, ze jestem bogata jak krol, jak to kiedys moja corka mowila. Pani w przedszkolu pochwalila jej nowe buciki, a ona powiedziala, bo moja mamusia bogata jak krol. Emdziolku, ten tatuaz to chyba niewyrazny jest bardzo? przypominam sibie, ze cos tam widzialam w tym uchu, ale to jakies kreseczki tylko. Zastanawialam sie co to moze byc ale nawet jesli to tatuaz, to nie do odczytania. Piekna suka to fakt, ale jaka zaniedbana byla. Ta jej siersc lamala sie, kruszyla, wylysiala byla miejscami, pamietasz? To taka biedna z milionem kleszczy i strupow byla suka. Jednak od poczatku byla bardzo grzeczna i spokojna. Jak i dlaczego czlowiek ja wyrzucil. Na pw, napisze Ci o sterylizacji Kiary. Jak zapomne, to prosze sie przypomnij. Dziekuje za tak mile wiesci. Jestem Wam bardzo wdzieczna ze pomoglyscie Kiarze, bardzo dziekuje.
-
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Jutro jak bedzie wszystko dobrze, pojedziemy do kontroli i chyba zdjac szwy. Dobranoc [url=http://smajliki.ru/smilie-807314439.html][img]http://s12.rimg.info/b08feb4588cf0caacce609fe19d81775.gif[/img][/url] -
[quote name='evita.'][COLOR=magenta][B]Pipi- wszystkiego naj, naj, naj, najlepszego z okazji imienin :) Duuuuużo zdrowia i siły :)[/B][/COLOR] [IMG]http://s693.chomikuj.pl/ChomikImage.aspx?k=1342901&t=634547447208253543&id=253471136&vid=253471136&loc=PL[/IMG][/QUOTE] Dziekuje pieknie za zyczenia i piekne kwiaty. Bardzo mi milo. Juz rano dowiedzialam sie dzieki Tobie, ze dzisiaj 20 pazdziernika. Dziekuję i Tobie rowniez wszystkiego najlepszego zyczę, ot tak bez okazji, a co.
-
[quote name='Akrum']Jejku PIPI, ja to czasami już się boję zaglądać na Twój wątek - ciągle nowe bidy stają na Twojej drodze ... [SIZE=3] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/216342-Nowe-kurtki-zimowe-XXL-bielizna-buty-ramki-do-zdj%C4%99%C4%87-do-31.10-do-godz.-23-30.?p=17844065#post17844065"]Nowe kurtki zimowe XXL,botki,bielizna,fartuszek z pieskiem - do 31.10. do godz. 23:30.[/URL][/SIZE][/QUOTE] Nie boj się i zagladaj proszę. Wystarczy, ze ja boje sie z domu wychodzić.
-
A to mama Beja, Beta. Jest taka szczesliwa ze w mieszkaniu, ze calymi dniami lezy na poslaniu i z niego nie schodzi. Boi sie pewnie, ze kto inny zajmie jej miejsce. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44782450_pa090476.jpg[/IMG] I" mama" Luka, obserwujaca kociaki [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44782466_pa090483.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44782456_pa090478.jpg[/IMG] Evelin, juz chyba Bete pokazywałaś? nie pamietam, ale widzialam gdzies te zdjecia. Oczywiscie milo popatrzec jeszcze raz, dziekuje ze wkleilas. Boje sie zagladac do Lubisi, wyjasnilo sie cos?
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Wczoraj przyjechal do mnie Chudy, tak ma na imię. Chudy zostal znaleziony w lesie. Trzasl sie z zimna i nie wiedzial co sie z nim dzieje. Zadzwonila do mnie Pani Ania, u ktorej jest Kora w Bialymstoku(ta z Poplaw, krowka). Nikt nie mial miejsca dla biedaka, wiec sie zgodzilam, warunkowo, ze jesli bedzie zgoda z Miską i Korą, to wezmę na ganek. No i okazalo sie, ze piesek nawet nie warknął, przywital sie bardzo grzecznie z sukami, a one z nim, wiec zostal. Jest bardzo chudy, na pewno ma robaki. Ciagle glodny, a jak sie naje, to rzyga. Ma tez biegunkę. Mysle ze z przejedzenia. Jesli do jutra mu nie przejdzie, zawioze do lekarza. Jednak nie wyglada na chorego. Dzisiaj juz sie bawil z sukami, ma apetyt, pije wode. Chudy sie przedstawia [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44782458_pa090479.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44782462_pa090482.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy50/628612/1281983/44782461_pa090480.jpg[/IMG] na razie tylko takie zdjecia, bo jak wyjde zrobic, to on juz lapkami na mnie i nie moge zrobic. Zaczepic do plotu nie moge i cyknac, bo sie kladzie. Jak soniamalutka przyjedzie z kotem na zastrzyk to zrobie lepsze foty. Chudy jest bardzo grzeczny, pilnuje sie bardzo podworka. Zgodny z psami i kotami. Bardzo kochany piesek. Nie wiem tylko na jaki wiek go okreslic? Ale wiecej jak rok to nie ma na pewno. -
rzeczywiscie, prawda. . . . .trzeba kliknac na nastepnej stronie w podwierdz swoj podpis pod petycją. Dreag, dziekuję:loveu:
-
Co to za licho jest? juz druga petycje podpisuje, ale nie przysylaja potwierdzenia na maila i nie moge aktualizowac. Czekam juz tydzien.
-
Tak myslalam, ze moze na dachu. O, widzisz, to ciesze sie tu napisalam o tym, przynajmniej wiem, ze mozna kupic taniej. Tylko, ze u nas wszedzie takie same ceny są. Rozejrze sie jednak. Murka, domyslam sie, ze Mrowka, to sklep z takimi rzeczami jak na ogrodzenia m. innymi? u nas nie ma Mrowki;) Mysle caly czas o Bezie. Ciekawe co tam u niej?
-
Podpowiedzcie czym odrobaczyc i jak zeby bylo dobrze. Mam w tej chwili Cestal/1 tabletka na 4 kg wagi c. Mam tez aniprazol. Cestalem, to ponoc sie odrobacza raz, bez powtarzania???? tak? to prawda? aniprazol, to wiem, ze przez trzy dni po dawce i po dwoch tygodniach powtorka. Z tym, ze aniprazolu na dzien dzisiejszy mam, ale juz na jutro nie wystarczy. Nie bardzo mi jechac do miasta po jedne tabletki tylko. Moze Cestal podam? Znacie to? Ostatnio nie bylo w lecznicy aniprazolu, to wzielam cestal.
-
[quote name='Patmol']założyłam wątek na Kotach dla znalezionych biedronek [URL="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=134557"]viewtopic.php?f=1&t=134557[/URL][/QUOTE] Bardzo wielkie dziekuję. Zapraszam serdecznie. To takie fajne kotki, czyste są, ladne, takie Zefirki male. Moga miec mysle z 8 tygodni. Jedza bez problemu, chrupki tez.
-
Fajny kojec. U nas jedno takie przeslo 1,36x2,50 kosztuje 78 zl. Myslalam, zeby raz na jakis czas kupic jedno i uzbieraloby sie na kojce. Trzeba jednak za transport zaplacic 100zl. Ich nie obchodzi, ze kupujesz jedno. Czy jedno, czy 10 szt. kosztuje tyle samo. Osobowym nie ma jak przywiezc. Pajunia, zycze Ci najlepszego domku na swiecie.